21 stycznia

"Skrawki błękitu" Lois Lowry - recenzja

"Skrawki błękitu" Lois Lowry - recenzja
Tytuł: :Skrawki błękitu"
Autor: Lois Lowry
Liczba stron: 289
Wydawnictwo: Galeria Książki
seria: "Dawca"


Po książkę tę sięgnęłam od razu po przeczytaniu tomu pierwszego, ponieważ chciałam od razu wiedzieć, co się stanie z Jonaszem. Niestety tego się nie dowiedziałam, bo główną bohaterką w tym tomie jest Kira, ale książka i tak bardzo mnie wciągnęła.  
Tak, jak w poprzednim tomie, w powieści mamy do czynienia z odrobiną psychologii i w pewnym sensie science-fiction. 
Jak już wspomniałam, tutaj główną bohaterką jest Kira, która żyje w miejscu raczej przeciwnym do raju. Jest to uboga wioska z drewna i błota, w której jedynym budynkiem zrobionym z trwałego materiału jest Gmach Rady. Na początku historii umiera matka głównej bohaterki, a dziewczyna czuwa przy jej ciele na Polu (odpowiednik naszego cmentarza). Ojciec dziewczyny zmarł jeszcze przed jej narodzinami, więc w obecnej sytuacji została sierotą. Przez to, że matka zmarła na jakąś tajemniczą chorobę, zgodnie z tradycją, ich dom został spalony. W dodatku noga Kiry nie jest do końca sprawna i przez to dziewczyna wydaje się być nieużyteczna dla wioski. W związku z tym istnieje niebezpieczeństwo, że zostanie z niej wydalona. Przynajmniej do tego dąży grupa kobiet, mieszkanek wioski. Kira boi się o swoje życie oraz ziemię, która należy do jej rodziny, a którą teraz zbuntowane kobiety chcą jej odebrać. Dziewczyna z niepokojem czeka na decyzję społeczeństwa, w którym do tej pory żyła, czy zostanie w wiosce, czy też nie... Jednak tego Wam nie zdradzę. Mogę dodać jednak na zachętę, że Kira ma rzadki dar, odziedziczony po matce. Potrafi mianowicie pięknie haftować i ta umiejętność w pewnym sensie uratuje jej życie... 
Historia jest dynamiczna, a stworzony przez autorkę świat bardzo ciekawy. Czytelnik może obserwować, jak zmienia się pogląd Kiry na życie i otoczenie, w którym przyszło jej żyć. Jak w idealnym miejscu, w którym się znalazła, zauważa z czasem pewne niepokojące sygnały. Polecam lekturę, przekonacie się sami, jak łatwo można patrzeć na opisywany świat oczami bohaterki.     
Tak, jak w poprzednim tomie, podoba mi się rozpoczęcie kolejnych rozdziałów, jednak jest ich stanowczo za mało! 289 stron to bardzo niewiele miejsca na taką historię. Duża czcionka sprawiła, że czytało mi się dobrze, lecz bardzo szybko. Książka szybko mnie wciągnęła, więc przeczytałam ją właściwie za jednym razem. Szkoda, że jest taka krótka. 
Drugi tom serii polecam z wielką przyjemnością i mam nadzieję, że spodoba Wam się on tak samo, jak mnie.

Nicola



19 stycznia

"Dawca" Lois Lowry - recenzja

"Dawca" Lois Lowry - recenzja
Tytuł: "Dawca"
Autor: Lois Lowry
Liczba stron: 293
Wydawnictwo: Galeria Książki
seria: "Dawca"  


Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości, ponieważ ostatnio tytuł ten jest po prostu wszechobecny, za sprawą nie tylko książki, ale i filmu, który jest jej ekranizacją. Nie spodziewałam się po tej książce zbyt wiele, ale na szczęście się myliłam.
Mamy do czynienia na pewno z powieścią psychologiczną i takim lekkim science-fiction. Moim zdaniem książka ta zawiera też elementy z gatunku dystopii. Jest to bowiem historia przedstawiająca czarną wizję przyszłości.
Głównym bohaterem jest Jonasz, a akcja rozgrywa się w utopijnym mieście, którego położenia nie znamy. Można powiedzieć, że głównym nurtem tej powieści są wspomnienia i... kolory. Przez całą książkę poznajemy "rajskie" miasto, jednak z rozdziału na rozdział zauważamy coraz więcej jego wad. Coraz mniej się nam ten świat podoba. Jonasz natomiast zauważa coraz więcej kolorów, ale podobnie jak czytelnik, widzi też wady rozwijającej się cywilizacji. Z chęcią streściłabym tu teraz jakiś fragment, jednak nie chciałabym spoilerować połowy książki, co jest wielce prawdopodobne, jeśli o mnie chodzi. 
"Dawca" wciągnął mnie od razu, przeczytałam powieść jednym tchem! Spodobał mi się pomysł autorki i wykonanie książki. Historia ta prezentuje problemy, z którymi możemy mieć do czynienia w przyszłości. Podoba mi się sposób rozpoczynania kolejnych rozdziałów od strony graficznej. Mankamentem według mnie jest brak opisów (rzeczy, osób, miejsc), nawet kiedy Jonasz poznał już kolory. Przez to musimy zdać się na własną wyobraźnię. Chociaż może to i nie jest takie złe, chociaż istnieje niebezpieczeństwo różnicy poglądów między czytelnikami...
Polecam tę książkę z całego serca. Nie jest ona może zbyt ekscytująca i trzymająca w napięciu, jak kryminały czy horrory, jednak ma w sobie to "coś". Nieważne w jakim się jest wieku (no, może pomijając malutkie dzieci), powinno się przeczytać tę historię, chociażby po to, by ocenić, czy podobałaby nam się taka przyszłość, jaką opisuje autorka.

Nicola

       

   

19 stycznia

"Ja, Ibra" Zlatan Ibrahimovic - recenzja

"Ja, Ibra" Zlatan Ibrahimovic - recenzja
Tytuł: „Ja, Ibra”
Autor: Zlatan Ibrahimovic
Ilość stron: 380
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Ta książka wpadła mi w ręce nieprzypadkowo. Jestem wielkim fanem piłki nożnej, więc dla mnie ta pozycja jest obowiązkowa.
„Ja, Ibra” jest biografią Zlatana Ibrahimovica, piłkarza, którego zapamiętali z pewnością wszyscy, którzy śledzili Euro2012. Książka jest napisana prostym, przystępnym językiem.
Ibrahimovic opowiada o trudnym dzieciństwie i dorastaniu w nieciekawej dzielnicy Malmo. Dom rodzinny nie był wymarzonym, pełnym radości miejscem. Rozstanie rodziców, pijący ojciec i panująca bieda na pewno nie pozostały bez wpływu na młodego Zlatana.
Pierwsze sukcesy i konflikty przeplatają się z opowieściami o własnej ambicji i nieugiętości. Zatargi z trenerami , jak słynny zatarg z Guardiolą, i cięty język Ibrahimovica często wpędzały go w kłopoty, jednak przez to, a raczej dzięki temu, jest tym kim jest, osiągnął tak wiele.
Biografia Ibrahimovica to historia człowieka, który osiągnięty sukces zawdzięcza tylko sobie samemu. Z biednego i dyskryminowanego chłopca wyrasta na legendę świata piłki nożnej, wybija się determinacją i zdecydowaniem. Buntownik prosto z boiska w swej biografii wzrusza i bawi. Przede wszystkim jednak napełnia nadzieją, że każdy może osiągnąć sukces, nieważne z jakiego środowiska pochodzi i jakie przeszkody stoją mu na drodze.

Norbert Kadłubek


15 stycznia

"Leksykon twórców literatury polskiej i ich dzieł", "Twórcy literatury polskiej i ich dzieła" - recenzja

"Leksykon twórców literatury polskiej i ich dzieł", "Twórcy literatury polskiej i ich dzieła" - recenzja


Tytuł: Leksykon twórców literatury polskiej i ich dziełTwórcy literatury polskiej i ich dzieła
Autor: Grażyna Łoś
Liczba stron: 352 każda
Wydawnictwo: IBIS





Każdy z nas od czasu do czasu korzysta z różnego rodzaju słowników i leksykonów. Poszukujemy określonych haseł, sprawdzany nasze wiadomości, uzupełniamy wiedzę. W tych czynnościach pomogą nam z pewnością dwie pozycje, wydane przez Wydawnictwo IBIS: "Leksykon twórców literatury polskiej i ich dzieł" oraz Vademecum Humanisty pt. "Twórcy literatury polskiej i ich dzieła". Opis z okładki sugeruje, że przydadzą się one szczególnie gimnazjalistom i uczniom szkół ponadgimnazjalnych. 
Obie książki wydane są w twardej oprawie i nie są klejone, lecz porządnie zszyte. To z pewnością przedłuży im żywot. Treść podzielona jest na epoki literackie, co ułatwia wyszukiwanie potrzebnych informacji oraz wprowadza ład i porządek. Jedno, co mi przeszkadza, to dość mała czcionka, ale przy większej leksykony byłyby zapewne znacznie grubsze, a co za tym idzie - mniej poręczne. W Vademecum Humanisty spodobało mi się to, że obok życiorysów twórców od razu mamy analizy ich dzieł. Opisy są czytelne, a język prosty i zrozumiały.
Jak możemy przeczytać na okładkach obu pozycji: "Książka ta powinna znaleźć się w biblioteczce każdego miłośnika literatury polskiej." i ja się z tym zgadzam.    

Obie książki można zakupić w Księgarni i Hurtowni Taniej Książki w Tuliszkowie.

Zoja

09 stycznia

"Messi. Uwierz w siebie" Leo Messi, Martin Casullo - recenzja

"Messi. Uwierz w siebie" Leo Messi, Martin Casullo - recenzja
Tytuł: Messi. Uwierz w siebie
Autor: Leo Messi, Martin Casullo

Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Sine Qua Non


"Messi. Uwierz w siebie" to jedyna oficjalna książka, opisująca cały życiorys chyba najpopularniejszego piłkarza świata. Mimo że znacie go zapewne lepiej niż on sam, to ta książka jest naprawdę warta uwagi. Wspaniały tekst zwieńczają zdjęcia, które są świetnym tłem tej niezwykłej opowieści. Według mnie ta książka aż PACHNIE sukcesem. Sukcesem wyjątkowym, bo związanym z wiarą we własne siły jej bohatera. To super, że zdecydował się podzielić swoją siłą z innymi ludźmi i przekazuje nam, czytelnikom, swoje przesłanie, zawarte w tytule biografii.

!SPOILER ALERT!

,,Messi. Uwierz w siebie” to książka, która niewątpliwie powinna się znaleźć w biblioteczce każdego fana FC Barcelony oraz tzw. ,,zbieracza biografii sportowych”.
Mimo że książka ma tylko 336 stron, jest świetnie napisana.
Wrażenia, których dostarcza biografia tzw. Atomowej Pchły, są niesamowite. To na pewno jedna z nielicznych biografii piłkarzy, która naprawdę mnie zaciekawiła. Czy wiecie, na przykład, ile nagród dla Najlepszego Strzelca zdobył Leo Messi? HA! A ja już wiem!
Treść zawarta w tej historii na pewno niejednego czytelnika pobudzi do refleksji nad sobą i swoim życiem, aby się nie poddawać i bardziej wierzyć w siebie. Do tego jeszcze te emocje z piłkarskiego boiska można znaleźć między wierszami! Najbardziej spodobała mi się część zatytułowana "Historia w obrazach". Nie na darmo mówi się, że jesteśmy pokoleniem wychowanym na grafice. Świetnie mi się oglądało te wszystkie opisane dokładnie zdjęcia. 

!KONIEC SPOILERU!

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na bardzo istotną według mnie sprawę. Otóż, według informacji na okładce, dochód ze sprzedaży tej książki będzie przekazany Fundacji Leo Messiego, która wspiera ubogie dzieci na całym świecie. To dopiero gest! 
Polecam tę biografie przede wszystkim osobom, które, w przenośni lub dosłownie, kochają FCB, jak i Messiego. Ta książka dostaje ode mnie ocenę 8/10, a Wy, jak ją ocenicie?
Zachęcam również moich kolegów ze szkoły do wypożyczenia drugiej książki o FCB, która jest zatytułowana ,,Barça. Życie, pasja, ludzie”. Książkę tę wydaje również SQN, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by rzucić okiem i na nią na stronie www wydawnictwa. 


Karol

 

07 stycznia

Kroniki Rodu Kane Rick Riordan - recenzja

Kroniki Rodu Kane Rick Riordan - recenzja

Tytuły: "Czerwona Piramida", "Ognisty Tron", "Cień Węża"
Autor: Rick Riordan
Liczba stron: 544 (t. 1) , 466 (t. 2) 420 (t. 3)
Wydawnictwo: Galeria Książki
Seria: Kroniki rodu Kane

Bardzo chciałem przeczytać te książki. Interesuje mnie ostatnio taki typ fantastyki, w którym akcja dzieje się blisko naszych czasów, ale występują elementy czysto fantastyczne.
Książki z tej serii należą do gatunku fantastyki lecz nie wszystko zostało wymyślone przez autora. Pan Riordan, tak jak w przypadku pewnej innej serii, zaczerpnął trochę z wierzeń starożytnych cywilizacji. Tym razem padło na Egipt.

Bohaterami tej serii są Carter i Sadie Kane. Carter ma 14 lat i „mieszka” z tatą, który jest archeologiem. Mieszka w cudzysłowie, bo cały czas podróżują i nie zostają długo w jednym miejscu. Sadie ma 12 lat i mieszka z dziadkiem i babcią w Londynie oraz wiedzie normalne życie. Matka rodzeństwa nie żyje od 5 lat.
W wigilię Bożego Narodzenia ojciec idzie z nimi na pozornie normalną wycieczkę do muzeum. Nikt z nich nie spodziewał się, jaki to będzie miało wpływ na ich życie... 
Po odbyciu pewnego rytuału na Kamieniu z Rosetty uwolnionych zostaje pięciu egipskich bogów: Set, Izyda, Horus, Ozyrys i Neftyda. W pierwszej części rodzeństwo Kane'ów próbuje powstrzymać Seta przed zawładnięciem światem. W drugim tomie nasi bohaterowie muszą odnaleźć boga słońca Ra i powstrzymać Rosjanina Włada Mienszykowa przed sprowadzeniem Apopisa, węża, który jest ucieleśnieniem chaosu. Natomiast w ostatniej części dochodzi do ostatecznego starcia Cartera i Sadie z Apopisem. Nie muszę chyba dodawać, że Riordan jest mistrzem budowania dramaturgii i nagłych zwrotów akcji, więc trudno mi się było oderwać od lektury. 
Akcja serii rozgrywa się w kilku różnych miejscach na Ziemi (głównie w Ameryce i Egipcie), a także poza nią. W książce wykorzystanych zostało bardzo dużo egipskich motywów. Bohaterami opiekuje się bogini-kot Bastet, a ich patronami są Horus i Izyda. 
Trochę obawiałem się czy fabuła związana z mitologią egipską przypadnie mi do gustu, bo lepiej znam grecką. Jednak zaskakująco szybko mijał mi czas przy czytaniu tej serii. Polecam ją każdemu, kto chciałby poczytać o czymś nowym (co jak co, ale wierzenia starożytnych Egipcjan to dość rzadko spotykany temat), jak i tym osobom, które Egiptem są zainteresowane.

Eryk


07 stycznia

"Wzorzec zbrodni" Warren Ellis - recenzja

"Wzorzec zbrodni" Warren Ellis - recenzja
Tytuł: "Wzorzec Zbrodni"
Autor: Warren Ellis
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Ten tytuł bardzo mnie zaciekawił. Trochę zwlekałem z rozpoczęciem czytania, lecz gdy zacząłem, żałowałem, że nie zacząłem czytać tej książki wcześniej!

"Wzorzec Zbrodni" to kryminał z krwi i kości. Jest w nim dużo czarnego humoru, trochę brutalności i sporo przekleństw (niektórych może to zniechęcić, więc ostrzegam) ale też i wciągająca, filmowa wręcz, fabuła.
Akcja zaczyna się, gdy dwóch nowojorskich detektywów, przyjaciół i partnerów, Johna Tallowa i Jima Rosato wysłano na z pozoru typową sprawę. Jim jednak ginie, John się załamuje i przez przypadek odkrywa pomieszczenie wypełnione bronią. Okazuje się, że z każdej broni z pomieszczenia kogoś zabito. Tak oto nasz bohater John Tallow sprowadził na siebie gniew pewnego szaleńca i musi się dowiedzieć, o co tak naprawdę chodzi.
Niby typowy scenariusz, ale wciąga jak czarna dziura. Głównie jest to zasługa nietypowych bohaterów. Jest kilka postaci, które naprawdę zapadają w pamięć, jak np. Scarly i Bat (autentyczne imię), pracownicy CSU (Crime Scene Unit), którzy początkowo z niechęcią pomagają Johnowi.
Bardzo mi się w tej książce spodobała narracja. Co prawda była trzecioosobowa, ale na korzyść działały (bardzo filmowe) skoki narracji pomiędzy bohaterem a antagonistą i czasem do innych osób.
Bardzo spodobała mi się ta książka. Polecam ją fanom kryminałów, ale takim, którym pewne mocniejsze rzeczy (wspomniane na początku) nie przeszkadzają.

Eryk


06 stycznia

"Zemsta anioła" L.A. Weatherly - recenzja

"Zemsta anioła" L.A. Weatherly - recenzja
Autor: L.A. Weatherly
Tytuł: Zemsta Anioła
Stron: 495
Wydawnictwo: Świat Książki
Trylogia: Anioł


To już trzecia, i niestety ostania, część trylogii L.A. Weathearly. Książka ma tytuł „Zemsta Anioła" i podobnie jak poprzednie części jest bardzo wciągająca i czyta się ją z zapartym tchem.
Po wielkim trzęsieniu Ziemi miasta już nie istnieją. Ludzie mieszkają w gruzach swoich domów bez prądu i jedzenia. Alex i Willow wraz z resztą ZA, które przeżyło katastrofę, mieszkają w bazie w Nevadzie. Podziemna kryjówka na środku pustyni jest doskonałym miejscem na ukrycie się przed Aniołami, które nie wiedzą, czy ich wrogowie jeszcze istnieją. Tymczasem Anioły po raz kolejny pokazują ludziom  swoje „dobre chęci” i zaczynają budować tzw. Edeny. Są to zamknięte osiedla, którymi bestie wabią do siebie ludzi pokazując im, że mogą żyć tak, jak przed trzęsieniem. Szkoda tylko, że w ten sposób ludzie wpadają w pułapkę, z której nie da się uciec, przez co stają się stałym pokarmem swoich „wybawicieli”.
Po kolejnej nieudanej próbie pozbycia się raz na zawsze Aniołów z naszego świata, pojawia się jednak iskra nadziei. Willow dochodzi do wniosku, że skoro Anioły są ze sobą związane więzią, dzięki której odczuwają śmierć swoich pobratymców, wystarczy zabić jeszcze około stu aniołów, aby uratować świat. Ponadto ludzie mieszkający wciąż w gruzowiskach zaczynają głosić "Głos Wolności", w którym opisują ZA jako bohaterów ratujących ich życie i przestrzegają przed Aniołami. Wszystko wydaje się iść w dobrym kierunku, kiedy nagle Azazel zrywa więź, która łączy wszystkie Anioły, co powoduje, że plan opracowany przez naszych bohaterów legł w gruzach i po raz kolejny szansa na zabicie wrogów znika, a ludzkość znów jest zagrożona. Z zaistniałej sytuacji nie cieszą się zarówno zabójcy, jak i same Anioły, które zaczynają się buntować i popełniać masowe samobójstwa. Alex czuje się winny, że  nie potrafił ochronić swoich ludzi i postanawia udać się na śmiertelnie niebezpieczną misję. Ma nadzieję, że dzięki dziełu swojego ojca uda mu się ocalić świat. Wyjeżdża nikomu nie zdradzając szczegółów swojej wyprawy i jedynie zapewniając swoją ukochaną, że niebawem znów się spotkają. Willow szybko orientuje się, że jej chłopak ją okłamał i wraz z Samem wyrusza ratować Alexa przed pewną śmiercią. Co wspólnego ma z tym wszystkim matka Willow, Miranda, i czy uda im się wreszcie pokonać Anioły?
Uważam, że ta część jest znakomitym ukoronowaniem całej trylogii. Podobnie jak w poprzednich częściach nie zabraknie akcji, odkrywania nowych tajemnic i zaskakujących sytuacji u naszych bohaterów. Mam nadzieję, że w przyszłości będę miała okazję jeszcze niejednokrotnie mieć do czynienia z książkami L.A Weatherly, ponieważ „Anioł” trafił dokładnie w moje gusta.
           

Ksenia


06 stycznia

"Lewiatan" Boris Akunin - recenzja

"Lewiatan" Boris Akunin - recenzja
Tytuł: "Lewiatan"
Autor: Borys Akunin
Liczba stron: 208
Wydawnictwo: Świat Książki
cykl: Przygody Erasta Fandorina, tom 3



Pierwsza część cyklu o Eraście Fandorinie była bez wątpienia jednym wielkim ukłonem w stronę Artura Conan Doyle'a i wykreowanego przez niego Sherlocka Holmesa, zaś trzecia część niezaprzeczalnie nawiązuje i zarazem wchodzi w dialog z dziełami kobiecej mistrzyni kryminału, czyli Agathy Christie.
Widać to przede wszystkim w warstwie fabularnej - akcja powieści toczy się na statku, a grono podejrzanych zostało siłą rzeczy ograniczone do niewielkiej liczby osób, która spędza ze sobą dużo czasu. Borys Akunin wprowadził do powieści tylko rozdziały pisane z punktu widzenia pasażerów statku; co ciekawe Erast Fandorin nie ma osobnego rozdziału, tylko pojawia się w relacjach innych bohaterów.
Wszystko to wprowadza do cyklu powiew świeżości, ale też utrudnia czytelnikowi odkrycie tożsamości zbrodniarza.
Sama zagadka kryminalna osnuta jest wokół zabójstwa jedenastu osób, znanego brytyjskiego kolekcjonera hinduskich dzieł sztuki oraz jego służby i kradzieży chusty i złotego posągu o ogromnej wartości. Co nieco rozczarowujące jest to, że mimo utrudnień wprowadzonych przez Akunina, zagadka nie jest szczególnie trudna, głównie ze względu na przesadnie dużą ilość poszlak.
Choć zagadka jest prosta, to ta część cyklu pogłębia rys psychologiczny Erasta Fandorina i, co więcej, wyraźnie sugeruje rychłe pogodzenie się z wydarzeniami z pierwszego tomu i rozpoczęcie nowego życia.
Należy również napomknąć o ponownie świetnej jakości wydania - okładka i liternictwo są naprawdę estetyczne oraz wręcz stylowe, zaś papier jest biały, dobrej jakości.
Mogę z czystym sercem polecić "Lewiatana" każdemu fanowi powieści o Eraście Fandorinie. Wprawdzie niektóre elementy szwankują, lecz inne są naprawdę świetnie zrealizowane. Tom ten zapewnia dużą dozę rozrywki naprawdę satysfakcjonującej jakości. Z całą pewnością z chęcią sięgnę po kolejne części.

Dagmara

05 stycznia

"Azazel" Boris Akunin - recenzja

"Azazel" Boris Akunin - recenzja
Tytuł: "Azazel" 
Autor: Boris Akunin 
Liczba stron: 224 
Wydawnictwo: Świat Książki 
cykl: przygody Erasta Fandorina, tom 1


Boris Akunin jest autorem rosyjskim gruzińskiego pochodzenia. Urodził się w 1956 roku, w Zestaponi. W literackim świecie zasłynął głównie jako tłumacz z japońskiego i eseista. Postać Erasta Fandorina narodziła się podczas pisania "Pisarza i samobójstwa", swego rodzaju encyklopedii, odpowiadającej na pytanie, jak ci ludzie próbowali godnie wyjść naprzeciw śmierci. Ciężar tematu sprawił, że Akunin poczuł się zmęczony i w ramach odpoczynku napisał pierwszą część cyklu o Eraście Fandorinie, czyli "Azazela", którego chciałabym tutaj zrecenzować. 
Książka ta to powieść detektywistyczna, przywodząca na myśl sir Arthura Conan-Doyla i jego serię o Sherlocku Holmesie. Akcja rozgrywa się w 1876 roku, głównie w carskiej Rosji lecz także Londynie. Głównym bohaterem książki jest młody moskiewski kancelista, Erast Fandorin. W skrytości ducha marzy on o przygodach, rozwiązywaniu rozmaitych zagadek kryminalnych i pościgach, jednakże biurowy charakter jego pracy uniemożliwia mu wykazanie się. Szansę na poprawę swej pozycji dostaje, gdy pewien młody student popełnia samobójstwo w publicznym parku. Sprawa wydaje się być prosta, lecz Erast ma na ten temat inną opinię... 
Muszę przyznać, że "Azazel" to lektura, która trzyma czytelnika w napięciu - akcja jest nadzwyczaj wartka, bohaterowie nieźle zarysowani, zaś intryga kryminalna całkiem satysfakcjonująca. Jedynym zgrzytem wydaje się być nadużywanie przez autora deus ex machina - nasz bohater zdecydowanie zbyt często wydobywa się z poważnych tarapatów, by zachowało to jakikolwiek margines prawdopodobieństwa, co naprawdę razi w powieści, z założenia realistycznej. Chciałabym także opowiedzieć trochę o wydaniu - okładka jest naprawdę śliczna i, co więcej, naprawdę pasuje do przyjętej przez autora konwencji retro kryminału. Papier również jest bardzo dobrej jakości. "Azazel" to lektura nader przyjemna, choć niepozbawiona wad. Jednakże są one nieliczne i zdecydowanie nie wpływają one na pozytywny odbiór całości. To naprawdę świetny debiut autora w gatunku typowo kryminalnym. Muszę przyznać, że nie mogę się doczekać kolejnych tomów przygód Erasta Fandorina.

Dagmara

Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger