04 marca

"Pudel na dyskotece" Sylwia Chutnik - recenzja

"Pudel na dyskotece" Sylwia Chutnik - recenzja

Sylwia Chutnik to autorka książek dla starszych czytelników, dlatego byłam bardzo ciekawa, jak poradziła sobie ze stworzeniem książeczki dla najmłodszych. Seria Czytam sobie to zestaw książeczek na różne tematy, które pomagają dzieciom posiąść trudną sztukę czytania, dlatego opisywane przez autorów historie muszą być ciekawe i wciągające. Nie jest jednak łatwo w kilku zdaniach zawrzeć interesującą opowiastkę. O czym opowiada
"Pudel na dyskotece"?

Tytułowy pudel to król życia. Świetnie się bawi, uwielbia cekiny i błyszczące stroje, a makijaż i fryzura mają dla niego ogromne znaczenie. Kiedy spotyka na swojej drodze kota, chce się przywitać i podarować mu kwiaty, jednak kot go atakuje i kończy się na bijatyce oraz upomnieniu od policjanta. Cóż zrobić, pudel poprawia zwichrowany wygląd i udaje się na dyskotekę, gdzie od razu rusza w tany. Zaraz za nim pojawia się tam również kot. Pudel już upatruje kolejnej awantury, ale sytuacja rozwija się zupełnie inaczej...
 
Autorce udało się w tej krótkiej historyjce pokazać, że - jak mówi przysłowie - muzyka łagodzi obyczaje. Skłócone zwierzęta na dyskotece odkryły wspólną pasję i zamiast się bić, postanowiły dobrze się bawić przy muzyce. Polecam tę książeczkę nie tylko do nauki czytania, ale także do rozmów z dzieckiem o tym, jak można w pokojowy sposób rozwiązywać problemy.

Aga  


04 marca

"Chrapka na apkę" Jarosław Kamiński - recenzja

"Chrapka na apkę" Jarosław Kamiński - recenzja

Seria książek Czytam sobie to świetny zestaw dla początkującego czytelnika. Książeczki podzielone zostały na trzy poziomy trudności. Pierwszy poziom, do którego należy recenzowana pozycja, obejmuje składanie słów. Zdania są krótkie, a wykorzystane wyrazy niezbyt skomplikowane. Dodatkowo mały czytelnik może podczas lektury poćwiczyć głoskowanie. 

Jarosław Kamiński w książeczce pt. "Chrapka na apkę" poruszył bardzo aktualny obecnie temat dotyczący korzystania z Internetu. W prosty sposób zaprezentował dzieciom, jak niebezpieczne jest uzależnienie od telefonu i sieci. Mała bohaterka historyjki, Maja, znajduje telefon mamy i zanim go odda, postanawia sprawdzić nową aplikację, którą dostrzega na ekranie. Klika w ikonkę i zostaje wciągnięta do Internetu. Świetnie się bawi, poznaje emotikonki i wiele się uczy, ale z czasem zaczyna czuć się bardzo samotna. Nie ma z nią ani taty, ani mamy, ani ukochanych zwierzaków. Robi się bardzo smutna i pragnie wrócić do świata realnego. Czy jej się to uda? 

Przy okazji nauki czytania autor zwraca uwagę na to, jak łatwo można uzależnić się od przebywania w sieci i jakie mogą być tego skutki. Oprócz dostępności wielu przydatnych w nauce informacji i ciekawych gier, można się bardzo oddalić od realnego świata, swoich bliskich i przyjaciół. Dlatego trzeba korzystać z dobrodziejstw Internetu z umiarem. 

Książeczka świetnie nadaje się nie tylko do nauki czytania, ale także do rozmowy z dzieckiem na temat uzależnienia od sieci. Polecam.

Aga


02 marca

"Ko(s)miczne przygody Bruma i Gruma" Paweł Wakuła - recenzja

"Ko(s)miczne przygody Bruma i Gruma" Paweł Wakuła - recenzja

"Ko(s)miczne przygody Bruma i Gruma" to zabawna książeczka o dwóch kosmitach, którym znudziła się ich maleńka planeta i postanowili wyruszyć w podróż, by zobaczyć, jak jest tam, gdzie ich nie ma. Co z tego wynikło? Całe mnóstwo zabawnych zdarzeń, w zależności od tego, kogo spotkali na odwiedzanych planetach.

Nasi podróżnicy znaleźli się między innymi na planecie śpiącej królewny, która wcale nie była królewną, odwiedzili generała robota, który nie miał żadnych wrogów, poznali cyfrową maszynę, która potrafiła produkować tylko przedmioty na literę "n", a także zapoznali Mikrusy z ich ogromnym kuzynem, Makronem, dzięki czemu nie byli już tacy samotni. Na ich trasie znalazły się też planety artystów: malarza i poety, a także mędrca, który bezskutecznie próbował połączyć się duchowo z oceanem. 

Mieszkańcy każdej z odwiedzanych planet dzielili się z Brumem i Grumem swoimi troskami, a przyjaciele w naturalny i bardzo szybki sposób znajdowali ich rozwiązanie, uszczęśliwiając tym samym nowych znajomych. Podarowali wiecznie śpiącej na ciemnej planecie dziewczynie latarkę i książki, kucharza poratowali natką pietruszki, a u cyfrowej maszyny zamówili górę naleśników z nutellą, dzięki czemu maszyna poczuła się znów potrzebna. Ponieważ od nadmiaru naleśników dostali niesprawności, pomógł im lekarz na kolejnej planecie. Przyjaciele poczuli się lepiej, a medyk wreszcie zyskał pacjentów.  

Bardzo podobały mi się dialogi głównych bohaterów i ich rozmowy z mieszkańcami odwiedzanych planet. Humorystyczne, ale nikogo nie wyśmiewające dyskusje bawią i przekazują istotne wartości. A konkluzja całej tej historyjki jest dla mnie taka, że jak się użyje skrzydeł wyobraźni, to stara szafa może nagle stać się rakietą przenoszącą nas w niesamowity, magiczny świat. 

Piękne wydanie, twarda oprawa i zabawne ilustracje Artura Nowickiego sprawiają, że książka świetnie nadaje się na prezent dla małego czytelnika. Krótkie rozdziały mogą posłużyć jako bajeczki na dobranoc, ale można tę książkę przeczytać również w całości, za jednym zamachem. Sympatyczni Brum i Grum to bohaterowie, którzy na długo zapadną w pamięć.

PS W treści znajdziecie również porównanie z pewną inną bardzo znaną książką, ale nie zdradzę, o jaką chodzi. Jestem przekonana, że odkryjecie to sami podczas lektury.        

Zojka

02 marca

"Minecraft. Ostatnie starcie" Nick Eliopulos - recenzja

"Minecraft. Ostatnie starcie" Nick Eliopulos - recenzja

Minecraft to popularna gra survivalowa, w której można budować i niszczyć różne budynki, rozbudowywać wymyślony przez siebie świat czy wytwarzać różne przedmioty. Można też toczyć walki z innymi postaciami. O tym właśnie opowiada szósty tom serii Kroniki Woodsword z wydawnictwa HarperCollins Polska Sp. z o.o. 

Na początku możemy zobaczyć na ilustracjach bohaterów, którzy występują w książce, ale jeśli ktoś przeczytał poprzednie tomy, to już ich trochę zna. Ten tom jest ostatni w serii, więc przyszedł wreszcie czas na poznanie finału tej historii.

W książce jest sporo opisów wyglądu występujących w niej postaci, dzięki czemu można sobie ich lepiej wyobrazić. Każdy bohater ma swojego awatara, który nie doznaje obrażeń w walce i nie męczy się, jak prawdziwi Ash, Morgan, Harper, Po i Jodi. W poprzednim tomie musieli zejść do lochów, gdzie walczyli z Królem Przywoływaczy, ale nie udało im się zakończyć misji powodzeniem. Król ma Kamień Węgielny, a nasi bohaterowie nie do końca wiedzą, jakie ten kamień ma właściwości i czy jest dla nich niebezpieczny. W świecie Minecrafta źle się dzieje, ale w realnym również nie jest do końca w porządku. Ash dowiaduje się, że wraz z rodzicami wyprowadza się z Woodsword. Bardzo przeżywa to, że będzie musiała rozstać się z przyjaciółmi. Tymczasem po odkrywa, że jego awatar ma problemy w wirtualnym świecie. Król Przywoływaczy zrobił coś, co sprawiło, że gra się... zablokowała. I co teraz? 

W książce jest sporo dialogów. Przyjaciele dużo rozmawiają, więc akcja jest szybka i dużo się dzieje. W tekście znajdziecie różne czcionki. Możliwe, że to służy podkreśleniu jakichś istotnych fragmentów albo zwróceniu uwagi na emocje bohaterów. I są też ilustracje, czarno-białe, ale bardzo fajne. 

Jeśli lubicie grać w Minecrafta, poczujecie się jakbyście naprawdę byli w grze. Kto pomoże naszej ekipie w walce? Kim jest Haker? Jakie właściwości ma Kamień Węgielny? Jaki plan wymyślą nasi bohaterowie, aby zagrać na nosie Królowi Przywoływaczy? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w książce. Polecam Wam ją i życzę miłej lektury!

Max

       

02 marca

"Piętno Katriny" Agnieszka Bednarska - recenzja

"Piętno Katriny" Agnieszka Bednarska - recenzja

"Piętno Katriny" to kolejna powieść z serii Gorzka czekolada wydawnictwa Media Rodzina. Książka Agnieszki Bednarskiej to mieszanka horroru, thrillera psychologicznego i powieści obyczajowej, ale także historia opowiadająca o miłości między członkami rodziny, która jest siłą nie do przezwyciężenia. 

Czytając tę powieść mamy ciarki na plecach, ale fabuła wciąga i nie pozwala oderwać się od historii, w której matka nie rozumie, dlaczego jej syn, kochający ją i swojego brata, zrobił coś niewyobrażalnego. Poznajemy też studentkę z Polski, Amy, która wyjeżdża do Stanów, aby popracować i pozwiedzać. Niestety podróż, która miała być spełnieniem jej marzeń, jest ucieczką i swego rodzaju "karą" dla najbliższych. 

Wszyscy bohaterowie spotykają się w małej miejscowości Norco Valley, przez którą w dwa tysiące piątym roku przeszedł huragan Katrina, zabijając dużą liczbę mieszkańców. Trzynaście lat po tym wydarzeniu miasto nadal jest pogrążone w atmosferze z tamtego czasu i nasi bohaterowie będą musieli odnaleźć się w tej sytuacji. Główna bohaterka jest psychologiem, a jej mąż terapeutą, który skrywa mroczną tajemnicę. Sekret ten stanie się spoiwem łączącym wszystkich bohaterów. Czy tajemnica zostanie wyjaśniona, a winni poniosą sprawiedliwą karę? 

Autorka świetnie przygotowała się do napisania tej powieści. Widać ogromną pracę nad zgłębieniem poruszonych w książce wątków. Warstwa obyczajowa jest pełna trudnych dla bohaterów emocji, z którymi muszą sobie poradzić. W połączeniu z mroczną tajemnicą i traumą sprzed lat wychodzi po prostu petarda. 

Jeśli ktoś lubi się bać i jednocześnie lubi zagadki kryminalne, to jest to idealna lektura dla niego. Przeczytaj, a dreszcze i niepokój będą z Tobą przez cały czas! Nie czytaj wieczorem, bo wtedy "ONI" nie śpią, a Ty byś zasnął?!        

Kasia


02 marca

"Mity greckie. Nasiona granatu" Nathaniel Hawthorne - audiobook - recenzja

"Mity greckie. Nasiona granatu" Nathaniel Hawthorne - audiobook - recenzja


Zbiór mitów greckich autorstwa Nathaniela Hawthorne'a to opowieści przeznaczone dla młodego czytelnika. Hawthorne stworzył je z myślą o swoim synku, Julianie, a więc napisane zostały prostym, zrozumiałym i bardzo plastycznym językiem, a jednocześnie wcale nie są skrócone ani pozbawione trudniejszych tematów. 

Wydawnictwo BUKA na kanwie tych właśnie historii postanowiło wydać serię audiobooków dla młodych pasjonatów mitologii. Połączenie książki w wersji papierowej, płyt z fantastyczną interpretacją Krzysztofa Tyńca oraz muzyką Macieja Rychłego i Mateusza Rychłego, a także tajemniczych ilustracji Józefa Wilkonia to rewelacyjny sposób na poznanie opowieści, którymi żyli starożytni Grecy i Rzymianie.

"Nasiona granatu" to mit o rzymskich boginiach, Ceres i Prozerpinie, utożsamianych z greckimi Demeter i Korą. Kiedy Ceres, zajęta doglądaniem zasiewów, spuściła z oka córkę, wykorzystał to Pluton, rzymski bóg świata podziemnego, i porwał dziewczynkę do swojego królestwa. Uwięził ją i namawiał, by została z nim na zawsze. Zrozpaczona dziewczynka prosiła Plutona, aby odwiózł ją do matki. Z kolei Ceres, kiedy zorientowała się, iż jej córka zniknęła, rozpoczęła pełne cierpienia i lęku o dziecko poszukiwania. 
Podczas tropienia śladów córki Ceres spotyka różne postacie z mitologicznego świata, a więc słuchacze poznają również Hekate, Febusa, a także królową Metanejrę i jej maleńkiego synka Demofoonta. Bogini Ceres sprawiła, że ziemia usychała wraz z nią z rozpaczy i tak miało pozostać, dopóki nie odnajdzie się Prozerpina.

Muzyka idealnie koresponduje z emocjami zawartymi w tekście. Interpretacja Krzysztofa Tyńca sprawia, że opowieści słucha się z zainteresowaniem i dużą przyjemnością. Można równocześnie śledzić tekst w książce. Ponieważ Nathaniel Hawthorne nawiązuje dialog z czytelnikiem, a w tym wypadku (za pośrednictwem Krzysztofa Tyńca) ze słuchaczem, ma się wrażenie aktywnego uczestniczenia w tej dramatycznej historii. Taki sposób poznawania mitologii z pewnością spodoba się młodszym czytelnikom, a losy Ceres i Prozerpiny zostaną na długo w ich pamięci.
Polecam ten sposób poznawania mitów.
Zojka

Czyta: Krzysztof Tyniec
Muzyka: Maciej Rychły, Mateusz Rychły
Ilustracje: Józef Wilkoń
Przekład: Krystyna Tarnowska, Andrzej Konarek
Seria: Mity greckie
Projekt graficzny: Grażka Lange
Czas: 97 minut
Wiek: +8


24 lutego

"3 bajeczki przed snem. Masza i Niedźwiedź" - recenzja

"3 bajeczki przed snem. Masza i Niedźwiedź" - recenzja

3 bajeczki przed snem, których bohaterką jest mała Masza, znana z telewizyjnej bajki, to krótkie zabawne historyjki o przygodach dziewczynki i jej przyjaciół. Pięknie wydana książeczka składa się z twardej oprawy i kredowych kartek. Będzie idealnym prezentem dla małego wielbiciela Maszeńki. 

Pierwsza historyjka opowiada o tym, jak to Maszy znudziła się kasza. Dziewczynka postanowiła poszukać jakiegoś innego przysmaku, bo kasza zdecydowanie jej się przejadła. Odwiedziła wielu okolicznych mieszkańców, spróbowała ich posiłków, ale nie znalazła niczego dla siebie. Co stało się, kiedy po całym dniu poszukiwań wróciła do niedźwiedziej chatki?

W drugiej historyjce Masza namawia Niedźwiedzia na wyprawę w pewne miejsce, które widziała na zdjęciach misia w rodzinnym albumie. Jednak kiedy już tam docierają i przesypiają noc, rano Niedźwiedź nie ma ochoty wędrować dalej. Masza zdecydowała się więc pójść do wulkanów sama, jednak złapała ją burza. Czy Niedźwiedź ruszył na pomoc przyjaciółce?

W trzeciej opowieści do dwójki znanych już bohaterów dołączył Pingwinek. Zachęcony listem i zdjęciem, które otrzymał od Niedźwiedzia, przyleciał samolotem do jego chatki. Niestety maszyna rozbiła się na podwórku, a że Masza była na miejscu, a Niedźwiedź akurat reperował zegar z kukułką, to dziewczynka postanowiła naprawić samolot, wykorzystując części od... odkurzacza. Jak poszła jej ta naprawa? Czy Pingwinek odzyskał swoją latającą maszynę?

Trudniejsze słowa w tekście są wydrukowane większą czcionką, aby mały czytelnik mógł zwrócić na nie uwagę. Piękne i kolorowe ilustracje przyciągają wzrok i świetnie uzupełniają tekst. Wszystkie trzy bajeczki idealnie nadają się na wieczorne (i nie tylko) czytanie.

Zojka


    

24 lutego

"Finał Rosie" Graeme Simsion - recenzja

"Finał Rosie" Graeme Simsion - recenzja

"Finał Rosie" to trzecia część losów rodziny Tillmanów, czyli zakończenie historii aspergerowca Dona i jego żony Rosie. Tym razem oprócz Dona, który jest genetykiem, i Rosie, będącej lekarzem naukowcem, śledzimy również losy ich syna, Hudsona, jedenastoletniego ucznia klasy szóstej, mającego podobne do ojca problemy z adaptacją. 

Don musi zaopiekować się synem, ponieważ Rosie dostaje ofertę pracy, a Hudson wpada w tarapaty. Don również zmienia pracę, z naukowca i genetyka staje się... nie zdradzę kim, musicie przekonać się sami, czytając książkę. Rodzina zmienia miejsce zamieszkania. Z Nowego Jorku przeprowadzają się do... i tutaj też niespodzianka. 

Problemy syna generują bardzo dużą dawkę emocji i nieoczekiwanych zdarzeń, które wymagają podejmowania szybkich decyzji i reagowania na wydarzenia, które niejednego rodzica doprowadziłyby do zawału serca. Don nie zapomina również o swoim przyjacielu, który potrzebuje pomocy. Jednak największe wsparcie mężczyzna otrzymuje od... Hudsona, z którym zakłada firmę. Czym zajmuje się ta firma? 

Jeżeli dwie pierwsze części trylogii o losach Dona były dobrą zabawą, to trzeci tom to gotowy przepis na doskonały wieczór z inteligentną, zabawną i dającą wiele do myślenia książką. Autor w ciekawy i przyjazny sposób przedstawił problemy, z którymi na co dzień zmagają się autystycy i aspergerowcy. Duża dawka humoru bierze się w dużej mierze z osobowości głównego bohatera, Dona. Hudson zaś jest dzieckiem, które nie do końca jest "zwykłym" uczniem i nie każdy rodzic, nauczyciel jest w stanie go zrozumieć, ale wystarczy chwilę pomyśleć i okazuje się, że od dzieci można się wiele nauczyć!

Kto przeczyta wszystkie trzy części, będzie żałował, że to już koniec tej historii. "Finał Rosie" to pełna humoru, ale i bardzo mądra pozycja, która warta jest poświęconego jej czasu. 

Kasia   

    

24 lutego

3 bajeczki przed snem. Smerfy Peyo - recenzja

3 bajeczki przed snem. Smerfy Peyo - recenzja

Seria książeczek dla dzieci "3 bajeczki przed snem" to idealna lektura na dobranoc. Krótkie historyjki i piękne ilustracje sprawią, że dzieci wyciszą się po całym dniu zabawy.

"Smerfy" to trzy pełne wydarzeń historyjki. W pierwszej opowieści smerfy ruszają na ratunek uwięzionym w zamku złego króla Bulrusza elfom. Rozpoczyna się walka z brodawczakami, które pilnowały uwięzionych w wieży elfów. Czy smerfy pokonają złoczyńców?


W drugiej historyjce smerfy przygotowują się do święta wiosny. Poeta próbuje napisać wiersz z tej okazji, ale niestety nie może się skupić w hałaśliwej wiosce. Kiedy udaje się do lasu, aby tam w spokoju napisać poemat, spotyka nieznajomą, która wręcza mu zaczarowaną kulę. Obiecuje, że dzięki niej smerf stworzy najpiękniejsze wiersze. Zabiera kulę do wioski i zaczynają się dziać dziwne rzeczy...


W trzeciej opowieści wykorzystany został motyw mitologicznej konia trojańskiego. Tym razem jednak drewniana rzeźba, którą smerfy znalazły w lesie, przypominała Papę Smerfa. Kto stworzył taką piękną figurę? Co wydarzy się, kiedy smerfy zabiorą ją do wioski?

Teksty bajeczek uzupełniają piękne, kolorowe ilustracje. Można je naprawdę długo oglądać z dzieckiem, zwracając uwagę na różne szczegóły. Dodatkowo okładka książki świeci w ciemności. Jest to idealna pozycja na piękny prezent dla małego czytelnika.

Zojka


24 lutego

"Efekt Rosie" Graeme Simsion - recenzja

"Efekt Rosie" Graeme Simsion - recenzja

Książka Graeme'a Simsiona "Efekt Rosie" to druga część opowiadająca o losach genetyka Dona Tillmana i jego żony Rosie. Przeprowadzają się oni z Australii do Nowego Jorku. Don ma zdiagnozowany Zespół Aspergera, co powoduje, że jego świat jest bardzo uporządkowany, wszystko musi być zaplanowane i nic nie może się wydarzyć bez wcześniejszej analizy i przygotowania. Tymczasem od kiedy Don i Rosie zostali małżeństwem, akcja goni akcję, a jedna katastrofa to początek następnej. Niespodziewanie Don dowiaduje się, że traci mieszkanie, a jego żona jest w ciąży. Aby sprostać roli ojca Don postanawia uczestniczyć w porodzie cielaka, a także za radą przyjaciela obserwuje dzieci na placu zabaw, aby lepiej poznać ich zachowania. Efekt jest taki, że... zostaje aresztowany.

Próby ratowania małżeństwa również przynoszą zupełnie niespodziewany skutek. W dodatku w życiu mężczyzny musi znaleźć się czas i miejsce dla przyjaciela, który rozstaje się z żoną i potrzebuje jakiegoś lokum. W mniemaniu Dona to, co się dzieje wokół niego, to czyste szaleństwo! Jak poradzi sobie z armagedonem wkraczającym w jego uporządkowany świat?

Z przyjemnością wróciłam do świata Dona i Rosie. Pełna humoru historia wciągnęła mnie i sprawiła, że niejednokrotnie się uśmiechnęłam. Częste i niespodziewane zwroty akcji zapewniają sporą dawkę emocji. Powieść "Efekt Rosie" to idealna lektura na wieczór i chwilę relaksu. Polecam! 

Kasia

Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger