Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EDIPRESSE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EDIPRESSE. Pokaż wszystkie posty

07 września

"365 dni z Ewą Chodakowską" Ewa Chodakowska - recenzja

"365 dni z Ewą Chodakowską" Ewa Chodakowska - recenzja
Tytuł: "365 dni z Ewą Chodakowską. Planner 2018"
Autor: Ewa Chodakowska

Gatunek: kalendarz, planner
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki



Kolejny rok szkolny zaczynamy od recenzji kalendarza. Stanie się on nagrodą dla recenzentki, która opisze dla Was najwięcej ciekawych książek do grudnia tego roku. Ciekawe, kto zdobędzie pierwsze miejsce?

Planner na 2018 rok jest bardzo ładnie i estetycznie wydany. Twarda oprawa pomoże w zachowaniu go w jak najlepszym stanie przez cały rok. Czy w torebce, czy w plecaku, taka okładka będzie chronić wnętrze przed uszkodzeniem. 

Chyba każdy lubi co jakiś czas usłyszeć coś pozytywnego i miłego. Dokładnie taką metodę na dobry humor i samopoczucie stosuje autorka kalendarza. Gwarantuje nam motywację do bycia fit przez cały rok, każdego dnia. 

Oprócz miejsca na notatki pani Ewa serwuje nam motywacyjne zdania, przemyślenia i ciekawostki dietetyczne. Dla wielu przydatne też będą na pewno przepisy na różne potrawy, razem ze zdjęciami tych smakowitości. Jeśli uprawiasz nordic walking lub chcesz zacząć biegać, znajdziesz tu kilka tras przygotowanych specjalnie na tę okazję. 

Warto przemyśleć, czy taki kalendarz nie okaże się idealny, by zmienić swoje życie. Motywacja i uporządkowanie celów - to nam oferuje. Czy z tego skorzystasz? To zależy tylko od Ciebie. 

To będzie dobry rok! Do dzieła! :-)

Zobaczcie reklamę kalendarza w YT:




24 czerwca

"Prawdziwa miłość" Krystyna Mirek - recenzja

"Prawdziwa miłość" Krystyna Mirek - recenzja
Tytuł: "Prawdziwa miłość"
Autor: Krystyna Mirek
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki

Seria: saga rodu Cantendorfów, tom 3


"Prawdziwa miłość" to, niestety, ostatni tom serii o rodzie Cantendorfów. Wydarzenia z dwóch pierwszych tomów spowodowały lawinę plotek i mnóstwo problemów, które spadły przede wszystkim na Kate, narzeczoną hrabiego Cantendorfa. Choć już właściwie byłą narzeczoną, gdyż okazało się, że lady Adler, kochanka Aleksandra, nosi jego dziecko. Hrabiemu nie pozostało nic innego, jak rozstać się z Kate (otoczenie huczało z wściekłości, potępiając hrabiego) i oświadczyć Isabelle, która marzyła od dawna o tym, by zostać hrabiną Cantendorf. Czy jednak właśnie o to jej chodziło? Skąd nagle to dziecko? Czy hrabia ma z nim coś wspólnego? 

Alice rezygnuje z rozpoczęcia nowego życia gdzieś daleko od zamku i wraca, by poznać całą prawdę o sobie i wyrwać z łap śmierci ciężko chorą Kate. Dziewczyna zapadła nie tylko na zdrowiu po przemoknięciu podczas najgorszej nocy swojego życia, ale także na duszy. Czy uda jej się podźwignąć po ciosie, który spadł na nią tak nieoczekiwanie?

Jedyną osobą, która zna mroczną tajemnicę zamku i jego mieszkańców, jest gospodyni, pani Hammond. Niestety jej czas się kończy. Czy zdąży wyjawić wszystko głównym zainteresowanym? Co hrabia zrobi z nową wiedzą? Jak wybrnie z impasu, w który sam się wplątał? Kto ostatecznie będzie szczęśliwy? 

Przeczytajcie koniecznie wszystkie tomy. Będzie to naprawdę dobrze wykorzystany czas. 

Zoja


02 czerwca

"Dzielny Eryk i strachy na lachy" Ewa Martynkien - recenzja

"Dzielny Eryk i strachy na lachy" Ewa Martynkien - recenzja
Tytuł: "Dzielny Eryk i strachy na lachy"
Autor: Ewa Martynkien
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 124
Wydawnictwo: EDIPRESS Książki



Lew Eryk to bohater książki dla dzieci na licencji kanału MiniMini+. Pięknie wydana bajka jest idealnym prezentem dla dziecka, szczególnie jeśli jest ono bojaźliwe i ma różne lęki, utrudniające mu codzienne funkcjonowanie. Eryk bowiem musi zmierzyć się z wieloma trudnymi sytuacjami, których się obawia. Są to na przykład wizyta u fryzjera, potwór pod szafą czy wizyta na basenie i pływanie. Mama i tata cierpliwie tłumaczą synkowi, dlaczego nie musi bać się pająków, zostawania bez mamy czy przedszkola.
Oprócz opowieści o przygodach Eryka, czytelnik może wykonywać różne ciekawe zadania i rysować na stronach szkicownika. 
Oprócz szkicownika na czytelnika czekają również strony pamiętnika, gdzie w liniaturze może zapisywać swoje notatki.

Zoja

01 czerwca

"Myszka w Paski i pierwsza pomoc" Ewa Martynkien - recenzja

"Myszka w Paski i pierwsza pomoc" Ewa Martynkien - recenzja
Tytuł: "Myszka w Paski i pierwsza pomoc"
Autor: Ewa Martynkien
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 124
Wydawnictwo: EDIPRESS Książki



Książka o Myszce w Paski przygotowuje dzieci do tego, jak powinny zachować się w trudnych sytuacjach. Warte podkreślenia jest to, że w książce nie znajdziemy długich i zawiłych instrukcji postępowania, tylko krótkie i prostym językiem napisane dialogi bohaterów z Myszką. Najpierw dziecko poznaje początek jakiejś historii, np. kiedy ktoś krztusi się podczas posiłku lub gdy kogoś boli noga w kostce, a później wkracza Myszka. Narratorka opowiada dzieciom, co mogłyby zrobić, by pomóc koleżance lub koledze, zamiast panikować i biec po pomoc, zostawiając potrzebującego samego. Każdy rozdział kończy się poradnikiem Myszki w Paski, w którym narratorka podsumowuje krótko najważniejsze informacje. 
Oprócz wiedzy czytelnicy znajdą w książce także kolorowanki i zadania do wykonania, a także puste kartki szkicownika do wykorzystania według własnej inwencji twórczej. 

Książka jest bardzo ładnie wydana i byłaby świetnym pomysłem na prezent dla dziecka. Oprócz zabawy gwarantuje sporą dawkę wiedzy, przekazaną w prosty sposób.


Zoja


01 czerwca

"Alfabet aktywnie" Agnieszka Jeż, Izabella Marcinkowska - recenzja

"Alfabet aktywnie" Agnieszka Jeż, Izabella Marcinkowska - recenzja
Tytuł: "Alfabet aktywnie"
Autor: Agnieszka Jeż, Izabella Marcinkowska
Gatunek: literatura dziecięca, kolorowanka
Liczba stron: 132
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki



Kolorowanka "Alfabet aktywnie" to okazała, pięknie wydana książka pełna rysunków do kolorowania. Wszystkie związane są z kolejnymi literami alfabetu. Młody twórca powinien kolorować według określonych w zadaniach zasad. Oprócz rysunków książka zawiera krótkie, wesołe wierszyki, które dla ułatwienia wydrukowane są odpowiednią dla małego czytelnika czcionką. Rysunki są tak śliczne i dopracowane, że nawet starszy czytelnik chętnie złapie za kredki i ożywi czarno-białe kontury. 

Polecam jako prezent dla małego artysty. Najlepiej bawić się i uczyć razem z dzieckiem. Książka gwarantuje mnóstwo dobrej zabawy na co najmniej kilkanaście godzin. Można ją zabrać na plażę, na podwórko czy w podróż, ale przyda się też w domu, podczas deszczowej pogody. Polecam! 

Zoja


31 maja

"Wombat Maksymilian i misja na dachu świata" Marcin Kozioł - recenzja

"Wombat Maksymilian i misja na dachu świata" Marcin Kozioł - recenzja
Tytuł: "Wombat Maksymilian i misja na dachu świata"
Autor: Marcin Kozioł
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 250
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki
Cykl: Wombat Maksymilian, tom 2


Książki podróżnicze są ostatnio bardzo modne. Modne w dobrym tego słowa znaczeniu, bo dzięki takim książkom, pięknie wydanym i pełnym ciekawostek z całego świata, dzieci mają szansę poznać swoich rówieśników z różnych krajów, ich codzienność, problemy i radości. Do książek tego typu zalicza się również drugi tom przygód wombata Maksymiliana. W tej części Maks opowiada młodym czytelnikom o Nepalu. 

Książka pełna jest zdjęć ilustrujących opowieść małego wombata. Ponadto oprócz jego historii w tekście pojawiają się wtrącenia autorstwa Taty Wombata i przyjaciółki Maksa, Zuzy. Dodają oni do opowieści małego podróżnika garść informacji o miejscach, przedmiotach i ludziach, których przedstawia nam Maks. W tekście pisanym prostym językiem pojawiają się od czasu do czasu trudniejsze słowa, ale autor nie pozostawia czytelnika bez podania (w zabawny sposób) jego definicji.

Oprócz samej lektury na młodych odkrywców czekają tajemnicze kody, które można zeskanować smartfonem przy pomocy specjalnej aplikacji. Pod kodami ukryte są dodatkowe atrakcje w postaci filmów, mapek czy dźwięków. Jeśli ktoś nie ma smartfona, kody można aktywować również na stronie internetowej Maksymiliana.

Książka jest pięknie wydana, w twardej oprawie. Ma sporą czcionkę, więc nawet początkujący czytelnik może ją spokojnie czytać sam. Jest idealna na prezent dla małego czytelnika, więc polecam całym sercem.

Zoja


30 maja

"Detektyw Łodyga na tropie zagadek przyrodniczych" Ewa Martynkien - recenzja

"Detektyw Łodyga na tropie zagadek przyrodniczych" Ewa Martynkien - recenzja
Tytuł: "Detektyw Łodyga na tropie zagadek przyrodniczych"
Autor: Ewa Martynkien
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 123
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki


Pięknie wydana książka o przygodach detektywa Łodygi z powodzeniem może być prezentem dla dziecka w wieku 4 - 7 lat. Twarda oprawa, piękne ilustracje i mnóstwo ciekawych zadań - to recepta na przyjemnie spędzony czas z dzieckiem. 

Tytułowy bohater, czyli wspomniany detektyw Łodyga, bardzo interesuje się ekologią i ważne są dla niego sprawy związane z ochroną środowiska. Wraz z nim w książce występują Zosia, Amelka i Tadzik oraz Hubert, przesympatyczne rodzeństwo. Dzieci wzywają detektywa na pomoc, kiedy ich szafkę opanowuje tajemnicze COŚ, a także gdy w mieszkaniu robi się nagle... basen czy kiedy trzeba koniecznie jechać na biegun, żeby ratować polarne niedźwiedzie. Dzieci wraz z detektywem przeżywają znacznie więcej przygód, o których tu nie napiszę, żeby nie psuć zabawy czytelnikom. Mogę zdradzić tylko, że rozdziały są bardzo krótkie, ale pełne interesujących treści. Detektyw w przystępny sposób tłumaczy dzieciom ważne sprawy związane z ekologią.

Oprócz historyjek do dyspozycji czytelników są czyste kartki szkicownika dla małego twórcy, a także zadania do wykonania, np. jak z foliowej torebki stworzyć myszkę czy jak wykonać strażnika energii.

Ciekawe, jaka jeszcze potwornie potworzasta katastrofa czeka naszych bohaterów? Polecam wszystkim dzieciakom, zarówno tym, dla których istotne są sprawy ochrony środowiska, jak i tym, które jeszcze nie mają o takich tematach pojęcia.

Zoja


22 maja

"Cena szczęścia" Krystyna Mirek - recenzja

"Cena szczęścia" Krystyna Mirek - recenzja
Tytuł: "Cena szczęścia"
Autor: Krystyna Mirek
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki
cykl: Saga Rodu Cantendorf, tom 2

Druga część Sagi Rodu Cantendorfów Krystyny Mirek pozwala czytelnikowi rozwikłać kilka tajemnic zamku i jego mieszkańców. „Cena szczęścia” to opowieść o burzliwym czasie narzeczeństwa hrabiego Aleksandra i Kate Milton. Wydawać by się mogło, że radości dwojga zakochanych nic nie jest w stanie zburzyć, a jednak nad ich głowami zawisły czarne chmury… Z jednej strony intrygantka Izabella, która przed realizacją małżeńskich planów nie cofnie się przed niczym, z drugiej gospodyni – pani Hammond i jej pilnie strzeżona tajemnica, a w tle wiedźma Alice próbująca odnaleźć „swoje korzenie”. Czy domyślająca się prawdy Kate będzie bezpieczna? Czy mimo wielu przeciwności losu związek Aleksandra i Kate przetrwa? Z niecierpliwością czekam na kolejny tom tej wciągającej i emocjonującej opowieści, dla której określenie „literatura kobieca” jest w moim odczuciu zaletą. Polecam jako ciekawą lekturę, pozwalającą choć na chwilę zapomnieć o codziennej, czasem szarej rzeczywistości.

Agnieszka


10 maja

"Z pamiętnika zajętej wróżki" Ewa Zdunek - recenzja

"Z pamiętnika zajętej wróżki" Ewa Zdunek - recenzja
Tytuł: "Z pamiętnika zajętej wróżki"
Autor: Ewa Zdunek
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki


Książka Ewy Zdunek, „Z pamiętnika samotnej wróżki”, opowiada o losach trzydziestoletniej Emilii, która rezygnuje z pracy w rodzinnej pralni i zatrudnia się w TV jako wróżka. 

Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie, co sprawia, że można ją przeczytać w jedno popołudnie. Jednakże, jeśli chodzi o mnie, to książka jest mało treściwa. Większość fabuły dotyczy porad, których udziela Emilia jako wróżka. Ludzie dzwonią z różnymi problemami, czasami pytają o radę lub szukają pocieszenia. W międzyczasie w książce pojawiają się inne wątki, które są dodatkiem do fabuły. Autorka książki pokazuje nam, jak szybko można znaleźć i zatrzymać przy sobie faceta, a także, jakie mogą wyniknąć niespodziewane problemy, jeśli do końca nie wiemy z kim się tak naprawdę związaliśmy. Odskocznią od wróżb był wątek, w którym Emilia zostaje napadnięta pod swoim blokiem. Sprawa ta była związana z jej chłopakiem, który wpakował się w niezłe tarapaty. Również problem wciąż znikających słupków ogrodzeniowych z osiedla wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika i sprawia, że fabuła książki nie jest nudna. Dzięki tym historiom poznajemy problemy i zabawne sytuacje z codziennego życia bohaterki. Wszystko to sprawia, że fabuła i bohaterowie tej książki, stają się bardziej realni. Ale to jedna z niewielu zalet tej książki…
Według mnie jest to sympatyczna lektura na wieczór, dla zabicia czasu z braku innych obowiązków czy rozrywek.

Beta


24 kwietnia

Szczęści@ry Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska - recenzja

Szczęści@ry Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska - recenzja
Tytuł: "Szczęści@ry"
Autor: Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska
Gatunek: literatura obyczajowa
Ilość stron: 270
Wydawnictwo: Edipresse Książki


Zazwyczaj nie czytam książek polskich autorów, ale kiedy zobaczyłam "Szczęści@ry", postanowiłam dać im szansę. Jest w nich coś pozytywnego, co od razu przyciąga czytelnika. Może to ta kolorowa okładka, a może sielankowa i zarazem intrygująca obwoluta, tego nie wiem, ale nie żałuję poświęconego im czasu.

Bohaterkami powieści są dwie przyjaciółki: Magda i Jagoda. Obie kobiety mają po trzydzieści sześć lat i znają się mniej więcej od szkoły podstawowej. Nic więc dziwnego, że zwierzają się sobie z najintymniejszych spraw i wspierają w trudnych chwilach. Książka ma formę wymienianych między nimi maili, w których przyjaciółki opisują swoje życiowe perypetie. Tak jak mówi obwoluta, "Szczęści@ry" zaczynają się od happy endu, bowiem od dwóch ślubów. Poprzednie związki obu kobiet były pomyłkami, ale teraz, po zakończeniu spraw rozwodowych i wyleczeniu złamanych serc, pora na nowe życie. Zarówno Magda, jak i Jagoda, poznają partnerów, którzy akceptują ich bagaż życiowych doświadczeń i kilkuletnie już dzieci. Przyjaciółki piszą do siebie o różnych sprawach, np. o problemach z wyborem sukni ślubnej, o ekscytacji ceremonią, o szczęściu, dzieciach, ale także o przeciwnościach losu, które później je spotykają.
Książka porusza bowiem kilka trudnych tematów, czego zupełnie się po niej nie spodziewałam. Pojawia się w niej wątek sąsiada alkoholika, który bije swoją żonę, a także problem eurosieroctwa. Powieść rozwija się powoli, co na początku trochę mnie nużyło, niezbyt też podobał mi się fakt, że składa się ona z samych maili, które często były zupełnie wyprane z emocji, ale koniec końców będę ją miło wspominać. Dwie główne bohaterki są bardzo dobrze wykreowane i mimo że są całkowicie zmyślone, to jednak wydają się bardzo realne przez trudności, jakie gotuje im los. Trudności, które mogą spotkać każdą z nas.

Tak naprawdę "Szczęści@ry" są powieścią o życiu. Bohaterki zmagają się z problemami w pracy, zajmują domem, wychowują dzieci i wśród tych wielu spraw gonią za szczęściem. Mimo różnych przeszkód, problemów, a czasami nawet łez zawsze odnajdują w domowym zaciszu radość. Gdy spędzają czas z ukochanym, gdy patrzą na spokojnie śpiące w łóżkach dzieci, nawet podczas spaceru z psem. Wiedzą, że mają wielkie szczęście, właśnie one, bo mają dom, dzieci i kogoś, kto je kocha i wspiera. Myślę, że "Szczęści@ry" są lekturą odpowiednią dla nieco starszych czytelniczek, które odnajdą się w tej tematyce.

Edelline


20 marca

"Moc granatu" Marta Motyl - recenzja

"Moc granatu" Marta Motyl - recenzja
Tytuł: "Moc granatu"
Autor: Marta Motyl
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Liczba stron: 280
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki


„Moc granatu” autorstwa Marty Motyl, to opowieść o Magdzie, nauczycielce historii sztuki. Główna bohaterka przedstawia się jako osoba roztropna i twardo stąpająca po ziemi. Z drugiej strony próbuje odnaleźć swoją osobowość. Już na samym początku możemy zorientować się, że Magda należy do osób, które wiele w swoim życiu przeszły. Świadczą o tym blizny na nogach po żyletce. Każda z nich, jak to mówi Magda, ma swoją historię...

Magdę poznajemy w momencie, gdy zaczyna pracę w nowej szkole. Tam nawiązuje bliższą znajomość z uczennicą, którą nazywa „swoją Lolitką”. Po kilku spotkaniach możemy się domyślić, że Magda balansuje pomiędzy hetero-, a biseksualizmem. Będąc w związku z Lolitką, Magda jednocześnie spotyka się z Czarkiem – starym znajomym ze studiów. Nie ma wyrzutów sumienia, że zdradza swoich partnerów, ponieważ na żadnym z nich jej nie zależy. 

Autorka bardzo szczegółowo skupia się na związku Magdy z Lolitką. Ich historia po części przypomina mi powieść "50 twarzy Greya". Sceny miłosne opisywane są z najdrobniejszymi detalami. Ostatecznie związki Magdy z Lolitką i Igorem kończą się...

Z biegiem czasu styl życia Magdy doprowadza ją do upadku samej siebie. Aby odbić się od dna, wysyła CV do różnych firm. Jest hostessą, bierze udział w pokazach fryzjerskich. Zakłada też profil na portalu „Sympatia”, gdzie poznaje pana o pseudonimie „Nie_zakładaj_majtek”. Nie trzeba szczegółowo opisywać, na czym będą polegać spotkania Magdy ze „sponsorem”. Po każdym spotkaniu Magda jest bogatsza o kilka tysięcy złotych. Praca „ta” pozwala jej na wynajęcie mieszkania i na życie o wysokim standardzie…
Książka porusza wiele problemów, z jakimi borykają się współcześni ludzie w codziennym życiu. Podczas lektury natrafimy na wątki miłosne, samobójcze, samookaleczenie oraz zdrady.
Poznajemy inny świat – związek Magdy z Lolitką oraz inne spojrzenie na rzeczywistość. Widzimy kobietę, która szuka samej siebie i swojego miejsca na ziemi. 

Nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi czy książka mi się podobała. Przeczytałam… i mam mieszane uczucia, co do przedstawionych treści… Z pewnością jest to lektura przeznaczona dla dorosłych czytelników.

Beta


20 lutego

"Tajemnica zamku" Krystyna Mirek - recenzja

"Tajemnica zamku" Krystyna Mirek - recenzja
Tytuł: "Tajemnica zamku"
Autor: Krystyna Mirek
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 356
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki
cykl: Saga Rodu Cantendorfów, tom 1

„Tajemnica zamku” Krystyny Mirek to powieść obyczajowa z elementami romansu i kryminału, pełna niespodzianek i zwrotów akcji. Niewątpliwie autorka jest wielbicielką Jane Austen i jej romantycznych opowieści, których echa ewidentnie dostrzec można w „Tajemnicy…” Na początku tekstu poznajemy głównego bohatera, który jawi się niemal jako legendarny Sinobrody ze względu na to, że właśnie żegna czwartą małżonkę i to na niego spływa fala podejrzeń o śmierć kobiet. Hrabia Aleksander jest ekscentrykiem, który nie ma zwyczaju podporządkowywać się konwenansom i nie kryje się z tym, że mieszka z nim lady Adler, zamężna kochanka uzurpująca sobie pozycję pani domu. Presja rodziny i otoczenia dotycząca braku przyszłego dziedzica sprawia, że hrabia brnie w kolejne związki, mimo że nie znajduje w nich szczęścia. Los stawia na jego drodze Kate, której ojciec, dzierżawca ziemi hrabiego, przeżywa poważne kłopoty finansowe i w związku z tym wraz z małżonką ma pewien plan, jak je rozwiązać… Między bohaterami wciąż krąży tajemnicza postać Wiedźmy Alice, która pomaga Kate zdobyć serce Aleksandra, jednak nie jest to pomoc bezinteresowna. Kobieta przyznaje, że szuka czegoś w zamku i dziewczyna ma jej w tym pomóc. Czytając powieść, odnosimy wrażenie, że każdy z jej bohaterów ukrywa jakiś sekret. Tajemnice mnożą się niemal na każdej ze stron. Co ukrywa gospodyni hrabiego Klementyna Hammond? Skąd wzięła się blizna na dłoni Aleksandra? Sądzę, że odpowiedzi na te i inne pytania znajdziemy w kolejnych tomach Sagi rodu Cantendorfów, której pierwszy tom polecam jako „lekką”, relaksującą lekturę.
Agnieszka


08 lutego

"Multimedialna malowanka. Moje ulubione szczęśliwe piosenki" Beata Pawlikowska - recenzja

"Multimedialna malowanka. Moje ulubione szczęśliwe piosenki" Beata Pawlikowska - recenzja
Tytuł: "Multimedialna malowanka. Moje ulubione szczęśliwe piosenki"
Autor: Beata Pawlikowska
Gatunek: poradniki
Liczba stron: 160
Wydawnictwo: EDIPRESSE 
seria: Malowanki z duszą



W moje ręce właśnie trafiła jedna z malowanek pani Beaty Pawlikowskiej. Na okładce możemy przeczytać kilka słów opisu tej pozycji od samej autorki. Dzieli się ona z czytelnikiem swoją fascynacją muzyką i zaprasza do wspólnego jej przeżywania podczas kolorowania odręcznie narysowanych ilustracji z książki. Czy to nie jest niesamowite, kiedy się pomyśli, że wszystkie te malowanki powstały na prawdziwym papierze i były rysowane wiecznym piórem? Mnie to osobiście urzekło. Zawartość książki jest tak samo radosna, jak jej okładka. Autorka proponuje czytelnikowi zeskanowanie odpowiedniego rysunku, dzięki czemu otworzy się konkretne nagranie, którego można posłuchać podczas kolorowania ilustracji. Oprócz propozycji do rysowania mamy też autorskie tłumaczenia piosenek wielu wykonawców. Nic, tylko analizować, kolorować i słuchać :-) 

Poniżej instrukcja, jak skanować:

    
POLECAM!


Zoja



03 stycznia

"Efekt domina" Dominika Kulczyk - recenzja

"Efekt domina" Dominika Kulczyk  - recenzja
Tytuł: "Efekt domina"
Autor: Dominika Kulczyk 
Gatunek: Dokument 
Liczba stron: 167 
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki


Recenzję "Efektu Domina" warto zacząć od faktu, że nie jest to zwykła książka fabularna z akcjami, postaciami oraz wieloma wątkami. To zbiór opowieści o dzieciach z całego świata, które spełniając marzenia udowadniają, że wszystko jest możliwe, jeśli tylko bardzo tego chcemy. Poza krótką historią dzieci, są też krótkie opisy krajów w jakich żyją, obyczajów, a nawet zwierząt i wyglądu przyrody! Co zauważyłam, przy każdej "części" na samym końcu znajdują się pytania do tekstu, głównie dotyczące dzieci, co przywodzi na myśl grupkę uczniów omawiających tę książkę, bo nie dość, że czyta się ją szybko, to mówi ona o prawdziwych przypadkach, ludziach i miejscach, a do tego zawiera dawkę wiedzy z całego świata. Myślę, że to bardzo istotne w dorastaniu młodych ludzi, aby poznawali dokładnie takich samych jak oni, czasem nawet nie wychodząc z domu. Bo książka jak ta, podobnie jak wiele akcji wiąże cieniutkim promyczkiem dzieci z całego świata, mimo że dzielą je religie, tradycje czy tysiące kilometrów. Przestają być jedynie zapisami w tabeli książki od biologii czy geografii i można nawet przez chwilkę poczuć, jakby siedzieli tuż obok i opowiadali. Ponadto "Efekt" współdziała z fundacją, czyli pieniądze, które wyda się na książkę, trafią do potrzebujących ich dzieci. Wracając jeszcze do ogólnego zarysu książki, jest ona kierowana bardziej do młodszych czytelników, ale wcale nie przeszkadza to w czytaniu jej przez osoby trochę starsze. Dominika Kulczyk, autorka, która poznała i odwiedziła wszystkie te dzieci, opisuje nie tylko suche fakty, jakie następowały, ale wplata prywatne myśli dzieci, ich bliskich, a także odczucia. Książka gabarytowo jest dość mała, ale prawie kwadratowa, przez co przynajmniej dla mnie, wygląda troszkę na elementarz, ma przejrzyste, łatwe do odczytania strony oraz duże ozdobne plansze pełne obrazków oraz zdjęć dopasowanych do historii, a nawet z niej pochodzących. Ma twardą okładkę i jest dość cienka. Jak już wspomniałam, wydaje mi się, że ta książka jest celowo pisana w sposób dostępny dla dzieci, bo o dzieciach opowiada, jednak wychodzę z założenia, że nie warto zamykać się w jednym rodzaju literatury, kiedy inne aż wyskakują nam przed nos. Dlatego, jeśli ktoś jest ciekawy historii dzieci, ich marzeń, pracy i dnia, który zmienił ich życie na zawsze, powinien sięgnąć po tę książkę. I przy okazji pomóc. Tak więc... Idźcie i czytajcie moi drodzy!

Ola


09 listopada

„Obsesja” Nora Roberts - recenzja

„Obsesja” Nora Roberts - recenzja
Tytuł: „Obsesja”
Autor: Nora Roberts Gatunek: kryminał
Liczba stron: 542
Wydawnictwo: EDIPRESSE KSIĄŻKI


Naomi Carson jako dwunastoletnia dziewczynka odkrywa szokującą prawdę o swoim kochanym ojcu, podążając za nim przez las, w pewną letnią noc. Po tym wydarzeniu trudno jej zapomnieć o wyczynach ojca i stać się znów tą samą dziewczynką. Po wielu latach zmagania się ze wspomnieniami z przeszłości, Naomi jako znana i ceniona fotografka w końcu odnajduje miejsce, w którym chce na stałe zamieszkać. Kupuje stary dom na skarpie, który jest o wiele za duży dla jednej kobiety, wzbudzając tą decyzją ogromne zdziwienie u mieszkańców małego miasteczka. Mimo spokojnych i szczęśliwych dni w olbrzymiej posiadłości, stare grzechy muszą powrócić i stać się obsesją innych. Nieoczekiwana miłość, która rozkwita między nią a mechanikiem – Xanderem Keatonem - i obsesyjny prześladowca. Wrażliwa, a zarazem silna kobieta, przeciwko ulepszonemu sobowtórowi jej ojca. Naomi Carson musi odkryć tożsamość zabójcy, zanim on odkryje ją w domu na skarpie.
„Obsesja” jest kolejnym dowodem na to, że Nora Roberts jest jedną z najlepszych pisarek z gatunku kryminały. Mogę się przyznać, że jestem jej absolutną fanką, dlatego bez chwili namysłu wybrałam tę książkę do recenzji wiedząc, że będzie to wspaniała lektura na deszczowe wieczory. Nie myliłam się! Ten hit wywołał u mnie emocje, których nigdy nie odczuwałam, czytając inne książki. Nabawiłam się również przyśpieszonej akcji serca! Z przeczytaniem ostatniej kartki powieści, w moich oczach pojawiły się łzy!
Patrząc na grubość książki można uznać, że jest nudna i stracić motywację do przeczytania jej, jednak fabuła jest szczegółowo opisana i wciągają czytelnika w swój świat bez reszty. Czcionka jest średniej wielkości, tak jak średniej długości rozdziały. Natomiast oprawa graficzna nie jest już tak podobna do reszty książek, jakie można zauważyć na półce w bibliotece – brokatowe zdobienia pseudonimu autorki i tytułu są zadziwiające. Można pomyśleć, że to zwykły brokat, jednak nadaje ciemnej okładce mały, jasny element.
Teraz pytanie, komu mogę polecić ten wspaniały kryminał, pełny gorącego romansu, a zarazem wielu tajemnic? To dość trudne, ponieważ dzieła Nory Roberts nie powinno się przypisywać do danego gatunku literackiego – tę książkę powinien KAŻDY przeczytać bez względu na upodobania. Ta pozycja zdecydowanie plasuje się u mnie na pierwszym miejscu w obecnym rankingu. „Obsesja” zawładnęła moim sercem, więc jeżeli istniałaby szkolna ocena 7, to spokojnie ta książka by ją dostała.


Kaja


22 września

Kalendarz 2017, Rok dobrych myśli, Beata Pawlikowska - recenzja

Kalendarz 2017, Rok dobrych myśli, Beata Pawlikowska - recenzja
Tytuł: Kalendarz 2017, "Rok dobrych myśli"
Autor: Beata Pawlikowska
Gatunek: terminarz
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki



Właśnie wyjęłam z koperty kalendarz z wydawnictwa EDIPRESSE Książki. Stanie się on nagrodą dla członka klubu recenzenta, który napisze do końca grudnia najwięcej recenzji w ramach działania klubu. Będzie to naprawdę świetna motywacja do działania, ponieważ kalendarz jest przepiękny. Wielobarwna okładka nastraja optymistycznie i wywołuje uśmiech. Zachęca, by zajrzeć do środka i poznać zamysł autorki. 

Format B6 sprawia, że kalendarz jest dość gruby, ale to w niczym nie przeszkadza. Jedna strona to jeden dzień, a na tej stronie, oczywiście, data, informacja o tym, kto obchodzi imieniny oraz kalendarz nietypowych świąt i tytułowe "dobre myśli" pani Pawlikowskiej wraz z niedużą, uzupełniającą je grafiką. 
Wiedzieliście, że 23 maja to Dzień Grosika, Który Przynosi Szczęście? Ja już wiem, właśnie z tego kalendarza. Dzień Wiary w Szczęście, Dzień Wolności od Tego, co Było czy Dzień Leżenia w Hamaku, to tylko kilka ze świąt, których ten terminarz jest pełny. Każdy dzień ma przypisane jakieś nietypowe święto czy festiwal, które autorka osobiście sprawdziła, o czym informuje na końcu terminarza. Ostatnich kilka kartek to miejsce na notatki własne czy numery telefonów. Oprócz tych wszystkich wspaniałości znajdziecie tutaj również kilka ciekawych przepisów kulinarnych, na przykład na sałatkę z kaszy jaglanej, brokułów i ogórków małosolnych. Przyznam, że im dłużej przeglądam ten kalendarz, tym bardziej mi się podoba i znajduję dla niego zdecydowanie więcej zastosowań, niż tylko to jedno - odmierzacza upływającego czasu. Sądzę, że może on również posłużyć jako dziennik. Krótkie zapiski dotyczące wydarzeń z życia i towarzyszących im emocji byłyby tu całkiem na miejscu. Przyznam bowiem, że nie wyobrażam sobie, bym mogła TAKI kalendarz wyrzucić, kiedy skończy się 2017 rok!
A gdyby był jednocześnie rodzajem pamiętnika, to zostałby ze mną na zawsze, ku pamięci :-)

Zgodnie z sugestią autorki z okładki: TO BĘDZIE WSPANIAŁY ROK!

Zoja




Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger