Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urban fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urban fantasy. Pokaż wszystkie posty

17 listopada

"PAX. Zaraza" Asa Larsson i Ingela Korsell - recenzja

"PAX. Zaraza" Asa Larsson i Ingela Korsell - recenzja
Tytuł: "PAX. Zaraza"
Autor: Asa Larsson i Ingela Korsell
Ilustracje: Henrik Jonsson
Gatunek: urban fantasy
Liczba stron: 215
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: PAX, tom 7

Niespełna rok temu mój czytelniczy światek wypełniły powieści dwóch utalentowanych, szwedzkich pisarek i ich przyjaciela-rysownika. Skradły one moje serce. Pokochałam tych niecodziennych chłopców, którzy są istnym magnesem na wszelakie kłopoty oraz zagadkowość tej serii. Nawet Iris, która z początku była bardzo podejrzana, zasłużyła sobie na moje uznanie i wreszcie ją polubiłam. Jej przeszłość wciąż jest bardzo tajemnicza i chroniona niczym wejście do skarbca. Uważam, że kryje się za tym bardzo ciekawa historia, dlatego postaram się cierpliwie poczekać na odpowiedni moment. Jak sami widzicie, sięgając po siódmy tom tej serii byłam nastawiona bardzo pozytywnie i z pewną dawką tęsknoty. Cieszę się, że mogłam jeszcze raz być świadkiem przygód Alrika i Viggo oraz znaleźć odpowiedź na nurtujące mnie pytania. W szczególności na jedno. Chyba mogę uchylić rąbka tajemnicy? W tej części dowiadujemy się, kto tak naprawdę skrywa się pod mianem Czarnej Czarownicy, która knuje i stara się unicestwić chłopców od samego początku ich przygód.

W Mariefred zbliża się Wigilia Bożego Narodzenia. Ludzie spędzają czas na świątecznych zakupach, strojeniu choinek, itp. W domu Andersa i Layli (którzy opiekują się Vigg'iem i Alrikiem) atmosfera staje się bardzo rodzinna, za sprawą ich synów Maxa i Tareka, którzy przyjechali na święta. Przyznam, że od razu mnie zaciekawili i zjednali sobie moją sympatię. Tak samo podziałali na chłopców, którzy pokochali ich charakter i zamiłowanie do psot. W bardzo krótkim czasie uznali ich za swoich braci, mimo że nie łączyło ich żadne pokrewieństwo. Niestety, wszystko co dobre, szybko się skończyło. Miasteczko nawiedza zaraza i mąci dotychczasowy spokój. W międzyczasie dochodzi do zastawienia pułapki na impa z czapką, który może wyjawić Iris tożsamość czarownicy. Impy są śmiertelnie niebezpiecznymi urwisami, dlatego złapanie go nie będzie należeć do najłatwiejszych.

Myślę, że ta książka jest swego rodzaju ciszą przed burzą, dlatego z niecierpliwością czekam na następną część, która z pewnością pozwoli zbliżyć się bardziej do nurtujących odpowiedzi i zaskoczy nas jakimś zwrotem akcji. Może w końcu dowiemy się czegoś o przeszłości Iris i planach Czarnej Czarownicy? Przekonamy się, gdy zostanie wydana następna część pod tytułem "Biały wąż". Serdecznie polecam przeczytanie tej książki wszystkim fanom PAX. Obiecuję, że się nie zawiedziecie. Jeśli jednak czytasz tę recenzję, a nigdy nie spotkałeś się tą serią, to gorąco polecam i odsyłam do pierwszej części. Książki czyta się bardzo szybko, a komiksowe ilustracje powodują, że bardziej wczujecie się w klimat tej serii. Poza tym są niesamowicie przyjemne dla oka, szczególnie dla fanów wytwórni takich komiksów, jak DC czy Marvel.

Kinga


31 października

"Pax. Wodnik", Asa Larsson i Ingela Korsell - recenzja

"Pax. Wodnik", Asa Larsson i Ingela Korsell - recenzja
Tytuł: "Pax. Wodnik"
Autor: Asa Larsson i Ingela Korsell
Gatunek: urban fantasy
Liczba stron:209
Wydawnictwo: Media rodzina
Seria: PAX, tom 6

Nie każdemu los pozwala na bezpieczne i poukładane życie, przepełnione spokojem. Właśnie w przypadku głównych bohaterów serii PAX (czyli Alrika i Vigga) los był bardzo kapryśny. Chłopcy, tak jak w poprzednich częściach, mieszkają w rodzinie zastępczej, zmuszeni do opuszczenia swojego rodzinnego domu, ze względu na matkę, która popadła w nałóg alkoholowy. Trafiają do małej tajemniczej miejscowości, Mariefred. Miejsca pełnego nieodkrytych tajemnic i wszechogarniającej magii. Poznają tam Magnara i Estrid, czyli strażników magicznej i sekretnej biblioteki, uważających ich za wybrańców, którzy przeważą o losach ich wszystkich. W każdej części chłopcy spotykają się z wielkim zagrożeniem. W części szóstej jest to wodnik - czyli mityczny, słodkowodny potwór, zamieszkujący jeziora i uwielbiający pożerać ludzi. W międzyczasie do miasteczka przybywa nowy zarządca zamku Gripsholm, niejaki Jonas Backstorm. Mężczyzna wydaje się naprawdę podejrzany i niezwykle pasuje do opisu zagadkowego potwora. Podczas, gdy upiór grasuje w jeziorze, Estrid szkoli się w posługiwaniu się magią pod czujnym okiem Iris. Właśnie, Iris. Myślę, że mogłabym o niej sporządzić osobną notatkę, a raczej o tym czego o niej nie wiem. Zdecydowanie jest to najbardziej tajemnicza postać na kartach tej książki, dlatego bardzo mnie intryguje.

Przechodząc do głównych bohaterów... Są to dwaj nastoletni bracia, różni od siebie jak ogień i woda. Viggo np. pełen jest nieokiełznanej energii, zazwyczaj decyzje podejmuje pochopnie, ale gdy już coś robi, to z wielkim zaangażowaniem. Bezgranicznie kocha swoją mamę, mimo popełnianych przez nią błędów. Alrik natomiast jest bardziej zdystansowany i spokojny, jednak dla rodziny i przyjaciół, zrobiłby niemalże wszystko. Nie potrafi jednak wybaczyć swojej mamie pomyłek, których popełniła wiele w ostatnich latach.

Ta szwedzka książka od początku ,,zaraża” klimatem , którego nigdy wcześniej nie spotkałam w innych seriach. Jest tutaj nutka grozy i tajemniczości, jak również problemy zwyczajnych, jednakże w pewnym sensie niezwykłych, nastolatków. Chłopcy mają trudną przeszłość. Ojcowie porzucili ich, a matka wpadła w depresję i swoje żale zaczęła topić w dużej ilości alkoholu. Często wpadają w kłopoty, choć nigdy tego nie planują. Są jak magnes na nieszczęścia. 

Warto wspomnieć także o wyraźnym podziale na dobro i zło, które często występuje w tego typu książkach. Tutaj jednak główny antagonista, a może antagonistka, jest postacią, o której nie wiemy absolutnie nic, oprócz tego, że usilnie próbuje pozbyć się ze swojej drogi kruczych braci i doprowadzić do osłabienia magicznej bariery biblioteki. Mogę domyślać się tylko, co stanie się, gdy ten chytry plan się ziści.

Książkę czyta się błyskawicznie zarówno przez wartką akcję, jak i dużą czcionkę. Rozwija się ona własnym tempem, czasem wolnym, czasem szybkim, aby w kulminacyjnym momencie wybuchnąć z ogromną siłą i powalić czytelnika spektakularnym zakończeniem, pozostawiającym z masą pytań, przez co jeszcze bardziej chce się sięgnąć po następne części. Autorki, tworzące te fikcyjne realia, czerpały garściami z mitologii skandynawskiej, jak i ze szwedzkich wierzeń ludowych. To oraz cały wykreowany przez nie świat nadaje tej serii wcześniej już wspomnianego przeze mnie niepowtarzalnego klimatu i zdecydowanie działa na jej korzyść.

Na sam koniec element, bez którego według mnie książka nie mogłaby istnieć. Mam tu na myśli wspaniałe ilustracje, stworzone przez Henrika Jonssona, zawodowego rysownika, który tworzył między innymi dla kultowego wydawnictwa DC Comics takie serie, jak ,,Batman” i ,,Suicide Squad”. Jego prace idealnie wpasowują się i łączą z tym, co wykreowały Asa i Ingela. 

Chciałabym z ogromną przyjemnością polecić tę książkę przede wszystkim miłośnikom fantasy i zagadek. Myślę, że znajdą tu coś dla siebie także wielbiciele komiksów. Pamiętajcie, że jest to książka typowo rozrywkowa, więc po przeczytaniu jej nie zaczniecie dumać i główkować, nie doszukiwałabym się tutaj także żadnych wzniosłych cytatów. Za to możecie spotkać się tutaj z prostym, ale przyjemnym i młodzieńczym humorem, który jest miłym dodatkiem do całości. Mogę zapewnić was, że miło spędzicie czas przy tej lekturze i z pewnością nie będziecie się nudzić.

Kinga


08 czerwca

"Upiór" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja

"Upiór" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja
Tytuł: "Upiór"
Autor: Asa Larsson & Ingela Korsell
Gatunek: fantastyka, urban fantasy
Liczba stron: 213
Wydawnictwo: Media Rodzina
seria: PAX, tom 5



Na kolejny tom z serii PAX czekałam z niecierpliwością, więc jak tylko się pojawił, zabrałam się za lekturę. Tym razem nasi bohaterowie pochłonięci są przygotowaniami do pochodu świętej Łucji.  Viggo i Alrik zostają wybrani na gwiazdorków, co wcale im się nie podoba. Akurat te postacie z pochodu świętej Łucji nie cieszą się powodzeniem wśród uczniów, więc nic dziwnego, że chłopcy są załamani takim obrotem spraw. Jednak ich uwagę zaprzątają inne, znacznie poważniejsze, problemy... Okazuje się, że Estrid jest włodarzem kija, czarownicą. Ale ona wcale nie jest do tego przekonana, a kij wcale nie chce jej słuchać. Iris mówi, że jest wkurzony wieloletnim kiepskim traktowaniem, ale Estrid nie wierzy. Ponieważ Iris zależy na dostaniu się do magicznej biblioteki, zgadza się uczyć Estrid magii. Jednak czy Estrid schowa dumę do kieszeni i pozwoli się uczyć dzieciakowi? 
Trójka przyjaciół, kolegów ze szkoły Vigga i Alrika, postanawia przywołać Czarną Damę. Przecież to tylko zabawa, więc cóż w tym złego, że spróbują? Co się stanie, jeśli Dama naprawdę się pojawi? Tego nie przewidzieli... I czy to na pewno Dama? Kim są przywołane przez dzieci upiory? Dlaczego sprawcy całego zamieszania i ich rodziny nagle w zastraszającym tempie zaczynają się starzeć? Czy uda się ich uratować? 
Uprzedzam, że tom znowu zakończył się w bardzo interesującym momencie. Nie zdziwcie się tym, że pierwszy rozdział w tym tomie ma numer 128. To kontynuacja poprzednich. Jak dla mnie ta seria to po prostu jedna wielka księga podzielona na tomy ;-)

Cała seria jest pięknie wydana. Tekst dopełniają fantastyczne rysunki przywodzące na myśl japońskie mangi. Kreska jest dopracowana, rysunki czarno-białe, więc kolory nie zakłócają odbioru emocji, które przekazują ilustracje. Są naprawdę niezwykle sugestywne. Polecam całą serię i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu.

Zoja


14 listopada

"Bjera" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja

"Bjera" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja
Tytuł:"Bjera"
Autor: Asa Larsson & Ingela Korsell
Gatunek: fantastyka, urban fantasy
Liczba stron: 207
Wydawnictwo: Media Rodzina
seria: PAX, tom 4



Czym jest tytułowa bjera? To mały złodziejaszek, stworzony przez czarownicę, by kradł dla niej drobne przedmioty. Co to stworzenie ma wspólnego z kolejnym tomem serii PAX i jego bohaterami? Bardzo wiele... 
W czwartym tomie Alrik i Vigo znowu wpadają w tarapaty. W miasteczku, w którym mieszkają, zaczynają znikać przedmioty. Ktoś okradł kolegów chłopców podczas Dnia Sportu, ktoś skradł pieniądze należące do przyjaciela Andersa, opiekuna braci. Sprawa wygląda o tyle fatalnie, że przy wszystkich kradzieżach był Alrik... Nikt nie słucha chłopca, gdy ten rozpaczliwie tłumaczy, że nie miał nic wspólnego z tymi kradzieżami. Znienawidzony nauczyciel techniki zwołuje zebranie, na które zaprasza rodziców uczniów i władze szkoły. Na miejscu okazuje się, że choć celem spotkania miała być dyskusja o tym, jak sprawić, by do mieszkańców wróciło poczucie bezpieczeństwa, prowadzący zaczyna atakować Alrika. Atmosfera robi się bardzo nieprzyjemna. Do tego jeszcze Viggo daje się ponieść fantazji i, pragnąc zaimponować kolegom, kradnie Hej-Henry'emu szklane oko... Wszystko idzie nie tak, jak powinno. Chociaż... w całym tym zamieszaniu Alrik poznaje dziewczynę, Iris. Kiedy wydaje mu się, że wreszcie spotkało go coś miłego, okazuje się, że Iris nie do końca jest tym, na kogo wygląda. Czy chce zrobić krzywdę chłopcom? Czy magiczna biblioteka znów znajdzie się w niebezpieczeństwie? Kto stworzył bjerę? Jak chłopcy poradzą sobie w nowej sytuacji? 
Chociaż fabuła jest trochę przewidywalna, są też wydarzenia, które zaskakują czytelnika. Akcja jest wartka i nie pozwala się nudzić. Treść dopełniają fantastyczne ilustracje. Musicie koniecznie przeczytać kolejny tom serii PAX. Ja już nie mogę doczekać się następnego!

Zoja


12 listopada

"Myling" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja

"Myling" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja
Tytuł: "Myling"
Autor: Asa Larsson & Ingela Korsell
Gatunek: fantastyka, urban fantasy
Liczba stron: 198
Wydawnictwo: Media Rodzina
seria: PAX, tom 3



Kolejny tom z serii PAX i kolejny tajemniczy tytuł - "Myling". Dwie pierwsze części noszą tytuły "Pal przekleństwa" i "Grim". Nie mogłam doczekać się następnej części serii, ponieważ każda kończy się w bardzo elektryzującym momencie, zostawiając czytelnika z wielkim znakiem zapytania. Tym razem było podobnie. Jednak zanim napiszę kilka słów o trzecim tomie, muszę wyjaśnić, o czym opowiada cała seria.
Głównymi bohaterami są dwaj bracia, jedenastoletni Alrik i dziewięcioletni Viggo. Chłopcy mieszkają w rodzinie zastępczej, ponieważ ich matka z powodu problemu alkoholowego nie była w stanie się nimi zajmować. Początkowo miało być zupełnie inaczej, bo matka miała po trzymiesięcznej kuracji odwykowej wrócić do domu. Jednak okazało się, że walka z nałogiem ją przerosła i chłopcy wylądowali w kolejnej rodzinie zastępczej, tym razem u Layli i Andersa, w niewielkim miasteczku Mariefred, w Szwecji. Tu znaleźli dom i akceptację, pomimo niezbyt dobrej opinii, która za nimi przywędrowała. Nie każdy bowiem chciałby przygarnąć dzieci z etykietką złodziei... W nowej szkole trafili na wyjątkowo nieprzyjemną grupę chłopców, wśród których prym wiódł Simon, syn jednego z nauczycieli. Jego ciągłe prowokacje i głupie komentarze pod adresem chłopców najczęściej kończyły się bójkami, a co za tym idzie również nieprzyjemnymi konsekwencjami, które, rzecz jasna, obejmowały wyłącznie Alrika i Vigga... Podczas jednego z niezbyt szczęśliwych wydarzeń chłopcy poznają starsze rodzeństwo, Estrid i Magnara, którzy nie do końca są zwykłymi mieszkańcami miasteczka. Jako karę za złe zachowanie bracia mają pracować w ich ogrodzie. Wszystko jednak nabiera zupełnie innego wymiaru, kiedy okazuje się, że Estrid i Magnar tak naprawdę są strażnikami magicznej biblioteki, ukrytej w podziemiach ich domu. Co ciekawsze, Alrik i Viggo również mogą pomóc im walczyć ze złem, ponieważ mają do tego predyspozycje. I tutaj rozpoczynają się ich niezwykłe i pełne niebezpieczeństw przygody, które czytelnik będzie mógł poznać zagłębiając się w lekturę aż dziesięciu tomów, które ma obejmować seria.   
W trzecim tomie przed chłopcami bardzo trudne zadanie. Okazuje się, że zbliżające się halloween dla jednych będzie zabawą w przebieranie się i straszenie, a dla innych śmiertelnym wręcz niebezpieczeństwem. Jedna z uczennic szkoły, Tove, do której chodzą bracia, urządza imprezę halloweenową w swoim domu, na którą zaprosiła starszych kolegów i koleżanki. Zaś jej młodszy brat, Loke, bierze udział w dyskotece halloweenowej organizowanej przez szkołę. Wszyscy świetnie się bawią do momentu, kiedy wśród przebranych dzieci pojawia się nagle dziwna, rozczochrana i posiniaczona dziewczynka w staromodnej sukience. W ręce trzyma stare nożyce i wyraźnie kogoś szuka... 
Kim jest tytułowy myling? Jak chłopcy obronią siebie i rodzeństwo Ludvigssonów? Co wymyśli Simon i jego koleżkowie? Musicie sami się dowiedzieć, czytając serię PAX. Polecam ją wszystkim, którzy lubią wciągające historie z odrobiną magii. Świetnym dopełnieniem tekstu są fantastyczne ilustracja Henrika Jonssona.

Zoja


26 sierpnia

"Kroniki Amberu" Roger Zelazny - recenzja

"Kroniki Amberu" Roger Zelazny - recenzja
Tytuł: "Kroniki Amberu"
Autor: Roger Zelazny
Liczba stron: 761
Gatunek: fantastyka, urban fantasy, science-fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Kroniki Merlina, tom 2


Sięgnęłam po tę książkę pełna ciekawości po przeczytaniu pierwszego tomu. Poza tym spodobał mi się styl autora. Tom drugi, tak samo jak pierwszy, jest z gatunku urban fantasy. Dużo się nie zmieniło w porównaniu do pierwszej części, tu też nasz bohater się praktycznie cały czas przemieszcza, więc i miejsca akcji często się zmieniają.
Tym razem głównym bohaterem jest Merley, lub jak kto woli Merlin, czarodziej i syn Corwina, który od wielu lat uważany jest za martwego bądź zaginionego. Od pewnego czasu, co roku, w noc Walpurgii, czyli 30 kwietnia, ktoś próbuje zabić Merley'a. Chłopak próbuje wieść normalne życie, tylko ten jeden dzień w roku jest taki dziwny. W dodatku, tym razem dostaje wiadomość od Julii, że dziewczyna chce się z nim spotkać. Kiedy udaje mu się, by ją odwiedzić, okazuje się, że jest martwa, a jego atakuje jakiś dziwny stwór, łudząco podobny do ogromnego psa. Na szczęście udaje mu się pokonać napastnika, ale to nie koniec przygód i zaskakujących zwrotów akcji. Jeszcze sporo się wydarzy, ale nie mam zamiaru zabierać wam przyjemności samodzielnego przeczytania powieści.

Książka naprawdę mi się podobała, mimo że momentami akcja trochę zwalniała i robiła się niezbyt ciekawa. Już na początku mamy przypomnienie ostatnich wydarzeń z pierwszej części, rodzaj wprowadzenia czytelnika w nowy tom cyklu. Jednak fabuła szybko mnie wciągnęła. 
Co prawda tom drugi jest obszerniejszy niż pierwszy, ale uważam, że nie ma co się zniechęcać. Polecam go tak samo gorąco, jak i pierwszy tom. Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Nicola


Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger