Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller psychologiczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller psychologiczny. Pokaż wszystkie posty

06 lutego

"WYROK" CHRISTINA DALCHER- RECENZJA

"WYROK" CHRISTINA DALCHER- RECENZJA


 Wyrok Christiny Dalcher to niesamowity thriller, który stawia pytania, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Co jest ważniejsze? własne życie czy sprawiedliwość? Takie moralne dylematy ma główna bohaterka- prokurator Justine Boucher. Fabuła  ta jest spojrzeniem na karę śmierci z innej perspektywy. Nowe prawo ma na celu wyeliminowanie kary śmierci. Jeśli prokurator domaga się jej, ryzykuje swoim życiem, w razie udowodnienia niewinności skazanego. Jaki jest wniosek? Nie żądać kary śmierci, nawet jeśli nawet jest się  pewnym winy oskarżonego. 

Świetne studium dyskusji o każe śmierci. Temat naprawdę daje do myślenia, analizowania. W dodatku książka trzyma w napięciu. Czytelnik nie chce, by się skończyła. Postacie są dopracowane, głęboko przeanalizowane. Główna bohaterka przechodzi drogę, która jest bardzo bolesna i niesie za sobą poważne konsekwencje. Nie ma nic gorszego w książkach i filmach, gdy bohater się nie rozwija, nie dojrzewa, tu na szczęście nie ma takiego problemu.

Okładka bardzo mroczna, minimalistyczna- krzesło elektryczne po środku i pomarańczowe litery. Ciekawa i jednocześnie przerażająca.  

Powieść ta spodoba się na pewno czytelnikom, którzy lubią thrillery psychologiczne, kryminały, a nawet powieści psychologiczne, bo jest tu o czym myśleć, patrząc  także na przyszłość- rozwój technologii w dziedzinie sądownictwa. 

Polecam z całego serca, bo jest to ważny głos w sprawie kary śmierci.

                                                                                                                                   Maa 

                                                                                                                                                   




02 marca

"Piętno Katriny" Agnieszka Bednarska - recenzja

"Piętno Katriny" Agnieszka Bednarska - recenzja

"Piętno Katriny" to kolejna powieść z serii Gorzka czekolada wydawnictwa Media Rodzina. Książka Agnieszki Bednarskiej to mieszanka horroru, thrillera psychologicznego i powieści obyczajowej, ale także historia opowiadająca o miłości między członkami rodziny, która jest siłą nie do przezwyciężenia. 

Czytając tę powieść mamy ciarki na plecach, ale fabuła wciąga i nie pozwala oderwać się od historii, w której matka nie rozumie, dlaczego jej syn, kochający ją i swojego brata, zrobił coś niewyobrażalnego. Poznajemy też studentkę z Polski, Amy, która wyjeżdża do Stanów, aby popracować i pozwiedzać. Niestety podróż, która miała być spełnieniem jej marzeń, jest ucieczką i swego rodzaju "karą" dla najbliższych. 

Wszyscy bohaterowie spotykają się w małej miejscowości Norco Valley, przez którą w dwa tysiące piątym roku przeszedł huragan Katrina, zabijając dużą liczbę mieszkańców. Trzynaście lat po tym wydarzeniu miasto nadal jest pogrążone w atmosferze z tamtego czasu i nasi bohaterowie będą musieli odnaleźć się w tej sytuacji. Główna bohaterka jest psychologiem, a jej mąż terapeutą, który skrywa mroczną tajemnicę. Sekret ten stanie się spoiwem łączącym wszystkich bohaterów. Czy tajemnica zostanie wyjaśniona, a winni poniosą sprawiedliwą karę? 

Autorka świetnie przygotowała się do napisania tej powieści. Widać ogromną pracę nad zgłębieniem poruszonych w książce wątków. Warstwa obyczajowa jest pełna trudnych dla bohaterów emocji, z którymi muszą sobie poradzić. W połączeniu z mroczną tajemnicą i traumą sprzed lat wychodzi po prostu petarda. 

Jeśli ktoś lubi się bać i jednocześnie lubi zagadki kryminalne, to jest to idealna lektura dla niego. Przeczytaj, a dreszcze i niepokój będą z Tobą przez cały czas! Nie czytaj wieczorem, bo wtedy "ONI" nie śpią, a Ty byś zasnął?!        

Kasia


29 listopada

„Czasem warto zabić” Peter Swanson - recenzja

„Czasem warto zabić” Peter Swanson - recenzja
Tytuł: „Czasem warto zabić”
Autor: Peter Swanson
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 348
Wydawnictwo: Marginesy



Tytuł książki jest równie intrygujący, jak jej zawartość i to jest właśnie powód, dla którego sięgnęłam po tę właśnie książkę. Akcja książki zaczyna się bardzo niepozornie, w poczekalni na Heathrow w barze lotniskowym. Tam właśnie poznajemy Teda, który okazuje się być biznesmenem, ale nie ma szczęśliwego życia u boku swojej żony, i Lily, rudowłosą kobietę, która od najmłodszych lat musiała zmagać się z mroczniejszą stroną świata. Spokojna rozmowa z baru nabiera tempa i tajemniczości w samolocie, gdzie po wypiciu już dość dużych ilości alkoholu, główni bohaterowie byli bardziej otwarci. Dowiadujemy się interesujących rzeczy na temat przeszłości Lily i obecnego życia Teda. Mężczyzna po dowiedzeniu się ohydnej prawdy o swojej żonie, postanawia zakończyć wszystko, co razem zbudowali. Na nieszczęście dla kobiety, Ted nawet nie myślał o normalnym, standardowym rozwodzie. Jakaś część jego umysłu podsunęła mu pomysł, aby bez większych skrupułów zabić żonę, ponieważ świat będzie bez niej piękniejszy. Lily bez zastanowienia popiera go w tym pomyśle, a następnie oferuje mu swoją pomoc. Obie te postacie łączy wspólny plan, który dla osoby trzeciej może być niewyobrażalnie chorym pomysłem, choć dla nich nie łączył się z niczym nienormalnym. Autor bez większych problemów swoim stylem pisania zmusza czytelnika do dalszego czytania tej wspaniałej książki i nie ma szans, aby ktokolwiek kto zaczął ją czytać, odłożył ją na półkę i nie rozmyślał o niej nawet przez chwilę. Tajemniczość i realia naszego świata to coś, co sprawia, że ta książka jest godna polecenia. Nawet osoby, które nie lubią kryminałów powinny po nią sięgnąć. Aż do końca czytelnik nie może być pewien, czy wszystko to tylko jeden, wielki żart bohaterów czy może realny, socjopatyczny plan. Serdecznie polecam tę książkę wszystkim osobom, które kochają tajemnice, nieprzewidywalność i dziwne uczucie po przeczytaniu książki, które na pewno po niej zostanie. 

Asia


24 października

"Zawsze ktoś patrzy" Joy Fielding - recenzja

"Zawsze ktoś patrzy" Joy Fielding - recenzja
Tytuł: "Zawsze ktoś patrzy"
Autor: Joy Fielding
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Świat Książki


Książka Joy Fielding „Zawsze ktoś patrzy” jest to thriller psychologiczny. Główną bohaterką książki jest Bailey Carpenter, która pracuje w jednej z najlepszych firm prawniczych w Miami, jako detektyw.
Na początku poznajemy Bailey jako kobietę sukcesu. Pracuje w renomowanej firmie, ma własne mieszkanie... jednakże jest samotna. Rozstała się z chłopakiem, brat jest uzależniony od narkotyków. Oprócz tego rodzice, którzy zmarli kilka lat temu, pozostawili po sobie duży majątek, który jak się potem okaże, wprowadzi chaos w rodzinie.
Bailey, jako pracownica firmy detektywistycznej, wykonuje swoje obowiązki rzetelnie. W chwili obecnej zajmuje się śledzeniem mężczyzny, który zalega z płaceniem alimentów. W środku nocy, z lornetką ukryta w krzakach, obserwuje mężczyznę. Skupiona na wykonaniu obowiązków, będąc jednocześnie w pracy, pada ofiarą gwałciciela. Jej życie zostaje wywrócone do góry nogami.
Od tej pory zaczyna się jej walka o każdy dzień. Nawiedzają ją niekończące się koszmary, związane z otaczającym ją światem, ze wspomnieniami i z samą sobą. Bailey zadręcza się ciągłym odtwarzaniem tej nocy i poszukiwaniem tego, kto to zrobił. Jedyne, co pamięta z tamtej nocy, to miętowy zapach płynu do płukania ust u gwałciciela, buty firmy Nike… oraz słowa, które wypowiedział gwałciciel „Powiedz, że mnie kochasz”.
Nie potrafi oddzielić snu od jawy. Paniczny strach nie pozwala na powrót do dawnego życia. Całe dnie spędza na kąpielach, chodzi po domu z nożycami w dłoni. Panicznie boi się opuścić swój apartament. Jej jedyną „rozrywką” staje się obserwacja przypadkowego lokatora budynku naprzeciwko. Zauważa sąsiada – przystojnego narcyza i kobieciarza. Z czasem orientuje się, że on też ją obserwuje…
Niestety, jak to bywa w takich przypadkach, policji trudno jest ustalić, kto zgwałcił Bailey. Zbyt mało danych sprawia, że śledztwo tkwi w miejscu. W takim przypadku Bailey sama decyduje się odszukać sprawcę. Ale ta decyzja doprowadzi do szeregu wstrząsających wydarzeń, które podważą jej wiarygodność w Policji i doprowadzą ją na skraj obłędu.
Dla niej każdy mężczyzna w butach Nike jest podejrzanym… Oprócz tego Bailey otrzymuje w nocy tajemnicze telefony, w których głos powtarza frazę, którą usłyszała z ust gwałciciela „powiedz, że mnie kochasz”.
W poszukiwania włączy się jej przyjaciółka wraz z 16-letnią córką. Odwiedzają również tajemniczego narcyza...
Do ostatnich stron książki, autor trzyma nas w napięciu. Nie daje żadnych wskazówek, które mówiłyby o winie tego konkretnego człowieka.
Tak, jak życie zaskakuje nas codziennie, tak autor książki zaskoczy nas na kilku ostatnich stronach. Ani my, jako czytelnicy, ani Bailey jako ofiara, nie spodziewa się,kto był tym gwałcicielem…
Beta


16 maja

"Dziewięć dni" Gilly Macmillan - recenzja

"Dziewięć dni" Gilly Macmillan - recenzja
Tytuł: "Dziewięć dni"
Autor: Gilly Macmillan
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Świat Książki


”Dziewięć dni” Gilly Macmillan to thriller psychologiczny. Głównymi bohaterami książki są matka, Rachel Jenner, oraz jej syn, ośmioletni Benedict Finch.
Po rozwodzie prawo opieki nad synem przejmuje Rachel. Chcąc spędzać z synem jak najwięcej czasu, Rachel udaje się z nim na spacer do pobliskiego lasu. Jest to dla nich miejsce dobrze znane, znajdujące się blisko rodzinnego domu. Matka pozwala dziecku biec przodem. Po chwili, gdy dociera do umówionego wcześniej miejsca, okazuje się, że syna nie ma. Zniknął… Zostaje tylko huśtawka, którą delikatnie porusza wiatr. Po chwili Rachel odnajduje psa z okaleczoną łapą. I wtedy dociera do niej, co się stało… Kobieta wpada w panikę.
Po zniknięciu syna poznajemy bliżej Rachel, którą targają emocje, strach o utratę dziecka, a także wyrzuty sumienia. Żałuje, że pozwoliła synowi biec przodem. Gdyby tylko mogła cofnąć czas. To ona zezwoliła na to, aby syn oddalił się od niej i pobiegł w umówione miejsce. Ale czyż nie postępujemy tak samo w prawdziwym życiu? Czyż nie pozwalamy swojemu dziecku na odrobinę samodzielności, chcąc go wprowadzić w dorosłe życie?
W poszukiwanie Benedicta włącza się również miejscowa policja. W prasie i TV umieszczane są jego zdjęcia. Policja, jak to z reguły bywa przy zniknięciu dziecka, prosi o jakikolwiek ślad, który może doprowadzić do odnalezienia chłopca. Działania, opisywane dzień po dniu, generują nieustanne napięcie, niepewność oraz fałszywe tropy. Dramaturgię wprowadzają również wspomnienia inspektora Clemo z jego sesji terapeutycznych. Każdy nowy dzień rozpoczyna się od fragmentów artykułów, które dotyczą tej sprawy. Uzupełniają one obraz wydarzeń oraz pokazują, jak łatwo przychodzi ludziom wydawanie, często niesprawiedliwych, wyroków.
Rozpoczyna się również nagonka społeczeństwa. Według niego matka jest winna temu, że jej synek zaginął. To ona spędziła z nim ostatnie chwile. To ona ponosi odpowiedzialność za tę tragedię. Nikt jednak nie pomyśli, co w takiej sytuacji czuje matka. Padają domniemania, że Rachel celowo zrobiła coś złego własnemu dziecku, a teraz udaje zrozpaczoną matkę. Dla Rachel rozpoczyna się koszmar, który będzie trwał 9 kolejnych dni. 9 dni, które dla matki, w takiej sytuacji, są wiecznością. Rozpoczyna się walka z czasem. Każda przemijająca sekunda sprawia, że szansa na odnalezienie żywego dziecka maleje…

Akcja powieści wciąga na tyle, że trudno odłożyć książkę na bok i wrócić do niej po tygodniu. Strona po stronie chcemy wiedzieć czy chłopiec wróci do domu cały i zdrowy. Ciekawi nas, kto stoi za porwaniem Benedicta. Czy to naprawdę matka zaaranżowała porwanie? Rozwiązanie zagadki będzie dla was zaskoczeniem…

Beta


25 kwietnia

"Barwa ciszy" Rosamund Lupton - recenzja

"Barwa ciszy" Rosamund Lupton - recenzja
Tytuł: "Barwa ciszy"
Autor: Rosamund Lupton
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Świat Książki


Akcja powieści przenosi czytelnika na Alaskę. To już wystarczający powód, dla którego sięgnęłam po tę pozycję. Niewiele wiemy o tym stanie USA. Jest największy, a ma najmniejszą gęstość zaludnienia. Alaskę kupili od Rosjan Amerykanie w XIX wieku, ma ona wysokie (ponad 6 tys. metrów) góry, zróżnicowany klimat – na północy subpolarny, zima trwa tam nawet 9 miesięcy w roku, a mróz dochodzi do -50 stropni Celsjusza. Eksploatuje się tam ropę naftową, gaz ziemny, złoto, platynę i liczne rudy .
W takim rejonie rozgrywa się thriller psychologiczny i dramat pewnej rodziny. Tytuł książki odwołuje się do surowości klimatu Alaski, ale też do kalectwa 10-letniej bohaterki, Ruby, która jest głucha. Właśnie Ruby i jej matka Yasmin wyruszają w poszukiwaniu ojca i męża - Matta, który pojechał filmować przyrodę i policja twierdzi, że zginął w pożarze pewnej wioski, w której mieszkał. Nikt z mieszkańców nie ocalał, a w pogorzelisku znaleziono obrączkę Matta. Yasmin nie wierzy w śmierć męża, leci z córką na Alaskę i tu zaczynają się ogromne kłopoty. Sama musi prowadzić ciężarówkę przemierzając ogromne tereny. Jest noc polarna, mróz dochodzi do kilkudziesięciu stopni, zbliża się burza śnieżna. Ruby dzielnie wspiera matkę, ale jedzie za nimi ciężarówka, trzymając się do pewnego momentu w bezpiecznej odległości. Czy znajdą Matta, czy nic im się nie stanie??? Na te pytania znajdziesz czytelniku odpowiedź po dotarciu do ostatniej, 296 strony. Dodam tylko, że grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo nie tylko ze względu na pogodę ale także na człowieka, który jechał za nimi. Powiązany jest z wielkim biznesem, jakim są szyby naftowe, czasami nie liczą się ludzie, tylko pieniądze i wielkie zyski.
Szczególną sympatię budzi Ruby, która mimo swojej głuchoty stara się normalnie żyć. Jest bardzo rezolutną i mądrą 10-latką. Ma dużą wiedzę i intuicję, wspiera matkę i podejmuje mimo swego młodego wieku rozsądne i mądre decyzje.
Polecam szczerze tę książkę każdemu, kto lubi zagadki i nie przeraża go lodowaty klimat Alaski, choć może właśnie dlatego sięgniecie po tę książkę, bo ostatnimi laty śnieg i mróz możemy oglądać na zdjęciach lub w telewizji. Nasze zimy są teraz łagodne i często bezśnieżne, temperatura spadająca poniżej -20 stopni Celsjusza jest dla nas dużym problemem...
Niektóre sytuacje wydawały mi się trochę nierealne, naciągnięte, ale autorka w podziękowaniach podaje pokaźny wykaz literatury, stron internetowych, kontaktów ze specjalistami z wielu dziedzin, z którymi się konsultowała pisząc "Barwę ciszy". Weźcie ją do ręki, a gwarantuję, że nie pożałujecie.

Marta

07 stycznia

"Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins - recenzja

"Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins - recenzja
Tytuł: "Dziewczyna z pociągu"
Autor: Paula Hawkins
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Świat Książki


”Dziewczyna z pociągu” autorstwa Pauli Hawkins to thriller psychologiczny. Książka opisuje sytuacje, które są nam znane z życia codziennego.
Bohaterką powieści jest dziewczyna o imieniu Rachel. Codziennie przemierza drogę do pracy tym samym pociągiem, o tej samej godzinie. Droga do pracy jest dla Rachel prawdziwą męką, ponieważ trasa pociągu przebiega niedaleko domu, w którym kiedyś mieszkała. Rachel kilka lat temu została porzucona przez męża, który znalazł sobie młodszą partnerkę, Anne, z którą ma teraz dziecko i… mieszka w ich dawnym domu. Po tym rozstaniu Rachel wpadła w alkoholizm i straciła pracę. Udaje przed koleżanką, u której wynajmuje mieszkanie, że nadal pracuje i codziennie przemierza drogę do pracy. Ta sytuacja doprowadza Rachel do szału. Podczas codziennej podróży obserwuje dom, w którym mieszkała, a przy okazji spogląda na domy w sąsiedztwie. Jeżdżąc codziennie do pracy Rachel uważa, że zna ich mieszkańców oraz poranne zwyczaje tych osób. Wymyśla sobie imiona dla mieszkańców, tworzy ich historie. Nie jest jednak świadoma tego, do czego doprowadzą ją te obserwacje...
Jeden dom szczególnie przykuwa uwagę Rachel, a jego mieszkańcy stają się jej dziwnie bliscy. Megan i Scott wiodą według Rachel idealne życie. Megan, kobieta obserwowana przez główną bohaterkę, pomimo z pozoru idealnego życia również skrywa głęboko swoje lęki i tajemnice, nie ukazując światu swojego prawdziwego oblicza. Wiele lat temu kobieta zabiła swoje nowonarodzone dziecko, a szczątki pochowała w pobliżu torów… Pewnego dnia Rachel widzi jednak coś, co mocno kłóci się z jej wyobrażeniem o zgodnej, idealnej parze. Sprawa jest o tyle niepokojąca, że niedługo później kobieta, którą obserwowała niemal codziennie, ginie bez wieści. Czas, by Rachel przekonała się na własnej skórze, jak bardzo się myliła co do ludzi, których w swoim przekonaniu bardzo dobrze znała…
Niewielka liczba bohaterów nie sprawia, że powieściową zagadkę będzie można szybko rozwiązać. Każdy z nich pełni swoją rolę. W powieści pojawia się tajemniczy psychoterapeuta, do którego chodziła Megan. Według Rachel jest on odpowiedzialny za jej zniknięcie. Rachel zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę. Nachodzi swojego byłego męża, porywa ich dziecko, wydzwania do Anny o różnych porach dnia. Swoim zachowaniem w trakcie śledztwa będzie nas irytować i rozczarowywać.
Im bliżej rozwiązania zagadki, okaże się, że bohaterowie, o których mieliśmy dobre zdanie, również skrywają pewne tajemnice… Autorka celowo plącze fakty i podrzuca mylące tropy, wzmagając chęć doczytania do końca, by rozszyfrować tożsamość sprawcy i upewnić się w swoich domysłach.
Losy trzech wydawałoby się zupełnie obcych sobie kobiet połączy zagadkowa tragedia i splot dziwnych okoliczności. Choć zwroty akcji nie są najważniejsze, to jednak pod koniec książki okaże się, że tak naprawdę wszystko to, w co uwierzyliśmy na początku, finalnie objawia się w zupełnie innym świetle. Rozwiązanie zagadki będzie dla czytelnika pewnym zaskoczeniem… No cóż, nie każda powieść musi się dobrze kończyć…

Beta



Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger