Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura dzięcięca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura dzięcięca. Pokaż wszystkie posty

06 marca

"Czino, czyli jak owinąć sobie człowieka wokół łapy" Kasia Rozwadowska-Myjak-recenzja

"Czino, czyli jak owinąć sobie człowieka wokół łapy" Kasia Rozwadowska-Myjak-recenzja


Świetna książka, która opisuje historie z życia ze zwierzętami. Mnóstwo śmiechu, radości i autentycznych przeżyć autorki i jej psa ze schroniska. Pies jest wielkości amstafa, na ciele ma prążki, jasny pyszczek i trochę wyłupiaste oczy. Przybył ze schroniska na Paluchu, które znajduje się w Warszawie (miałam kochanego psa z tego schroniska). Nie jest pięknym psem, ma sporo wad takich jak: niesłuchanie pani (nie może się powstrzymać od wskakiwania na łóżko, gdy jest sam), wyciera łapy w  biały dywan czy kładzie się na ręczniku nie przeznaczonym dla niego, to pani kocha go najbardziej na świecie.

Warto wspomnieć o ciekawych ilustracjach, są bardzo oryginalne i wyszły spod ręki autorki.  Są to luźne kreski, które przemieniają się w kształty, niby takie od niechcenia, a wychodzi bardzo ciekawa grafika. Książka jest fantastyczna nie tylko pod względem treści, ale i humoru, który towarzyszy nam od pierwszych kart książki.
Książka ma 96 stron i jest wydana bardzo ładnie, na papierze wysokiej jakości, okładka jest twarda.


 
Polecam serdecznie każdemu czytelnikowi, który lubi psy, humor i oryginalne grafiki. Mam nadzieję, że w niedługim czasie ukaże się kolejny tom przygód Czino, który manipuluje człowiekiem bez najmniejszego mrugnięcia okiem i kiwnięcia ogonem. Znam to, bo mam trzy psy i cztery koty.
                                                                                                                                             Maa





19 marca

"Tysiąc i jedna mrówka" Joanna Rzezak - recenzja

"Tysiąc i jedna mrówka" Joanna Rzezak - recenzja
Tytuł: "Tysiąc i jedna mrówka"
Autor: Joanna Rzezak
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 32
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia


Wiedzieliście, że mrówki strzelają kwasem mrówkowym w intruzów? Albo, że ważka jest najszybszym z owadów, ponieważ potrafi rozwinąć prędkość do 50 kilometrów na godzinę, a średnia prędkość ślimaka to 6 centymetrów na minutę? Te i wiele innych ciekawostek ze świata przyrody znajdziecie w książce Joanny Rzezak "Tysiąc i jedna mrówka". 

W lesie znajduje się mrowisko, które jest domem tysiąca mrówek. Wędrują one po lesie w poszukiwaniu pożywienia, bronią swojego domu i wychowują kolejne pokolenia mrówek. Jak wygląda ich życie? Dowiecie się tego z krótkich informacji umieszczonych na kolejnych stronach. 

Autorka zaprasza małych czytelników do odwiedzin u mrówek. Podczas lektury zapoznają się oni z najważniejszymi aspektami życia tych pracowitych owadów. Obserwują miejsce, w którym królowa składa jajeczka, dowiadują się, że aby trafić do wyjścia z mrowiska, trzeba osiągnąć odpowiedni wiek i mieć sporo doświadczenia, a także że jeśli mrówka nie da rady zanieść do mrowiska całego znalezionego pożywienia, zabiera fragment, a wracając zostawia ślad zapachowy dla innych mrówek, które trafią po nim do tego miejsca i zabiorą resztę pokarmu. Świat przyrody niezmiennie fascynuje uporządkowaniem i konkretnymi zasadami współdziałania.

Książka jest duża, bo ma aż 31 na 24 centymetry. Dzięki temu ilustracje są duże i czytelne. W różnych miejscach na ilustracjach znajdują się krótkie teksty o mrówkach i innych owadach, a także o grzybach czy lesie. Sporo ciekawostek może być początkiem świetnej zabawy w poznawanie tajemnic lasu.

Książka ma twardą okładkę, ale kartki są zwykłe, papierowe, więc trzeba na nie uważać. Polecam wycieczkę po lesie śladem mrówek.

K@sia


07 kwietnia

"Dom ośmiu tajemnic" Liliana Bardijewska - recenzja

"Dom ośmiu tajemnic" Liliana Bardijewska - recenzja
Tytuł: "Dom ośmiu tajemnic"
Autor: Liliana Bardijewska

Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 160
Wydawnictwo: Marginesy


Kiedy zobaczyłam na okładce informację, że to lektura dla klasy czwartej, trochę się zjeżyłam. Nie dość, że LEKTURA, to jeszcze do podstawówki? Ale postanowiłam przekonać się, czy warto ją poznać i nie żałuję tej decyzji!
Marcin wraz z rodzicami i psem wprowadza się do Domu Numer 8, który znajduje się przy Ulicy. Ulica nie jest zachwycona Nowymi, bo cóż to znowu znaczy! Ktoś jej się tu będzie pętał, przeszkadzał, brudził? O, niedoczekanie ich! Już ona im pokaże, gdzie raki zimują. Na początek... Ulica postanowiła utrudnić Nowym znalezienie ich nowego domu. Bo co to za problem, przenieść budynek z jednej strony ulicy na przeciwną? Żaden! I nagle, Dom Numer 8 wylądował między numerem 7 a numerem 9, po stronie nieparzystej. Jednak Marcin nie dał się zwieść. Razem z psem Cezarem szybko odkryli podstęp i znaleźli ich nowe miejsce zamieszkania. Ale tam czekały kolejne trudności. Tynk się sypie, wszystko skrzypi niebezpiecznie i wcale nie zachęca do zamieszkania... Kamienica robiła co mogła, by pozbyć się niechcianych gości. Czy jej się to udało? Oczywiście, że nie! Marcin był  wprost zachwycony nowym domem. Czy Dom odwzajemni jego uczucie? Kim jest babcia Anzelma i co można zjeść w jej cukierni? Do kogo należy znaleziony na strychu wąż boa? Kim jest Rumorek i ile tak naprawdę ma lat? Czy Marcin dostąpi zaszczytu Wtajemniczenia i na czym ono polega? Sporo tych pytań, jak na taką krótką książkę. Ma ona tylko osiem rozdziałów. A może aż osiem? Każdy z nich kończy się krótkim wpisem z pamiętnika Marcina. 
Sami się przekonajcie, czy tajemnice Domu są wystarczająco tajemnicze. Polecam :-)
K@sia  

  

30 marca

"Tuzin zajęcy na 12 miesięcy" Tomasz Duszyński, Monika Łukasik-Duszyńska - recenzja

"Tuzin zajęcy na 12 miesięcy" Tomasz Duszyński, Monika Łukasik-Duszyńska - recenzja
Tytuł: "Tuzin zajęcy na 12 miesięcy"
Autorzy: Tomasz Duszyński, Monika Łukasik-Duszyńska
Ilustracje: Ludwika Micińska
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 28
Wydawnictwo: PaperBack



Bajecznie kolorowa książeczka o zajączkach z pewnością zachęci dzieci do poznania kolejnych miesięcy. Krótkie wierszyki zawierają sporo informacji, które można wykorzystać podczas rozmów z dzieckiem na tematy związane z rokiem kalendarzowym, porami roku czy nawet przysłowiami, bo i one zostały wplecione w wersy. Tematów do wyboru jest bez liku: w którym miesiącu są wakacje, kiedy wypada Wielkanoc, a kiedy Gwiazdka, w którym miesiącu robimy przetwory na zimę, a w którym wracamy do szkoły? Jak należy się ubierać w październiku, aby nie zachorować? Czym mama leczy zajączka z przeziębienia? To tylko część pytań, na które znajdziemy odpowiedź w tej cienkiej, a tak bogatej w treści książeczce. Polecam wszystkim nie tylko do czytania, ale także do oglądania przepięknych, zabawnych ilustracji, a nawet do uczenia się z dziećmi na pamięć wybranych fragmentów.

Zoja


30 marca

"Legendy polskie" Tomasz Duszyński, Monika Łukasik - Duszyńska - recenzja

"Legendy polskie" Tomasz Duszyński, Monika Łukasik - Duszyńska - recenzja
Tytuł: "Legendy polskie"
Autorzy: Tomasz Duszyński, Monika Łukasik - Duszyńska
Autor ilustracji: Artur Gulewicz
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 32
Wydawnictwo: PaperBack



Cienka, kwadratowa książeczka z uśmiechniętym przebiegle diabłem na okładce zawiera trzy wierszowane, mało znane legendy z Dolnego Śląska: "Diabelska kręgielnia", "Legenda o strzale" oraz "Rów i skrzat". Pierwsza historia opowiada o Hansie von Czirn z Gromnika. Pewnego dnia odwiedził go diabeł i zaproponował układ, na który Hans przystał. Żył dostatnio i mógł mieć wszystko, czego zapragnął pod warunkiem, że uniesie kamień pozostawiony mu przez biesa. Kamień z każdym kolejnym życzeniem stawał się jednak coraz cięższy, a Hansowi z wiekiem ubywało siły i coraz trudniej było mu dźwigać ciężar. Wtedy znów pojawił się diabeł i zaprosił Hansa do piekła... Co zrobił nasz bohater? Czy podążył za diabłem czy wyratował się z opresji? W "Legendzie o strzale" poznajemy Annę, która pragnęła być łuczniczką, ale jako kobieta miała utrudnioną drogę do spełnienia swoich marzeń. Co wymyśliła, by jednak nauczyć się łucznictwa i czy była w tym dobra? Trzecia legenda to historia parobka Antka, który uratowawszy córkę pana od niechybnej śmierci zakochał się w niej. Ojcu uratowanej Haneczki nie spodobała się jednak miłość między jego córką a zwykłym chłopem i postawił Antkowi pewien warunek. Chłopak musiał w jedną noc wykopać bardzo głęboki i szeroki rów. Jeśli tego dokona, pan puści go wolno. Czy mu się to udało? 
Legendy napisane wierszem są łatwe do zapamiętania i można je wykorzystać z powodzeniem np. w kółku teatralnym. Całości dopełniają piękne, kolorowe ilustracje autorstwa Artura Gulewicza. 

Zoja


Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger