Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

16 grudnia

"Nocne dziecko" - recenzja

"Nocne dziecko" - recenzja

Dziewiąty tom cyklu Sami nosi tytuł "Nocne dziecko". Powoli zbliżamy się do końca tej historii, ponieważ cykl liczy sobie trzynaście tomów, jednak zanim to nastąpi, nasi bohaterowie przeżyją jeszcze sporo niebezpiecznych przygód.

Dzieci z Fortville zdołały opuścić Neosalem, w którym nie były bezpieczne. Nie zmieniło to jednak ich sytuacji, ponieważ wciąż uciekają przed grupką dzieciaków, którymi dowodzi dyktator. Nasi bohaterowie wciąż muszą mieć oczy dookoła głowy, a w dodatku Dodji podejrzewa, że to właśnie on jest Nocnym dzieckiem. Czy to możliwe? Prawda okaże się zaskakująca. Przed naszymi bohaterami kolejne zagrożenia, z którymi muszą się zmierzyć, aby przetrwać.

Cała seria jest dość brutalna, pełna krwi i śmierci, a więc zdecydowanie nie nadaje się dla młodszych czytelników. W tym tomie również traficie na przemoc i niebezpieczne sytuacje.

Zojka 


25 października

"Straszne historie" praca zbiorowa - recenzja

"Straszne historie" praca zbiorowa - recenzja

Każdy chyba lubi książki wywołujące dreszczyk emocji. Również dzieci łakną historii, dzięki którym mogłyby się odrobinę bać, siedząc bezpiecznie w domu i czytając książki o potworach i straszydłach. Taką właśnie publikacją jest zbiór opowiadań pt.: "Straszne historie". Autorami są znani twórcy horrorów i kryminałów, a zatem znajdziecie tam takie nazwiska, jak: Bram Stoker, Edgar Allan Poe, Oscar Wilde czy Arthur Conan Doyle. Zacny zestaw pisarzy, których opowieści to już klasyki w świecie literatury grozy. Tym razem jednak zostały one dostosowane do wieku czytelników, dla których są przeznaczone.

W kolejnych opowiadaniach młodzi czytelnicy spotkają między innymi: Draculę, Frankensteina, doktora Jekylla i pana Hyde'a czy Doriana Graya, czyli klasyczne potwory i złoczyńców prosto z dziewiętnastego wieku.

Opowieściom towarzyszą świetne ilustracje autorstwa Victora Mediny.

 


Z treści opowiadań zostały usunięte wszelkie brutalne i krwawe opisy. Adaptacja zawiera najistotniejsze elementy wykorzystanych klasyków, które tworzą zwartą fabułę. Młody czytelnik pozna zatem kluczowe fakty z danej historii, ale nie natknie się na makabryczne czy niedostosowane do jego wieku opisy.

Jak przystało na straszne opowieści, warto poczytać je przy zgaszonym świetle, a wtedy okaże się, że okładka świeci w ciemności! 

Zachęcam do zaopatrzenia się w tę publikację przed spotkaniem ze znajomymi. Można też sprawdzić komuś prezent. Dziesięć opowiadań z pewnością wypełni nie jeden wieczór. Czas spędzony ze strasznymi bohaterami z pewnością nie będzie stracony.  

Zojka

04 września

"Sami. Gladiatorzy" - recenzja

"Sami. Gladiatorzy" - recenzja

"Sami. Gladiatorzy" to ósmy tom komiksowej serii fantasy dla młodzieży. Świat, w którym przyszło żyć naszym bohaterom staje się dla nich coraz groźniejszy i niezrozumiały. Już wiedzą, że znaleźli się między światami żywych i umarłych, ale co to dla nich oznacza? 

Kiedy trafiają do miasta Neosalem, okazuje się, że przed nimi kolejne trudne zadania do wykonania. Zostają poddani próbom, podczas których mogą zginąć. Znów zostali SAMI i muszą sobie poradzić. Lądują na arenie gladiatorów, gdzie czekają pułapki i przeróżne niebezpieczeństwa, a próby ucieczki kończą się fiaskiem.   

Mieszkańcy nowego Saul poszukują Wybrańców, którzy będą mieli wyjątkowe moce. Jeden z nich będzie się skłaniał ku dobru, a drugi ku złu. Niestety nie mają pojęcia, jak ich rozpoznać. Czy Wybrańcy znajdują się wśród naszych bohaterów? 

Szaleńcza jazda rowerem przez tor przeszkód, prezentowanie swoich talentów, karate czy strzelanie z broni palnej to tylko niektóre z zadań stojących przed dzieciakami z Fortville. Czy wszyscy przejdą zwycięsko czekające na nich próby?

W tym tomie autorzy poprowadzili znane nam z poprzednich części wątki, ale rozpoczęli również nowe tematy, na których rozwiązanie pozostanie nam czekać do kolejnej publikacji. Interesującym było obserwowanie zmian zachodzących w charakterach poszczególnych postaci. 

Jeśli zdecydujecie się na tę lekturę, przed Wami sporo emocji. Polecam cała serię!  

Zojka


15 grudnia

"Krzyczące Schody" Jonathan Stroud - recenzja

"Krzyczące Schody" Jonathan Stroud - recenzja

"Krzyczące schody" to pierwszy tom serii Lockwood & Sp., opowieści o nadprzyrodzonych zjawiskach i duchach. Już sam tytuł zaciekawia i zachęca, by sięgnąć po książkę i przekonać się, co wydarzyło się w mglistej Anglii.

Czasami książki z polecenia nie spełniają naszych oczekiwań. Wszystko przez to, że każdy ma nadzieję na coś w swoim ulubionym stylu, ale to, co podoba się innym, nam może nie przypaść do gustu. Sytuacja taka nie miała jednak miejsca w przypadku pierwszego tomu serii Lockwood & Sp. wydawnictwa Poradnia K. Przygody Lockwooda i jego przyjaciół poleciła mi koleżanka i jestem jej za to bardzo wdzięczna, bo ta historia jest po prostu rewelacyjna.

Anthony Lockwood wraz z pozostałymi bohaterami żyją w uniwersum, gdzie króluje tajemniczy Problem. W skrócie polega on na tym, że ludzie, którzy zginęli nagle, a ich śmierć była wynikiem na przykład jakiejś zbrodni, wracają do świata żywych i robią zamieszanie, czasami nawet zabijają Zimnym Dotykiem. Walką z nimi zajmują się specjalne agencje, zrzeszające osoby z Talentami, które widzą lub słyszą duchy, zjawy, widma i rozpoznają inne zjawiska paranormalne. Jedną z takich właśnie agencji prowadzi nastoletni Lookwood, a wraz z nim działa jego przyjaciel, zakopany po uszy w książkach George, a wkrótce dołącza do nich również Lucy Carlyle. Dziewczyna ma za sobą nieudaną współpracę z inną agencją i ta praca jest jej ostatnią deską ratunku.

W wyniku pewnego wydarzenia nad agencją Lookwood i Spółka zawisa widmo bankructwa. Anthony musi w ciągu kilku dni zapłacić zadośćuczynienie za poważne szkody, które powstały w toku jednej z przeprowadzonych przez nich akcji. Agencja jest niewielka, nie ma nad nią dozoru nikt dorosły, zatem widoki na przyszłość są naprawdę mizerne. I w tym momencie na scenę wkracza pewien zamożny przedsiębiorca o nazwisku Fairfax, który składa nastolatkom propozycję nie do odrzucenia. Muszą wejść do nawiedzonego dworu w wiosce Combe Carey i unieszkodliwić niebezpieczne Źródło. Lookwood oczywiście podejmuje wyzwanie, jednak nie wygląda to dobrze, biorąc pod uwagę to, że wszyscy, którzy wcześniej próbowali unicestwić panoszące się tam duchy, zginęli. Lucy i George nie są zachwyceni, ale nie mają wyboru. Co czeka na nich w Combe Carey Hall? Czy Krzyczące Schody to tylko legenda sprzed lat? Dlaczego jedno z pomieszczeń w dworze nazywane jest Czerwonym Pokojem? I jakie mroczne tajemnice skrywa pan Fairfax?

Może i bohaterowie nie są nakreśleni z drobiazgową starannością, a ich zachowaniu nie zawsze towarzyszy logika, ale co tam. To paranormalna przygodówka dla młodzieży i czyta się ją świetnie. Uważam, że spełniła swoje zadanie. Bawiłam się przednio, obserwując kolejne wydarzenia, relacjonowane przez Lucy. Dodatkowo dużym plusem były dla mnie żartobliwe dialogi między trójką przyjaciół.

Pomysł na fabułę jest wciągający i wcale nie przeszkadza to, że momentami przewidywalny. To nawet przyjemnie dopełniało efekt WOW, kiedy mogłam sobie wymyślić, co też się za chwilę wydarzy i okazywało się, że trafiałam. Autor potrafi stopniować napięcie i wywoływać dreszczyk emocji.

Zdecydowanie polecam i mam nadzieję, że uda mi się w najbliższym czasie poznać dalsze losy Lookwooda, Lucy i George'a. 

Recenzja opublikowana również na blogu Bibliotecznie




09 listopada

„Księga emocji” Maria Menendez-Ponte – RECENZJA

„Księga emocji” Maria Menendez-Ponte – RECENZJA


 Znakomita pozycja dla rodziców oraz trenerów biblioterapii. Bardzo krótkie opowiadanka, które mają w sobie mnóstwo pożytecznej treści. Książka wydawnictwa Debit od lat towarzyszy ludziom, którym zależy na rozwoju dzieci. I wreszcie mamy ją w swoim księgozbiorze i już została wykorzystana w bajkoterapii w klasie pierwszej.

Ilustracje stworzyła Judi Abbot, ilustratorka książek dla dzieci. Piękne rysunki, w mocnych i bardzo soczystych kolorach to wielki atut tej książki. Książka jest naprawdę dopracowana i polecam ją z całego serca.


Na pewno często będzie wykorzystana w naszej bibliotece.

                                                                                                                                       Maa



02 maja

Kto zabrał mój ser? Opowieść dla młodzieży Spencer Johnson - recenzja

Kto zabrał mój ser? Opowieść dla młodzieży Spencer Johnson - recenzja


Książka pt. "Kto zabrał mój ser?" autorstwa Spencera Johnsona, którą można zakupić na stronie Księgarni Internetowej taniaksiazka.pl, przyciąga wzrok nie tylko intrygującym tytułem, ale także wesołą, żółtą okładką. Od razu rzuca się także w oczy dodatek do tytułu, który informuje czytelnika, że jest to opowieść dla młodzieży. 

Poradnik składa się z dwóch części. W pierwszej poznajemy grupę nastolatków, którzy muszą odnaleźć się we współczesnym świecie. Jeden z nich postanawia podzielić się z kolegami pewną historią i zaczyna ją opowiadać. Czterej bohaterowie metaforycznej opowiastki codziennie przemierzają labirynt, aby dotrzeć do Magazynu Sera. Każdy z nich ma trochę inne podejście do życia i spotykających go sytuacji. Autor prostym językiem opowiada czytelnikowi o tym, jak reagują oni na różne wydarzenia, a przede wszystkim dowiadujemy się, co każdy z nich zrobił, kiedy okazało się, że w znajomym magazynie nagle skończył się Ser. 

A co może być tym opisywanym w powiastce Serem? Może nim być absolutnie wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy. Przede wszystkim jednak autor próbuje przekazać czytelnikowi istotną prawdę o życiu, o tym, że wszystko się zmienia i te zmiany są nieuchronne, choćbyśmy nie wiem jak starali się zachować aktualny stan rzeczy. I trzeba się na te zmiany przygotować, aby móc żyć dalej. Nasi bohaterowie, dwie myszki i dwa ludziki, służą za przykład różnych reakcji. Jeden się boi, drugi nie potrafi pójść do przodu, ale są też ci, którzy decydują się zmienić dotychczasowe życie i poszukać nowego Magazynu Sera. 

Książkę zamyka drugie wejście bohaterów realistycznych, nastoletnich przyjaciół, którzy analizują to, co usłyszeli w opowiastce. Ich rozmowa świetnie nadaje się do przeprowadzenia zajęć socjoterapeutycznych z młodzieżą, podczas których uczestnicy mogliby zastanowić się nad własnymi lękami czy nauczyć się akceptowania zmian.

W Księgarni Internetowej taniaksiazka.pl znajdziecie nie tylko tę książkę i jej wersję dla starszych czytelników, ale także sporo ciekawych propozycji dla najmłodszych czytelników. Szukajcie ich w zakładce Książki dla dzieci.  

Zojka





21 października

"Plagi na diabelskim poletku" Ransom Riggs - recenzja

"Plagi na diabelskim poletku" Ransom Riggs - recenzja


"Plagi na diabelskim poletku" to szósty tom serii książek o przygodach osobliwców. Każdy kolejny tom oferuje wciągającą przygodę, a główny bohater, Jacob Portman, musi się nieźle napocić, aby uchronić osobliwy świat przed katastrofą. Kiedy zaczynałam lekturę pierwszego tomu serii Osobliwy dom pani Peregrine, nie przypuszczałam, że cykl ten rozrośnie się do sześciu dość grubych części. To całkiem niezłe rozwiązanie, bo dzięki temu fani serii nie będą odczuwać niedosytu. Cała opowieść jest przemyślana i dopracowana w każdym szczególe.  

Ostatni tom trzyma poziom i sporo się w nim dzieje. Nasi bohaterowie muszą stawić czoła Caulowi, bratu pani Peregrine, którego celem jest unicestwienie całego stworzonego przez ymbrynki świata. Przepowiednia mówi o siedmiu wybrańcach, którzy muszą razem ruszyć do walki. Łatwo nie będzie, ponieważ Caul jest jeszcze silniejszy, a do tego stworzył armię zupełnie nowych głucholców, którymi Jacob nie potrafi sterować. Kto wyruszy do boju? Czy uda się zebrać cała siódemkę wybranych? W jaki sposób Noor pomoże Jacobowi w walce? A może to właśnie Noor jest tym najważniejszym elementem? Nie zdradzę, musicie sami przeczytać finał tej porywającej historii. Gwarantuję dużo emocji i sporo walki. 

Akcja rozgrywa się dość szybko, a napięcie rośnie w miarę lektury. Kolejne rozdziały przynoszą nowe wydarzenia i niebezpieczeństwa. Bohaterowie dwoją się i troją, aby uratować swój świat i innych osobliwców. Nie brakuje, rzecz jasna, osobliwych i wywołujących dreszcz niepokoju zdjęć. 

Nie należy się obawiać ilości stron (616!), ponieważ książkę czyta się bardzo szybko i płynnie. Historia wciąga od pierwszego rozdziału i po prostu nie da się już jej odłożyć. Autor świetnie przemyślał fabułę i rozwiązał wszystkie wątki, które pojawiły się w poprzednich tomach.

Polecam nie tylko młodzieży, dla której ta seria jest przeznaczona, ale także dorosłym czytelnikom, którzy lubią literaturę fantasy. 

Zojka

10 marca

"Orkan. Depresja" Ewa Nowak - [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

"Orkan. Depresja" Ewa Nowak - [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Tytuł: "Orkan. Depresja"
Autor: Ewa Nowak
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Literacki EGMONT


Książka Ewy Nowak "Orkan. Depresja" to powieść o uczniu pewnego warszawskiego liceum. Borys Orkan, główny bohater tej historii, mieszka z mamą i przeżywa bardzo mocno wszystko, co go spotyka. Powodem takiego zachowania jest dręcząca go depresja. Traci swoją pierwszą sympatię, mama ciągle zapracowana nie ma siły na spędzanie czasu z synem, ojciec, który ma drugą żonę, tylko czasami znajduje chwilę, by do niego zadzwonić. Chłopiec ma grupę kolegów i koleżanek, ale brakuje mu odwagi, aby opowiedzieć im o swoich uczuciach, obawach. Pewnego dnia rozbija szybę w drzwiach szafy i przerażona mama zawozi go do szpitala psychiatrycznego. Tam chłopak poznaje Miszę, który nie do końca okazuje się być jego bratnią duszą. Borys robi coś, co zmienia jego życie. A wystarczyłaby chwila, aby wszystko potoczyło się inaczej...

Każdy z nas żyje wśród ludzi, obok ludzi, ale niekoniecznie jesteśmy na tyle uważni i gotowi, aby zatrzymać się i spojrzeć na kogoś obok, a to mogłoby zmienić jego i nasze życie. Młodzież nie ma w dzisiejszych czasach z kim porozmawiać. Chociaż otacza nas mrowie ludzi, czujemy się coraz bardziej samotni, a z samotności rodzi się melancholia, a w końcu depresja. 

Przeczytaj tę książkę, a zobaczysz, że warto rozmawiać z ludźmi, a kontakt z drugą osobą jest czasem tym, czego już nigdy nie udaje się odbudować, jeśli się o niego nie dbało. Jest czymś cenniejszym niż wszystkie zdobycze techniki. 

Kasia

18 kwietnia

"First last look" Bianca Iosivoni - recenzja

"First last look" Bianca Iosivoni - recenzja
Tytuł: "First last look"
Autor: Bianca Iosivoni
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 380
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: First, tom 1


Książka "First last look" to młodzieżowa historia dziewiętnastolatki, Emery Lance, która rozpoczyna studia w nowym mieście, w Wirginii Zachodniej. Poznaje tam nowych ludzi, którzy mają pomóc jej zapomnieć o przykrej sytuacji, która spotkała ją w jej rodzinnym mieście. Dziewczyna marzy o tym, by zostawić przeszłość za sobą i nie musieć się mierzyć każdego dnia z plotkami i przykrymi komentarzami na jej temat. Jej świat zawalił się, kiedy zranił ją ktoś, komu ufała. Teraz dystansuje się od ludzi i nie nawiązuje bliższych relacji z nikim. Pojawia się też Dylan, na którym Emery robi spore wrażenie. Czy jednak dziewczyna po przykrościach, które spotkały ją w rodzinnym mieście, da szansę ich ewentualnemu związkowi? 

Książka ta jest dobrym sposobem na to, aby przez chwilę znaleźć się wśród tych młodych ludzi, którzy wkraczają właśnie w dorosłe życie i muszą dokonywać trudnych wyborów, dotyczących bliskich im osób. Osób, które potrafiły wyciągnąć do nich rękę w ciężkich chwilach. Ta historia pokazuje, jak ważne w życiu są relacje między ludźmi i jak trudno zaufać, kiedy człowiek zawiódł się na kimś.

Postacie stworzone przez autorkę są ciekawe i każda ma swój charakter. Fabuła jest interesująca i wciąga od pierwszych stron. Polecam tę powieść wszystkim, którzy chcą spędzić miłe chwile z ciekawą książką. 

Kasia


01 kwietnia

„Ci okrutni Rzymianie” Terry Deary - recenzja

„Ci okrutni Rzymianie” Terry Deary  - recenzja
Tytuł: "Ci okrutni Rzymianie"
Autor: Terry Deary 
Gatunek: literatura dla dzieci i młodzieży
Ilość stron: 128 
Wydawnictwo: EGMONT
Seria: Strrraszna historia


Książka „Ci okrutni Rzymianie” jest kolejną częścią znanej serii „Strrraszna historia”. Oprócz dużej dawki wiedzy, przedstawionej w ciekawy, a czasami straszny sposób, jest tu mnóstwo zabawnych sytuacji. Opowieść, jak każda z tej serii, posiada kalendarium faktów - od początku Rzymu do republiki, od republiki do cesarstwa. Autor opisuje dzieje przebojowych bogów i bogiń rzymskich. 

Nie brakuje w snutej opowieści przesądów, przekleństw, posępnych duchów, gladiatorów, katastrof i okrutnych cesarzy. Okazuje się bowiem, że Rzymianie nie byli do końca tak cywilizowani, jak uczymy się tego z podręczników historii. 

Całą książeczkę dowcipnie ilustrują i wzbogacają rysunki M. Browna, a T. Deary w ciekawy sposób zapoznaje nas z armią rzymską i jej okrutnymi podbojami. 

Czytelnik będzie się świetnie bawił zamieszczonymi przez autora quizami, które nie dość, że są niesamowicie straszne, to jeszcze potrafią nieźle rozśmieszyć. Polecam.

Elka

01 kwietnia

"Groźni rycerze w ponurych zamczyskach" Terry Deary - recenzja

"Groźni rycerze w ponurych zamczyskach" Terry Deary  - recenzja
Tytuł: "Groźni rycerze w ponurych zamczyskach"
Autor: Terry Deary 
Gatunek: literatura dziecięca i młodzieżowa
Liczba stron: 176 
Wydawnictwo: EGMONT
Seria: Strrraszna historia 


"Groźni rycerze w ponurych zamczyskach" to kolejna książeczka z przezabawnej serii „Strrraszna historia”. Każda książka tej serii ma na początku kalendarium, które przybliża czytelnikowi fakty dotyczące opisywanego okresu w dziejach ludzkości. 

Autor w zabawny, ale i straszny sposób, przedstawia zasady rycerskości i to, co z nich pozostało. Udziela praktycznych wskazówek, jak zostać rycerzem i wyjaśnia, o co chodzi z tą wspaniałą podwiązką. Nie pomija ballad rycerskich i trubadurów, którzy wychwalali sławne czyny rycerzy, ich pojedynki i turnieje. 

Czytelnik dowie się również, ile warta była zbroja rycerska, jakie były nagrody w turniejach, kim byli krzyżowcy i templariusze. Ciekawostek o stanie rycerskim jest w książce bardzo dużo. Autor Terry Deary zadbał również o to, aby przedstawić czytelnikom najwybitniejsze i najsławniejsze postaci klanu rycerskiego. 

Całość świetnie komponują komiksowe ilustracje Philipa Reeve. Jest prawie pewne, że czytając tę książkę na pewno momentami będziesz się bać! Jednak mimo tego polecam. A może właśnie dlatego ;-)

Elka

01 kwietnia

„Ci odjazdowi jaskiniowcy” Terry Deary - recenzja

„Ci odjazdowi jaskiniowcy” Terry Deary - recenzja
Tytuł: "Ci odjazdowi jaskiniowcy"
Autor: Terry Deary 
Gatunek: literatura dziecięca i młodzieżowa 
Ilość stron: 128
Wydawnictwo: EGMONT
Seria: Strrraszna historia


Po książkę "Ci odjazdowi jaskiniowcy" sięgnęłam ponieważ zainspirował mnie tytuł serii „Strrraszna historia”. Autor Terry Deary w dowcipny sposób opisuje życie i zwyczaje ludzi z epoki kamienia łupanego – jaskiniowców. Już sama okładka zwiastuje interesujące i przezabawne wnętrze! 

Na początku książki znajduje się kalendarium z ciekawymi faktami dotyczącymi epoki od 3500000 lat temu do 700-500 lat p.n.e. 

Oprócz polowań i innych sposobów zdobywania pożywienia są w książce bardzo urozmaicone i niezbyt apetyczne (ale bardzo śmieszne) przepisy kulinarne. Czytelnik dowie się między innymi, jak wyglądało prehistoryczne spray'owanie i inne rozrywki jaskiniowców. 

Całość książki świetnie wzbogacają komiksowe ilustracje Martina Browna. Książka jest ciekawa i zabawna. Pozwala spojrzeć na jaskiniowców ze strasznej, ale i zabawnej strony. Polecam.

Elka

11 marca

"Bomba" Joelle Charbonneau - recenzja

"Bomba" Joelle Charbonneau - recenzja
Tytuł: "Bomba"
Autor: Joelle Charbonneau
Gatunek: akcja, literatura dla młodzieży
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Ya! 


„Bomba” to nowa książka Joelle Charbonneau, która oprócz pisania jest także śpiewaczką operową. 

Rok szkolny jeszcze się nie rozpoczął. Mimo to, wielu uczniów odwiedza budynek szkoły, aby przed końcem wakacji załatwić różne sprawy. Nikt nie spodziewa się wybuchu bomby, wskutek czego w budynku zostaje uwięziona szóstka bohaterów. To nie koniec problemów – bomb jest więcej, a zamachowcem jest ktoś z tej szóstki. 

Córka kongresmena, muzułmanin, sierota, kapitan drużyny futbolowej, dziewczyna z nadwagą i gej – to nasza główna szóstka. Każdy z pozoru jest inny, ale łączą ich podobne problemy – brak akceptacji siebie i ze strony otoczenia. Na początku książki autorka przedstawia nam każdego z nich. I to w taki sposób, że wszyscy momentalnie stają się potencjalnym sprawcą. Niestety, krąg podejrzanych szybko się zawęża. Joelle obala popularne stereotypy na temat pochodzenia, wyglądu itp. Jest to oczywiście wskazane, jednak przez to łatwo można domyślić się, kim jest zamachowiec. 

Autorka żongluje postaciami, co chwila zmieniając punkt widzenia. Co jakiś czas następuje zmiana bohatera, przez co możemy więcej dowiedzieć się o danej postaci. Przejścia są sprawne i dobrze zrobione, podoba mi się taki zabieg. 

Książkę czyta się niezwykle szybko, ale i przyjemnie. Spokojnie można ją przeczytać w kilka dni, nie jest długa. Jest to niewielki minus, ponieważ nie czułam takiej więzi z postaciami, jak przy innych książkach. Mimo to wciąga, powoduje, że chcemy wiedzieć, co będzie się dziać dalej. Da się także odczuć atmosferę zagrożenia. 

Mimo to uważam, że autorka nie wykorzystała do końca potencjału tego pomysłu. Łatwo przewidzieć zamachowca, postacie nie są wyraziste, a historia kończy się szybko, przez co nie można się z nimi zżyć. Chociaż to ostatnie jest zrozumiałe – czas akcji to tylko kilka godzin. 

Podsumowując, jest to książka dobra jako chwilowa odskocznia od innych lektur. Czyta się ją szybko, wciąga i interesuje. Mimo domyślenia się zamachowcy, opowieść mnie nie nużyła i z zaciekawieniem czytałam dalej. Dlatego też polecam „Bombę” wszystkim poszukującym szybkiej i przyjemnej lektury. 

Julia


11 lutego

"Drzewo życzeń" Katherine Applegate - recenzja

"Drzewo życzeń" Katherine Applegate - recenzja
Tytuł: "Drzewo życzeń" 
Autor: Katherine Applegate
Gatunek: literatura dziecięca i młodzieżowa
Liczba stron: 172
Wydawnictwo: Dwie Siostry


Książka zachęca do przeczytania kilkoma kluczowymi walorami: kunsztowną oprawą graficzną, umiarem (niezbyt dużą ilością stron) oraz ciekawą tematyką.

W tejże powieści odkrywamy świat z punktu widzenia drzewa, a konkretnie Dębu. Ów Dąb jest specyficzny - rok w rok pierwszego maja, w Dzień Życzeń, mieszkańcy wieszają na nim zapisane na przeróżnych materiałach pragnienia. Jedne są błahe, niektóre proste do zrealizowania, inne wyszukane. Tradycję wieszania ich zapoczątkowała w 1848 r. Maeve, młoda irlandzka dziewczyna. Jej żywot był iście burzliwy - osierocona przez rodziców i opuszczona przez dziewiętnastoletniego brata, który zmarł podczas rejsu do świata odległego względem ojczystej Irlandii, zamieszkała w Ameryce Północnej. Tutaj odkryła swój niezwykły dar opieki nad innymi. Była rozpoznawalna w miasteczku przez swoje miłosierdzie. Mieszkańcy bardzo jej ufali. Pewna Włoszka nawet dała jej własne dziecko, ponieważ uznała, że Maeve będzie dla niego lepszą matką.

Powieść Katherine Applegate jednak nie skupia się na tym wątku. Jest on niebywale istotny, jednakże najważniejszy w tym utworze jest Dąb - drzewo, które posiada uczucia, pomaga i mądrze doradza innym. I jako jedno jedyne rozmawiało z człowiekiem, opowiadając historię Maeve dwójce dzieci.

Dąb jest niezwykłym okazem, którego usposobienie daje wiele do myślenia. Uważam, że jego oddanie innym i dbałość o innych powinna być dla nas wzorem do naśladowania. Coraz częściej napotykamy egoistów, tymczasem osoba dbająca o innych to cenny skarb. Warto też zauważyć, że był on optymistą, natomiast jego najlepsza przyjaciółka pesymistką. Daje to też do myślenia, że nie jest ważny punkt widzenia, tylko zrozumienie.

Najchętniej tę książkę poleciłabym każdemu, bez wyjątku. Nie dość, że czyta ją się szybko i jest interesująca, to także można z niej wiele wynieść - zarówno pod względem słownictwa, jak i wartości moralnych. Zachęcam do przeczytania. 

Miłej lektury!

Agnieszka

04 lutego

"Kiedy pan Piecho gryzie" Brian Conaghan - recenzja

"Kiedy pan Piecho gryzie" Brian Conaghan - recenzja
Tytuł: "Kiedy pan Piecho gryzie"
Autor: Brian Conaghan
Gatunek: literatura młodzieżowa

Liczba stron: 384
Wydawnictwo: YA!


Książka Briana Conaghana "Kiedy pan Piecho gryzie" to historia nastolatka, Dylana Mista, mieszkającego w Szkocji. Jest to bardzo ciekawa opowieść o tym, jak nastolatek cierpiący na zespół Tourette'a radzi sobie w codziennym życiu. Dowiadujemy się, że każdy z nas potrzebuje przyjaciela, z którym mógłby dzielić najlepsze i najgorsze chwile. Amir, najlepszy kolega głównego bohatera, pomaga mu zrealizować listę rzeczy, które Dylan musi zrobić do końca marca nowego roku, bo wtedy prawdopodobnie jego życie skończy się. Skończy, chociaż nie w dosłownym tego słowa znaczeniu. 
W życiu Dylana pojawi się też dziewczyna, Michelle, która chodzi z nim do jednej szkoły i... jest na jego liście celów do zrealizowania. Mama Dylana również jest jego najlepszą przyjaciółką. Jej życie również wywróci się do góry nogami. 

Myślę, że książka nadaje się dla czytelników w różnym wieku, zarówno nastolatków, jak i dorosłych. Pozwala spojrzeć na nasze otoczenie i zobaczyć coś, co nam umyka. Polecam. Uważam, że to bardzo mądra historia, która jest trochę taką lekcją,a by doceniać to, co mamy. Przeczytajcie ją, a z pewnością na długo pozostanie w Waszej pamięci.

K@asia 

09 grudnia

“Mamy niepodległość!” Grażyna Bąkiewicz - recenzja

“Mamy niepodległość!” Grażyna Bąkiewicz - recenzja
Tytuł: "Mamy niepodległość!"

Autor: Grażyna Bąkiewicz
Gatunek: literatura dziecięca, literatura młodzieżowa
Liczba stron: 222
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Ale historia…, tom 6


Książka zachęca do sięgnięcia po nią przede wszystkim swoją tematyką oraz niezwykłą szatą graficzną. Wewnątrz powieści można znaleźć wiele ciekawych ilustracji autorstwa Artura Nowickiego, a także krótkich komiksów nawiązujących do konkretnych fragmentów utworu, przykładowo do zesłania Józefa Piłsudskiego na Syberię. Można nawet znaleźć przepis na najpopularniejszą zupę XIX w. - rosół.

Powieść Grażyny Bąkiewicz jest powieścią młodzieżową, która oprócz ukazania świata oczami ucznia, pokazuje historię w taki sposób, że trudno jest się nią nie zafascynować. 

Główną bohaterką powieści jest Ola, uczennica z pewnej polskiej szkoły. Trenuje ona ju-jitsu, choć jej rodzice są przekonani, że dziewczyna chodzi na lekcje baletu. Kiedy ma okazję wziąć udział w zawodach, musi wyznać prawdę, co nie przyjdzie jej łatwo. 

Ola chodzi do klasy wraz z egoistycznym chłopakiem, synem dyrektora, nazywanym Słoniu, a także z kilkunastoma innymi osobami, z którymi odbędzie podróż w przeszłość wehikułem czasu stworzonym przez ich historyka. Właściwie nikt już nie pamięta, jak nazywa się ten nauczyciel, ale z uwagi na jego tendencję do zakładania wielu warstw ubrań, określany jest mianem pana Cebuli.

Klasa Oli otrzymuje zadanie od historyka - ma dowiedzieć się, dzięki czemu Polska odzyskała niepodległość. Jednakże to nie był jedyny cel wyprawy. Uczniowie, dowiedziawszy się od nauczyciela historii o skradzionych przez Prusaków i przetopionych koronach królów (regaliach) polskich na pruskie monety, zapragnęli cofnąć czas i odzyskać cenną część dziedzictwa kulturowego Polski. Ich przygody potoczą się w taki sposób, że nawet na co dzień wrogowie będą musieli zjednoczyć się w imię ważnej sprawy.

Książka ta, oprócz nauki historii przez zabawę, udowadnia, jak ważne jest mówienie prawdy i jednoczenie się. Jakby więc nie patrzyć, jest to książka zwracająca uwagę na wiele ważnych wartości. 

W tejże powieści występują na przemian (w zależności od sytuacji) pojęcia historyczne oraz język potoczny, ułatwiając zrozumienie historii. 

Lekturę tej opowieści przede wszystkim polecam uczniom, którym z pewnością ułatwi naukę tego przepełnionego wydarzeniami i datami przedmiotu. Zachęcam do przeczytania jej również dorosłych, którzy mogą w ten sposób przypomnieć sobie wiedzę o przeszłości oraz wrócić do czasów młodzieńczych i przypomnieć sobie błogie czasy dbania o nawiązywanie relacji koleżeńskich oraz o pozytywne oceny, będące efektem ciężkiej pracy i godzin spędzanych na nauce. 

Życzę miłej lektury!

Agnieszka




05 grudnia

"Do Wigilii się zagoi" Agnieszka Błażyńska - recenzja

"Do Wigilii się zagoi" Agnieszka Błażyńska  - recenzja
Tytuł: "Do Wigilii się zagoi" 
Autor: Agnieszka Błażyńska 
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 270 
Wydawnictwo: Wielka Litera


Czy jedno zdjęcie może zmienić czyjeś życie? Popchnąć kogoś do działań, które wpłyną na innych ludzi i ich otoczenie? Jaki wpływ na ludzkie życie mają media społecznościowe? 

Książka Agnieszki Błażyńskiej "Do Wigilii się zagoi" to debiut literacki autorki, który okazał się być fantastyczną lekturą. Świetny pomysł na fabułę, wartka akcja pełna wciągających wydarzeń i nietuzinkowi bohaterowie - to recepta na powieść idealną. Na okładce napisano, że na podstawie tej książki powinien powstać film i ja się z tym zgadzam! Bardzo chętnie obejrzałabym taką produkcję, najlepiej w czasie okołoświątecznym.

Jest to lekka i przyjemna opowieść o czwórce młodych ludzi, którzy zostali połączeni przez jedno zdjęcie wykonane przez Finkę (Józefinę) na lotnisku w Pyrzowicach. Zdjęcie to lotem błyskawicy obiegło internet, było pretekstem do złożenia propozycji pracy Rafałowi (modelowi ze zdjęcia), którego losy zaprowadziły do sali koncertowej, gdzie realizował swój wielki projekt. Tuż przed koncertem wybiera się z najlepszym kolegą na morsowanie, które kończy się w szpitalu śpiączką. A przecież przedstawienie musi trwać! Czy koncert się odbędzie? Czy Finka odnajdzie brata, który wyjechał do Australii, a prawdopodobnie zginął w Monako? Czy jej przyjaciółka zgodzi się na randkę z przyjacielem Rafała, Heńkiem? 

Polecam tę książkę. Czyta się ją równie szybko, jak dynamiczne i zaskakujące są losy bohaterów. Na pewno czytelnik nie będzie zawiedziony, a wręcz przeciwnie będzie to mile spędzony czas z tą książką.

K@sia


30 listopada

"Pamiętnik 8-bitowego wojownika. Od ziarna do miecza" Cube Kid - recenzja

"Pamiętnik 8-bitowego wojownika. Od ziarna do miecza" Cube Kid - recenzja
Tytuł: "Pamiętnik 8-bitowego wojownika: od ziarna do miecza"
Autor: Cube Kid
Gatunek: literatura dla dzieci, literatura młodzieżowa

Liczba stron: 188
Wydawnictwo: Jaguar

Seria: Pamiętnik 8-bitowego wojownika, tom 2


Kolejny tom serii o przygodach Runta, minecraftowego wieśniaka, który marzy o tym, by stać się wojownikiem, wcale nie jest słabszy od swojego poprzednika. Nasz bohater został wojownikiem, więc jego marzenie z pierwszego tomu się spełniło, ale nie miał szans, by spocząć na laurach. Boty atakują wioskę bez skrupułów, więc wybrani wojownicy szkolą się i przygotowują do wielkiej bitwy. Pojawiają się nowi bohaterowie i nie wszyscy stoją po jasnej stronie mocy. Znów mamy narrację pierwszoosobową, czyli pamiętnikarską. Runt ze swadą opowiada czytelnikowi o swoich działaniach i emocjach z tym związanych. Podoba mi się, jak Cube Kid to wymyślił. Czyta się szybko, a z każdym kolejnym rozdziałem historia Runta bardziej wciąga. 

Przygody bohaterów zostały tak opisane, by oprócz rozrywki ukazywały też problemy, z którymi stykają się na co dzień nie tylko postacie w książce, ale także czytelnicy, czyli np. wiara we własne siły i umiejętności, przyjaźń czy radzenie sobie z porażkami. Postać Steva zaś to próba pokazania czytelnikowi tego, co może się stać, kiedy za bardzo wciągniemy się w jakąś grę. Ponieważ Steve to człowiek ze świata rzeczywistego, który utknął w minecraftowym świecie. To daje do myślenia. 

Myślę, że do zrozumienia w stu procentach fabuły książki potrzebna jest chociaż minimalna znajomość Minecrafta i jego logiki oraz wyglądu gry. Ale z drugiej strony sądzę też, że nic nie stoi na przeszkodzie, by poznać pikselowy świat dopiero pod wpływem tej lektury. 

Zoja

30 listopada

"Pamiętnik 8-bitowego (wieśniaka) wojownika" Cube Kid - recenzja

"Pamiętnik 8-bitowego (wieśniaka) wojownika" Cube Kid - recenzja

Tytuł: "Pamiętnik 8-bitowego (wieśniaka) wojownika"
Autor: Cube Kid 
Gatunek: literatura dla dzieci, literatura młodzieżowa


Liczba stron: 252
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Pamiętnik 8-bitowego wojownika, tom 1


Myślałem, że Minecraft przestał mnie bawić, kiedy osiągnąłem wiek 11 lat. Lecz młodzieżowość tej książki i dystans Runta do siebie po prostu da się lubić. Książka jest pomyślana tak, by wszystko wyglądało, jak z Minecrafta. To zdecydowany plus patrząc z perspektywy pasjonata tej gry.

Biorąc do ręki pierwszy tom serii poznajemy dwunastoletniego syna farmera, który marzy o tym, by zostać wojownikiem. Ma szansę spełnić swoje marzenie, ponieważ tego zaszczytu dostąpi pięciu najlepszych uczniów. Czy jednak uda mu się osiągnąć zamierzony cel? 
Historia Runta, młodego wieśniaka z Minecrafta, który chce zostać wojownikiem jak Stev, jest naprawdę wciągająca. W ogóle nie mam się tu do czego przyczepić. No może do tego, że czasami prostą retrospekcję lub jakąś fotografię Runt opisuje przez półtorej strony! Ale jeżeli chodzi o samą historię, to przyrównałbym ją do... Harrego Pottera! Bo główny wątek prowadzi nas powoli do kulminacyjnego momentu. Natomiast na pierwszym planie jest... szkoła! Tak, i tutaj nauka o górnictwie, kraftowaniu, handlu i walce! Jest równie ciekawa, co nauka czarów. Teraz każdy, kto czytał Henryka Garncarza, wypomni mi: ,,Ej, czereśniaku! Ale w Szarym Portfelu jest też wiele innych lokacji i w ogóle jest lepiej!'' Otóż, nie. Runta jest za co lubić i wątków jest tu trochę ponad potrzebne minimum. 

Polecam go wszystkim nastolatkom, którzy potrzebują sobie uświadomić, że każdemu można w życiu dopiec. Także i tym, którzy chcą sobie zapełnić pustkę po Harrym Potterze i Dzienniku Cwaniaczka.

S.L. "Luger"

Zobaczcie jeszcze, jak książka prezentuje się w środku:





Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger