Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

15 sierpnia

„ZABÓJCZY WIRUS” ALEX KAVA– RECENZJA

„ZABÓJCZY WIRUS” ALEX KAVA– RECENZJA

To już szósty tom przygód agentki FBI Maggie O'Dell wydawnictwa Harper Collins Polska.  Jak zwykle autorka nie zawodzi. Zawsze mam obawy, że ta część będzie słabsza od poprzedniej i lekko się zawiodę, ale tak nie jest. Dla mnie to najlepszy tom z tych, które do tej pory przeczytałam. Szkoda, że krótszy od poprzednich, bo został pewien niedosyt po skończeniu.

Tym razem nasi dzielni agenci będą postawieni przed ogromnym problemem, jakim jest wirus. Co to za wirus? Tego nie zdradzę, ale czytelnik po tej lekturze na pewno wiele się nauczy o wirusach. To była bardzo ciekawa medyczna sprawa. Z wypiekami na twarzy o niej czytałam. Przerażające jest to, że autorka w fikcję swoich książek wplata prawdziwe zbrodnie, które miały miejsce na świecie. Przedtem wiele o nich czyta, dopasowuje. Jest bardzo skrupulatna w tym, co robi. Ta informacja zamroziła mi krew w żyłach, bo myślałam, że to w 100 % fikcja literacka.

Kolejny raz przeczytałam fantastyczną książkę z bardzo ładną okładką. Trzymającą w napięciu od początku do końca., z licznymi zwrotami akcji i ciekawymi, nowymi postaciami. Polecam serdecznie.

                                                                                                                                               Maa 

 

 


Recenzja ukazała się także na blogu: 

https://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2023/08/zabojczy-wirus-alex-kava.html

07 sierpnia

„DOTYK ZŁA” ALEX KAVA– RECENZJA

„DOTYK ZŁA” ALEX KAVA– RECENZJA

 


Dotyk zła to pierwsza część serii książek o detektyw Maggie O'Dell i ogromnie się cieszę, że ją w końcu przeczytałam.  Mam już za sobą dwa tomy, a gdy nie zna się pierwszego, wielu rzeczy się nie wie i nie rozumie, gubi się gdzieś kontekst. 

Mocno wciągnęła mnie ta część, mimo że wiedziałam, co będzie dalej. Brakowało mi tylko jakiegoś sensowniejszego zakończenia. No niestety nie można mieć wszystkiego. Patrząc na bohaterkę, która jest pełna ludzkich przywar i przez to bliższa nam czytelnikom,  nie mogę wyjść z podziwu, jak  psycholog z wieloletnim doświadczeniem w pracy w FBI, popełnia wciąż te same błędy i zdaje sobie z tego sprawę, i nadal brnie w to samo. Dla mnie jest to oznaka głupoty i denerwuje mnie to.  Może chciałabym zobaczyć coś nowego, innowacyjnego? Za dużo tych klisz i wytrychów narracyjnych albo przeczytałam już za dużo kryminałów w swoim życiu.



Polecam serdecznie tę serię kryminałów. Lepiej je czytać po kolei, czego ja nie robię;) Zaczęłam kolejny tom, który zapowiada się bardzo dobrze.

                                                                                                 Maa


30 maja

„ŁOWCA DUSZ” ALEX KAVA – RECENZJA

„ŁOWCA DUSZ” ALEX KAVA – RECENZJA

To już trzeci tom serii o Maggie O'Dell (mój drugi). Na początku trochę się ciągnie, bo niezbyt interesuje mnie tematyka sekt, ale później, jak akcja rusza, to nie można się oderwać od książki. 

Mamy sektę, która zdobywa coraz więcej wyznawców, jest charyzmatyczny przywódca Everret i giną kobiety... Kto jest mordercą? W sprawę zamieszana jest też matka głównej bohaterki.  Nowa współpracownica agentki, bardzo ją drażni, czy się dogadają? Dużo się dzieje , nie ma nudy. 

Świetnie napisana książka, dużo wątków, bohaterzy to nie puste wydmuszki, a ludźmi z krwi i kości, którzy mają swoje życie. Nie są kryształowi, są tacy jak my. Mam tylko jeden problem z tą powieścią  – korekta.  Jest źle zrobiona, przepuszczono mnóstwo błędów. Czy to brak czasu? Nie wnikam, ale źle to wygląda.

Polecam Alex Kavę – to bardzo interesująca autorka. 
Czekam z niecierpliwością na następną książkę. 

                                                                                                                                               Maa


 


09 maja

„Seans spirytystyczny” Sarah Penner – recenzja

 „Seans spirytystyczny”  Sarah Penner – recenzja


 

Gdy ujrzałam tytuł tej i książki i piękną okładkę, to stwierdziłam, że muszę ją mieć. Dlaczego? Bo uwielbiam gotyckie klimaty, duchy, seanse spirytystyczne, XIX wiek w powieściach. Horrory to jeden
z moich ulubionych gatunków filmowych. Sarah Penner jest jeszcze autorką książki: Zaginiona apteka. Jestem bardzo ciekawa tego tytułu.

Głównymi bohaterkami powieści są dwie silne osobowości- nauczycielka i uczennica mediumizmu. Pojawia się jeszcze jedna kobieta, ale ją poznajemy z offu. Główna akcja toczy się w ekskluzywnym Towarzystwie Spirytystycznym w Londynie. Kobiety, a głównie Lenna, krok po kroku odkrywa nieczyste interesy niektórych członków klubu. Jak potoczy się ta historia? Musicie przeczytać książkę, bo naprawdę warto. Świetnie przedstawiony klimat tamtych czasów, dobrze napisane postacie, intryga świetnie skonstruowana, a książkę, która ma 399 stron, czyta się  bardzo szybko i nie można się od niej oderwać. Jedynym minusem jest praca redakcyjno-korektorska, wiele błędów zostało przeoczonych.

Świetne są dodatki do książki, które znajdują się na końcu, a mianowicie: przepis na wiktoriański gorący poncz, trójwarstwowa świeca czy wiktoriańskie herbatniki pogrzebowe. Czekam
z niecierpliwością na kolejną książkę tej autorki. Polecam serdecznie       Maa


Recenzja znajduje się także na blogu:

https://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2023/05/seans-spirytystyczny-sarah-penner.html

05 kwietnia

Alex Kava „W ułamku sekundy”– recenzja

Alex Kava „W ułamku sekundy”– recenzja

To moje pierwsze spotkanie z Alex Kavą (właść. Sharon Kava), ale na pewno nie ostatnie, ponieważ zamówiłam kolejną część serii o Maggie O'Dell, głównej bohaterce książki, która jest psychologiem
w FBI. Niestety kolejny raz zaczęłam od drugiego tomu, ale nie przeszkadza to w zrozumieniu wątków, ponieważ wszystko jest wyjaśnione. Autorka w nienachalny sposób przypomina, co było w poprzednim tomie.

Nie często postacią pierwszoplanową kryminału jest kobieta. Czyżby mężczyźni byli bardziej interesujący? Maggie to bardzo ciekawa postać. W życiu osobistym jej nie wyszło, ma problem
z alkoholem, boi się, że zostanie zabita przez Kolekcjonera, ale jej największą pasją w życiu jest praca
w FBI. I jak sobie poradzić z takim bagażem doświadczeń?

Książkę czyta się bardzo dobrze i szybko. Język jest ładny, bogate słownictwo, wnikliwe porównania, interesujące opisy  (choć ja unikam czytania szczegółowych opisów zbrodni, a jeśli ginie zwierzę, to już
w ogóle tego nie czytam). W każdej książce szukam czegoś więcej niż dobrej fabuły, czegoś ulotnego, co pozwoli na dłużej zostać mi z tym autorem. W przypadku Alex jest to właśnie język, który mnie urzekł. Zobaczymy jak będzie z panią O'Dell. Rozwinie się czy zacznie irytować? Nie podoba mi się tylko okładka. Jest nijaka, a może chodzi o tło-biały kolor?

                                                                                                                                     Maa

 Polecam gorąco tę pozycję.





11 czerwca

"Katharsis" Maciej Siembieda - recenzja

"Katharsis" Maciej Siembieda - recenzja

Najnowszą powieść Macieja Siembiedy pt. "Katharsis" znajdziecie w zakładce Nowości w internetowej księgarni Tania Książka. Po lekturze uważam, że jest to zdecydowane must have w domowej biblioteczce. Jeśli cenicie dopracowaną i intrygującą fabułę, to "Katharsis" z pewnością spełni Wasze oczekiwania.

Powieść składa się z pięciu części, z których każda opowiada losy innego bohatera. Poznajemy czterech mężczyzn, których życie nierozerwalnie związane jest z ryzykiem. Każdy na swój sposób próbuje przetrwać w wirze historii, do którego zostaje wciągnięty. Pozornie ich losy nie mają wiele wspólnego, jednak z każdą kolejną kartką okazuje się, że są sprawy, które ich łączą. To właśnie najbardziej lubię w książkach Macieja Siembiedy - misterną układankę, której elementy podczas lektury wskakują na swoje miejsca, prezentując fascynującą historię. Jestem pełna podziwu dla autora, który nie tylko robi niesamowicie szczegółowy research, ale dopracowuje każdy najdrobniejszy element opisywanej historii. Efekt jest taki, że w tej powieści nie ma niczego, co byłoby zbędne.  

Kostas Tosidos to Grek, który wraz z rodziną w tysiąc dziewięćset czterdziestym dziewiątym roku trafia do Polski. W wyniku działań partyzanckich grozi mu amputacja ręki, jednak mężczyzna posiada pewne bezcenne umiejętności, które zamierzają wykorzystać Polacy. Jeśli Grek zostanie pozbawiony ręki plan spali na panewce. W związku z tym Tosidos zostaje w trybie pilnym przewieziony do tajnego szpitala na wyspie Wolin. Wraz z nim przerzuceni zostają żona Katherina i troje dzieci, z których jedno po drodze musi zostać w innym szpitalu. Dla Polaków najważniejszy jest Kostas i jego wiedza. Dla Kostasa liczy się głównie bezpieczeństwo jego rodziny, jednak mężczyzna nie spodziewa się, jak trudne zadanie postawi przed nim opatrzność.  

W kolejnych częściach poznajemy "Sacharynę", gdyńskiego przemytnika, który dzięki swojemu sprytowi szybko staje się numerem jeden na czarnym rynku, oraz Janisa, a z czasem Jana Tosidowskiego, syna Kostasa, który zostaje milicjantem i trafia mu się do rozwiązania sprawa związana z sekretem jego ojca. Ostatnim z czwórki bohaterów jest "Zulus", który fachu przemytniczego uczył się od Zygmunta "Sacharyny" i stał się kolejnym bossem w Gdyni.  

Akcja rozpoczyna się w tysiąc dziewięćset dwudziestym siódmym roku, a kończy w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym, zatem na ponad pięciuset stronach towarzyszymy bohaterom przez sześćdziesiąt trzy lata. Stworzona przez Macieja Siembiedę grecka saga urzeka mnóstwem szczegółów, idealnym wyważeniem akcji i naprawdę rzetelną wiedzą historyczną. Kiedy dodamy do tego jeszcze dobrze przemyślane wątki i porządek mimo przeskoków w czasie, mamy powieść ze wszech miar godną polecenia. Jedynym, co trochę przeszkadzało mi podczas lektury, było podejrzenie, iż korekta tak bardzo wciągnęła się w treść, że nie do końca zapanowała nad wyłapywaniem chochlików w tekście ;-)    

W posłowiu autor ujawnia, co z opisywanych zdarzeń było fikcją, a co prawdą. To naprawdę wielka sztuka umieć tak połączyć fantazję z rzeczywistymi sytuacjami, aby powstała realistyczna fabuła. I Panu Maciejowi znów się to udało. 

Koniecznie sięgnijcie po "Katharsis", będące pełną emocji opowieścią o miłości, rozczarowaniu, ryzyku i trudnych wyborach. A kiedy już spędzicie ładnych parę godzin na lekturze, zajrzyjcie do zakładki Kryminały i sensacja na stronie Taniej Książki i wybierzcie kolejną powieść tego autora. Satysfakcja gwarantowana!

Zojka

Recenzja zamieszczona również na blogu Bibliotecznie

02 marca

"Piętno Katriny" Agnieszka Bednarska - recenzja

"Piętno Katriny" Agnieszka Bednarska - recenzja

"Piętno Katriny" to kolejna powieść z serii Gorzka czekolada wydawnictwa Media Rodzina. Książka Agnieszki Bednarskiej to mieszanka horroru, thrillera psychologicznego i powieści obyczajowej, ale także historia opowiadająca o miłości między członkami rodziny, która jest siłą nie do przezwyciężenia. 

Czytając tę powieść mamy ciarki na plecach, ale fabuła wciąga i nie pozwala oderwać się od historii, w której matka nie rozumie, dlaczego jej syn, kochający ją i swojego brata, zrobił coś niewyobrażalnego. Poznajemy też studentkę z Polski, Amy, która wyjeżdża do Stanów, aby popracować i pozwiedzać. Niestety podróż, która miała być spełnieniem jej marzeń, jest ucieczką i swego rodzaju "karą" dla najbliższych. 

Wszyscy bohaterowie spotykają się w małej miejscowości Norco Valley, przez którą w dwa tysiące piątym roku przeszedł huragan Katrina, zabijając dużą liczbę mieszkańców. Trzynaście lat po tym wydarzeniu miasto nadal jest pogrążone w atmosferze z tamtego czasu i nasi bohaterowie będą musieli odnaleźć się w tej sytuacji. Główna bohaterka jest psychologiem, a jej mąż terapeutą, który skrywa mroczną tajemnicę. Sekret ten stanie się spoiwem łączącym wszystkich bohaterów. Czy tajemnica zostanie wyjaśniona, a winni poniosą sprawiedliwą karę? 

Autorka świetnie przygotowała się do napisania tej powieści. Widać ogromną pracę nad zgłębieniem poruszonych w książce wątków. Warstwa obyczajowa jest pełna trudnych dla bohaterów emocji, z którymi muszą sobie poradzić. W połączeniu z mroczną tajemnicą i traumą sprzed lat wychodzi po prostu petarda. 

Jeśli ktoś lubi się bać i jednocześnie lubi zagadki kryminalne, to jest to idealna lektura dla niego. Przeczytaj, a dreszcze i niepokój będą z Tobą przez cały czas! Nie czytaj wieczorem, bo wtedy "ONI" nie śpią, a Ty byś zasnął?!        

Kasia


16 kwietnia

"Miejsce i imię" Maciej Siembieda - recenzja

"Miejsce i imię" Maciej Siembieda  - recenzja
Tytuł: "Miejsce i imię"
Autor: Maciej Siembieda 
Gatunek: kryminał, sensacja
Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Wielka Litera 


„Miejsce i imię” to książka, której głównym bohaterem jest Jakub Kania, były prokurator IPN. Kuba otrzymuje zlecenie od Instytutu Pamięci w Jerozolimie odszukania miejsca pochówku holenderskich Żydów, którzy podczas II Wojny Światowej przebywali w obozie koncentracyjnym na Górze św. Anny. Instytut Pamięci pragnie godnie pochować zamordowanych. W tym celu nawiązuje współpracę z młodym, ambitnym oraz przede wszystkim odnoszącym sukcesy w pracy zawodowej Jakubem. Były prokurator bez zastanowienia przyjmuję ofertę i mimo złych przeczuć żony podejmuje się wyzwania. Szybko odkrywa czym zajmowali się więźniowie obozu znajdującego się na Górze św. Anny oraz kto był zwierzchnikiem obozu. Młody prokurator nie może jednak domyślać się, jak niebezpieczna jest to misja. Nie chodzi tu bowiem o rozliczenie się z historią czy o miejsce i imię zamordowanych Żydów, ale przede wszystkim o ogromne pieniądze. Nie jest tajemnicą, iż więźniowie tego obozu nie byli zwykłymi przypadkowymi więźniami, lecz szlifiarzami. Najlepszymi w swoim fachu. A zatem komu zależy na odnalezieniu grobów? Jaką tajemnicę skrywa w sobie obóz koncentracyjny ? Kim jest Dawid Schwartzman i jaką rolę odegrał w obozie? Lektura odpowie na wszystkie postawione wyżej pytania, ale zanim uzyskamy na nie odpowiedzi, zostaniemy zabrani do lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Krok po kroku przeżyjemy z bohaterami te trudne czasy, będziemy dzielić z nimi sukcesy, ale i porażki… 

Autor książki nawet przez moment nie nudzi czytelnika. Mogłoby się wydawać, że tematyka książki jest dosyć trudna. Jednak, nic bardziej mylnego. Owszem, nie jest to książka przygodowa, ale nawet w tak trudnej tematyce jaką są hitlerowskie obozy koncentracyjne, Siembieda potrafi wprowadzić wątki, które powodują, że czytając uśmiechamy się. I nawet częste zmiany miejsca oraz czasu akcji (Warszawa, Jerozolima, Gdańsk) nie powodują, że czytelnik gubi się. Wszystkie wątki są ze sobą świetnie powiązane i dają wrażenie, że aby zrozumieć następny krok, nie można nic pominąć. 

Polecam książkę i zapewniam, że osoby interesujące się chociaż odrobinę tematyką przedwojennej oraz wojennej Polski nie będą rozczarowane. Natomiast emocje oraz dramaty, które towarzyszą głównym bohaterom, nie pozwolą czytelnikom na długo zapomnieć o tym, co przeczytali…

Ana


15 kwietnia

"Trupów hurtowo trzech. Opowiadania kryminalne" - praca zbiorowa - recenzja

"Trupów hurtowo trzech. Opowiadania kryminalne" - praca zbiorowa - recenzja
Tytuł: "Trupów hurtowo trzech. Opowiadania kryminalne." 
Autorzy: Piotr Bojarski, Wojciech Chmielarz, Ryszard Ćwirlej, Bohdan Głębocki, Gaja Grzegorzewska, Joanna Jodełka, Michał Larek, Joanna Opiat-Bojarska, Olga Rudnicka, Marcin Wroński.
Gatunek: opowiadania kryminalne 
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Media Rodzina 

Dziesięć. Wydaje się, że to najzwyklejsza w świecie liczba. Ale tak nie jest.

Dlaczego? 

Bo DZIESIĘCIU autorów opowiadań kryminalnych zebrało swoje prace (w sumie dziesięć opowiadań) po to, by wesprzeć budowę domu opieki dla osób z autyzmem. Dziesięcioro świetnych pisarzy zebranych razem po to, by zabrać Was do świata pełnego mrocznych historii, które gwarantują, że każdy znajdzie coś dla siebie. 

Każde opowiadanie jest inne, ale łączy je kilka cech:
Mrok.
Dreszcz na plecach (po przeczytaniu).
Napięcie.
Dramat.

Najbardziej podobały mi się dwa opowiadania: "Sznurówki" Wojciecha Chmielarza i " Nie tak sobie Ciebie wyobrażałam" Joanny Jodełki.
"Sznurówki" opowiadają o sklepikarzu, który pokłócił się z klientem, który to klient go uderzył. Sklepikarz w akcie obrony uderzył go w głowę łyżką do butów... 
"Nie tak sobie Ciebie wyobrażałam " opowiada o dziewczynie, która odnalazła swoją biologiczną matkę dopiero po dwudziestu latach. Czy kobieta wyjaśni jej czemu ją porzuciła? Jaka jest prawda, która ją przeraża?
Ale to nie wszystko! Bo zawsze trupów hurtowo jest trzech.  

Maciek Makaryk



13 lutego

"40 godzin" Kathrin Lange - recenzja

"40 godzin" Kathrin Lange - recenzja
Tytuł: "40 godzin"
Autor: Kathrin Lange
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 454
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: Gorzka czekolada


Książka Kathrin Lange to powieść sensacyjno-kryminalna. Główny bohater to Faris Iskander, który pracuje w jednostce specjalnej do zwalczania przestępczości na tle religijnym. Akcja rozgrywa się w Berlinie podczas obchodów Ekumenicznych Dni Kościoła. Faris staje w obliczu ogromnego wyzwania. Zamachowiec wysyła mu film z ukrzyżowanym człowiekiem i groźbą, że gdy jego serce przestanie bić, to na terenie miasta dojdzie do eksplozji, która pochłonie wiele istnień. Ludzkich. Faris podejmuje to wyzwanie, ale czy ofiara jaką musi ponieść doprowadzi do szczęśliwego końca? Czy on sam będzie mógł dalej pracować i cieszyć się z bliskimi spokojnym życiem? Przeczytaj, to odpowiesz sobie na te wszystkie pytania. Podpowiem tylko, że nie wszystko jest tym, czym nam się wydaje. Na rozwiązanie zagadki główny bohater ma 40 godzin.

Kasia


05 grudnia

"Warkot" Jarosław Rybski - recenzja

"Warkot" Jarosław Rybski - recenzja
Tytuł: "Warkot"
Autor: Jarosław Rybski
Gatunek: powieść , retrokryminał
Liczba stron: 382
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Akcja powieści przenosi czytelnika do Wrocławia. Mamy początek lat 50. To czasy stalinizmu, buduje się system socjalistyczny, indoktrynacja, jedyny słuszny ideologicznie ustrój, propaganda, masówki i na dodatek pamiętać należy, że Wrocław to ziemie odzyskane. Co to znaczy dla bohaterów powieści i czytelnika? Przede wszystkim, parę lat po zakończeniu wojny, w tym mieście, niedawno Breslau, osiedla się przymusowo „repatriantów” zza Buga, to znaczy ludzi, którzy nagle znaleźli się za granicą, bo Rosjanie zabrali nam po konferencji w Jałcie kresy wschodnie. Przyjeżdżają tu ludzie ze wsi szukający zarobku, pracy, domu, stabilizacji. Dostają poniemieckie mieszkania, próbują się zagospodarować i urządzić. Są też zwykli szabrownicy, niebieskie ptaki i właśnie od takiej sceny kradzieży z pewnej tajemniczej willi rozpoczyna się akcja naszej powieści. Franuś i Cyna chcieli, jak mówią, tylko wziąć trochę fantów, aby się odkuć na szwabie, a tu jakieś tajemnicze moce, zjawa, czerwone ślepia i nie pomogło strzelanie to tego czegoś, Franuś został okrutnie napadnięty i coś lub ktoś wyssał mu krew do ostatniej kropelki.

Wkrótce okazało się , że to nie pierwszy przypadek dziwnej śmierci. Coraz częściej milicja znajduje zwłoki zupełnie pozbawione krwi. Ofiary mają na szyi dwa niewielkie skaleczenia, jakby po ugryzieniu. Jeżeli ktoś słyszał o wampirach pijących krew ludzką, to taki wniosek mógłby wysnuć? Ale jak tu uwierzyć w wampiry, zmory, zjawy, pokutującego ducha,  gdy jest się ateistą???

Rozwiązanie zagadki zleca się porucznikowi milicji, jaki się wydaje ostatniemu sprawiedliwemu. Tytułowy Warkot to student Politechniki Wrocławskiej, były żołnierz a teraz stażysta w drukarni. Jan pochodzi z małej mazurskiej wsi i dość twardo stąpa po ziemi. Los zetknął go z majstrem z drukarni, Zdzisławem Kapustą, naszym porucznikiem milicji Stefanem Gromiłem i pokutującą duszą Leonem Słupeckim. Ta dziwna dość ekipa musi, dosłownie musi, rozwiązać tę skomplikowana zagadkę, bo nie tylko im, ale dosłownie nam czytelnikom też może grozić niebezpieczeństwo. 

Jest jeszcze czarny samochód-pobieda , którym poruszają się porywacze ludzi. Każdemu z nas grozi niebezpieczeństwo.

Czy im się uda?? Czy niebezpieczeństwo zostanie oddalone?? Musisz czytelniku sam przeczytać tę naprawdę wciągającą powieść. 

Są tam jeszcze ważne starożytne relikwie, ale też na początku klimat trochę jak z Mistrza i Małgorzaty, trochę historii Wrocławia, odrobina ironii i kpiny z wczesnego PRL-u, jednym słowem nie mogłam doczekać się rozwiązania zagadki, a jednocześnie trochę mi żal, że to już koniec. Jest jednak nadzieja dla miłośników twórczości Jarosława Rybskiego, końcówka książki może być zapowiedzią ciągu dalszego…….

Marta


24 czerwca

"Sidney Chambers. Złowroga noc" James Runcie - recenzja

"Sidney Chambers. Złowroga noc" James Runcie - recenzja
Tytuł: "Sidney Chambers. Złowroga noc"
Autor: James Runcie
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Marginesy
Cykl: Zagadki Grandchester, tom 2

Książka pt. "Sidney Chambers. Złowroga noc" jest kolejną pozycją z sześciotomowego cyklu Zagadki Grantchester, która trafiła w moje ręce. Nie ukrywam, że pierwszy tom bardzo mnie zainteresował i miałam nadzieję na równie ciekawe przygody księdza detektywa. Główny bohater to anglikański ksiądz detektyw, który pracuje w małym miasteczku, na prowincji. Akcja tego tomu rozpoczyna się w 1955 roku, a pastor zostaje wplatany w międzynarodową aferę szpiegowską. Jak poprzednio, nic dla niego nie jest ani oczywiste, ani ostateczne. 

A i przygody księdza Sidneya są jakby nie z tej ziemi, bo na przykład jeden z wykładowców uniwersytetu Cambridge ginie w czasie nielegalnej wspinaczki na dach świątyni. Sidney nie może uwierzyć, że to nieszczęśliwy wypadek, a rozwiązanie zagadki jest mocno polityczne. Zwykły z pozoru pożar pracowni pewnego fotografika też okazuje się mieć drugie dno, a zgon wykładowcy matematyki, zdaniem księdza Chambersa, rzekomo spowodowany zawałem serca, okazuje się być morderstwem i to dzięki księdzu detektywowi poznajemy prawdę. W powieści mamy jeszcze śmierć pewnego młodego krykiecisty, a nasz bohater sędziuje ten mecz. Dla polskiego czytelnika niezbyt obytego w zasadach gry w krykieta jest tu trochę nowych terminów, zasad, pojęć, jakieś runy, silly pointy, long legi, extra covery i wiele wiele innych, ale to tylko kilka stron, no i można się czegoś nowego nauczyć. 

Wreszcie pastor jedzie do podzielonego na strefy okupacyjne Berlina. Tu dopiero się dzieje! Czy uda mu się wydostać z blokady i rąk Stasi??? Czy wreszcie dokona wyboru i zdecyduje się oświadczyć Hildegard?? Zachęcam do sięgnięcia po kolejny tom przygód księdza Sydneya Chambersa. Warto. 

Marta

28 maja

„Każdy jej strach” Peter Swanson - recenzja

„Każdy jej strach” Peter Swanson - recenzja
Tytuł: „Każdy jej strach” 
Autor: Peter Swanson 
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 342 
Wydawnictwo: Marginesy 


Kate, męczona napadami paniki, po tragicznym doświadczeniu, podejmuje ryzykowną decyzję, która może odmienić jej życie. Przeprowadza się z deszczowego Londynu do zagadkowego Bostonu, zamieniając się mieszkaniami z kuzynem Corbinem. W Stanach pragnie ukończyć kurs grafiki komputerowej oraz w końcu poczuć się bezpieczna i szczęśliwa. Wydarzeniem "powitalnym" w nieznanym mieście jest śmierć sąsiadki z naprzeciwka – Audrey Marshall. Miejscowa policja wypytuje Kate o kuzyna, który według plotek miał romans z kobietą. Angielka, wciąż zmęczona zmianą strefy czasowej i atakami paniki, zmaga się z tajemniczymi zjawiskami, które dzieją się w mieszkaniu Corbina. Czy Kate Priddy może czuć się bezpiecznie w Bostonie? Czy Corbin słusznie jest nazywany mordercą sąsiadki? Jakie tajemnice kryje mieszkanie z naprzeciwka? Dlaczego każdy jej strach staje się prawdziwy? 

Kryminał pełen tajemnic, który zachwyca i mrozi krew w żyłach. Jedno morderstwo, które jest zwieńczeniem krwawego cyklu śmierci młodych i pięknych kobiet. W fabule możemy ujrzeć dwa czarne charaktery, jednak tylko jeden z nich żałuje czynów z przeszłości i pragnie zmazać okrutny pakt krwi oraz zobowiązania. Ale terror wspólnika jest obłędny… A Kate jest przykładem wielkiej odwagi, mimo przeżytej traumy. Ogromnym plusem w kompozycji utworu jest opisanie akcji z pozycji czterech bohaterów. Dzięki temu poznajemy psychikę oraz motyw działania każdej z postaci, co jest bardzo ciekawym rozwiązaniem. Kolejnym plusem jest ukazanie dwóch przeciwstawnych osobowości, które pobudzają czytelnika do zastanowienia się nad niespodziewanie zmieniającym się modelem ówczesnych zbrodniarzy i ich przestępstw. Mroczna szata graficzna okładki dokładnie oddaje to śmiertelne miejsce, wokół którego toczy się akcja fabuły. Rozdziały przyzwoitej długości, a czcionka spełnia wymóg przyjemnego czytania. „Każdy jej strach” krwiście polecam fanom niewyobrażalnych morderstw, ponieważ dla mnie ta pozycja jest najbardziej okrutna, jaką kiedykolwiek przeczytałam. Brak mi słów, oddających wyjątkowość tej książki, dlatego jednogłośnie ląduje na pierwszym miejscu tabeli kryminałów, z najwyższą szkolną oceną.

Kaja

11 maja

Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne red. Harlan Coben - recenzja

Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne red. Harlan Coben - recenzja
Tytuł: "Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne"
Autor: red. Harlan Coben
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Albatros


Lubisz zagadki, morderstwa i sprawy kryminalne? Ta książka jest idealna dla Ciebie! Autor zebrał serię opowiadań kryminalnych, które uważa za najlepsze!
Momenty pełne grozy, tajemnice, które chcą odkryć niektóre osoby, nieuniknione zagadki. Detektywi, śledztwa, ofiary, winni. 

Książka zawierająca dwadzieścia fantastycznych opowiadań wybranych przez samego Harlana Cobena. Zaskakujące opowieści, w których występuje nie tylko zbrodnia, ale także kara. 
Odnajdywanie sensu życia, skradzione przedmioty, morderstwa, dzieciobójstwo. Lejąca się dookoła krew, zaginione osoby, których nie sposób odnaleźć. Nieznajomi i fałszywcy. 

Jedno z opowiadań, „Diamond Alley”, opowiada o kilku ludziach, a raczej nastolatkach wkraczających w dorosłe życie. Podczas ostatniego roku szkoły średniej zamordowano ich koleżankę. W tym samym momencie Piraci z Pittsburgha wygrali baseballową World Series. Czy są oni przyczyną morderstwa? A może to przyjaciele zamordowanej dopuścili się takiego czynu? Miejsce na obrazie i miejsce na świecie. Czy bliscy ze szkoły dziewczyny okażą się niewinni? „Pozbywamy się wszelkich śladów poczucia winy...”. Czyżby to oni? Przeczytajcie, a się dowiecie, być może nawet wysnujecie nową koncepcję na ten temat. :D

Ostatnie opowiadanie, a mianowicie „Martwy od dawna”, ujęło mnie najbardziej. Dość okrutne i brutalne. Kratch zmarł. Czterdzieści tysięcy woltów przepływających przez niego, smażenie się ciała i zastopowanie akcji serca. Autopsja, podczas której wyjęto jego wszystkie wnętrzności. Morderstwo, wybałuszone oczy, krzyk i krew. Wszystko ujęte w jednym opowiadaniu. Groza...

Książka pisana dość prostym językiem. Momentami występują przekleństwa, lecz mimo to bardzo chętnie ją czytałam. Świetne i krótkie opowiadania, które można czytać codziennie. Z wielką chęcią opisałabym każde z opowiadań, lecz recenzja byłaby zbyt długa, no i nie chciałabym także opowiedzieć końca różnych historii, abyście z większym zaciekawieniem czytali te historie.

Lektura wspaniała, mimo niektórych nieodpowiednich słów. Polecam wszystkim, w szczególności osobom, które uwielbiają kryminalistykę. :)

Klaudia


02 kwietnia

"Ostatnia rola Hattie" Mindy Mejia - recenzja

"Ostatnia rola Hattie" Mindy Mejia - recenzja
Tytuł: "Ostatnia rola Hattie"
Autor: Mindy Mejia
Gatunek: kryminał, thriller
Liczba stron: 350
Wydawnictwo: BURDA Książki


Główna bohaterka to osiemnastoletnia Hattie, która ma wielki talent aktorski. Uczestniczyła w wielu przedstawieniach i odgrywała mnóstwo ról. Wkrótce postanawia uciec zostawiając rodzicom karteczkę, na której pisze, że... wróci później. Ile trwa "później"? Może dzień, rok, albo wieczność...
Martwa dziewczyna znaleziona w stodole. Poplamione krwią ubrania i spuchnięte, sine nogi. Czy to Hattie? Przeczytajcie, a się dowiecie. 
Peter, mężczyzna chorujący na niewydolność serca. Czy łączy go coś z Hattie? Gdzie podziała się dziewczyna i czy uda się ją odnaleźć?
Fantastyczna fabuła i nagłe zwroty akcji. Książka, która wciągnie każdego. Nieprzewidziane zdarzenia. Morderstwa. Krew. Zabójstwa. Szeryf, który postanawia znaleźć zabójcę... 

Serdecznie polecam tę książkę każdemu. To jedna z lepszych lektur, jakie do tej pory przeczytałam! 

Klaudia


27 marca

"Stasi i dziecko" David Young - recenzja

"Stasi i dziecko" David Young - recenzja
Tytuł: "Stasi i dziecko"
Autor: David Young

Gatunek: sensacja, kryminał
Liczba stron: 367
Wydawnictwo: Marginesy

"Wschodni Berlin, rok 1975, przy Murze Berlińskim znaleziono zwłoki młodej dziewczyny. Na miejsce przyjeżdżają porucznik Karin Müller i jej zastępca Werner Tilsner. Zjawia się także oficer Stasi. Informuje, że dziewczyna została zastrzelona podczas ucieczki na zachód".

Karin Müller to główna bohaterka, milicjantka, którą poznajemy już na pierwszych stronach książki. Jest ona młodą osobą, ale z jakże trudnymi doświadczeniami życiowymi. To właśnie one skłoniły kobietę do podjęcia zawodu milicjantki. Karin jest szczerze oddana swojej pracy, służbie ojczyźnie. Swoje obowiązki wypełnia bez zarzutu. Śmiało można stwierdzić, iż cieszy się szacunkiem w swoim środowisku. Wszystko byłoby właściwie idealnie, gdyby nie jej problemy małżeńskie. Aby zapomnieć, aby poradzić sobie z emocjami, kobieta angażuje się coraz bardziej w pracę. Natomiast śledztwo, do którego została przydzielona, pochłania ją bez reszty… Karin zostaje „połknięta” przez system polityczny. Jakie konsekwencje to poniesie? Kto na tym ucierpi?...

W roku 1975 znaleziono zwłoki młodej dziewczyny. Karin oraz jej zastępca Werner przyjeżdżają na miejsce, w którym znaleziono ciało, jako pierwsi. I właściwie wydawałoby się, że nic niepokojącego nie ma w tej historii. Ciało, ucieczka do Berlina Zachodniego, kara za popełnienie przestępstwa, zemsta… Takie myśli jako pierwsze nasuwają się po obejrzeniu miejsca, w którym znaleziono zwłoki dziewczyny. A jednak… Milicjanci odkrywają, że nie wszystko jest oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Bowiem, po bliższym przyjrzeniu się całej sprawie okazuje się, że dziewczyna wcale nie próbowała uciekać do Berlina Zachodniego, lecz do Berlina Wschodniego. Nieprawdopodobne. Niewyobrażalne. Zupełnie nie do zrozumienia. Nikt, ale to nikt w tamtych czasach nie uciekał z Zachodu na Wschód. Co więc mogła robić ta dziewczyna? Dlaczego została zamordowana podczas ucieczki na Wschód? Powszechnie wiadomo przecież, że gdy w 1961 roku wybudowano Mur Berliński, setki ludzi próbowało przedostać się ze Wschodu na Zachód, często nielegalnie, płacąc za to własnym życiem. Ale nigdy nie działo się to na odwrót. Wobec tego musiało wydarzyć się coś strasznego, coś czego ludzki umysł nie potrafi zrozumieć… Nie zdradzę nawet rąbka tajemnicy… Zapraszam do lektury i powiem tylko, że nie zawiedziecie się…

Książka „Dziecko i Stasi” to nie jest książka obyczajowa, którą można sobie poczytać do poduszki, aby się zrelaksować. To książka mocna, ale też chwytająca za serce. Ukazująca nam niesprawiedliwość świata. Świata, który stworzyli ludzie, świata komunistycznego. Tam, gdzie nie liczył się człowiek, lecz system, władza. To świat, gdzie nie było miejsca na empatię czy jakiekolwiek inne uczucia. Świat fałszu, obłudy, podsłuchu, donosów, który potrafił zniszczyć życie ludzkie i niestety to właśnie spotkało główną bohaterkę… Rozwiązała tajemnicę, ale straciła coś bardziej cennego… Aby się przekonać i dowiedzieć, trzeba przeczytać książkę, trzeba krok po kroku przejść przez cały ten horror razem z główną bohaterką, trzeba poczuć jej emocje… Nie zawiedziesz się czytelniku! Polecam…

Ana


04 marca

"Już mnie nie oszukasz" Harlan Coben - recenzja

"Już mnie nie oszukasz" Harlan Coben - recenzja
Tytuł: "Już mnie nie oszukasz"
Autor: Harlan Coben
Gatunek: kryminał, thriller
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Albatros


Coben to nie jest po prostu pisarz, którego książki się czyta. Coben to jest stan umysłu. Chociaż mam już za sobą lekturę prawie wszystkich wydanych w Polsce powieści tego autora, wciąż pochłaniam opowiadane przez niego historie z zapartym tchem. Nie inaczej było tym razem, chociaż muszę przyznać, że nie mogłam się pozbyć myśli, że w którejś wcześniejszej powieści Coben wykorzystał już przynajmniej jeden z obecnych tu wątków... Wcale mi to jednak nie popsuło przyjemności podążania za główną bohaterką, kapitan Mayą Stern. Wątków jest może ciut za dużo, ale da się bez problemu ogarnąć wszystko umysłem i podążać za tokiem rozumowania głównej bohaterki.
Mayę poznajemy w trudnej dla niej chwili. Właśnie straciła męża, który został napadnięty w parku i zabity. Została sama z ich dwuletnią córeczką Lily. Niewiele wcześniej, w tajemniczych okolicznościach, została zamordowana jej siostra. Do tego dochodzą dręczące ją wciąż problemy emocjonalne po powrocie z misji w Iraku. Maya ma zespół stresu pourazowego i za wszelką cenę chce poradzić sobie z tym sama, a "reszta świata" (czyli rodzina męża i przyjaciele z wojska) usiłuje nakłonić ją do przyjęcia pomocy psychiatry lub psychologa.
Przez małżeństwo z Joem Maya weszła do bardzo bogatej i wpływowej rodziny. Jej członkowie nie wyobrażają sobie, by kobieta po śmierci męża odcięła się od nich. Maya zaś uważa wręcz przeciwnie... Do tej pory jej córeczką zajmowała się niania Izabella, polecona przez rodzinę męża. Teraz matka postanawia zapisać dziewczynkę do żłobka. Tej decyzji nie rozumie jednak jej teściowa Jessica, według której dzieckiem powinna zajmować się zaufana osoba, w domu. Maya jednak nie ufa nikomu, ale nie przyszło jej do głowy, by zadbać o bezpieczeństwo córeczki. Jej przyjaciółka, Eileen, pomyślała o tym i podarowała Mai cyfrową ramkę na zdjęcia z wbudowaną kamerą. Kobiety ustawiły "oko" tak, by rejestrowało wszystko, co dzieje się w pokoju, gdzie najczęściej przebywa Izabella z Lily. Pewnego dnia Maya podczas przeglądania nagranego przez kamerkę filmu widzi coś, czego nigdy by się nie spodziewała. Zobaczyła mianowicie, jak jej (nieżyjący przecież!) mąż bawi się z córeczką. Nie wierząc własnym oczom, próbowała wyjaśnić to z nianią, jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli. Izabella poczuła się zagrożona, zaatakowała Mayę gazem pieprzowym i uciekła. Kiedy kobieta chciała jeszcze raz obejrzeć tajemniczy film, okazało się, że karta zniknęła z laptopa. W tym momencie rozpoczyna się wyścig z czasem i rozwiązywanie kolejnych zagadek, które pojawiają się jak grzyby po deszczu. Maya, wykorzystując swoje wojskowe wyszkolenie, robi wszystko, by odkryć prawdę. 
Czy Joe naprawdę żyje i po prostu okrutnie zażartował sobie z wszystkich? Gdzie jest Izabella i zaginiona karta z filmem? A może to sama Maya napadła męża? W końcu problemy psychiczne, z którymi zmaga się od powrotu z misji, skutecznie utrudniają jej życie... Czego jeszcze dowie się Maya, ruszając w pogoń za mordercami siostry i męża? Pytań w miarę lektury przybywa, więc przygotujcie się na spore emocje i lekturę od deski do deski za jednym posiedzeniem. Może i powtórzyły się wątki, może chwilami dialogi nie były idealne, ale całość czyta się świetnie, a zakończenie naprawdę jest zaskakujące. Dobra kawa dla tego, kto odkryje prawdę przed samą główną bohaterką. Polecam!

Zoja


12 grudnia

"Zdążyć przed zmrokiem" Tana French - recenzja

"Zdążyć przed zmrokiem" Tana French - recenzja
Tytuł: "Zdążyć przed zmrokiem"
Autor: Tana French
Gatunek: kryminał, sensacja
Liczba stron: 493
Wydawnictwo: Albatros


„Irlandia jest wstrząśnięta tym, co zdarzyło się na poddublińskim osiedlu. Trójka bawiących się nastolatków wchodzi do lasu, ale wychodzi z niego tylko jedno z nich- chłopiec w zakrwawionym ubraniu, który jest w stanie bliskim katatonii. Pozostałej dwójki nie odnaleziono.”

Książka rozpoczyna się właśnie od wspomnianego wyżej wydarzenia. Trójka nastolatków, Germanie, Adam i Peter, a właściwie 12-letnich dzieci, bawi się w lesie. Lasie, który jest ich „drugim domem”, który nie straszy, który znają od małego. Każdy jego fragment jest tym dzieciom dobrze znany, toteż gdy wybierają się w kierunku lasu, nikt z dorosłych im tego nie zabrania. Setki razy tam chodzili, nigdy nic się nie wydarzyło. Aż do tego feralnego dnia. 
Na początku rodzice nie zwrócili uwagi, że dzieci długo nie ma. Później lekko ich ta nieobecność zaniepokoiła. Aż wreszcie rozpoczęli poszukiwania. I nic… Nigdzie dzieci nie było, ślad po nich zaginął. Pozostały tylko drobiazgi wskazujące na ich obecność w lesie. Po pewnym czasie jednak odnaleziono jednego z chłopców - Adama - zakrwawionego, nie reagującego na nawoływania, w szoku. Nigdy nie odnaleziono pozostałej dwójki, nie wiadomo co stało się z dziećmi. Ocalały chłopiec wyprowadził się z rodzicami i rozpoczął leczenie. I wrócił… 
Wrócił po kilkunastu latach, aby rozpocząć pracę jako policjant. Rob Rayan - to właśnie chłopiec, który ocalał dwadzieścia lat temu, ale nikt o tym nie wie, ponieważ główny bohater zmienił imię nie chcąc, aby ludzie ciągle wracali do tego trudnego dla niego tematu.
Rob prowadzi spokojne życie, cieszy się pracą, aż do momentu, gdy otrzymują zgłoszenie o znalezieniu ciała 12-letniej dziewczynki, Katy Devlin. I wszystko wraca… Ciało dziecka, krew, zabójstwo, strach… i las. Czy Rob znajdzie zabójcę dziewczynki? Czy odkryje po dwudziestu latach, co stało się z jego przyjaciółmi? Czy jego własne wspomnienia i przeżycia pozwolą mu prowadzić śledztwo?

„Zdążyć przed zmrokiem” jest fantastycznym kryminałem. To coś dla fanów tego rodzaju książek. Autorka trzyma nas w ciągłym napięciu, dorzucając coraz to nowe zagadki i tajemnice. W momencie, gdy wydaje nam się, że wiemy, kto stoi za zbrodnią, okazuje się, że wszystko było zupełnie inaczej. To lektura, która na pewno nas nie znudzi. Czytając, poznajemy myśli głównych bohaterów, właściwie można przeżywać razem z nimi emocje towarzyszące im na każdym etapie śledztwa.
Zatem polecam książkę każdemu, kto lubi tajemnice, zagadki, dziwne powiązania zbrodni sprzed lat z obecnymi… Na pewno się nie zawiedziecie!

Ana



01 grudnia

„Zaginione” Lone Theils - recenzja

„Zaginione” Lone Theils - recenzja
Tytuł: „Zaginione” 
Autor: Lone Theils 
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 384


"Zaginione" Lone Theils to duński kryminał, będący debiutem autorki. Główną bohaterką książki jest znana dziennikarka, Nora Sand, która podczas podróży do Anglii nabywa na targu starą walizkę. Po zakupie owej walizki i przejrzeniu jej zawartości, Nora rozpoznaje na zdjęciach twarze dwóch dziewczyn, które zaginęły podczas podróży promem do Anglii. Owe dziewczyny, Lulu i Lisbeth, zostały zwabione na prom pod pretekstem pracy w Anglii jako modelki. W momencie, gdy okazuje się, że nigdy do Anglii nie dotarły, rozpoczyna się śledztwo, które trwa wiele lat. Cała Dania czeka na rozwiązanie tajemniczego zaginięcia dziewczyn. Pomimo wieloletnich poszukiwań nie udaje się znaleźć ewentualnego mordercy.
Nora postanawia rozpocząć śledztwo na własną rękę. W rozwiązaniu zagadki pomaga jej kolega ze szkolnej ławy, policjant Andreas, który przebywa w Londynie na szkoleniu antyterrorystycznym. Wykorzystując swoje kontakty w duńskiej i brytyjskiej policji, Nora próbuje rozwiązać sprawę, podejrzewając, że ma ona coś wspólnego z Billem Hixem, brytyjskim seryjnym zabójcą, przebywającym w więzieniu. Pikanterii dodaje fakt, że z boku walizki widnieje napis „B. Hix”, co może oznaczać, że walizka należała kiedyś do wspomnianego Billa Hixa. Słynął on z tego, że swoim ofiarom obcinał języki i trzymał je w formalinie. Po głębszej analizie Nora dochodzi do wniosku, że zdjęcie dziewczyn zostało zrobione po aresztowaniu Billa Hixa (Williama Hickley). I tutaj sprawy zaczynają się komplikować…
Wykorzystując znajomości Nora uzyskuje pozwolenie na wizytę w więzieniu, aby porozmawiać z Billem. Jednak, jak przypuszczała, nie dowiedziała się nic konkretnego. Jedyną rzeczą, którą ustaliła było, to, że Bill był regularnie odwiedzany przez dwie kobiety – młodszą i starszą. Owe panie podawały się za matkę i żonę Billa. Jednak z tego, co ustaliła Nora, Bill nigdy nie miał ani żony, ani córki. Nic się zatem nie zgadza. Wtedy też Nora nabiera podejrzeń…
Po wizycie w więzieniu Nora zaczyna otrzymywać smsy z pogróżkami. Treść wiadomości zawiera słowa, jakimi pożegnał ją Bill Hix...
Od tego momentu akcja nabiera tempa. W międzyczasie Bill ucieka z więzienia. Nora zdobywa coraz to nowe informacje, dociera do wielu źródeł, które w ostateczności doprowadzą ją do… zaginionych dziewczyn. Zanim jednak rozwiąże zagadkę, spotka ją wiele trudnych sytuacji. Jakież będzie jej zdziwienie, gdy okaże się, że jest przetrzymywana przez… Lulu i Lisbeth. Jak to możliwe? Nie zdradzę... Pytanie brzmi, czy dziewczęta są teraz po dobrej czy raczej po złej stronie mocy?
Nora próbuje nakłonić Lulu do ucieczki, tłumacząc jej, że czekają na nią rodzice, którzy szukali jej wiele lat i wierzyli w to, że wciąż żyje. W pierwszym momencie Lulu nie dopuszcza do siebie takich informacji, jednakże po dłuższej rozmowie postanawia wypuścić Norę i uciec razem od zwyrodnialca Billa i Lisbeth... Co z tego wyniknie? Zachęcam do lektury, która dostarczy wszystkich odpowiedzi.
Przyznam, że początek powieści był dla mnie trochę nużący, ale kiedy akcja nabrała tempa, nie mogłam oderwać się od lektury. Czytelnik może liczyć na zaskakujące sytuacje i ciekawie nakreślone postaci.  
Beta


17 listopada

"Sidney Chambers. Cień śmierci" James Runcie - recenzja

"Sidney Chambers. Cień śmierci" James Runcie - recenzja
Tytuł: "Sidney Chambers. Cień śmierci"
Autor: James Runcie
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 
Wydawnictwo: Marginesy
cykl: Zagadki Grandchester, tom 1


Książka pt. "Sidney Chambers. Cień śmierci" jest jedną z powieści sześciotomowego cyklu Zagadki Grantchester. Główny bohater to anglikański ksiądz detektyw, który pracuje w małym miasteczku, na prowincji. Akcja powieści rozpoczyna się w latach 50-tych XX wieku, wtedy też na tron wstępuje Elżbieta II,  a młody ksiądz tuż po święceniach zostaje przydzielony na parafię Świętego Andrzeja i Świętej Marii w Grantchester.
Polskiemu czytelnikowi osoba księdza detektywa od razu skojarzy się z Sandomierzem i znanym z serialu telewizyjnego księdzem Mateuszem. Obydwaj duchowni jeżdżą na rowerze i rozwiązują kryminalne zagadki.
„Ojciec Mateusz” to polski serial telewizyjny realizowany na zamówienie TVP1 w oparciu o włoską produkcję „Don Matteo". Jak widać również angielscy widzowie chętnie oglądają film o detektywie w sutannie, gdyż nakręcono serial, który cieszy się w Anglii dużą oglądalnością. 
Ksiądz Chambers jest po wojennych przejściach, jak zresztą wielu Anglików. Książkę czyta się z przyjemnością, poznając jednocześnie zasady funkcjonowania kościoła anglikańskiego. Napisana w formie krótkich opowiadań, z których każde to inna zagadka kryminalna rozwiązywana przez księdza, którego przyjacielem jest inspektor Keating. Ksiądz ma intuicję i nie wierzy w oczywistości, ma wątpliwości i potrafi rozmawiać z ludźmi. Takie małe miasteczko, a są tu kradzieże, morderstwa, problemy homoseksualizmu, porwanie, fałszerstwa i wiele innych zdarzeń. Ksiądz jest zawsze tam, gdzie być powinien i pomaga policji w dojściu do prawdy. Nie brakuje też humoru. Ksiądz ma gospodynię, trochę w stylu Michałowej z „ Rancza”. Pani Maguire jest dość bezpośrednia i obcesowa, nie liczy się z cudzymi uczuciami i nie może darować księdzu, że zgodził się zaopiekować uroczym labradorem o imieniu Kusy. 
Mogę polecić książkę o księdzu Chambersie starszym i młodszym czytelnikom, wszystkim, którzy lubią rozwiązywać zagadki kryminalne. Może w kolejnych częściach wyjaśnią się problemy sercowe głównego bohatera, bo w kościele anglikańskim nie obowiązuje celibat, a ksiądz na razie nie znalazł żony...

Marta



Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger