Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka. Pokaż wszystkie posty

17 kwietnia

„Czarolina. Pan wyspy Vorn” tom 5 Sylvia Douye, Paola Antista – recenzja

 „Czarolina. Pan wyspy Vorn”  tom 5 Sylvia Douye, Paola Antista – recenzja


 To moje pierwsze spotkanie z bohaterami komiksu, żałuję, że nie poznałam tej serii wcześniej, ponieważ jest fantastyczna.

Zakończył się cykl przygód młodych fantastykologów, którzy na wyspie Vorn badają stwory z legend, baśni i mitów. Bohaterzy odkrywają przedziwne historie związane z tajemniczym miejscem i jej mieszkańcami. A każde odkrycie rodzi nowe pytania. Kim jest Madame C? Co łączy Meroda z Czaroliną? Co stało się profesorowi Balzarowi? Kim jest antagonista dzieci?


 

Komiks posiada twardą oprawę, zajmuje 56 stron. Moim zdaniem przeznaczony jest dla osób od 10 roku życia.Scenarzystką serii jest Francuzka Sylvia Douyé, współautorka komiksów dla młodzieży (Marie-Lune, Girlz) i popularyzatorka nauki, a rysunki są dziełem włoskiej graficzki Paoli Antisty (Chats!, Alix et Arsenou). W 2019 roku za pierwsze dwa tomy Czaroliny,  autorki otrzymały nagrodę Grand Prix Czytelników słynnego francuskiego magazynu „Le Journal de Mickey”.


 

Bardzo podoba mi się treść i szata graficzna komiksu. Kolory są wyraziste, mocne i bardzo intensywne. Twarze bohaterów przypominają postacie z mang. Mam nadzieję, że kolejna seria przygód młodych naukowców będzie równie ciekawa. Czekam z niecierpliwością.

                                                                                                                                               Maa 





21 czerwca

"Spętani przeznaczeniem" Veronica Roth - recenzja

"Spętani przeznaczeniem" Veronica Roth - recenzja
Tytuł: "Spętani przeznaczeniem"
Autor: Veronica Roth
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 515
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Carve the Mark, tom 2


"Spętani przeznaczeniem" to lektura opisująca dalsze losy Cyry i Akosa. Naznaczeni przeznaczeniem walczą o dobro i miłość. Pasjonująca opowieść dwojga ludzi, dla których walka o przetrwanie i miłość może być najważniejsza. 
Ojciec Cyry, Lazmet Noavek, powraca. Wszyscy uważali go za zmarłego, a okazało się, że żyje. Ryzek, brat bohaterki, który stał się więźniem statku transportowego oznajmił, że Lazmet wciąż żyje.

Lazmet to prawdziwy i okrutny tyran, który potrafił zmienić wszystko na własną korzyść. Człowiek, który poświęciłby własne dzieci w obliczu okrucieństwa. Stworzył syna na swoją podobiznę. Z łagodnego człowieka stał się kimś, kto jest gotów szukać zemsty. 
Cyra nie chciała powrotu ojca. Obawiała się, że jego wizyta może siać zamęt i spustoszenie planety Thuvhe. Czy uda mu się zawładnąć sąsiednią planetą? Czy zdoła zniszczyć życie wszystkich mieszkanców Thuvhe? Czy miłość ma szansę pokonać przeznaczenie?

Każdemu pisana jest śmierć. Każdy zginie z innej przyczyny. Każdy będzie walczyć o siebie. Jednak ktoś może żyć w dwóch ciałach jednocześnie.
Szare, zielone i brązowe tęczówki pływające w słoikach nie będą mienić się już bladym światłem, lecz zgrozą. Dar nurtu Lazmeta może być silniejszy niż kiedykolwiek. Przejmowanie ciał innych ludzi i władanie nimi, brzmi bardzo antypatycznie, jednak będzie stać wyżej w hierarchii niż śmierć.
Czy miłość będzie w stanie ocalić ludzi przed zniszczeniem? Czy bohaterowie zdołają uciec przeznaczeniu? Przeczytajcie, a dowiecie się sami...

Chciałabym polecić tę książkę każdemu, w szczególności tym, którzy stali się fanami pierwszej części pt. "Naznaczeni śmiercią". Lektura wciąga czytelnika w morze emocji i płaczu. Osobiście bardzo przeżywam fabułę książek i przykro mi, gdy coś może rozdzielić dwójkę moich ulubionych bohaterów. Czytając kolejne słowa, doszukiwałam się najmniejszych szczegółów, które być może zdradzą moje przypuszczenia, co do reszty książki. Mogę przyznać, że lektura nie tylko zaskakuje, ale mówi, jak czasem najmniejsze gesty potrafią być dla człowieka źródłem niewyobrażalnej radości. Mam nadzieję, że kolejni czytelnicy będą równie zafascynowani, jak ja i w pełni usatysfakcjonowani :)

Klaudia


21 czerwca

"Naznaczeni śmiercią" Veronica Roth - recenzja

"Naznaczeni śmiercią" Veronica Roth - recenzja
Tytuł: "Naznaczeni śmiercią"
Autor: Veronica Roth
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 536
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Carve the Mark, tom 1


Piękna i zarazem bardzo wzruszająca opowieść, zataczająca koła i piętrząca przeszkody w życiu dwójki młodych ludzi - Cyry i Akosa.
Pochodzą oni z dwóch odrębnych planet, które są swoimi wrogami. Miłość jednak może być silniejsza niż nienawiść, może nawet zwalczyć zło.

Akos to chłopiec planety Thuvhe, który zostaje porwany przez wrogich żołnierzy Shotet wraz ze swoim bratem Eijehem, starszym od niego o kilka pór. Zostaje skazany na bycie sługą. Jego brat jest natomiast wykorzystywany jako wyrocznia. Więcej nie mogę zdradzić...
Cyra to dziewczyna, której dotyk wywołuje ból a nawet śmierć. Akos jest natomiast nań "znieczulony". Staje się dla bohaterki wręcz wybawieniem i ucieczkę od nieustępliwego bólu. 

Dwójka młodych ludzi po jakimś czasie zawiera układ. On nauczy dziewczynę przygotowywać miksturę, która uśmierzy jej ból, ona natomiast nauczy bohatera walki. Oboje walczą. Zwycięstwo każdego jednak wyglądałoby inaczej.
Czy wspólna praca połączy dwoje ludzi, którzy skazani są na nieuchronną śmierć? Może uda im się uniknąć przypisanego im losu i odmienią przyszłość? Tyle zagadek, które same proszą się o ich rozwiązanie :P.
Oboje stracili kogoś bliskiego, oboje są narażeni na ból, nie tylko fizyczny, ale także psychiczny. Znaki, dary nurtu i płatki szakwiału - wszystko łączy się w całość. 

Tak wiele łączy dwójkę ludzi, tak dużo ich dzieli. Czy zdołają pokonać barierę, która ciąży nad nimi od wielu pór? Czy dadzą się ponieść przeznaczeniu? A może będą je chcieli odmienić?

Książka jest naprawdę "wciągająca". Każde słowo wręcz prosi się o jego przeczytanie, a fabuła nie szczędzi uśmiechu ani płaczu. Warto przeczytać tę lekturę, warto ją polecić, warto jest poświęcić każdą sekundę na spędzenie z nią czasu. Gorąco zachęcam do przeczytania, może dzięki niej dowiemy się, jakie jest nasze przeznaczenie ;)

Klaudia


16 marca

"Milion światów z Tobą" Claudia Grey - recenzja

"Milion światów z Tobą" Claudia Grey - recenzja
Tytuł: "Milion światów z Tobą"
Autor: Claudia Grey
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Trylogia Firebirda, tom 3 


Trzecia część trylogii, niesamowitej historii, w której autorka łączy świat nauki z fikcją literacką, ale za to jaką??????? Nie sądziłam, że Claudia Grey czymś mnie jeszcze zadziwi, bo w pierwszym i drugim tomie tyle się działo, takie niesamowite przygody, podróże między wymiarami, alternatywne rzeczywistości, multiwszechświat, a do tego jeszcze wątek miłosny, który z każdym tomem się rozwija. 

Kibicujemy młodej, odważnej dziewczynie, Marquerite Caine, która w każdej części trylogii walczy o swojego ukochanego Paula, kocha go i w "Milion światów z Tobą" ma trudne zadanie, bo Paul ma po rozszczepieniu blizny na duszy. Jest to konsekwencja działań Uniwersum Triadu. Właśnie ów Triad chce wykorzystać technologię Firebird dla niecnych celów – zniszczenia wszechświatów. Marquerite zostaje wciągnięta w niezwykle niebezpieczną grę, gdyż niebezpieczeństwo grozi wszystkim jej bliskim i jej samej też, gdy próbuje ocalić swój świat i inne, które odwiedza dzięki wynalazkowi jej rodziców. Te wędrówki pozwalają nam poznać jakby różne wersje każdej z postaci, które żyją w przeszłości lub przyszłości. Razem z główną bohaterką odwiedzamy różne światy, tak zwane Uniwersa: Egipskie, Rosyjskie, Mafii, Wojenne, Moskiewskie, Kosmiczne, Londyńskie. W każdym z tych światów są te same postacie, ale z różnymi osobowościami, charakterami, jakby innymi wcieleniami. Tak, jakby nasze decyzje i poglądy zależały w pewnej części od świata, w którym przebywamy i okoliczności w jakich jesteśmy zmuszeni żyć. 

Ta książka to kilka gatunków w jednym, bo mamy tu wątek sensacyjny, miłosny, kryminalny i oczywiście science- fiction. Nasza Marquerite jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, jej wersja z Uniwersum Triadu chce zabić wszystkie Marquerity i doprowadzić do zniszczenia innych wymiarów. Próbkę tej zagłady mamy w Uniwersum Rzymskim i tak przez kolejne strony Claudia Grey buduje napięcie, nasza bohaterka znajdzie się wielokrotnie na granicy życia i śmierci, czy jej się uda? Kibicujemy tym działaniom tym bardziej, że niesamowite zwroty akcji, różne intrygi i nieprzewidywalne przygody nie przybliżają nas do rozwiązania zagadek. Do ostatnich stron mamy pełne napięcie. Powiem szczerze, nigdy nie fascynowałam się powieściami fantastycznymi i nie sądziłam, że zmienię zdanie po lekturze tej trylogii. Jednak warto zawsze próbować czegoś nowego. To tak, jak z jakąś potrawą, nie mów, że nie lubisz, skoro nie wiesz, jak smakuje.

Marta


31 października

"Pasażerka" Alexandra Bracken - recenzja

"Pasażerka" Alexandra Bracken - recenzja
Tytuł: "Pasażerka"
Autor: Alexandra Bracken
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 428
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam przenieść do innych czasów, albo chociaż myśleliście o podróży w czasie?
Sądzę, że wiele osób choćby w dzieciństwie podróżowało w odległe wątki historii. Chłopcy byli superbohaterami, a dziewczyny księżniczkami z bajek. Niesamowite przeżycia. Dorastając, myśleliśmy (choć może nie wszyscy) co czeka nas w przyszłości. Może roboty, wieże satelitarne, kosmici... Nasza wyobraźnia była niewyobrażalnie duża, zresztą jest zapewne też i teraz, lecz nieco bardziej racjonalna.
Większość chłopców bawiła się zapewne w piratów i korsarzy, którzy pływali statkami po ogromnych falach, oczekując niesamowitych przygód. Przeniesiemy się zatem w tamte czasy...
Chcesz znaleźć się w XVIII wieku? Jeśli tak, to zapraszam.

...trzy...dwa...jeden... zaczynamy!

Etta Specer to jedna z głównych postaci książki. Wiedzie spokojne życie, lecz nie trwa to długo. Jak każda dziewczyna, ma swoje zamiłowania. Jej talentem, a zarazem częścią życia, były skrzypce. Żyjąc zwyczajnie, jak reszta społeczeństwa, powoli zaczyna tracić wszystko, zarówno swoje dotychczasowe życie, jak i to, co kochała. 
Nie wiedząc jak, przeniosła się w odległe czasy. Niczego nieświadoma, zatroskana dziewczyna poznała młodego człowieka. Był to Nicholas Carter, młody korsarz, związany kontraktem z rodziną Ironwoodów. Dotychczas nie brzmi to źle, ale być może rozwinęły się z tego niemałe kłopoty... Dowiecie się, kiedy sięgniecie po książkę!

Kto by pomyślał, że dziewczyna z Nowego Yorku znajdzie sie nagle w czasach pirackich? Oczywista bajka, jakżeby inaczej. Jednak czyste realia. 
Podczas podróży z Nicholasem czeka ją wiele przygód i niebezpieczeństw. Być może coś między dwójką ludzi zaiskrzy... Któż to wie?

Aby powrócić do dawnej rzeczywistości, dziewczyna musi odzyskać pewien przedmiot, który ma niebywałą moc... Dzięki niemu być może uda jej się wrócić tam, skąd przybyła.
Jednak czy uda jej się otrzymać To? Czy przetrwa rozłąkę z chłopakiem i wróci do dawnych stron? Trudne wybory zawsze niosą za sobą pewne konsekwencje. Jakąkolwiek byśmy drogę wybrali, zawsze pozostanie jakiś uszczerbek, przez co kiedyś będziemy żałować tej decyzji. Być może nasza bohaterka będzie szczęśliwa w tym miejscu, w którym będzie?
Niebywała historia, która daje dużo do myślenia. Stawia nas przed faktem rzeczywistym, jak i licznymi momentami fantastyki. Czytając tę książkę można momentami "odpłynąć" i dać się porwać nurtowi morza. 

Bardzo polecam książkę osobom z zamiłowaniem do fantastyki! Przeplatają się w niej momenty miłosne z wartką akcją, która porwie każdego. Cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać i zrecenzować.

Klaudia


16 czerwca

"Pył Ziemi" Rafał Cichowski - recenzja

"Pył Ziemi" Rafał Cichowski - recenzja
Tytuł: "Pył Ziemi"
Autor: Rafał Cichowski
Gatunek: fantastyka, science-fiction
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Ostatnio przeczytana przeze mnie książka pt. „Pył Ziemi” została napisana przez Rafała Cichowskiego. Autor jest z zawodu tłumaczem. Jego debiutem była książka „2049”, za którą został nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla.

Kiedy nasza rodzima planeta, Ziemia, jest u kresu swoich sił i niewiele jej zostało z życia, w kosmos zostaje wystrzelony statek mający zapewnić przetrwanie naszemu gatunkowi. Około 700 lat później dwoje głównych bohaterów - Lilo i Rez – wracają na Ziemię. Ich zadaniem jest znalezienie Biblioteki Snów.
Na początku warto dodać, że mimo iż książka jest pisana z perspektywy Reza, to nie wiemy, co on tak naprawdę czuje. Nie ma tam opisów emocji, a jeśli już się pojawią, to w bardzo znikomych ilościach. Myślę, że ma to swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że sama mogłam ocenić daną sytuację, ponieważ niczym się nie sugerowałam. Jednakże było to trochę dziwne i dość męczące.
Książka opisuje taki świat, jak może on wyglądać w niedalekiej przyszłości. Doprowadzimy naszą matkę Ziemię do zagłady i, tak po prostu, odlecimy sobie z niej. Pokazuje, jak nasze życie może wyglądać, jeśli nie przestaniemy prowadzić tak wyniszczającego naszą planetę trybu życia.
Oprócz tego, można dostrzec poukrywane pouczenia, m.in. te dotyczące polityki. Pokazana jest tu „demokracja”, w której na decyzje ludzi wpływają odpowiednio sformułowane słowa oraz ukazana jest przebiegłość ludzi, dążących do tego, aby przejąć władzę.

Znajdziemy tutaj dość specyficzny humor oraz wiele sarkazmów i ironii. Książka zaskakuje, daje powody do niespodziewanego śmiechu. Lubię coś takiego, dlatego jest to duży plus ode mnie dla książki.

W wielu momentach pojawiają się „typowe” polskie wulgaryzmy. I to te z tych gorszych. Dla wrażliwszych czytelników może być to trudne do zniesienia. Mają one za zadanie podkreślić daną sytuację – zarówno tę humorystyczną, jak i poważną.

Mnie osobiście książka bardzo się podobała. Lubię tego typu klimaty i ten specyficzny humor. Myślę, że spodoba się ona każdemu o podobnym guście do mojego.

Julia


24 kwietnia

"Klucz niebios" James Frey, Nils Johanson-Shelton - recenzja

"Klucz niebios" James Frey, Nils Johanson-Shelton - recenzja
Tytuł: "Klucz niebios"

Autor: James Frey, Nils Johanson-Shelton
Gatunek: fantastyka

Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Seria: Endgame, tom 2


Jesteś fanem fantastyki? Lubisz książki, które wciągną Cię w wir niesamowitych i nadzwyczajnych przeżyć? Ta książka jest idealna dla Ciebie, ale przed tym tomem powinieneś sięgnąć po pierwszą część! Mnóstwo łamigłówek i skomplikowanych rebusów. Wskazówki, zagadki, szyfry. Książka jest jak labirynt, pełna kodów i ukrytych rzeczy. 
Niesamowite i porywające sploty akcji. Fantastyka budząca podziw. Wiele szyfrów i skrótów nadaje tajemniczości tej książce, dzięki czemu czyta się ją z coraz większym zaciekawieniem. Dziwne teksty, niespotykane znaki i obrazy nadające spójności. Walka i wielka gra. Gra, którą każdy chce wygrać.

Bohaterowie, których imiona trudno przeczytać, poszukują kolejnych dwóch kluczy. Sarah Alopay zdobywczyni Klucza Ziemi. Wysiłek, poświęcenie i wiele prób. Aby powstrzymać demony musi dalej grać. 
Zostało dziewięcioro graczy. Każdy z nich pragnie odnieść sukces i odnaleźć kolejne klucze. Zrobią wszystko, aby zwyciężyć. Każdy z osobna. 
Hilal ibn Isa al-Salt doznał skaleczenia na skutek ataku, przez który mógł umrzeć. Jednak jest w tym jeden plus. Dowiedział się czegoś, co wie tylko on. Tylko. Pozostali gracze nie mają o tym bladego pojęcia.
Mnóstwo sekretów i tajemnic. Aksumowie znający sekret, który może ocalić ludzkość. 
Skrywanie mnóstwa słów tak, aby nie wyszły na jaw. 
Istoty stojące za Edgame. Co są w stanie jeszcze zrobić? 

Osobiście lubię czytać książki dramatyczne i kryminalne, ale muszę przyznać, że ta lektura mnie zachwyciła. Wyróżnia się na tle innych. Nigdy nie miałam okazji przeczytać książki napisanej w ten sposób. Dużo łamigłówek sprawia, że zaczynam bardzo dogłębnie czytać i zapamiętywać wiele informacji. Polecam tę książkę osobom, dla których fantastyka i wyobraźnia są numerem jeden w życiu. Oddaj się w ramiona fantazji!

Klaudia


11 kwietnia

"Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater - recenzja

"Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater - recenzja
Tytuł: "Wyścig śmierci"
Autor: Maggie Stiefvater
Gatunek: fantastyka, fantasy
Liczba stron: 493
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal


Powieść Maggie Stiefvater "Wyścig śmierci" to książka fantastyczno-przygodowa, gdzie obok koni wodnych pojawiają się bohaterowie-ludzie: Kate Connolly, zwana Puck, i Sean Kendrick. Puck i Sean wystartują w Wyścigu Skorpiona. Sean to czterokrotny zwycięzca, a Puck to pierwsza kobieta, która weźmie w nim udział. Do tej pory był to wyścig zarezerwowany dla mężczyzn, dla eich visce, czyli koni wodnych, które żywią się mięsem, żyją w morzu i są śmiertelnie niebezpieczne. Puck będzie startować na zwykłym koniu, swojej ukochanej Dove. Sean pojedzie na czerwonym ogierze zwanym Corr, który został przez niego wyciągnięty z morza i oswojony. Jednak konie wodne nigdy nie przestają tęsknić za morzem i w jego bliskości stanowią zagrożenie dla każdego człowieka. Zachowują się wtedy, jak dzikie zwierzęta i mogą zabić każdą żywą istotę, która stanie im na drodze. Wyścig odbywa się na plaży, co stanowi dodatkowe niebezpieczeństwo. Dla Puck wyścig i główna wygrana to możliwość spłacenia długu za dom, który musi opuścić po śmierci rodziców. Dla Seana wygrana to możliwość kupienia Corra, który jest dla niego całym światem. Między Puck a Seanem rodzi się uczucie, które wszystko komplikuje. Jak to się skończy? Czy brat Puck opuści dom i wyspę? Czy Sean wreszcie zdobędzie Corra? I kto wygra wyścig? 
Przeczytaj, a wszystko będzie wiadome. Polecam książkę każdemu, nawet jeśli ktoś nie przepada za gatunkiem fantasy. Ta historia wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu aż do ostatniej kartki. 

Kasia


21 marca

"Akuszer bogów" Aneta Jadowska - recenzja

"Akuszer bogów" Aneta Jadowska - recenzja
Tytuł: "Akuszer bogów"
Autor: Aneta Jadowska
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Powieść Anety Jadowskiej "Akuszer bogów" to historia płatnej zabójczyni Nikity, która próbuje poznać swoją przeszłość. Akcja rozgrywa się w Polsce i Danii. W odkryciu tej historii przeszkadza jej ktoś wysłany z Zakonu, organizacji prowadzonej przez jej matkę, Irenę. Nikita może liczyć na pomoc Wikingów oraz swojego towarzysza Robina. Poznaje Ibena, który kontaktuje ją z jej babcią, oraz Friggi, która jest żoną boga Odyna. Wskazówek udziela jej brat Ture, którego zabiła w obronie matki, a teraz on przychodzi do niej w snach. Ture stara się, aby Nikita zrozumiała, co się stało, gdy jako dziecko została porwana przez własnego ojca i przez niego okaleczona. Tylko dzięki pomocy Kosmy udało jej się wtedy ujść z życiem. 
Opisany w powieści świat jest pełen tajemnic i istot obdarzonych mrocznymi i cudownymi darami. Czy Nikita, poznając swoją przeszłość, zostanie nadal tą osobą, którą była? Czy jej relacje z matką i ojcem będą jeszcze bardziej napięte? Kto stanie jej na drodze do poznania prawdy? 
Polecam tę powieść miłośnikom przygód, autorka zaskakuje bowiem czytelnika z każdym rozdziałem. Barwność postaci i nieoczekiwane zwroty akcji nadają drapieżnego charakteru tej pozycji. Polecam odważnym i nie tylko!

K@sia 

  

07 marca

"Przygody w świecie Minecrafta. Dzień Creeperów" S. D. Stuart - recenzja

"Przygody w świecie Minecrafta. Dzień Creeperów" S. D. Stuart - recenzja
Tytuł: "Przygody w świecie Minecrafta. Dzień Creeperów"
Autor: S. D. Stuart

Gatunek: fantastyka, science-fiction
Liczba stron: 82
Wydawnictwo: ARKADY


Wśród książek znajdujących się na bibliotecznym Facebooku moją uwagę przyciągnęły od razu dwa tomy o tytule “Minecraft przygody”. Jak wiadomo, Minecraft był bardzo popularną grą, a jego lata świetności przypadły na okres od 2010 do… 2014. Potem pojawiła się gra Five Nights at Freddy’s, na podstawie której również napisano książkę, “Silver Eyes”, zgodnie z amerykańskim pochodzeniem założyciela tej gry - po angielsku. Niestety, ta nie zostałą przetłumaczona na język polski, dlatego decyzję o przeczytaniu tej serii podjęłam bez zastanowienia.
Książka, do czego nawiązuje już jej tytuł, dzieje się w sześciennym świecie stworzonym przez Markusa Perssona (“Notcha”) - w realiach gry “Minecraft”. Można zatem wywnioskować, że jest to książka typowo przygodowa, fantastyczna, skierowana głównie do młodzieży… choć nad tym można długo rozważać. Przecież niektórzy dorośli też lubią gry, a także powieści na ich podstawie :).
Bohaterami są bracia bliźniacy oraz Suzy, z poprzednich części serii, próbujący powstrzymać szaleńczą sztuczną inteligencję zwaną Herobrinem. Andre wraz ze swoją szkolną koleżanką trafiają do świata Minecrafta, aby ocalić brata chłopaka - Josha - oraz ludzkość przed zagładą. Niestety, sprytny program płata im figle na każdym kroku… Jedną z pułapek jest tytułowy creeper. A raczej cała ich masa, stworzona przez Starego Svena na prośbę pewnego burmistrza pod tajemniczym kryptonimem “Projekt Creeper”.
Wielką zaletą tej książki, oprócz tego, że dzieje się w świecie gry uwielbianej przez większość graczy, jest bardzo wyraźna, duża czcionka ułatwiająca czytanie oraz wiele bardzo krótkich rozdziałów :). Książkę bardzo szybko się czyta, dlatego nie powinien mieć z nią problemu nawet początkujący czytelnik. Osobiście polecam ją każdemu, a w szczególności - graczom “Minecrafta”. Warto ją przeczytać!

Agnieszka

06 marca

Minecraft przygody. Portal S. D. Stuart - recenzja

Minecraft przygody. Portal S. D. Stuart - recenzja
Tytuł: "Minecraft przygody. Portal"

Autor: S. D. Stuart
Gatunek: fantastyka, science-fiction
Liczba stron: 82
Wydawnictwo: ARKADY
seria: Przygody w świecie Minecrafta, tom 2


Powodów, dla których wybrałam tę książkę było wiele, ale jeden przewodni - wraz z początkiem roku szkolnego 2010/2011 stałam się fanką tej sześciennej gry. Dla mojego rocznika "Minecraft" był - w zasadzie - pierwszą grą, którą poznaliśmy, dlatego wybór tej książki był dla mnie oczywisty.
S. D. Stuart jest amerykańskim pisarzem. Jak można wywnioskować z jego zainteresowań Minecraftem, specjalizuje się w fantastyce oraz science - fiction. Jego książki królowały na liście bestsellerów wydawnictwa Amazon, więc sądzę, że warto poznać jego dzieła.
Jest to typowa książka dla młodzieży z gatunku fantastyki. Jednak, jak wspomina już sam autor w króciutkim prologu, niektóre nazwy są autentyczne (przykładowo Notch jest rzeczywistym twórcą Minecrafta, a wydawcą tej gry jest spółka Mojang).
Głównymi bohaterami są dwaj bliźniacy - Andre i Joshua Hale (Herobrine o nich mówi “klony”) - którzy, oprócz swoich uczniowskich obowiązków, potrafią znaleźć czas dla swojego ukochanego Minecrafta. Dodatkowo, we wchodzeniu w rolę Steve’a (głównego bohatera w tej grze) pomaga im kapsuła skonstruowana przez ich ojca i zarazem znakomitego naukowca, pana Hale. W tej części występuje również Suzy, koleżanka chłopców z klasy, która - rzekomo - jest lepsza od nich obu w tej grze. Niestety wszyscy popadają w kłopoty…
Wspomniany przez mnie wcześniej “Herobrine” to wymysł twórcy Minecrafta, Notcha, który niestety wpadł na haniebny pomysł podporządkowania sobie ludzkości. Należy przy tym wspomnieć, że jest on jedynie sztuczną inteligencją… zaprojektowaną na podstawie aplikacji opracowanej przez australijski Departament Obrony, która miała podejmować ważne decyzje dotyczące badania przestrzeni kosmosu, racjonalnego wykorzystywania zasobów ropy naftowej oraz gazu, a także energii jądrowej czy też nadzorowaniem nad służbą zdrowia lub wojskiem. 

Sądzę, że ten opis jest przekonujący, aby przeczytać tę książkę, bo jest tego warta. Jeśli jest jednak mało wiarygodny, to mogę jeszcze zachęcić naprawdę przyjemną do czytania, dużą czcionką oraz interesującą fabułą. Widać, że to nie jest książka “pisana na kolanie” - wystarczy choć troszkę wczuć się w dzieje chłopców, by autentycznie przeżyć ich przygody, niczym w tej genialnej grze. Mogę również dodać, że po przeczytaniu chociażby jednej książki z tej serii, można nabrać chęci do grania w Minecraft :).

Moim zdaniem, książka ta jest typową lekturą na deszczowy dzień, upał czy też przerwę między lekcjami - pisana luźną prozą dla każdego. Graczom Minecrafta będzie zdecydowanie łatwiej wyobrazić sobie endermana, creepera, NPC-ta czy też pikselowego pająka, dlatego przed lekturą polecam godzinę poświęconą na grę. Jest to typowa pozycja, którą polecam z czystym sumieniem. Miłego czytania! 

Agnieszka

02 marca

"Gwiezdny wojownik" Katarzyna Berenika Miszczuk - recenzja

"Gwiezdny wojownik" Katarzyna Berenika Miszczuk - recenzja
Tytuł: "Gwiezdny wojownik"
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Gatunek: fantastyka, przygodowa
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal; UROBOROS
Cykl: Gwiezdny Wojownik, tom 1


Książka Katarzyny Bereniki Miszczuk "Gwiezdny wojownik" to powieść fantastyczno-przygodowa. 
Akcja rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej, gdzie załoga Gwiezdnego Wojownika ma za zadanie zestrzelić lecącą w kierunku asteroidę. Statek Gwiezdny Wojownik to przestarzała technologia i delikatnie mówiąc rozklekotany rupieć, a jego załoga to zbieranina ludzi, którzy znaleźli się na jego pokładzie, gdyż zostali zastraszeni przez generała Borowika, który miał na każdego z nich "haka". Tylko to spowodowało, że wyruszyli oni w tę misję, z góry skazaną na porażkę. 
Załogę tę stanowili: Jose Pikadło - nawigator, Rober Misianowski - mechanik, Natalie Bullet - strzelec, Sandra Gelee - naukowiec, Stefan Strzykawka - lekarz pokładowy oraz komandor Jerzy Wysocki, mężczyzna zmęczony życiem i alkoholem. W bardzo ciekawych okolicznościach dołącza do nich księżniczka Sisi Karolina Julia Wiktoria Margo Macrosoft, która zostaje młodszym pomocnikiem mechanika. Uciekła ze swojej planety, gdzie miała poślubić syna króla Eppie, aby położyć kres waśniom między dwiema planetami. Pojawia się też kobieta w czerwonym szlafroku, który okazuje się... kimonem. 
Czy ta misja skończy się katastrofą dla planety Ziemia? I co z królową piratów Arachną, która sieje postrach w kosmosie? Ta książka to "ciasteczko na wieczór", skosztuj, a nie pożałujesz. Na pewno nie przytyjesz, a szczerze się uśmiejesz. Wiadomo, że śmiech to zdrowie. Więc "zakosztuj" tej wyjątkowej lektury i NA ZDROWIE!
Czekam z apetytem na kolejną część!

Kasia

28 lutego

„Eva, Teva i więcej Tev” Kathryn Evans - recenzja

„Eva, Teva i więcej Tev” Kathryn Evans - recenzja
Tytuł: „Eva, Teva i więcej Tev”
Autor: Kathryn Evans
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 356
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal; YA!


Pełna emocji i napięcia. Przepełniona wartką i interesującą akcją książka. Ciekawa fabuła i imponujące zdarzenia. Fantastyka, której nie sposób zapomnieć. Znajdowanie czułego punktu. Wstąpienie w drugie ciało. Tajemnica, która nie może ujrzeć światła dziennego. Z pozoru najzwyklejsza nastolatka chodząca do szkoły. Miłość, rodzina, przyjaciele. Dziewczyna, która dojrzewa i wkracza w wiek dorosły. Jednak pozory mogą mylić. Ma ogromną tajemnicę. Co pewien czas dzieli się na dwie osoby. Jest już jedenaście Tev. Za niedługo dziewczyna kończy 17 lat i chce zapobiec dalszym „podziałom” samej siebie. Ambitna i pełna zaangażowania. Musi zmierzyć się sama z sobą. Każda z Tev po opuszczeniu dotychczasowego ciała zostaje uwięziona, pozbawiona kontaktu z rówieśnikami. Nie może już kontynuować swego życia. Walka z samą sobą. Czy Teva przezwycięży słabości i doprowadzi do zatrzymania dalszych podziałów? Przeczytajcie, a się dowiecie. Gorąco polecam. 

Klaudia


22 lutego

"Gra o życie" James Dashner - recenzja

"Gra o życie" James Dashner - recenzja
Tytuł: "Gra o życie"
Autor: James Dashner
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Albatros
cykl: Doktryna Śmiertelności tom III


Trudno recenzować kolejny tom serii nie spoilerując jednocześnie pozostałych. Dlatego zdecydowałam się opowiedzieć Wam o "Grze o życie" w formie najważniejszych haseł. 
Książka zawiera niesamowite wątki akcji i zachwycającą fabułę. Jest idealna dla osób kochających fantastykę, a w szczególności dla fanów cyfrowej rzeczywistości. Czekają Was nieprzewidywalne momenty, wartka akcja i wciągająca historia nastolatków, którzy chcą ocalić ludzkość. Rzeczywistość kontra wirtualność. 
Ta lektura to oderwanie się od szarej codzienności, otworzenie bramy swojej wyobraźni. Wirtualny świat, jawa, sen. Kto jest zwyczajnym człowiekiem, a kto tworem? Setki pytań, których spisanie zajęłoby lata. Niemożliwe staje się możliwe. Niesamowita technologia, sztuczna inteligencja. Wszystkie wymienione przeze mnie powyżej hasła opisują w skrócie trzecią część Doktryny Śmiertelności. 
Trójka przyjaciół jedzie do pewnego zakątka. Michael czuje się z początku niekomfortowo. Chłopak odnajduje po jakimś czasie Helgę, jednak Sara i Bryson nie wiedzą czy chcą w pełni jej zaufać. Nie mają pojęcia, kim jest naprawdę. Po namyśle postanawiają dać jej szansę i podążyć jej drogą. Ul - miejsce, które wyjaśni wiele rzeczy. Bolesna droga, którą czwórka osób pokonuje bez przeszkód. Wysiłek, starania, silna wola, pełen spokój i odwaga. Kaine jest o krok od zniszczenia ludzkości. Michael, niestety, mu w tym pomógł... Stara się zatem wraz ze swoimi przyjaciółmi pokrzyżować mu plany i wrócić do tego, co było. Michael - chłopak, który stracił rodziców, zrobi wszystko, aby powstrzymać Kain'a. Czy uda im się unicestwić Doktrynę Śmiertelności? Czy wszyscy ujdą z życiem? Co spotka ich na końcu i jaki będzie ich dalszy los? Przeczytajcie, a się dowiecie :) 
Gorąco zachęcam do lektury!

Klaudia


10 lutego

"Herobrine powstaje" S. D. Stuart - recenzja

"Herobrine powstaje" S. D. Stuart - recenzja
Tytuł: "Herobrine powstaje"
Autor: S. D. Stuart
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 78
Wydawnictwo: ARKADY
Seria: Przygody w świecie Minecrafta, tom 1


Za mną lektura pierwszego tomu serii książek autorstwa S.D. Stuarta, czyli Steve'a DeWintera. Po liczbie stron widać, że jest to cieniutka książeczka, mieszcząca krótką powieść o bliźniakach, Andre i Joshu, którzy są pasjonatami gry minecraft. Ich tata pracuje w laboratorium, w którym znajduje się prototyp niezwykłego komputera. Zawiera on urządzenie, umożliwiające mu łączenie się bezpośrednio z mózgiem gracza. Chłopcy mogą korzystać z tego sprzętu, aby grać w swoją ulubioną grę. Pewnego dnia ojciec odbiera dziesięciolatków ze szkoły i z braku czasu zabiera ich do pracy. Chłopcy nie są zachwyceni, ale cóż zrobić. Udaje im się uprosić ojca, by pozwolił im pobawić się komputerem... 
W rezultacie wygranej w "kamień, papier, nożyce" to Josh jako pierwszy wszedł do kapsuły i zanurzył się w wirtualnym świecie Minecrafta. I wszystko było w porządku aż do chwili, kiedy Andre zorientował się, że komputer i kapsuła nie reagują na żadne jego ruchy. Nie był w stanie ich wyłączyć ani zrestartować. Nie mógł więc uwolnić brata ani sprowadzić go do realnego świata... Co było dalej? Czy Andre uratuje brata? I kim jest Herobrine? Tego musicie dowiedzieć się sami, czytając pierwszy tom serii.

Czcionka w powieści jest dość duża, co ułatwia czytanie. Szkoda, że nie ma chociaż szczątkowego słowniczka pojęć dla mniej zorientowanych w grze, ale i bez tego fabuła zaciekawia. Polecam nie tylko fanom Minecrafta!

Zoja


05 lutego

"Przebudzenie króla" Maggie Stiefvater - recenzja

"Przebudzenie króla" Maggie Stiefvater - recenzja
Tytuł: "Przebudzenie króla"
Autor: Maggie Stiefvater
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal; UROBOROS
seria: The Raven Cycle, tom 4


''Przebudzenie Króla'' to czwarta część z serii Król Kruków (The Raven Cycle) Maggie Stiefvater. 
Gansey i jego przyjaciele - Blue, Adam, Ronan i Noah - nadal szukają Glendowera i z każdym dniem są bliżej jego odnalezienia. Według tego co widziała Blue, Gansey w tym roku zginie, a jedynym wyjściem z sytuacji wydaje się rzekoma przysługa od Walijskiego króla. 
Przez cały czas czytania książki zadawałam sobie pytania, takie jak: "Co się stanie dalej?", "Czy uda im się zdążyć na czas?" Jednym słowem, autorka trzymała mnie w napięciu. Chciałam czytać i dowiedzieć się, jakie będzie zakończenie, jednocześnie nie chcąc rozstawać się z bohaterami! 
Sięgając po pierwszy tom z serii nie spodziewałam się, że zostanie ona jedną z moich ulubionych. Maggie Stiefvater w "Przebudzeniu Króla" dała mi szansę na jeszcze głębsze poznanie bohaterów i zmierzenie się z ich problemami. 
Jej książka pokazuje, jak ważna w życiu każdego jest przyjaźń oraz, że przyjaciele pomogą nam nawet w największych tarapatach. Autorka w niezwykły sposób opisuje również każde magiczne miejsce czy stworzenie spotykane w książce, co nie pozwala naszej wyobraźni przestać pracować. Sama okładka mówi o tajemniczości i magii, jaką skrywa ta książka. 

Nie żałuję ani jednej sekundy spędzonej na jej czytaniu, ponieważ potrafiła mnie zaskoczyć wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewałam. Uważam, że w skali od 1 do 10 "Przebudzenie Króla" zasługuje na porządne 9. 

Gorąco polecam wszystkim osobom, które tak jak ja kochają książki przygodowe i fantastyczne, ale również oczekują odrobiny romansu. Ta seria zostanie w moim sercu jeszcze długi czas i mam nadzieję, że ktoś z was też po nią sięgnie i przeżyje tę magiczną przygodę :-D

Kinga


30 stycznia

"Siła niższa" Marta Kisiel - recenzja

"Siła niższa" Marta Kisiel - recenzja
Tytuł: "Siła niższa"
Autor: Marta Kisiel
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal; UROBOROS
Cykl: Dożywocie, tom 2



Powieść Marty Kisiel pt. "Siła niższa" to dalsze losy pisarza Konrada Romańczuka oraz jego towarzyszy, czyli m.in. anioła stróża zwanego Lichem, królików i kota. W wyniku zdarzeń z pierwszego tomu bohaterowie zmieniają miejsce zamieszkania i teraz zajmują "domiszcze" z niejakim Turu Brząszczykiem. Na scenie pojawia się bohaterka w zaawansowanej ciąży, co strasznie dobija Konrada, który jest na krawędzi rozpaczy. Na strychu nowego domu Konrad odnajduje... trzech żołnierzy Wehrmachtu, którzy okazują się być widmami. Do tej grupy dołącza anioł stróż Tsadskiel, porzucony przez niejakiego Pawła Zawadzkiego. Podczas burzy odnajduje się zagubiony w pierwszym tomie Krakers, pradawny stwór z głębin, ich kucharz i opiekun ogniska domowego. Carmilla i Szczęsny również będą mieli swój udział w wywoływaniu dreszczyku emocji u czytelnika. Konrad knuje coś z Tsadkielem, aby mógł całkowicie poświęcić się pisaniu. Co z tego wszystkiego wyniknie? Musicie przekonać się sami. Caaałe życie z wariatami...
Książka jest wyjątkowa i oryginalna. Polecam każdemu! Po raz kolejny Marta Kisiel mnie nie zawiodła. Po przeczytaniu tej powieści marzy mi się mój osobisty anioł stróż.

Kasia


29 stycznia

"Lordowie Sithów" Paul. S. Kemp - recenzja

"Lordowie Sithów" Paul. S. Kemp - recenzja
Tytuł: "Lordowie Sithów"
Autor: Paul. S. Kemp
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 398
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal; UROBOROS
seria: Kanon Star Wars, tom 2




Bardzo lubię filmy Star Wars i dlatego chętnie sięgnęłam po książkę P. S. Kempa "Lordowie Sithów".Twórca powieści jest autorem wielu opowiadań i książek fantasy oraz bestselerowych powieści z listy NEW YORK TIMESA, które wchodzą w skład serii STAR WARS. 

Głównymi postaciami tej powieści są lordowie Shitów, a konkretnie Imperator Palpatine i jego uczeń Darth Vader. Akcja książki rozgrywa się na planecie Ryloth, na której bojownik o wolność - Cham Syndula - zorganizował ruch oporu. Sama planeta ma dla imperium duże znaczenie, bowiem jest źródłem niewolniczej pracy tubylców i narkotyku znanego pod nazwą przyprawy. 

Odkrywszy rozrastający się spisek na planecie, Imperator wyrusza wraz ze swym uczniem do odległej galaktyki, aby przy pomocy środków politycznych lub siły zachować nad nią władzę. 

Podróż Lordów Sithów na Ryloth staje się dla Syndulli okazją do zorganizowania pułapki i pozbycia się dyktatury Imperatora. Nie zabraknie również zdrajcy wśród dowódców szturmowców. 

W wyniku działań Chama i jego popleczników statek imperialny Niszczyciel zostaje wraz z Lordem i jego uczniem strącony na planetę. Obydwaj muszą zmierzyć się nie tylko z rebeliantami, ale również z potwornymi stworami - lylekami. Sithowie mogą polegać tylko na swych mieczach świetlnych i ciemnej stronie mocy. Muszą podjąć decyzję: czy zdecydują się na współpracę i staną się zwycięskimi sprzymierzeńcami, czy też staną się śmiertelnymi wrogami. 

Sądzę, że dla fanów filmów Star Wars właśnie ta powieść jest wyjaśnieniem zależności między uczniem i mistrzem. Książka pisana jest raczej dla bardziej wymagającego czytelnika lubiącego science fiction. Szybkie zwroty akcji i ciekawa wielowątkowa fabuła powodują, że trudno się od niej oderwać. Autor bardzo ciekawie przedstawia problemy i myśli bohaterów, czyniąc ich w ten sposób bardzie realnymi. 

Polecam ją nie tylko fanom Star Wars, ale wszystkim miłośnikom tego gatunku. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak zakończyła się rebelia i co się stało z Chamem i jego ludźmi, przeczytajcie "Lordów Shitów" koniecznie. 

elka


29 stycznia

"Piąta pora roku" N. K. Jemisin - recenzja

"Piąta pora roku" N. K. Jemisin - recenzja
Tytuł: "Piąta pora roku" 
Autor: N. K. Jemisin 
Gatunek: fantastyka 
Liczba stron: 448 
Wydawnictwo: Sine Qua Non 
cykl: Pęknięta ziemia, tom 1

Pięć pór roku, które niosą ze sobą odrodzenie, nowe życie, miłość, ale również bezkresną śmierć, ból i nienawiść. Na świecie istnieją kraje, w których wspólnoty przygotowują się jak najlepiej do nadejścia nieuchronnej katastrofy. To zbiorowisko ludzi jest uprawnione do ochrony zapasów, w zamian za świadczenie usług na rzecz innych. Do tych dużych wspólnot nie są przyjmowane niepożądane dzikusy – górotwory, które mają możliwość wpływania na zdarzenia sejsmiczne różnymi formami energii. Ludzie się ich boją, uważają za największe niebezpieczeństwo Ziemi. 
W powieści spotykamy różnorodnych bohaterów. W Tirimo żyje kobieta imieniem Essun. Ma czterdzieści dwa lata i dwójkę dzieci, z czego jej mąż jedno zabija, a drugie porywa. Czteropierściennik Sjenit, uczennica Fulcrum, która wyrusza na wielką misję z dziesięciopierściennikiem. Damaya – dziewczynka, która przeżywa koszmar, mieszkając w stodole, ponieważ musi opuścić Paelę – swoje rodzinne miasteczko. Trzy kobiety i dwie rzeczy, które je łączą – górotwórstwo i tajemnica postaci. Czy odkryjemy ich sekret? Uda im się przeżyć początek końca? 

„Piąta pora roku”... Po długich namysłach mogę stwierdzić, że to całkiem dobra książka, za którą autorka Jemisin dostała nagrodę Hugo. Nie raz fabuła mnie zaskoczyła i musiałam przeczytać coś ponownie, aby uświadomić sobie, że to naprawdę się stało. Przejdę od razu do plusów: przede wszystkim dodatek, który znajduje się na końcu – pomaga zrozumieć terminy użyte w treści; przepiękna kompozycja bohaterów, dzięki czemu wspaniale można wyobrazić sobie postaci; cały zarys sezonów i opisy ruchów górotwórczych naprawdę wprowadzają czytelnika w zachwyt. Są również minusy (mniej liczne, ale jednak są): dość mała czcionka, która spowalnia lekturę; mało dynamiczny rozwój akcji może trochę znudzić czytelnika. 
Mimo minusów uważam, że książka jest godna polecenia. „Piąta pora roku” swoim zakończeniem wprowadziła w moim sercu pustkę, jednak ostatnie wydarzenie było pełne pięknych emocji. Tę pozycję polecam wszystkim maniakom fantastyki i fanom zwrotów akcji. „Piąta pora roku” dostaje ode mnie szkolną piąteczkę z małym minusikiem.

Kaja


11 stycznia

"Star Wars TARKIN" James Luceno - recenzja

"Star Wars TARKIN" James Luceno - recenzja
Tytuł: Star Wars. TARKIN
Autor: James Luceno (przeł. Marcin Mortka)
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 334
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza FOKSAL, Uroboros
seria: Kanon Star Wars, tom 1


J. Luceno, autor wielu bestselerowych powieści Star Wars i książek opowiadających o Nowej Erze Jedi, po raz kolejny udowadnia swój geniusz pisarski. Powieść TARKIN jest napisana doskonałym językiem, niewątpliwie jest to również zasługa świetnego tłumaczenia M. Mortki, przeznaczona dla czytelników sagi SW o nieco większym smaku, wyobraźni i polocie.
Główny bohater, Wielki Moff Wilhuff Tarkin, prawa ręka Imperatora i żelazna pięść Imperium, musi stawić czoło groźnemu spiskowi separatystów. Wraz z nim nad rozbiciem grupy bojowników o wolność Republiki pracuje owiany tajemnicą Darth Vader. Początkowo współpraca nie układa się zbyt dobrze. Dzieli ich wiele niedomówień i brak zaufania. Stopniowo jednak się to zmienia. Obydwaj poznają się coraz lepiej, zaczynają sobie ufać i szanować się nawzajem.
Czy współpraca tych dwóch odmiennych charakterów doprowadzi do unicestwienia spisku? - Tego nie zdradzę, ale akcja rozwija się w coraz szybszym tempie, pełno jest zwrotów akcji, pułapek w pułapkach i zakończenia, jakiego byśmy się nie spodziewali.
Akcja powieści przeplatana jest opisami przeszłości Tarkina. Czytamy o jego dzieciństwie i dorastaniu, wychowaniu i próbom, jakim został poddawany zanim stał się genialnym strategiem i taktykiem Imperium. Pod jego okiem budowana jest najpotężniejsza broń Imperium. W trakcie czytania często zastanawiamy się, czy Tarkin jest przykładem czarnego bohatera. Nie miejcie wątpliwości, że tak. O tym świadczą jego czyny! Ale poznając jego historię zaczynamy doceniać jego geniusz i autorytet.
Książka na pewno stanie się hitem dla każdego fana Star Wars. Serdecznie polecam.

Elka

Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger