02 lipca

"Konferencja ptaków" Ransom Riggs - recenzja

"Konferencja ptaków" Ransom Riggs - recenzja


„Konferencja ptaków” to piąty tom serii o osobliwych dzieciach i Pani Peregrine, ich opiekunce. Klimatyczna okładka w sepii zapowiada kolejne niezwykłe przygody bohaterów, których znamy z czterech poprzednich części.

Tym razem do naszych bohaterów dołącza Noor Pradesh, Amerykanka, która o swojej osobliwości dowiaduje się bez uprzedzenia i nie wie, co z tym „darem” zrobić. Jacob wyrusza wraz z przyjaciółmi do Nowego Jorku, by ją odnaleźć i sprowadzić do bezpiecznej pętli. Wędrówka nie będzie łatwa i przyjemna, ale Jacob nie zostawi dziewczyny w potrzebie. W jaki sposób wyciągną Noor z opresji? Kto będzie ich ścigał? Czy wrócą bezpiecznie na Diabelskie Poletko? Jak zareaguje Emma na inną dziewczynę w towarzystwie Jacoba? I co na to wszystko Pani Peregrine?

Oprócz akcji odbicia Noor pojawią się wątki związane z tajemniczą przepowiednią, konferencją pokojową prowadzoną przez ymbrynki i poszukiwaniem zaginionej w poprzednim tomie Fiony. Wszystkie łączą się i przeplatają w ciekawy sposób, przez co fabuła wciąga i nie pozwala się oderwać. Tym razem rozdziały są dłuższe, ale sporej wielkości czcionka pozwala na naprawdę szybkie czytanie. Rewelacyjne i czasami trochę straszne fotografie, idealnie dopasowane do opisywanej historii, dodają kolorów tej opowieści. Dzięki nim możemy wyobrazić sobie niektórych bohaterów powieści.

Przeczytacie tu o głucholcach, upiorach, nietypowych zdolnościach poszczególnych osobliwców, sile przyjaźni i odwadze, która zwycięża zło.

Zdecydowanie polecam całą serię i z niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo finał tylko rozbudził moją ciekawość.     

Zojka

27 czerwca

"Mapa dni" Ransom Riggs - recenzja

"Mapa dni" Ransom Riggs - recenzja

Tytuł: "Mapa dni"
Autor: Ransom Riggs
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Media Rodzina

Seria: Osobliwy dom pani Peregrine, tom 4

Trochę obawiałam się tej lektury, ponieważ pozostałe trzy tomy czytałam dawno temu. Martwiłam się, że nie będę pamiętała wcześniejszych wydarzeń, przez co nie zrozumiem fabuły tej części. Już po kilku stronach okazało się jednak, że to, iż nie pamiętam wszystkich szczegółów poprzednich przygód bohaterów, nie stanowi najmniejszego problemu. 

Znani z poprzednich tomów osobliwcy lądują na Florydzie, w domu Jacoba Portmana. Chłopak dowiaduje się od nich, że zapadnięcie się pętli czasu na Diabelskim Poletku sprawiło, iż ich wewnętrzne zegary się zresetowały i wreszcie mogą bez obaw przebywać w zwyczajnym świecie, bez niebezpieczeństwa szybkiego starzenia się. To otworzyło przed nimi nowe możliwości, a dla Jacoba stało się źródłem wielu obaw o bezpieczeństwo przyjaciół, kompletnie nieprzystosowanych do współczesnego świata. Szybko pojawia się pomysł, by Jacob udzielał osobliwcom lekcji zwyczajności, jednak ich plany ulegają diametralnej zmianie, kiedy przypadkiem odkrywają schron w domu dziadka Portmana, a w nim tajemniczy dziennik Abe'a. Okazuje się, że Abe wykonywał wyjątkowo niebezpieczną pracę... 

Od tego momentu wydarzenia potoczą się szybko. Jacob wraz z częścią przyjaciół wyruszy do Ameryki, aby wypełnić powierzoną mu misję. Niestety, pomysł ten nie przypadnie do gustu pani Peregrine, jednak to nie powstrzyma Jacoba od wyruszenia w pełną niebezpieczeństw i pułapek podróż. Kto zdecyduje się sprzeciwić dyrektorce i pojechać z nim? Czego dotyczy misja? Do jakich miejsc zaprowadzi drużynę zadanie, które mają wykonać? Łatwo nie będzie, bezpiecznie również nie. I wcale nie chodzi o głucholce. Tym razem naszych bohaterów będą ścigać zupełnie inni wrogowie.

Chociaż książka ma słuszne rozmiary i ponad 500 stron, czyta się ją bardzo szybko. Myślę, że spore znaczenie ma tutaj fakt, iż rozdziały są dość krótkie. Dołączone do tekstu zdjęcia z minionych epok dodają kolorytu przygodom i pozwalają wyobrazić sobie niektórych bohaterów. Podczas lektury przyszło mi do głowy, jak różne może być postrzeganie danej fotografii. Gdyby nie dodawać do nich tej historii fantasy, pełnej osobliwości, część z nich prawdopodobnie nie zrobiłaby na nas takiego wrażenie. Jednak w połączeniu z opowieścią, którą stworzył Ransom Riggs, zyskują zupełnie nowy wydźwięk.

Polecam tę osobliwą serię, pełną niespodziewanych sytuacji i nietypowych bohaterów. Czytając, wchodzimy w świat kompletnie inny od tego, który znamy od urodzenia. Jednak kto wie, czy obok nas również nie żyją jacyś osobliwcy? 

Zojka



19 czerwca

"O Wojtku z planety Uran" - recenzja

"O Wojtku z planety Uran" - recenzja

Chciałabym Wam zaprezentować niezwykłą książkę o niecodziennym bohaterze. Wojtek, bo o nim mowa, ma trzy pary oczu, dwie pary uszu, cztery nogi i po dwanaście palców u każdej ręki. Do tego wszystkiego jest cały zielony i nie mieszka na Ziemi, tylko na planecie Uran. Możecie go poznać, jeśli przeczytacie opowieść stworzoną przez Agnieszkę Dydycz i jej syna, Antosia. 


Pewnego dnia Wojtek wyrusza ze swojej planety w podróż i trafia na Ziemię. Pierwsze wrażenia z pobytu nie były dla niego zbyt przyjemne. Głodny Wojtek próbował bowiem znaleźć coś do jedzenia, ale nie miał szczęścia. Wszystko, co znalazł w lesie, okazywało się niejadalne. Kiedy spotkał mieszkającego w leśnych ostępach króliczka Perliczka, humor od razu mu się poprawił. Króliczek był jego pierwszym przewodnikiem po nieznanym terenie. Razem wybrali się do ludzkiej siedziby, której mieszkańcami okazali się Antoś i jego rodzice. Co było dalej? Jak zareagowali ziemianie na obecność zielonego kosmity? Jak spędzili czas pobytu Wojtka na Ziemi? Żeby się tego dowiedzieć, musicie przeczytać książeczkę. Gwarantuję Wam, że się nie nudzili!

Dzięki przygodom Wojtka i Antosia młody czytelnik poznaje prawidłowe wzorce zachowania i komunikacji z innymi. Nie bez znaczenia pozostaje również temat akceptacji kogoś, kto wygląda lub zachowuje się inaczej niż my. Pięknie opisane zostały również relacje w rodzinie Antosia i to, jak jej członkowie odnoszą się do siebie. Wojtek dołączył do rodziny w sposób całkowicie naturalny i czuł się z nowymi przyjaciółmi swobodnie i bezpiecznie. 

Z ogromną przyjemnością czytałam o Wojtku zwiedzającym różne ciekawe miejsca na Ziemi. To bardzo pozytywna i optymistyczna historia, z której można czerpać mnóstwo interesujących tematów do rozmów z dzieckiem. Nie wspominając już o tym, że warto zachęcić dziecko do wymyślenia własnej przygody dla Wojtka, albo stworzenia innej, równie ciepłej książki. Zajrzyjcie koniecznie na FP książki.  

Wydanie i sprzedaż książki wspiera Fundację 
"Pomóżmy Dzieciom" (FB fundacji).

Zojka



22 maja

"Rety! Ktoś nowy na placu budowy!" Sherri Duskey Rinker - recenzja

"Rety! Ktoś nowy na placu budowy!" Sherri Duskey Rinker - recenzja

Tytuł: "Rety! Ktoś nowy na placu budowy!"
Autor: Sherri Duskey Rinker
Tłumacz: Joanna Wajs
Ilustrator: Tom Lichtenheld
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 40
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Przedział wiekowy: 0 - 6

"Rety! Ktoś nowy na placu budowy" to trzecia już książeczka o przygodach pięciu maszyn budowlanych: dźwigu, koparki, wywrotki, spychacza i betoniarki. Piękne ilustracje i zabawna, wierszowana opowieść to nie lada gratka dla małych miłośników budowy i wszystkiego, co z nią związane. Bo musicie wiedzieć, że chociaż wierszyk w książce brzmi po dziecięcemu, zawiera solidną wiedzę o tym, jak te maszyny pracują na co dzień. 

Tym razem nasi dzielni bohaterowie otrzymują trudne do wykonania zadanie. Muszą w jeden dzień zbudować bardzo wysoki budynek, czego jeszcze nie robili. A jest ich przecież tylko pięcioro. Zanim jednak porządnie się zmartwili, przybyli im na pomoc przyjaciele, zupełnie nowe maszyny. Wspólnie zdołali wykonać zadanie z uśmiechem i energią. 

Piękne ilustracje dopełniają opis działań maszyn, zgrabnie wkomponowany w dziecięcy wierszyk. Twarda oprawa chroni papierowe wnętrze.

Warto zaopatrzyć się również w pozostałe dwie książeczki z tej serii: "Snów kolorowych, placu budowy" oraz "Wieczór gwiazdkowy na placu budowy". 

Zojka





22 maja

"Literkowa książka" Alicja Krzanik, Anna Salamon - recenzja

"Literkowa książka" Alicja Krzanik, Anna Salamon - recenzja

Tytuł: "Literkowa książka"
Autor: Alicja Krzanik,  Anna Salamon (ilustrator)
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 40
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Przedział wiekowy: 0 - 6


"Literkowa książka" to niesamowicie pomysłowa i pięknie prezentująca się książeczka o literkach. 

Anna Salamon, która jest ilustratorem tej pozycji, właściwie powinna zostać mianowana "dziergaczem", ponieważ wszystkie literki oraz rozkładówki zostały zrobione na szydełku i sfotografowane. Wygląda to przepięknie i z pewnością wymagało sporo zachodu. Efekt jednak jest świetny, więc myślę, że było warto.

Kiedy dziecko otworzy pierwszą stronę, przywita je wierszyk Alicji Krzanik i przedsmak literkowego szaleństwa z włóczki. Później jest tylko lepiej. Na następnych stronach prezentowane są kolejne literki w sekwencji po cztery. Po takim zestawie pojawia się rozkładówka, również wydziergana w całości na szydełku, na której na małego czytelnika czekają zadania do wykonania. Pierwsze z nich dotyczy opowiedzenia o tym, co widać na obrazku, używając jak najwięcej wyrazów na litery A, B, C i D. Na ilustracji zaś widoczne są cudne włóczkowe dachówki, ciężarówka z cukierkami czy cyrk w oddali, a domki zostały zaopatrzone nawet w anteny telewizyjne. 

W samych literkach również ukrywają się krótkie pytania-zadania. Na przykład przy literze G autorki pytają, co jeszcze oprócz samej głównej bohaterki widać na ilustracji. A na niej widać pięknie wydziergane gwiazdki i przyszyte guziczki. Każda literka ma zatem jakiś dodatek do zastanowienia się. Autorki pytają m.in. o to, dlaczego lis polarny jest biały, albo czy istnieje inna igła, niż ta do szycia. Zachęcają do rysowania i do aktywności ruchowej. Zadań jest sporo, do wyboru do koloru. Każde dziecko znajdzie tutaj coś dla siebie, co może wykonać przy okazji uczenia się literek.    

Dodatkowo książka jest wykonana z twardej tektury, więc może się za nią zabrać również młodsze rodzeństwo naszego młodego czytelnika. Ilustracje są tak urokliwe i zawierają tyle szczegółów, że dzieci z pewnością spędzą nad tą pozycją wiele godzin.

Zojka




04 maja

"Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę" Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]

"Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę" Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś - recenzja [PRZEDPREMIEROWA]

Tytuł: "Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę"
Autor: Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś
Gatunek: autobiografia
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: EGMONT
Cykl: Małgorzata Musierowicz


Macie tak czasami, że czytając książkę zastanawiacie się, czy to, o czym pisze autor, zdarzyło się naprawdę? Albo ile z zabawnych dykteryjek pochodzi ze wspomnień pisarza czy pisarki? Ewentualnie, czy opisywane miejsca są realne i czy można je odwiedzić? Ja często zastanawiałam się nad takimi sprawami czytając Jeżycjadę, słynny cykl Małgorzaty Musierowicz. Autorka opisuje w nim życie zwyczajnych ludzi, mieszkających w Poznaniu, a więc prawdziwym mieście, więc samo z siebie wychodzi, że to wszystko, co zawierają kolejne tomy, to realne wydarzenia. I w dużej mierze tak jest, o czym świadczy nowa publikacja wydawnictwa EGMONT "Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę". 

Opasły tom, choć ma zaledwie 344 strony, pełny jest ilustracji, zdjęć i mnóstwa ciekawostek. To nie lada gratka dla kogoś, kto przeczytał wszystkie tomy Jeżycjady i pokochał jej bohaterów. Dzięki temu dodatkowi dowie się od kuchni o wielu sprawach, które nierozerwalnie kojarzą się z życiem Borejków. Przeczytacie tu skąd w powieści wzięło się powiedzonko "Kto mlaszcze, dostanie w paszczę", u kogo wisiał pierwowzór tablicy z kuchni Borejków, a nawet które z wydarzeń przeszły do książek prosto z życia autorki i jej rodziny. Bo to jest właściwie rodzaj autobiografii. Mam wrażenie, że seria licząca sobie już ponad 20 tomów wrosła w życie pisarki do tego stopnia, iż nie sposób dostrzec, gdzie przebiega życie Borejków, a gdzie Musierowiczów. Jeśli brakowało Wam ilustracji prezentujących niektórych bohaterów, teraz będziecie mogli ich zobaczyć, ponieważ autorka narysowała ich dla czytelników "Na Jowisza!". I jeszcze jedna świetna sprawa - w książce znajdują się ilustracje prezentujące Milę i Ignacego z lat dziecięcych. Sama słodycz. Uwielbiam styl Małgorzaty Musierowicz, zarówno pisarski, jak i ten związany z ilustrowaniem. 

Jedynym minusem tego wydania jest jego rozmiar, jeśli lubi się czytać trzymając książkę w ręce. ja lubię, więc było mi trochę ciężko. Solidna twarda oprawa i gabaryty tego niezwykłego kompendium sprawiły, że musiałam zmienić sposób lektury. Jednak żadne niedogodności nie byłyby w stanie odwieść mnie od przeczytania tego drobiazgowego i napisanego ze swadą uzupełnienia mojej ukochanej serii.  

Jeśli lubisz Jeżycjadę i znasz świat Borejków, nie zwlekaj z zaopatrzeniem się w to cudo. Warto sięgnąć i poznać ulubionych bohaterów i ich miasto jeszcze lepiej. 

Zoja


18 kwietnia

"Masza na tropie. Szukaj i znajdź" Elżbieta Kownacka - recenzja

"Masza na tropie. Szukaj i znajdź" Elżbieta Kownacka - recenzja

Tytuł: "Masza na tropie. Szukaj i znajdź"
Autor: Elżbieta Kownacka
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 24
Wydawnictwo: EGMONT
Cykl/seria: Na tropie. Szukaj i znajdź


Maszeńka to na pierwszy rzut oka słodka dziewczynka. Na drugi rzut oka również, jednak kiedy przyjrzycie się jej dokładniej, okaże się, że ma kilka dość... trudnych cech charakteru. W końcu musi być jakiś powód tego, że jej przyjaciele nazywają ją psotnicą i łobuziarą, prawda? 

Masza uwielbia się bawić. Tym razem jednak minęło trochę czasu, zanim wpadła na genialny pomysł. Postanowiła odnaleźć swoje łyżwy. Co z tego, że jest lato i nikt nie jeździ teraz na łyżwach? Dziewczynka, wcale niezrażona, rozpoczęła poszukiwania. Ponieważ mała z niej bałaganiara, zadanie okazało się niezwykle trudne. Przy okazji spędziła trochę czasu z przyjaciółmi, Zającem, Niedźwiedziem i Świnką, którzy niekoniecznie ucieszyli się z jej hałaśliwego towarzystwa. Czy uda jej się w końcu odnaleźć łyżwy?  

Książeczka jest pięknie wydana. Ma twarde kartki, dzięki czemu nie zniszczy się szybko. Każda rozkładówka to inny kadr z domku Maszy lub Niedźwiedzia, z podwórka czy ogrodu. Masza prowadziła poszukiwania w różnych miejscach, nawet w kuchni i składziku, więc pole do popisu jest spore. Na każdej ilustracji należy bowiem odnaleźć podane przedmioty. Rzecz jasna, rzeczy na obrazkach jest znacznie więcej, więc wymienione propozycje to zaledwie początek dobrej zabawy w wyszukiwanie. 

Dzięki książeczce dziecko ćwiczy koncentrację uwagi i spostrzegawczość, a także poszerza słownictwo. Dodatkowym atutem jest to, iż bohaterowie występują w uwielbianej przez dzieci bajce. Polecam tę książeczkę zarówno maluchom do samodzielnej zabawy, jak i rodzicom, do wspólnego spędzania czasu z dziećmi.

Zojka

27 marca

Jak uczyć zdalnie? - propozycje od CEO

Jak uczyć zdalnie? - propozycje od CEO
Centrum Edukacji Obywatelskiej to największa spośród zajmujących się edukacją organizacji pozarządowych w Polsce. W sytuacji zdalnego nauczania CEO proponuje wiele rozwiązań pomocnych w tak nietypowej dla nas pracy. Zachęcam do przejrzenia ich i korzystania :)

Aplikacje i platformy



Źródła: 

Otwarte zasoby edukacyjne



Nauczycielskie blogi i kanały Youtube




Oprócz powyższych materiałów Centrum Edukacji Obywatelskiej stworzyło również bardzo bogaty w materiały Padlet - Co robić, jak nie ma szkoły? Można tam znaleźć wiele inspiracji dla działań własnych lub do pracy z uczniami :)

Więcej informacji znajdziecie na stronie www.ceo.org.pl

24 marca

"Samotny banan" Sylwia Majcher - recenzja

"Samotny banan" Sylwia Majcher - recenzja


Tytuł: "Samotny banan"
Autor: Sylwia Majcher

Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 32
Wydawnictwo Edukacyjny EGMONT
Seria: Czytam sobie EKO, poziom 1

Samotny banan w kropki nie podoba się kupującym na targu. Nikt nie chce go kupić, więc żółty owoc obawia się, że trafi na śmietnik. Na szczęście dostrzega go pewna dziewczynka, Nadia, której nie przeszkadzają kropki na bananowej skórce. Brat Nadii, Paweł, wyśmiewa pomysł dziewczynki i też chętnie wyrzuciłby banana do kosza. Czy Nadia przekona mamę, by kupiła owoc w kropki? Co można zrobić z takiego banana? Dlaczego nie należy marnować jedzenia?

Problemy poruszane w tej serii zawsze są związane z ekologią i dbaniem o naszą planetę. Tym razem w tej krótkiej książeczce autorce udało się poruszyć nie tylko temat marnowania jedzenia, ale także wspomniała między innymi o tym, dlaczego mama małych bohaterów tej historii nosi zakupy w torbie z materiału. 

Przekazane prostym językiem problemy globalnego dbania o środowisko z pewnością trafią do dzieci łatwiej niż skomplikowane kampanie tworzone przez różne organizacje. 

Zojka

24 marca

"Koperta z kotem" Justyna Bednarek - recenzja

"Koperta z kotem" Justyna Bednarek - recenzja

Tytuł: "Koperta z kotem"
Autor: Justyna Bednarek
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 32
Wydawnictwo: Edukacyjny EGMONT
Seria: Czytam sobie, poziom 1

Kuzynki Janka zbierają kartki ze zwierzątkami. Chłopiec postanawia zrobić dziewczynkom niespodziankę i kupuje takie karteczki, które pakuje w koperty i wysyła do kuzynek. Proces ten jest bardzo dokładnie opisany prostym językiem. Dzięki temu krok po kroku obserwujemy, jak Janek kupuje potrzebne akcesoria, adresuje koperty i idzie na pocztę, aby wysłać listy. 

Seria książeczek Czytam sobie to świetny sposób na zainteresowanie dziecka czytaniem. Ciekawe i bardzo życiowe tematy poruszane w poszczególnych częściach cyklu mogą być początkiem wielu interesujących rozmów z dziećmi. Piękne ilustracje dopełniają nieskomplikowany tekst.

Poziom pierwszy to nie tylko czytanie krótkich zdań, ale także ćwiczenia głoskowania. Przy okazji w tej konkretnej publikacji mamy rewelacyjnie zaprezentowaną procedurę wysyłania listu, która w dzisiejszych czasach wcale nie jest dzieciom znana. To nie jest takie oczywiste, w którym miejscu należy wpisać adres odbiorcy, a w którym nadawcy i co później z tą kopertą zrobić, aby dotarła do osoby, której chcemy ją wysłać. Dzięki Jankowi mały czytelnik pozna wszystkie etapy wysyłania listu i również będzie potrafił to zrobić.

Zoja
Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger