piątek, 24 kwietnia 2015

"Wielki chłód" Katarzyna Rygiel - recenzja

Tytuł: "Wielki chłód"
Autor: Katarzyna Rygiel
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Sięgnęłam po tę książkę, bo lubię powieści kryminalne osadzone w polskich współczesnych realiach. To tak, jakby akcja działa się blisko nas. Bohaterowie mają takie same problemy, żyją w podobnej do naszej rzeczywistości, może w naszym sąsiedztwie, może chodzą do tych samych sklepów i parków.


Zaczyna się całkiem ciekawie. Główny bohater, autor dość poczytnych powieści kryminalnych, zjawia się na policji. Czuje się zagrożony, śledzony, prześladowany, ktoś podrzuca mu tajemnicze przedmioty wchodząc do jego domu nie wiadomo jak. Policjant jednak trochę bagatelizuje skargę. I tu zaczyna się zamieszanie, które wynika z co najmniej trzech wątków i trzech płaszczyzn powieści. Jest to jakby powieść w powieści z jakimś jeszcze trzecim wątkiem. Każdy „świat” w powieści opisany jest inną czcionką, ale i tak, zanim sprawy się wyjaśnią, docieramy do końca książki. Trochę to męczące dla czytelnika. Momentami akcja przyspiesza, np. gdy zaginęła była żona pisarza, matka ich syna, ale przez większość rozdziałów rzeczywistość miesza się z fikcją, miesza się nam czytelnikom, ale i głównemu bohaterowi. Momentami czyta się dobrze, a finał jest dość mocno zadziwiający i może właśnie dla tego zakończenia warto dobrnąć do końca.

Marta


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz