Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Sine Qua Non. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Sine Qua Non. Pokaż wszystkie posty

08 stycznia

"Rdza" Jakub Małecki - recenzja

"Rdza" Jakub Małecki - recenzja
Tytuł: "Rdza"
Autor: Jakub Małecki
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 283
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Dostałam książkę młodego 35- letniego autora, ale już ze sporym dorobkiem. Przyznam się, że nie czytałam wcześniej ani "Dygotu", ani "Śladów" i już teraz wiem, że muszę nadrobić zaległości (obydwie wspomniane pozycje były nominowane do Nagrody literackiej NIKE).

Nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, nawet trochę się obawiałam, że będę się męczyć, a tu niespodzianka. Jakub Małecki pisze naprawdę porywająco. Losy bohaterów przedstawione zostały bardzo realistycznie, a język powieści trafia do czytelnika, pozwala zrozumieć przeżycia bohaterów, lokalne klimaty, rozterki, życiowe dramaty.

"Rdza" to kilka historii, które splatają się w jedną całość, historii, które opowiadane retrospektywnie do końca powieści zaciekawiają i potrafią dopiero wyjaśnić dylematy i losy naszych bohaterów. 

Szymek to siedmiolatek, który spędza czas na beztroskiej, trochę niebezpiecznej zabawie, bo razem z kolegą układają monety na torach i ten letni dzień 2002 roku całkowicie odmienił jego życie. Wypadek samochodowy zabiera mu rodziców, chłopiec mający szczęśliwe dzieciństwo, bezpieczny, pogodny dom musi przeprowadzić się do domu babci. Poznajemy losy Szymka i jego babki Tośki, niemal tak dokładnie, jakbyśmy żyli obok nich. Dzięki retrospekcji przenosimy się do września 1939, mała Tośka zapamięta dobrze pierwszy dzień szkoły w drugiej klasie, gdy nauczycielka kazała im wracać do domów, najlepiej razem i szybko. I na kolejnych kartach powieści rzeczywistość przeplata się z przeszłością. Losy zwykłych ludzi pokazane są niezwykle przejmująco, tak po ludzku, wielokrotnie było mi żal niektórych bohaterów. Małecki uświadamia, że życie niesie nieprzewidywalne zdarzenia, czasem jedna chwila odmienia nasze życie i nie jesteśmy w stanie tego zatrzymać.

Czytałam "Rdzę" wykorzystując każdą wolną chwilę i cieszę się, że są tacy autorzy, którzy mimo młodego wieku potrafią zaciekawić, opowiedzieć używając zwykłych słów, bez zbędnego patosu, niezwykłą historię o zwykłych ludziach. Polecam, warto. 

Marta


05 grudnia

"Warkot" Jarosław Rybski - recenzja

"Warkot" Jarosław Rybski - recenzja
Tytuł: "Warkot"
Autor: Jarosław Rybski
Gatunek: powieść , retrokryminał
Liczba stron: 382
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Akcja powieści przenosi czytelnika do Wrocławia. Mamy początek lat 50. To czasy stalinizmu, buduje się system socjalistyczny, indoktrynacja, jedyny słuszny ideologicznie ustrój, propaganda, masówki i na dodatek pamiętać należy, że Wrocław to ziemie odzyskane. Co to znaczy dla bohaterów powieści i czytelnika? Przede wszystkim, parę lat po zakończeniu wojny, w tym mieście, niedawno Breslau, osiedla się przymusowo „repatriantów” zza Buga, to znaczy ludzi, którzy nagle znaleźli się za granicą, bo Rosjanie zabrali nam po konferencji w Jałcie kresy wschodnie. Przyjeżdżają tu ludzie ze wsi szukający zarobku, pracy, domu, stabilizacji. Dostają poniemieckie mieszkania, próbują się zagospodarować i urządzić. Są też zwykli szabrownicy, niebieskie ptaki i właśnie od takiej sceny kradzieży z pewnej tajemniczej willi rozpoczyna się akcja naszej powieści. Franuś i Cyna chcieli, jak mówią, tylko wziąć trochę fantów, aby się odkuć na szwabie, a tu jakieś tajemnicze moce, zjawa, czerwone ślepia i nie pomogło strzelanie to tego czegoś, Franuś został okrutnie napadnięty i coś lub ktoś wyssał mu krew do ostatniej kropelki.

Wkrótce okazało się , że to nie pierwszy przypadek dziwnej śmierci. Coraz częściej milicja znajduje zwłoki zupełnie pozbawione krwi. Ofiary mają na szyi dwa niewielkie skaleczenia, jakby po ugryzieniu. Jeżeli ktoś słyszał o wampirach pijących krew ludzką, to taki wniosek mógłby wysnuć? Ale jak tu uwierzyć w wampiry, zmory, zjawy, pokutującego ducha,  gdy jest się ateistą???

Rozwiązanie zagadki zleca się porucznikowi milicji, jaki się wydaje ostatniemu sprawiedliwemu. Tytułowy Warkot to student Politechniki Wrocławskiej, były żołnierz a teraz stażysta w drukarni. Jan pochodzi z małej mazurskiej wsi i dość twardo stąpa po ziemi. Los zetknął go z majstrem z drukarni, Zdzisławem Kapustą, naszym porucznikiem milicji Stefanem Gromiłem i pokutującą duszą Leonem Słupeckim. Ta dziwna dość ekipa musi, dosłownie musi, rozwiązać tę skomplikowana zagadkę, bo nie tylko im, ale dosłownie nam czytelnikom też może grozić niebezpieczeństwo. 

Jest jeszcze czarny samochód-pobieda , którym poruszają się porywacze ludzi. Każdemu z nas grozi niebezpieczeństwo.

Czy im się uda?? Czy niebezpieczeństwo zostanie oddalone?? Musisz czytelniku sam przeczytać tę naprawdę wciągającą powieść. 

Są tam jeszcze ważne starożytne relikwie, ale też na początku klimat trochę jak z Mistrza i Małgorzaty, trochę historii Wrocławia, odrobina ironii i kpiny z wczesnego PRL-u, jednym słowem nie mogłam doczekać się rozwiązania zagadki, a jednocześnie trochę mi żal, że to już koniec. Jest jednak nadzieja dla miłośników twórczości Jarosława Rybskiego, końcówka książki może być zapowiedzią ciągu dalszego…….

Marta


15 listopada

"Rozgrywka" Jenn Sterling - recenzja

"Rozgrywka" Jenn Sterling - recenzja
Tytuł: "Rozgrywka"
Autor: Jenn Sterling
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 297
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cykl: The Perfect Game, tom1


Autorka zajęła się pisaniem książek, gdy zwolniono ją z pracy. Czy wyszło jej to na dobre? Czy ma talent literacki? Po lekturze pierwszego tomu serii The Perfect Game myślę, że jest świetna w tym, co robi.

Książka Jenn Sterling pt.: „Rozgrywka” to młodzieżowa powieść zawierająca wątek miłosny. Głównymi bohaterami są Jack Carter – baseballista i uczeń liceum - oraz Cassie Andrews. Cassie jest pasjonatką fotografii i wiąże z nią swoją przyszłość. Jack to utalentowany zawodnik, który dostaje propozycję grania w najlepszej młodzieżowej lidze.

Losy głównych bohaterów splatają się ze sobą. Zakochują się w sobie, ale czy ta miłość przetrwa?
On na każdym meczu otoczony jest fankami, a ona dostaje pracę w Nowym Yorku. Pojawia się Chrysle, która postanawia, że Jack zostanie jej mężem...
Jack zostaje powołany do zawodowej ligi. Z daleka od Cassie. Jednak gra w tej lidze to jego marzenie i cel, do którego dążył od małego dziecka, kiedy to dziadkowie zapisali go na zajęcia sportowe.

Główni bohaterowie przeżywają w swoim życiu wiele przygód, czasem zabawnych, czasem niebezpiecznych. Jak to wszystko się skończy? Przeczytaj, a na pewno nie będziesz żałować, że poświęciłeś wieczór na tę książkę.
Polecam na jesienne wieczory dla każdego, kto lubi lekkie i przyjemne powieści.

K@te


31 października

"Pasażerka" Alexandra Bracken - recenzja

"Pasażerka" Alexandra Bracken - recenzja
Tytuł: "Pasażerka"
Autor: Alexandra Bracken
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 428
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam przenieść do innych czasów, albo chociaż myśleliście o podróży w czasie?
Sądzę, że wiele osób choćby w dzieciństwie podróżowało w odległe wątki historii. Chłopcy byli superbohaterami, a dziewczyny księżniczkami z bajek. Niesamowite przeżycia. Dorastając, myśleliśmy (choć może nie wszyscy) co czeka nas w przyszłości. Może roboty, wieże satelitarne, kosmici... Nasza wyobraźnia była niewyobrażalnie duża, zresztą jest zapewne też i teraz, lecz nieco bardziej racjonalna.
Większość chłopców bawiła się zapewne w piratów i korsarzy, którzy pływali statkami po ogromnych falach, oczekując niesamowitych przygód. Przeniesiemy się zatem w tamte czasy...
Chcesz znaleźć się w XVIII wieku? Jeśli tak, to zapraszam.

...trzy...dwa...jeden... zaczynamy!

Etta Specer to jedna z głównych postaci książki. Wiedzie spokojne życie, lecz nie trwa to długo. Jak każda dziewczyna, ma swoje zamiłowania. Jej talentem, a zarazem częścią życia, były skrzypce. Żyjąc zwyczajnie, jak reszta społeczeństwa, powoli zaczyna tracić wszystko, zarówno swoje dotychczasowe życie, jak i to, co kochała. 
Nie wiedząc jak, przeniosła się w odległe czasy. Niczego nieświadoma, zatroskana dziewczyna poznała młodego człowieka. Był to Nicholas Carter, młody korsarz, związany kontraktem z rodziną Ironwoodów. Dotychczas nie brzmi to źle, ale być może rozwinęły się z tego niemałe kłopoty... Dowiecie się, kiedy sięgniecie po książkę!

Kto by pomyślał, że dziewczyna z Nowego Yorku znajdzie sie nagle w czasach pirackich? Oczywista bajka, jakżeby inaczej. Jednak czyste realia. 
Podczas podróży z Nicholasem czeka ją wiele przygód i niebezpieczeństw. Być może coś między dwójką ludzi zaiskrzy... Któż to wie?

Aby powrócić do dawnej rzeczywistości, dziewczyna musi odzyskać pewien przedmiot, który ma niebywałą moc... Dzięki niemu być może uda jej się wrócić tam, skąd przybyła.
Jednak czy uda jej się otrzymać To? Czy przetrwa rozłąkę z chłopakiem i wróci do dawnych stron? Trudne wybory zawsze niosą za sobą pewne konsekwencje. Jakąkolwiek byśmy drogę wybrali, zawsze pozostanie jakiś uszczerbek, przez co kiedyś będziemy żałować tej decyzji. Być może nasza bohaterka będzie szczęśliwa w tym miejscu, w którym będzie?
Niebywała historia, która daje dużo do myślenia. Stawia nas przed faktem rzeczywistym, jak i licznymi momentami fantastyki. Czytając tę książkę można momentami "odpłynąć" i dać się porwać nurtowi morza. 

Bardzo polecam książkę osobom z zamiłowaniem do fantastyki! Przeplatają się w niej momenty miłosne z wartką akcją, która porwie każdego. Cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać i zrecenzować.

Klaudia


16 czerwca

"Pył Ziemi" Rafał Cichowski - recenzja

"Pył Ziemi" Rafał Cichowski - recenzja
Tytuł: "Pył Ziemi"
Autor: Rafał Cichowski
Gatunek: fantastyka, science-fiction
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Ostatnio przeczytana przeze mnie książka pt. „Pył Ziemi” została napisana przez Rafała Cichowskiego. Autor jest z zawodu tłumaczem. Jego debiutem była książka „2049”, za którą został nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla.

Kiedy nasza rodzima planeta, Ziemia, jest u kresu swoich sił i niewiele jej zostało z życia, w kosmos zostaje wystrzelony statek mający zapewnić przetrwanie naszemu gatunkowi. Około 700 lat później dwoje głównych bohaterów - Lilo i Rez – wracają na Ziemię. Ich zadaniem jest znalezienie Biblioteki Snów.
Na początku warto dodać, że mimo iż książka jest pisana z perspektywy Reza, to nie wiemy, co on tak naprawdę czuje. Nie ma tam opisów emocji, a jeśli już się pojawią, to w bardzo znikomych ilościach. Myślę, że ma to swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że sama mogłam ocenić daną sytuację, ponieważ niczym się nie sugerowałam. Jednakże było to trochę dziwne i dość męczące.
Książka opisuje taki świat, jak może on wyglądać w niedalekiej przyszłości. Doprowadzimy naszą matkę Ziemię do zagłady i, tak po prostu, odlecimy sobie z niej. Pokazuje, jak nasze życie może wyglądać, jeśli nie przestaniemy prowadzić tak wyniszczającego naszą planetę trybu życia.
Oprócz tego, można dostrzec poukrywane pouczenia, m.in. te dotyczące polityki. Pokazana jest tu „demokracja”, w której na decyzje ludzi wpływają odpowiednio sformułowane słowa oraz ukazana jest przebiegłość ludzi, dążących do tego, aby przejąć władzę.

Znajdziemy tutaj dość specyficzny humor oraz wiele sarkazmów i ironii. Książka zaskakuje, daje powody do niespodziewanego śmiechu. Lubię coś takiego, dlatego jest to duży plus ode mnie dla książki.

W wielu momentach pojawiają się „typowe” polskie wulgaryzmy. I to te z tych gorszych. Dla wrażliwszych czytelników może być to trudne do zniesienia. Mają one za zadanie podkreślić daną sytuację – zarówno tę humorystyczną, jak i poważną.

Mnie osobiście książka bardzo się podobała. Lubię tego typu klimaty i ten specyficzny humor. Myślę, że spodoba się ona każdemu o podobnym guście do mojego.

Julia


24 kwietnia

"Klucz niebios" James Frey, Nils Johanson-Shelton - recenzja

"Klucz niebios" James Frey, Nils Johanson-Shelton - recenzja
Tytuł: "Klucz niebios"

Autor: James Frey, Nils Johanson-Shelton
Gatunek: fantastyka

Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Seria: Endgame, tom 2


Jesteś fanem fantastyki? Lubisz książki, które wciągną Cię w wir niesamowitych i nadzwyczajnych przeżyć? Ta książka jest idealna dla Ciebie, ale przed tym tomem powinieneś sięgnąć po pierwszą część! Mnóstwo łamigłówek i skomplikowanych rebusów. Wskazówki, zagadki, szyfry. Książka jest jak labirynt, pełna kodów i ukrytych rzeczy. 
Niesamowite i porywające sploty akcji. Fantastyka budząca podziw. Wiele szyfrów i skrótów nadaje tajemniczości tej książce, dzięki czemu czyta się ją z coraz większym zaciekawieniem. Dziwne teksty, niespotykane znaki i obrazy nadające spójności. Walka i wielka gra. Gra, którą każdy chce wygrać.

Bohaterowie, których imiona trudno przeczytać, poszukują kolejnych dwóch kluczy. Sarah Alopay zdobywczyni Klucza Ziemi. Wysiłek, poświęcenie i wiele prób. Aby powstrzymać demony musi dalej grać. 
Zostało dziewięcioro graczy. Każdy z nich pragnie odnieść sukces i odnaleźć kolejne klucze. Zrobią wszystko, aby zwyciężyć. Każdy z osobna. 
Hilal ibn Isa al-Salt doznał skaleczenia na skutek ataku, przez który mógł umrzeć. Jednak jest w tym jeden plus. Dowiedział się czegoś, co wie tylko on. Tylko. Pozostali gracze nie mają o tym bladego pojęcia.
Mnóstwo sekretów i tajemnic. Aksumowie znający sekret, który może ocalić ludzkość. 
Skrywanie mnóstwa słów tak, aby nie wyszły na jaw. 
Istoty stojące za Edgame. Co są w stanie jeszcze zrobić? 

Osobiście lubię czytać książki dramatyczne i kryminalne, ale muszę przyznać, że ta lektura mnie zachwyciła. Wyróżnia się na tle innych. Nigdy nie miałam okazji przeczytać książki napisanej w ten sposób. Dużo łamigłówek sprawia, że zaczynam bardzo dogłębnie czytać i zapamiętywać wiele informacji. Polecam tę książkę osobom, dla których fantastyka i wyobraźnia są numerem jeden w życiu. Oddaj się w ramiona fantazji!

Klaudia


21 marca

"Akuszer bogów" Aneta Jadowska - recenzja

"Akuszer bogów" Aneta Jadowska - recenzja
Tytuł: "Akuszer bogów"
Autor: Aneta Jadowska
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Powieść Anety Jadowskiej "Akuszer bogów" to historia płatnej zabójczyni Nikity, która próbuje poznać swoją przeszłość. Akcja rozgrywa się w Polsce i Danii. W odkryciu tej historii przeszkadza jej ktoś wysłany z Zakonu, organizacji prowadzonej przez jej matkę, Irenę. Nikita może liczyć na pomoc Wikingów oraz swojego towarzysza Robina. Poznaje Ibena, który kontaktuje ją z jej babcią, oraz Friggi, która jest żoną boga Odyna. Wskazówek udziela jej brat Ture, którego zabiła w obronie matki, a teraz on przychodzi do niej w snach. Ture stara się, aby Nikita zrozumiała, co się stało, gdy jako dziecko została porwana przez własnego ojca i przez niego okaleczona. Tylko dzięki pomocy Kosmy udało jej się wtedy ujść z życiem. 
Opisany w powieści świat jest pełen tajemnic i istot obdarzonych mrocznymi i cudownymi darami. Czy Nikita, poznając swoją przeszłość, zostanie nadal tą osobą, którą była? Czy jej relacje z matką i ojcem będą jeszcze bardziej napięte? Kto stanie jej na drodze do poznania prawdy? 
Polecam tę powieść miłośnikom przygód, autorka zaskakuje bowiem czytelnika z każdym rozdziałem. Barwność postaci i nieoczekiwane zwroty akcji nadają drapieżnego charakteru tej pozycji. Polecam odważnym i nie tylko!

K@sia 

  

27 lutego

"Margo" Tarryn Fisher - recenzja

"Margo" Tarryn Fisher - recenzja
Tytuł: "Margo" 
Autor: Tarryn Fisher 
Gatunek: literatura młodzieżowa; thriller psychologiczny
Liczba stron: 349 
Wydawnictwo: Sine Qua Non 


„Pożeracz” kryje w sobie wiele tajemnic. Największą z nich jest Margo. Z pozoru zwykła nastolatka, chodząca do szkoły i do pracy, jednak jest ona służącą matki i wrogiem własnych myśli. Żyje w cieniu rodzicielki i ponurego miasteczka Bone. Wkrótce wszystko się zmienia... Albo ktoś wszystko zmienia... Starszy sąsiad Judah, który jest sparaliżowany, pokazuje dziewczynie świat, przed którym ona chciała uciec, którego nie chciała znać. Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, sąsiedzi postanawiają odnaleźć sprawcę. Jednak czy niewolnica swojego umysłu poradzi sobie z tym? Jak dużą cenę będzie musiała zapłacić za szukanie sprawiedliwości na własną rękę? Czy ona sama nie stanie się jak inni? Jak brutalną tajemnicę odkryje o samej sobie? 

„Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. 

Wiele tajemnic, które również kryją się w naszej duszy; brutalna prawda o nas i otoczeniu; myśli o zemście za cierpienie, które ktoś nam zadał – kilka cech tej książki, które idealnie przemawiają do każdego czytelnika. Margo jest postacią pragnącą ogromnej sprawiedliwości, jednak prezentuje też wielką pewność siebie i niezwykłe dążenie do celu. 
Pierwszym moim wrażeniem po zakończeniu lektury była myśl, że fabuła jest bardzo "psychiczna", a główna bohaterka ewidentnie wykazuje cechy socjopaty. Mimo tego jestem pod ogromnym wrażeniem książki. Wprowadziła mnie w inny świat, na którym nie powinni żyć grzesznicy. Co do formatu książki – okładka budzi dziwne wrażenie, jednak jest ukrytym przekazem fabuły; średniej długości i nietypowo ozdobione rozdziały; dokładnie opisane miejsca, w których bohaterka przebywa. 
Nie będę pisać nic więcej ponad to, że „Margo” jest moim numerem jeden! Absolutnie przebija wszystkie dotychczasowe pozycje, które przeczytałam w tym roku. Świetny kryminał psychologiczny, godny polecenia każdemu! Zdecydowanie szkolna szóstka z wieloma plusami!

Kaja


29 stycznia

"Piąta pora roku" N. K. Jemisin - recenzja

"Piąta pora roku" N. K. Jemisin - recenzja
Tytuł: "Piąta pora roku" 
Autor: N. K. Jemisin 
Gatunek: fantastyka 
Liczba stron: 448 
Wydawnictwo: Sine Qua Non 
cykl: Pęknięta ziemia, tom 1

Pięć pór roku, które niosą ze sobą odrodzenie, nowe życie, miłość, ale również bezkresną śmierć, ból i nienawiść. Na świecie istnieją kraje, w których wspólnoty przygotowują się jak najlepiej do nadejścia nieuchronnej katastrofy. To zbiorowisko ludzi jest uprawnione do ochrony zapasów, w zamian za świadczenie usług na rzecz innych. Do tych dużych wspólnot nie są przyjmowane niepożądane dzikusy – górotwory, które mają możliwość wpływania na zdarzenia sejsmiczne różnymi formami energii. Ludzie się ich boją, uważają za największe niebezpieczeństwo Ziemi. 
W powieści spotykamy różnorodnych bohaterów. W Tirimo żyje kobieta imieniem Essun. Ma czterdzieści dwa lata i dwójkę dzieci, z czego jej mąż jedno zabija, a drugie porywa. Czteropierściennik Sjenit, uczennica Fulcrum, która wyrusza na wielką misję z dziesięciopierściennikiem. Damaya – dziewczynka, która przeżywa koszmar, mieszkając w stodole, ponieważ musi opuścić Paelę – swoje rodzinne miasteczko. Trzy kobiety i dwie rzeczy, które je łączą – górotwórstwo i tajemnica postaci. Czy odkryjemy ich sekret? Uda im się przeżyć początek końca? 

„Piąta pora roku”... Po długich namysłach mogę stwierdzić, że to całkiem dobra książka, za którą autorka Jemisin dostała nagrodę Hugo. Nie raz fabuła mnie zaskoczyła i musiałam przeczytać coś ponownie, aby uświadomić sobie, że to naprawdę się stało. Przejdę od razu do plusów: przede wszystkim dodatek, który znajduje się na końcu – pomaga zrozumieć terminy użyte w treści; przepiękna kompozycja bohaterów, dzięki czemu wspaniale można wyobrazić sobie postaci; cały zarys sezonów i opisy ruchów górotwórczych naprawdę wprowadzają czytelnika w zachwyt. Są również minusy (mniej liczne, ale jednak są): dość mała czcionka, która spowalnia lekturę; mało dynamiczny rozwój akcji może trochę znudzić czytelnika. 
Mimo minusów uważam, że książka jest godna polecenia. „Piąta pora roku” swoim zakończeniem wprowadziła w moim sercu pustkę, jednak ostatnie wydarzenie było pełne pięknych emocji. Tę pozycję polecam wszystkim maniakom fantastyki i fanom zwrotów akcji. „Piąta pora roku” dostaje ode mnie szkolną piąteczkę z małym minusikiem.

Kaja


14 grudnia

"Prawdodziejka" Susan Dehnard - recenzja

"Prawdodziejka" Susan Dehnard - recenzja
Tytuł: "Prawdodziejka"
Autor: Susan Dehnard
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 391
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Safiya posiada moc prawdodziejki, przez co może rozpoznać każde kłamstwo. Mimo to musi ukrywać się przed wszystkimi, aby nie została wykorzystana w konflikcie między imperiami. Jej siostra - więziodziejka - Iseult również ma niezwykłą siłę, jednak sama nie wie, na czym ona polega.

Młode czarodziejki wpadają w poważne tarapaty. Muszą, jak najprędzej uciekać ze swojego miasta, aby nie wpaść w łapska strażników. Za każdym rogiem czyha na nie ogromne niebezpieczeństwo. Z jednej strony piekielny diabeł – Aeduan, a z drugiej władcy imperium i ich najemnicy. Pomiędzy walkami, ucieczkami i intrygami, przeplatają się miłość i pożądanie, którym Safi nie będzie mogła się oprzeć, oraz straszne koszmary, które będą zwiastowały ukazanie się mocy Iseult.
Przytoczę słowa, które znajdują się na okładce książki: „[…] Prawdodziejka wejdzie do kanonu”. Ten cytat idealnie odzwierciedla moje odczucia wobec tej powieści. Ciekawa i dynamiczna fabuła zachwyciła mnie odmiennością od innych dzieł z gatunku fantastyki.
Dwie przyjaciółki, które są określane mianem więziodziejek, ukazują istotę przyjaźni. Natomiast władcy ziem dowodzą, że nie zawsze mamy do czynienia z dobrymi ludźmi, nawet jeśli robią na nas cudowne wrażenie. Nie tylko bohaterowie wywołują mój zachwyt, ale również wprowadzenie czytelnika w fantastyczny świat czarodziejów. Wszystkie opisy zdolności, miast i również krajobrazu powodują całkowite scalenie odbiorcy z fabułą i postaciami. Dużym plusem jest mapka całego świata czarodziejów, dzięki której można sobie uświadomić, jak długą drogę przebyli bohaterowie, docierając do upragnionego celu. Minusem, nad którym ubolewam jako mól książkowy, jest niespodziewane zakończenie, które zostawia u czytelnika ogromny niedosyt, jednak z drugiej strony pragnę, już teraz, przeczytać kolejną część powieści. Na podsumowanie mogę napisać, że jest to kolejna pozycja, którą z chęcią włączyłabym do kanonu lektur szkolnych. "Prawdodziejka" otrzymuje ode mnie szkolną piątkę z ogromnym plusem! 

  Kaja


12 grudnia

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Aneta Jadowska - recenzja

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Aneta Jadowska - recenzja
Tytuł: "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów"
Autor: Aneta Jadowska
Gatunek: fantastyka

Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Książka Anety Jadowskiej pt.: „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to powieść fantastyczna. Główna bohaterka to dziewczyna, która ma wiele imion, w zależności od miejsca, w którym przebywa. Jest osobą do wykonywania prac na zlecenie. Może to być odnalezienie kogoś lub „pozbycie się” go, w zależności od zleceniodawcy. Jej matka to przywódczyni Zakonu, a jej ojciec to psychopata, który ją porwał i okaleczył. Nikita to jedno z jej imion, porusza się między dwoma światami, Warsem i Sawą. Matka przydziela jej partnera Robina, który jest pierwszym, do którego Nikita jest w stanie się przekonać. Razem poruszają się po tych przerażających światach i okazuje się, że raz za razem ratują sobie życie. 
W tej części Nikita poznaje swojego brata Erwina, który próbuje zabić ich matkę. Nikita ma mieszane uczucia, jeżeli chodzi o jej matkę i ta sytuacja jest dla niech niezwykle trudna. 
Jak to się skończy? Dowiesz się czytając tę książkę. Jeżeli lubisz powieści fantastyczne i historie o silnych dziewczynach, to jest lektura dla Ciebie. Jest w niej wiele zaskakujących zwrotów akcji, które są dodatkowym walorem tej powieści. Jest to pierwsza część z otwartym zakończeniem, które być może poznamy w kolejnych tomach...  

Kasia


15 listopada

„I wrzucą was w ogień” Piotr Patykiewicz - recenzja

„I wrzucą was w ogień” Piotr Patykiewicz - recenzja
Tytuł: „I wrzucą was w ogień”
Autor: Piotr Patykiewicz
Liczba stron: 447
Gatunek: powieść przygodowa, postapokalipsa
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Książkę tę wybrałem, gdyż postapokalipsa jest jednym z moich ulubionych tematów książek. Cieszę się, że wybrałem ją do recenzji, gdyż okazała się bardzo ciekawa.
„I wrzucą was w ogień” jest kontynuacją książki „Dopóki nie zgasną gwiazdy”. Wydarzenia tej książki rozgrywają się 25 lat po wydarzeniach z poprzednika, czyli po odejściu ludzi z Gór i osiedleniu się na Podgórzu. Ludzie dalej muszą zmagać się ze srogą zimą, zimnem, częstym brakiem żywności i parchem, chorobą której za wszelką cenę osadnicy nie chcą wpuścić do osady. Część ludzi mieszka wprawdzie w Mieście, ale i tak muszą troszczyć się głównie o to, by mieć za co kupić jedzenie, gdyż ogrzewanie jest doprowadzane do domów rurami. Ludzie chorzy na parcha są wyłapywani przez strażników. W tej części towarzyszymy trzem głównym bohaterom – Kacprowi, którego historie poznaliśmy w poprzedniej części i który po tym wszystkim został Kopaczem, Maćkowi, synowi Kacpra, który został myśliwym, jak większość chłopaków ze wsi i Kaśce – córce Kacpra, której nie podoba się życie w osadzie i postanawia z niej odejść, by dogonić marzenia o życiu w Mieście. 
W książce podoba mi się dopracowana fabuła, gdyż jest w niej umieszczonych wiele zwrotów akcji i historia jest ciekawie opowiedziana. Bohaterowie zostali świetnie przedstawieni przez autora książki, a postapokaliptyczny świat został fantastycznie przedstawiony.
Książkę poleciłbym wszystkim fanom postapokaliptycznego świata, gdyż walka o przetrwanie jest tu pięknie przedstawiona, a świat dobrze skonstruowany. Mogę też ją polecić osobom, które lubią powieści przygodowe, gdyż przeżycia, historie i przygody bohaterów są bardzo ciekawie opowiedziane.

Jakub


26 września

„Clovis LaFay. Magiczne Akta Scotland Yardu” Anna Lange - recenzja

„Clovis LaFay. Magiczne Akta Scotland Yardu” Anna Lange - recenzja
Tytuł: „Clovis LaFay. Magiczne Akta Scotland Yardu”
Autor: Anna Lange
Gatunek: fantastyka, science fiction
Liczba stron: 444
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Muszę przyznać, że "Clovis" od początku urzekł mnie swoim wyglądem, przywodził na myśl coś mrocznego, coś tajemniczego, dawnego... W skrócie wszystko, co uwielbiam. Ale jak stare porzekadło głosi, nie warto oceniać książki po okładce, więc zabrałam się do czytania. Naszą trójkę głównych bohaterów stanowią: tytułowy Clovis LaFay, który w czasie akcji, ma poważne kłopoty rodzinne związane z nieżyjącym ojcem, John Dobson, były przyjaciel Clovisa, nadinspektor wydziału detektywistycznego oraz Alicja Dobson, u której od początku zauważamy wahanie między karierą a zamążpójściem. Akcja książki umiejscowiona jest w roku 1873, czyli łatwo się domyślić, nie ma tu zbytniego powiązania z nowoczesnością. Ta książka dobrze opisuje dzieje Londynu z tamtego okresu, opowiada o egzorcyzmie i podejrzeniach czarnej magii, dodatkowo są w niej retrospekcje, kiedy wracamy do wspomnień bohaterów, bądź jeszcze wcześniejszych czasów. Akcja skacze między trzema postaciami, prezentując ich życiowe rozterki, podejrzenia, śledztwa, czasy wiktoriańskie, rodowe klątwy, a także nekromancję. Szczególnie to ostatnie ma duży wpływ na fabułę i jest swoistą zagadką. "Clovis" jest niczym pogawędka z magią przy herbacie, wprowadza trochę zagadki i jest ciekawy. Ponadto ma w sobie trochę humoru, zarówno tego czarnego, jak i zwyczajnego, dzięki czemu, nawet przy tego typu lekturze, na pewno uśmiechniemy się chociaż raz. Łączy moc, inteligencję i sprytne powiązania między wątkami, co skutkuje płynnością w czytaniu. Książka nie obyłaby się bez szemranych interesów, nauki magii i uroczych dżentelmenów, tak często kojarzonych z tamtymi czasami. Całokształt podobał mi się, być może czasem czułam lekki niedosyt, ale kiedy patrzę z perspektywy czasu, to była warta przeczytania książka. Lange wykreowała świat, w którym łatwo się zatracić i na chwilę stać członkiem wszystkich zdarzeń, porusza zarówno sprawy duchowe, czasem dosłownie, a także powiązane z magią. A chociaż wielu zaklina się, że tak nie jest, każdy z nas ma w sobie chociaż przebłysk prawdziwej magii. Aż trudno ją odłożyć! Jest lekka, ma dość małą czcionkę, ale nie stanowi to większego problemu podczas czytania. "Clovis LaFay" na pewno spodoba się wszystkim fanom wiktoriańskiego Londynu, magii oraz ociupinki tajemnicy. Nie widzę ograniczeń wiekowych, więc każdy, kto lubi powyższe tematy, powinien sięgnąć po tę książkę.

Ola




14 czerwca

"Grimm City. Wilk!" Jakub Ćwiek - recenzja

"Grimm City. Wilk!" Jakub Ćwiek - recenzja
Tytuł: "Grimm City. Wilk!"
Autor: Jakub Ćwiek
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 375
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Z twórczością Jakuba Ćwieka mam styczność po raz drugi. I szczerze mówiąc, ten autor po raz drugi zrobił na mnie ogromne wrażenie. To nie jest kolejny banalny kryminał.
Głównym bohaterem „Grimm City. Wilk!” jest Alfie. Jest on z wykształcenia muzykiem. Dotychczas łapał się prac dorywczych. Grał w knajpkach itp. Mieszka wraz ze swoim przyjacielem, Mikrusem, który z kolei jest taksówkarzem. Pewnego dnia Alfie, zastępując swojego przyjaciela w pracy, spotyka kobietę w czerwonym płaszczu z kapturem. Prosi ona, aby ten zawiózł ją w bardzo dziwne miejsce. Dziwne dlatego, że raczej żaden normalny człowiek się tam nie zapuszcza. Jest to bardzo niebezpieczna dzielnica. Jednak spełnia prośbę tajemniczej kobiety. Jeszcze tego samego dnia Alfie udaje się na rozmowę kwalifikacyjną do pewnego obrzydliwie bogatego pana Dragosavalija. Mężczyzna proponuje mu pracę jako nauczyciel muzyki jego syna. W trakcie rozmowy jednak proponuje mu również występ na bankiecie, organizowanym przez jego żonę. Już kilka stron dalej dowiadujemy się, że pan Dragosavalij ma dość sporo za uszami, a policja skrupulatnie tuszuje jego występki. Już od dłuższego czasu w Grimm City nie dzieje się dobrze. Poczucie sprawiedliwości i bezpieczeństwa jest wręcz znikome. A wszystko przez morderstwa popełniane na zwykłych cywilach. Jedynym, co łączy ze sobą te zbrodnie, jest fakt, że zawsze wśród ofiar jest taksówkarz… Akcja książki komplikuje się jeszcze bardziej, gdy Alfie wraca do domu po rozmowie z panem Dragosavalijem. Wraz z taksówkarzem, który go wiezie, udają się do mieszkania muzyka. Tam czeka na nich nieprzyjemna niespodzianka. W mieszkaniu znajdują zwłoki Mikrusa, przyjaciela Alfiego. Mężczyzna, w szoku, jak najszybciej chce jechać na policję, ale tu czeka na niego kolejna nieprzyjemna niespodzianka. Wraz z taksówkarzem zostają porwani. Nie zostają oni jednak dowiezieni do celu, ponieważ w drodze zdarza się kilka incydentów, a jedyną osobą, która przeżyła jest właśnie Alfie. Czy Alfie miał być kolejną przypadkową ofiarą? Kim jest tajemnicza kobieta w czerwonym kapturku? I jakie jeszcze sekrety kryje Grimm City?
Po przeczytaniu tej książki miałam mieszane uczucia. Pod względem fabuły jest naprawdę ciekawa. Postacie są znakomicie wykreowane. Kolejnym plusem jest coś, co od jakiegoś czasu bardzo mi się podoba, a mianowicie nawiązanie do baśni. Jest to bardzo ciekawe zestawienie historii znanej nam z dzieciństwa z brutalnym kryminałem. Na pewno książka jest bardzo tajemnicza, na początku dość trudno było mi wszystko ogarnąć, no i, niestety, bardzo wyczerpujące są tam opisy każdej sceny. Mimo że akcja rozgrywa się dość szybko, to ciężko mi się ją czytało. Polecam tę książkę wszystkim miłośnikom kryminałów. Zaprasza do czytania!

Ksenia


25 kwietnia

"Twoja niezwykła podróż" Lonely Planet - recenzja

"Twoja niezwykła podróż" Lonely Planet - recenzja
Tytuł: "Twoja niezwykła podróż. 100 najpiękniejszych miejsc na świecie"
Autor: Lonely Planet
Gatunek: poradniki, hobby
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Sine Qua Non


"Twoja niezwykła podróż" to kolejna kolorowanka, dostępna na rynku. Temat stał się modny, nie da się tego ukryć obserwując księgarnie i strony wydawnictw. Jednak ta pozycja zachęciła mnie jednym prostym stwierdzeniem z okładki: "Książka do kolorowania dla każdego". Z tego wniosek, że może po nią sięgnąć zarówno dorosły, jak i dziecko czy nastolatek, i każdy znajdzie coś dla siebie. Po przejrzeniu kolorowanek uznałam, że faktycznie tak jest. Wprawdzie obrazki są dość trudne, ale tylko na pierwszy rzut oka. Poza tym podoba mi się również to, że nie są to jakieś bliżej nieokreślone esy-floresy, ale konkretne miejsca, których zdjęcia można znaleźć w sieci lub w książkach przyrodniczych. Dzięki temu można te kolorowanki wykorzystać nie tylko do działań plastycznych, ale również do poznania krajów i znajdujących się w nich parków, gór, wodospadów, galerii czy muzeów. Każda kolorowanka może być punktem wyjściowym do ciekawych podróżniczych poszukiwań. A kiedy już znajdziemy realny odpowiednik wybranego rysunku, możemy zdecydować czy pokolorujemy obrazek według rzeczywistych barw, czy może puścimy wodze fantazji i "ubierzemy" dane miejsce, budynek czy zwierzę w zupełnie nowe kolory. Polecam tę książeczkę wszystkim, którzy lubią kolorować oraz poznawać nowe miejsca. 

Brydzia



04 kwietnia

"Wigilijne psy i inne opowieści" Łukasz Orbitowski - recenzja

"Wigilijne psy i inne opowieści" Łukasz Orbitowski - recenzja
Tytuł: "Wigilijne psy i inne opowieści"
Autor: Łukasz Orbitowski
Gatunek: opowiadania
Liczba stron: 476
Wydawnictwo: Sine Qua Non


"Wigilijne psy i inne opowieści" Łukasza Orbitowskiego to zbiór opowiadań, których akcja rozgrywa się gdzieś w Polsce, ale czy naprawdę? 
Jest to zbiór historii jak dla mnie szalonych, przerażających i niosących w każdym z tekstów śmierć, morderstwa i przemoc. Czytając te opowiadania dowiadujemy się o pociągu, który żyje i pomaga pasażerom, gdy przebywa w nim szaleniec-morderca. W innym z opowiadań czytamy, że giną taksówkarze wiozący tajemniczego pasażera. Mamy również blok, w którym dochodzi do bratobójczej sprzeczki i lokatorzy zostają wplątani w konsekwencje tej zbrodni. Opowiadanie tytułowe zaś przedstawia nam ojca, który ginie, kiedy próbuje utopić dwa szczeniaki. Syn sierota zostaje bez ojca, za to w Wigilię odwiedzają go dwa psy... Koniec opowiadania, no cóż, może to happy end, ale jak dla mnie, wieje grozą. Najbardziej podobało mi się opowiadanie "Lombard", gdzie mogłam się doszukać pozytywnych zachowań głównego bohatera, któremu dobra materialne nie przysłoniły tego, co ważne w życiu i czego nie da się kupić. 
Opowiadania są mroczne i mogą odstraszyć, ale warto poznać całość, by dostrzec ogromną wyobraźnię autora. Książka momentami mnie przygnębiała, ale pozytywne fragmenty pojawiały się jak "światełko w tunelu". Na pewno nie jest to książka dla wszystkich i raczej dla starszych czytelników. Mimo to polecam.

Kasia



30 marca

"Chłopcy. Największa z przygód" Jakub Ćwiek - recenzja

"Chłopcy. Największa z przygód" Jakub Ćwiek - recenzja
Tytuł: "Chłopcy. Największa z przygód"
Autor: Jakub Ćwiek
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 395
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Seria: Zagubieni chłopcy, tom 4


Książka Jakuba Ćwieka "Chłopcy. Największa z przygód" to czwarta i ostatnia część serii o przygodach Dzwoneczka i jej chłopców. Kruszyna, Kędzior i Milczek wiodą zwyczajne życie, które Luby (a tak naprawdę Cień Piotrusia Pana) zaaplikował im po podaniu łez. Cała ich przeszłość i dorastanie razem pod opieką mamy Dzwoneczka zostały wymazane. Stalówka pomaga Lubemu, gdyż jego pamięć również została pozbawiona wspomnień. Bliźniacy zaś funkcjonują jako złodzieje napadający na banki. Mama Dzwoneczek przygląda się temu wszystkiemu i szuka pomocy dla swoich chłopców. Nie zapominajmy o Piotrusiu Panie, który pod kierunkiem Lubego zbiera siły, aby zemścić się na Dzwoneczku i chłopcach w końcowej rozgrywce. Jak potoczą się losy chłopców? Czy jeszcze zostaną rodziną, jak za dawnych czasów? Czy Piotruś Pan odniesie końcowy sukces czy poniesie sromotną porażkę? Ta część jest najbardziej dynamiczna i akcja goni akcję, więc czytelnik nie ma czasu na nudę. 
Polecam tę powieść jako zwieńczenie serii o chłopcach, którzy dorośli, ale nigdy nie przestali być dziećmi i bangarang, i kukuryku! Nie wiesz, co to bangarang i kukuryku? Przeczytaj, a na pewno się uśmiechniesz, wymawiając te dwa słowa po lekturze. 
Cała seria przeznaczona jest raczej dla starszych czytelników, autor nie stroni bowiem od mocnych słów i sytuacji z serii tych "po 22.00" :-)

Kasia


15 marca

"Chłopcy. Zguba" Jakub Ćwiek - recenzja

"Chłopcy. Zguba" Jakub Ćwiek - recenzja
Tytuł: "Chłopcy. Zguba"
Autor: Jakub Ćwiek
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 352

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Seria: Zagubieni chłopcy, tom 3



Powieść Jakuba Ćwieka "Chłopcy. Zguba" to trzecia część cyklu opowiadań fantastyczno-przygodowych. Głównymi bohaterami są: mama - Dzwoneczek, Luby - cień oraz chłopcy mamy - Dzwoneczka: Stalówka, Paragon, Kędzior, Bliźniacy oraz Piotruś Pan.
Ta część zaczyna się od wypadku mamy - Dzwoneczka, która wraca z Barcelony do domu na swoim motorze. Na światłach zostaje potrącona przez samochód i wpada pod vana. Po pół roku budzi się ze śpiączki w szpitalu, we Wrocławiu. Nic, co pamięta, się nie zgadza, przy łóżku nie ma żadnego z jej chłopców, za to jest Luby, który jest jej wrogiem i podstępem wydarł jej udziały w lunaparku. I który teraz twierdzi, że są sobie bliscy i zabiera ją do Nibylandii, ale tam również nic nie jest takie, jak pamięta Dzwoneczek. Wszyscy nazywają ją Matyldą. Osoby, które rozpoznaje, okazują się nie tymi sprzed wypadku. O co w tym wszystkim chodzi? No cóż, może zwariowała, a może to ktoś chce, aby tak myślała? 
Ktoś, kto przeczytał dwa pierwsze tomy cyklu będzie kompletnie zaskoczony, a ktoś, kto nie czytał, powinien w tym momencie po nie sięgnąć. Pojawia się bowiem Piotruś Pan, zapowiadany od pierwszej części. Można powiedzieć, że ma "mocne" wejście. Odnajdujemy również chłopców Dzwoneczka, ale czy to jeszcze jej chłopcy? Pomocny okazuje się Pan Proper, który jest ostatnią nadzieją Dzwoneczka. Ale o tym, co wydarzyło się później, musicie przeczytać sami. Czy jest nadzieja dla mamy - Dzwoneczka i jej chłopców? Ta część to zupełny "odlot" w porównaniu z wcześniejszymi tomami. Skosztujcie i powiedzcie, czy Wam się podobało?!
Lektura przeznaczona jest dla starszych czytelników.

Kasia


07 marca

"Chłopcy. Bangarang" Jakub Ćwiek - recenzja

"Chłopcy. Bangarang" Jakub Ćwiek - recenzja
Tytuł: "Chłopcy. Bangarang"
Autor: Jakub Ćwiek
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Sine Qua Non
seria: Zagubieni chłopcy, tom 2


Powieść Jakuba Ćwieka "Chłopcy. Bangarang" to druga część przygód chłopców pod wodzą mamy Dzwoneczka. Akcja toczy się w Polsce, w opuszczonym lunaparku. Do wesołego miasteczka zjeżdżają byli wychowankowie, między innymi Castor ze swoją grupą oraz Kościej. Aby nie zdradzać zbyt wiele, przybliżę Wam trochę postać Kościeja. To dwudziestoczterolatek, który trafił do mamy Dzwoneczka po tym, jak w wieku 14 lat zabił w obronie matki faceta i wylądował w poprawczaku. Uprawiał ekstremalnie niebezpieczne akrobacje na motorze. Teraz jeździ na Ukrainie, ale co roku pojawiał się na "zjeździe". Podczas spotkania dochodzi do niesamowitej bójki między byłymi "Chłopcami" z Nibylandii (tak jest nazywane to miejsce przez jej byłych i obecnych mieszkańców). W bójce brały udział dwa obozy: ludzie Castora i Pabla z gośćmi w kamizelkach Battlesnaków kontra chłopcy zamieszkujący obecnie lunapark z grupą Kościeja. Cała ta bójka to w języku chłopców Bangarang. Wszystko to dzieje się pod nieobecność Dzwoneczka, która jedzie do Warszawy, aby uzyskać kredyt na kupno lunaparku i jego remont. Pomaga jej były wychowanek, Paragon. Cała ekipa chłopców na motorach wybiera się do Wrocławia na zlot fanów komiksów, tzw. "MakaBryczek", ale o tym, co się tam wydarzyło, musicie przeczytać już sami. Wśród mieszkańców Nibylandii pojawia się nowy chłopiec, Kubuś, który wszystkich zaskoczy. 
Jak potoczą się losy dużych chłopców i Dzwoneczka? Koniecznie przeczytajcie kolejny tom "Zagubionych chłopców"! Książka jest na pograniczu fantazji, gdyż powodnie, jak w I części, pojawia się wątek Piotrusia Pana i Cienia, ale nie myślcie,. że to bajka dla dzieci. To tylko nadaje niesamowitego charakteru całej opowieści. Pierwszy tom bardzo mi się podobał, a drugi to jego "wybuchowa" kontynuacja z ekstremalnym zakończeniem. Czekam na kolejną i nie ukrywam, że jest to raczej, między innymi ze względu na dosadny język, seria dla młodzieży 18+. Polecam, czyta się błyskawicznie.

Kasia
   

11 lutego

"Chłopcy" Jakub Ćwiek - recenzja

"Chłopcy" Jakub Ćwiek - recenzja
Tytuł: "Chłopcy"
Autor: Jakub Ćwiek
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Sine Qua Non


"Chłopcy" Jakuba Ćwieka to powieść fantastyczno-komediowa z nutą horroru. Muszę przyznać, że pierwszy rozdział dosłownie zmroził moją krew, ale później książka wciągnęła mnie w świat "Nibylandii", gdzie rządzą chłopcy na motorach pod wodzą "mamy". Domem dla nich jest nieczynny już park rozrywki, gdzie odwiedzają ich dzieci z domu dziecka, bawiąc się bez ograniczeń. Gry są pozbawione reguł, a dzieci często doznają kontuzji, ale jest to czas, który uważają za najpiękniejszy w życiu. Chłopcy na motorach walczą ze stworami-zombiakami, broniąc przed nimi ludzi. Czasami opuszczają Nibylandię i wyruszają do polskich miast, gdzie zdarza im się stanąć w obronie słabszych. Robią to, oczywiście, w swoim oryginalnym stylu, poruszając się na harleyach, choć tak naprawdę powieść ta nawiązuje do historii o Piotrusiu Panie. Mama chłopców to znany z bajki Dzwoneczek. Pojawia się też "Cień", który został po Piotrusiu. 
Główni bohaterowie to, oprócz Dzwoneczka, bliźniaki, Pierwszy i Drugi, potężny Kruszyna, Milczek (który nie mówi), Stalówka i Kędzior. Są to wszyscy chłopcy z domu dziecka, tzw. Zagubieni Chłopcy. Używają syrenich łez, "skrótów", są szorstcy w obyciu i nie przebierają w słowach. 
Podchodziłam do tej książki bardzo bojowo, ponieważ usłyszałam o niej, iż jest niezbyt przyjemna, a wręcz "ciężka". Po lekturze stwierdzam, że nie mogę zgodzić się z tą opinią. Uwierzcie mi, gang Zagubionych Chłopców wciąga bez reszty, polecam, przeczytajcie do końca. Ja czekam na kolejne części. Jak dla mnie, to coś nowego. Można spróbować, a jak "skosztujesz", to nie pożałujesz.
Według mnie książka przeznaczona jest raczej dla trochę starszych czytelników. 

Kasia


Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger