Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dystopia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dystopia. Pokaż wszystkie posty

29 lipca

„Zakon Mimów” Samantha Shannon - recenzja

„Zakon Mimów” Samantha Shannon - recenzja
Tytuł: „Zakon Mimów”
Autor: Samantha Shannon
Gatunek: dystopia
Liczba stron: 544
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cykl: Czas Żniw (tom 2)




Gdy niemalże dwa lata temu recenzowałam pierwszą powieść Samanty Shannon, czyli „Czas Żniw”, byłam lekko rozczarowana. Autorka nie potrafiła jeszcze konstruować wiarygodnych psychologicznie bohaterów czy intrygującego tła, jednakże nie mogłam odmówić jej powieści potencjału.
Na szczęście w ,,Zakonie Mimów” pisarka naprawdę rozwinęła skrzydła.
Ten tom skupia się głównie na nadzwyczaj skomplikowanych intrygach oraz rozgrywkach w świecie londyńskich jasnowidzów, których Paige desperacko chce uświadomić o zagrożeniu ze strony Refaitów. Musi się jednak zmierzyć z dosyć krytycznym podejściem swojego mentora, Jaxona Halla, a także narastającym zagrożeniem ze strony zarówno Sajonu, jak i innych frakcji jasnowidzów, które z pewnych powodów pragną jej śmierci.
Co ciekawe, w tym tomie Londyn stał się niemalże pełnoprawnym bohaterem książki, jego opisy są pełne życia i działające na wyobraźnię – widać, że autorka dorastała w tym mieście.
Ku mojemu zadowoleniu w tym tomie praktycznie nie ma żadnych miłosnych scen i rozterek – Shannon zdecydowanie postawiła na szybką i emocjonującą akcję. Jednakże niestety nie udało jej się pogłębić psychologii bohaterów, przez co nadal pozostają oni dosyć bezbarwni.
Ogólnie rzecz biorąc jestem jednak zadowolona z „Zakonu Mimów”. To nie jest szczególnie ambitna lektura, ale z całą pewnością trzymała mnie ona w napięciu.

Dagmara


20 listopada

"Czas żniw" Samantha Shannon - recenzja

"Czas żniw" Samantha Shannon - recenzja

Tytuł: „Czas Żniw”
Autor: Samantha Shannon 

Gatunek: dystopia
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: SQN 



„Czas Żniw” Samanthy Shannon zaintrygował mnie już okładką. Pokazany na niej schemat zawierał tajemnicze symbole, których nie znałam. Otworzyłam pierwszą stronę i… przeczytałam całość w kilka dni. 
Książka opowiada o młodej, 19-letniej Madison Paige. Mieszka ona w Londynie przyszłości i oficjalnie pracuje za marne pieniądze w barze z substytutem alkoholu - tlenem.  Jednakże tak naprawdę  całe to zwyczajne, nudne życie jest tylko przykrywką. Dziewczyna posiada niezwykły dar - potrafi włamywać się do ludzkich umysłów. Pracuje dla Jaxona Halla, który wykorzystuje ją, by pozyskiwać różne informacje. Jest na niego praktycznie skazana, gdyż w Londynie, zwanym teraz Sajonem, władza tępi wszelkiej maści jasnowidzów, jak najgorsze szkodniki. Pewnego dnia zostaje złapana… I jej koszmar dopiero się rozpoczyna. 

Osobiście uważam, że jak na debiutantkę, Samantha Shannon poradziła sobie nieźle. Stworzyła dosyć ciekawy, lecz niestety na razie zbyt mało zarysowany świat. Wymyśliła mnóstwo neologizmów opisujących np. klasy jasnowidzów. Słowa brała zarówno z francuskiego, hebrajskiego, jak i angielskiego slangu, ale to za mało. Przedstawiony przez nią Londyn i inne miejsca są szalenie bezbarwne. Nie czuje się ich klimatu, tej szczególnej atmosfery, trudno je nawet sobie wyobrazić. Niezbyt dobrze poradziła sobie również z konstrukcją wiarygodnych pod względem psychologicznym bohaterów - zarówno Madison, jak i Arcturus, jej następny opiekun, nie mają wyraźnie zarysowanych osobowości, przez co ich działania są w dużej mierze nielogiczne.
Zarazem w książce nie ma nudnych fragmentów, autorka doskonale wie, jak dozować napięcie.
Jestem niemalże przekonana, że kolejne części cyklu okażą się warte uwagi, a za parę lat Samantha Shannon będzie naprawdę dobrze pisała. Na razie ,,Czas Żniw” nadaje się głównie na długie, zimowe wieczory.

Dagmara

Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger