23 kwietnia

"Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki" Jory John - recenzja

"Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki" Jory John - recenzja

Uwielbiam wszystkie książki, których fabuła oparta jest na wizytach w bibliotece lub ogólnie na wątkach związanych z książkami. Taką właśnie książeczką jest propozycja wydawnictwa HarperCollinsPolska, imprint: Książki Harperkids "Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki".

Niesforne Ziarenko wyrusza do biblioteki, którą bardzo lubi odwiedzać. Podoba mu się to miejsce ze względu na dużą ilość książek, miłych bibliotekarzy i sporo miejsca do czytania. Kto by nie chciał spędzać tam czasu? Pewnego dnia Ziarenko znajduje na półce książkę idealną, którą czyta od deski do deski. Tak bardzo przypada mu ona do gustu, że wypożycza ją do domu i czyta wielokrotnie. Jednak przychodzi czas, że wypożyczone książki trzeba zwrócić do biblioteki. Ziarenko otrzymuje więc list ponaglający je do zwrotu książeczki. Dla Ziarenka to wręcz dramatyczna decyzja, jednak nie ma wyboru. Książkę trzeba oddać, bo czekają na nią inni czytelnicy. Jak Ziarenko wybrnie z tej trudnej sytuacji?

"Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki" to część większego cyklu Smaczna banda i emocje. Tryb czytania. Seria ta ma za zadanie pomóc początkującym czytelnikom w nauce płynnego czytania. Opowiadania wydane w jej ramach są krótkie i treściwe, napisane prostym językiem i wydrukowane większą czcionką. Do tego przygoda bohatera jest wciągająca i poruszająca tematy, z którymi dzieci spotykają się na co dzień. 

Polecam wszystkie przygody przezabawnych produktów spożywczych - bohaterów kolejnych tomów serii.

Zojka


25 marca

"Wynalazek pana B." Joanna Jagiełło - recenzja

"Wynalazek pana B." Joanna Jagiełło - recenzja

"Wynalazek pana B." to nie tylko książeczka do nauki czytania z serii Czytam sobie. Fakty, ale także skrócona biografia napisana dla dzieci o znanym amerykańskim zoologu, oceanografie i pionierze badań głębin morskich, który żył na przełomie XIX i XX wieku.

William Beebe od wczesnego dzieciństwa przejawiał zupełnie inne zainteresowania niż jego rówieśnicy. Był nawet przez nich z tego powodu wyśmiewany, ale to nie zniechęciło go i wciąż poznawał rośliny i zwierzęta, które miał okazję obserwować. Jako pierwsi, wraz z Otisem Bartonem, skonstruowali łódź podwodną, batysferę, w której eksplorowali morskie głębiny. W latach 30. XX wieku był to nie dala wyczyn. Była to niesamowita odwaga, zejść na głębokość prawie kilometra, mając świadomość, że skonstruowana łódź w każdej chwili może się rozszczelnić, a śmiałkowie - utonąć! Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło, a batysfera trafiła do muzeum, aby ustąpić miejsca kolejnym łodziom.

Temat poruszony w tej książeczce jest wyjątkowo intrygujący i może stać się początkiem wspaniałej przygody naukowej. Mali czytelnicy mogą nie tylko ćwiczyć czytanie, ale także poszukać więcej informacji o tych naukowcach i ich odkryciach, a nawet namalować opisywanych przez mężczyzn mieszkańców morskich głębin.

Książka należy do poziomu drugiego - składam zdania, a więc jest już trochę trudniejsza i zawiera więcej tekstu. Piękne ilustracje stworzyła Marianna Oklejak.

Zojka

    

23 marca

"Doktor Ola" Rafał Witek - recenzja

"Doktor Ola" Rafał Witek - recenzja

Doktor Ola ma pełne ręce roboty. Czekają na nią chorzy pacjenci. To opowieść, którą proponuje młodym czytelnikom Rafał Witek w kolejnej książeczce do nauki czytania z serii Czytam sobie wydawnictwa HarperCollins, imprint HarperKids.

Ola musi pomóc koledze Jankowi, który spadł z roweru i nabił sobie guza. Zajmuje się nim bardzo troskliwie i fachowo. W kolejce czeka jeszcze cały tłum zwierzątek, które potrzebują pomocy. Tygrys z katarem, znerwicowany kot i krowa ze złamanym rogiem to tylko część czekających na wsparcie. Ola jednak nie boi się wyzwań i zaprasza kolejnych pacjentów do swojego gabinetu. Czy zdoła pomóc wszystkim?

Tekst historyjki został zapisany większą czcionką, a sylaby wyróżnione innym kolorem. Kolorowe ilustracje pięknie dopełniają treść. Całość jest idealnie skomponowana, dzięki czemu dzieci z przyjemnością sięgają po kolejne opowieści.

Zojka


20 marca

"Skarb na budowie" Justyna Bednarek - recenzja

"Skarb na budowie" Justyna Bednarek - recenzja

"Skarb na budowie" to kolejna książeczka do nauki czytania, którą młodym czytelnikom oferuje wydawnictwo HarperCollins, imprint HarperKids.

Bohaterami tej historyjki są maszyny pracujące na budowie: koparka Wera i walec Ignacy. Podczas pracy natrafiają w wykopywanym dole na tajemniczy kufer. Ciekawe, co zawiera znalezisko? Może to skarby sprzed wieków? A może kolekcja cennych książek? Albo ukryta przez kogoś biżuteria? Razem z panem Wojtkiem, operatorem koparki, z zaciekawieniem sprawdzają jego zawartość... 

Poziom żółty oznacza pierwszy etap nauki czytania, czyli składanie słów. Wciągające i humorystyczne historyjki są idealnym wstępem do ćwiczenia tej trudnej umiejętności. Do tego dołóżmy piękne, kolorowe ilustracje, a mamy gotowy przepis na przyjemne spędzenie czasu. 

Książeczka oprócz historyjki zawiera listę okładek serii, gdzie można sobie zaznaczać te już przeczytane, naklejki i dyplom sukcesu do wypełnienia po lekturze książki. 

Zojka


02 marca

"Przygoda w jaskiniach" Nick Eliopulos - recenzja

"Przygoda w jaskiniach" Nick Eliopulos - recenzja

"Przygoda w jaskiniach" to kolejny tom przygód bohaterów prosto z Minecrafta, z którymi mali czytelnicy mogą poćwiczyć czytanie. Seria Tryb czytania oferuje fanom tej popularnej gry krótkie, ale dynamiczne teksty oraz kolorowe ilustracje, ułatwiające zrozumienie tekstu.

Poza samą historią, na początku książeczki znajduje się część, dzięki której dzieci uczą się rozmawiać o książkach, opisywać to, co już przeczytały i wyrażać swoje zdanie na ten temat. Autorzy poprzez pytania pomocnicze zwracają ich uwagę nie tylko na treść, ale również na okładkę i ilustracje, a także uprzedzają, że trzeba się skupić na lekturze, ponieważ po niej nastąpią pytania do treści.

Znani z poprzednich części serii Emmy i Birch trafiają pod ziemię, gdzie atakują ich wrogie creepery, wiedźmy, szkielety i zombie. Aby uratować się z opresji, nasi bohaterowie uczą się warzyć mikstury, dzięki którym będą widzieli w ciemności albo staną się niewidzialni. Czy jednak wystarczą one do pokonania wstrętnych mobów?

Tekst zachęca do czytania, ponieważ składa się z prostych, których zdań. Ilustracje i używane przez autora słownictwo korespondują ze znaną grą, co z pewnością będzie dodatkowym atutem dla jej małych pasjonatów. 

Jeśli macie w domu minecraftowego zapaleńca, któremu przyda się trochę ćwiczeń w czytaniu, polecam całą tę serię.

Zojka


25 listopada

"Adaptacje literatury. Pani Bovary" - recenzja

"Adaptacje literatury. Pani Bovary" - recenzja

Kolejny tom serii Adaptacje literatury to "Pani Bovary" na podstawie powieści G. Flauberta. Twórcy adaptacji zmieścili najważniejsze wątki tej historii na czterdziestu ośmiu stronach.

Akcja powieści rozgrywa się w dziewiętnastowiecznej Francji, za czasów panowania Ludwika Filipa. Główną bohaterką jest Emma, córka rolnika, która wychodzi za mąż za lekarza Karola Bovary'ego. Mężczyzna wiedzie skromne i proste życie, jednak kiedy Emma ma okazję posmakować atmosfery świata wyższych sfer, szybko oddala się od męża, który jest jedynie prowincjonalnym medykiem. Zanurza się we własnych wyobrażeniach pełnych marzeń o wielkiej, romantycznej miłości, bo szybko orientuje się, że nie kocha męża. Kolejne związki okazują się jednak nic nieznaczącymi miłostkami. Jej codzienność wypełnia ciągłe rozdarcie między zwyczajnym życiem, które wiedzie u boku Karola, a nieosiągalnymi pragnieniami, krążącymi wokół bywania na salonach i przeżywania niezwykłych namiętności. W końcu kobieta dociera do momentu, w którym dostrzega, że zmarnowała własne życie. 

Scenariusz jest dopracowany, więc osoba, która nie zna wersji beletrystycznej, z pewnością zrozumie ogólny zarys fabuły. Twórcy adaptacji wykonali niesamowitą robotę, odzwierciedlając ducha dziewiętnastowiecznej Francji i dylematów głównej bohaterki.  

Adaptacja komiksowa to dobry pomysł, aby poznać zarys intrygi i zmotywować się do sięgnięcia po ten klasyk literatury francuskiej. 

Zojka

24 listopada

"Trampki Vincenta" Michał Rusinek, Monika Szomko - recenzja

"Trampki Vincenta" Michał Rusinek, Monika Szomko - recenzja

"Trampki Vincenta, czyli jak się nie nudzić w muzeum" przyciąga oko piękną okładką i fascynuje treścią. Wiele osób odrzuca publikacje związane ze sztuką, uważając je za nudne, tymczasem książka autorstwa Michała Rusinka i Moniki Szomko to bardzo interesująca propozycja zarówno dla pasjonatów sztuki, jak i dla osób, które dopiero chcą zgłębić ten temat. Oferuje zupełnie inny styl czytania, bardziej aktywny i dynamiczny.

Na młodego czytelnika czekają tutaj piękne obrazy Vincenta van Gogha, niezbyt długie, ale treściwe opowieści o malarzu oraz zabawne wierszyki, uzupełniające treść. Bardzo ciekawym dodatkiem są zadania, których celem jest rozwijanie wyobraźni. Wszystkie znajdują się na końcu książki, a odsyłacze do nich pojawiają się w treści publikacji.

Narracja w całej książce przypomina opowieść przewodnika, który oprowadza nas po muzeum. Zdradza ciekawe fakty z życia artysty, prezentuje obrazy i zadaje pomocnicze pytania, które pozwalają zastanowić się nad przekazem malowideł, a nawet przeanalizować niektóre decyzje Vincenta i poznać jego spojrzenie na świat.

Jeśli sięgniecie po tę publikację, Vincent van Gogh na pewno stanie Wam się bliższy. Da się poznać jako człowiek, który całe życie pracował nad swoim warsztatem, a nie tylko malarz znany z kart podręczników.

Zojka  






Grupa Wydawnictwa Poznańskiego

16 października

"Baśnie tysiąca i jednej nocy" - recenzja

"Baśnie tysiąca i jednej nocy" - recenzja

"Baśnie tysiąca i jednej nocy" to kolejny tom komiksu z serii Adaptacje literatury wydawnictwa EGMONT.

Czytelnicy, którzy sięgną po tę publikację mogą spodziewać się pięknie narysowanej wersji rysunkowej baśni i legend arabskich, perskich, staroindyjskich i babilońsko-asyryjskich. Głównym wątkiem jest tutaj legenda o sułtanie Szachrijarze i jego żonie Szeherezadzie. Jest to dość okrutna opowieść, ponieważ sułtan ten znany był z tego, że kazał zabijać swoje żony zaraz po nocy poślubnej, gdyż uważał, że wszystkie kobiety są niewierne. Szeherezada znajduje sposób na to, by przeżyć. Każdego wieczoru rozpoczyna niezwykle interesującą opowieść, której finał sułtan tak bardzo chce poznać, że darowuje kobiecie kolejny dzień życia.

Baśnie te powstały w IX - X wieku i prezentują ówczesne wyobrażenie prostych ludzi o tym, jak żyją ci należący do wyższych sfer. Obraz ten niejednokrotnie jest dość naiwny i przerysowany, jednak mimo to są zaliczane są do arcydzieł literatury światowej.

Autorem komiksowej adaptacji tego dzieła jest francuski scenarzysta Daniel Bardet (zm. w 2022 roku), znany z innych albumów serii Adaptacje literatury („Nędznicy”, „Baśnie 1001 nocy”), zaś rysunki wykonał Rachid Nawa („Journal de Mickey”).

Zojka

01 września

"Adaptacje literatury. Wojna i pokój" - recenzja

"Adaptacje literatury. Wojna i pokój" - recenzja

"Wojna i pokój" Lwa Tołstoja to uważana za epopeję narodową klasyka literatury rosyjskiej. Dzieło Tołstoja składa się z czterech tomów. Część pierwsza i druga to tzw. część pokojowa, a trzecia i czwarta - wojenna. Biorąc pod uwagę objętość tej powieści, podziwiam osoby, które zdecydowały się na stworzenie jej adaptacji komiksowej. To musiała być iście tytaniczna praca, aby w tak skondensowanej formie przedstawić ten ogrom wątków.

Akcja rozgrywa się w Rosji w XIX wieku, w czasie wojen napoleońskich. Podczas lektury obserwujemy losy kilku rodzin arystokratycznych na tle politycznych i społecznych przemian. Autorzy komiksu wyodrębnili z ogromu treści wątki dotyczące nie tylko zawieruchy wojennej i rozgrywanych bitew, ale również uczuć, patriotyzmu, dylematów społecznych oraz życia arystokracji, której przyszło radzić sobie w czasie wojny, a zatem w zupełnie obcej im rzeczywistości.   

Seria "Adaptacje literatury" wydawnictwa EGMONT ma na celu przybliżenie wielkich dzieł młodemu czytelnikowi, a może również zachęcenie go do sięgnięcia po wersję pełną. Piękna, dynamiczna kreska przyciąga wzrok i zachęca do lektury. 

Przyznaję się, że nie czytałam "Wojny i pokoju" i trochę mi brakowało tła oraz powiązań poszczególnych wątków, jednak myślę, że scenarzysta Frederic Bremaud oraz ilustrator Thomas Campi stworzyli udaną adaptację naprawdę monumentalnego i wielowątkowego dzieła, która może posłużyć za wstęp lub rodzaj motywacji do zapoznania się z powieścią.

Zdecydowanie polecam zarówno tę, jak i pozostałe adaptacje z tego cyklu.

Zojka


20 sierpnia

"Gargamel i Smerfy" - recenzja

"Gargamel i Smerfy" - recenzja

"Gargamel i Smefry" to pierwszy tom nowego cyklu o przygodach niebieskich stworków i pechowego czarnoksiężnika, który swoim czytelnikom przygotował EGMONT.

W tym tomie znajdziecie kilka krótkich historyjek o przygodach Smerfów i Gargamela. Każda opowieść pełna jest dynamiki i humoru. Rzecz jasna, zawsze zwycięża dobra strona mocy, a zatem należy się spodziewać, że to czarodziej oberwie, a Smerfy wyjdą cało z opresji. 

Belgijski scenarzysta i grafik Peyo, który jest autorem rysunków i scenariuszy, umieścił swoich bohaterów w dynamicznych obrazach. Co czeka młodych czytelników, którzy sięgną po tę publikację? Zdradzę tylko garść szczegółów. Gargamel sprawi sobie krokodyla, nad głowami niebieskich stworków zawiśnie straszna przepowiednia z księgi Papy Smerfa, do zamku Gargamela zawita jego brat bliźniak, a także odwiedzą go bratankowie (Czy uwierzycie, że członkowie rodziny Gargamela mogą być sympatyczni?). W końcu Garguś pozbawi domu swojego kuzyna, trafi do gniazda orłów i zostanie niewolnikiem Belzebuba. 

W tym tomie znajdziecie same "przyjemne" przygody, szczególnie, kiedy dotyczą złego czarownika. Polecam :D

Zojka


Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger