23 grudnia

"Srebrne cienie" Richelle Mead - recenzja

"Srebrne cienie" Richelle Mead - recenzja
Tytuł: "Srebrne cienie"
Autor: Richelle Mead
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 362
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Cykl: Kroniki krwi, tom 5


"Srebrne cienie" to już piąty tom z cyklu "Kroniki krwi". Podobnie jak w poprzednich częściach, akcja powieści rozgrywa się w świecie stworzonym przez Richelle Mead w "Akademii wampirów".

Po wydarzeniach z poprzedniej części Sydney zostaje porwana przez alchemików i jest poddawana procesowi reedukcji. W wielkim skrócie polega on na tym, że torturuje się psychicznie i w pewnym sensie też fizycznie osobę, która zgrzeszyła, aby ta mogła się odkupić. W ośrodku, w którym znajduje się bohaterka, są bardzo rygorystyczne zasady, nie ma żadnej prywatności, a nieposłusznych skazuje się na przeczyszczenie, czyli coś, czego żaden człowiek raczej nie chciałby doświadczyć.

Tymczasem Adrian i reszta przyjaciół Sydney próbują za wszelką cenę ją odnaleźć. Niestety, jak dotąd z marnym skutkiem. Pewnej nocy Adrianowi udaje się we śnie skontaktować z Sydney, która mówi mu co się z nią dzieje. Jednak dziewczyna nie wie, gdzie konkretnie znajduje się ośrodek reedukcji, w którym przebywa. W tej sytuacji Adrianowi zaczyna pomagać Marcus, który z pomocą swoich szpiegów stara się namierzyć miejsce, w którym przetrzymują bohaterkę. Czy uda im się ją odnaleźć? Czy Sydney da radę uchronić się przed praniem mózgu? Czy uda jej się ocalić siebie i swoich nowych przyjaciół?

Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych części całego cyklu. Niestety, czytałam ją dość długo ze względu na natłok obowiązków. Mimo wszystko czytało mi się ją bardzo przyjemnie, cały czas coś się działo, w niektórych momentach książka naprawdę trzymała w napięciu. Myślę, że poleciłabym ją wszystkim fanom fantastyki oraz literatury młodzieżowej. Zapraszam do czytania :)

Ksenia


08 grudnia

Konkurs fotograficzny czas zacząć!

Konkurs fotograficzny czas zacząć!
Czas na Świąteczny Konkurs Fotograficzny!

Zapraszamy do udziału uczniów 
Gimnazjum nr 1 im. T. Kościuszki w Zawierciu.

ZASADY:

1. Wykonaj zdjęcie obrazujące Twoją wizję idealnego miejsca do lektury wciągającej książki w świątecznym czasie i prześlij je (nie zapomnij się podpisać) na maila biblioteki
Na fotografii musi znaleźć się przynajmniej jedna książka i jeden czytelnik.
1 uczestnik wysyła 1 zdjęcie.

2. Termin nadsyłania zdjęć mija 20 grudnia.

3. Ogłoszenie wyników: 22 grudnia.

NAGRODY:

I miejsce - piękna filiżanka z serii Leniwej Niedzieli z wydawnictwa Świat Książki;

 
II miejsce - książka, do wyboru z dostępnego pakietu;

III miejsce - gadżety papiernicze.

ZAPRASZAMY DO PODJĘCIA WYZWANIA!

08 grudnia

"Gra pozorów" Sophie McKenzie - recenzja

"Gra pozorów" Sophie McKenzie - recenzja
Tytuł: "Gra pozorów"

Autor: Sophie McKenzie
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 259
Wydawnictwo: Akapit Press



Pamiętacie jeszcze River i Flynna z książek „Zawrót głowy” i „Płomienna namiętność”? Tę spokojną, pilną uczennicę i tego temperamentnego, pełnego gniewu chłopaka? Ja nieomal zdążyłam już zapomnieć, a jednak, kiedy tylko dostałam w swoje ręce „Grę pozorów” - czyli trzecią już część ich historii, natychmiast zaczęłam czytać. Nagle w mojej głowie odnalazły się wszystkie miłe wspomnienia związane z poprzednimi książkami, mój podziw dla autorki, która jakże prawdziwie opisywała losy dwójki młodych ludzi, walczących o prawo do szczęścia i miłości. Tak więc zasiadłam w fotelu z kubkiem kawy i pogrążyłam się w lekturze.

Mimo wcześniejszych niepowodzeń River i Flynn znów są parą. Chłopak wrócił z Irlandii specjalnie dla swojej dziewczyny i za jej namową zapisał się na indywidualną terapię, która ma pomóc mu zapanować nad jego gniewem. Do tej pory wiedzieli o wszystkim jedynie najlepsi przyjaciele dwójki zakochanych – Grace oraz James. Nadszedł jednak czas powiadomić o powrocie Flynna rodziców River, którzy od samego początku byli przeciwni ich znajomości. Nastolatkowie pragną być razem za wszelką cenę i po zawarciu wielu kompromisów, przeprowadzają się do komuny – niewielkiej społeczności, w której wszyscy sobie pomagają, prowadzą ekologiczne życie i utrzymują się z pracy własnych rąk. Jest tam ojciec River, który przeprowadził się do komuny po rozwodzie z matką dziewczyny. Dla dwójki zakochanych jest to niczym spełnienie marzeń. Mieszkają razem, chodzą do jednej szkoły i nie odstępują się na krok. Wszystko co piękne kiedyś się jednak kończy i ich idylla wkrótce zostaje przerwana. Czy River i Flynn poradzą sobie i z tą przeszkodą? Jak wielkie konsekwencje może mieć jeden mały błąd?

„Gra pozorów” jest opowieścią o nastoletniej miłości, budowaniu związku, zaufania, o szacunku i trudnych wyborach. Jednak mimo tych ważnych treści czegoś mi w niej zabrakło. Poprzednie części serii w pewien sposób mnie zauroczyły, czytało się je szybko i przyjemnie, lecz „Gra pozorów” dłużyła mi się niemiłosiernie. Tak naprawdę niewiele się w niej działo, autorka opisywała codzienne życie bohaterów pozbawione jakichkolwiek rewelacji. Dopiero pod koniec uraczyła nas sporą dawką emocji, która niestety jak dla mnie, była zbyt duża. Zakończenie również nie okazało się lepsze i nie zachęciło mnie do sięgnięcia po kolejny tom, choć pewnie mimo wszystko i tak to zrobię. Podsumowując, na tle całej serii „Gra pozorów” wypada raczej słabo, miejmy jednak nadzieję, że kolejna część („Miłość na krawędzi”) będzie lepszym jej następcą.


Edelline


07 grudnia

"Trzy sypialnie, jeden trup" Charlaine Harris - recenzja

"Trzy sypialnie, jeden trup" Charlaine Harris - recenzja
Tytuł: "Trzy sypialnie, jeden trup"
Autor: Charlaine Harris 
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: Replika


Powieść „Trzy sypialnie, jeden trup” została napisana przez Charlaine Harris. Jest to książka z gatunku kryminałów. Opowiada o przygodach uroczej Aurory Teagarden.
Aurora pracowała kiedyś w bibliotece, w małej miejscowości Lawrenceton w stanie Georgia. Po otrzymaniu spadku porzuca swoją pracę i próbuje sił w obrocie nieruchomościami. Do pracy w nieruchomościach namawia ją jej mama, która od lat prowadzi swoją działalność. Aurora po wielu namowach wreszcie podejmuje wyzwanie.
W końcu jej matka jest czołową agentką nieruchomości w Lawrenceton, i to może jej ułatwić początki nowej kariery.
Jednak jak to bywa…, początki nie zawsze są takie proste. Podczas pierwszej próby sprzedaży domu Aurora, oprowadzając swoich nowych klientów, natyka się w jednej z trzech sypialni… na trupa. Ciało półnagiej kobiety leży na łóżku. Są to zwłoki agentki pracującej w jednej z konkurencyjnych firm – Tonii Lee Greenhouse. Podczas oględzin wszystko wskazuje na seksualny charakter morderstwa. Ułożenie ciała kobiety oraz gadżety, które znajdowały się w sypialni, nie pozostawiają wątpliwości. Podejrzanym od samego początku zostaje jeden z kolegów matki Aurory - Mackie Knight. Aurora postanawia sama dojść do prawdy, kto stoi za brutalnym morderstwem Tonii.
Jednak podczas kolejnej sprzedaży domu Aurora, oprowadzając klientów, napotyka na… drugiego trupa. Oprócz tego zauważa, że w domach, które były wystawiane na sprzedaż, dochodzi do kradzieży. Tym samym Aurora podejrzewa wszystkich pośredników w mieście o te haniebne czyny.
Nie chcąc wtrącać się w policyjne śledztwo, Aurora prowadzi jednocześnie własne. I jak zwykle nie do końca jej to wychodzi. Pogoń za tajemniczym zabójcą agentów nie jest jednak jej jedynym zmartwieniem. Otóż… Aurora próbuje sprzedać kolejny dom, który odziedziczyła po śmierci Jane Engle. Nie chce mieszkać tak blisko byłego chłopaka, jego żony i ich córki.
Jeśli chodzi o życie prywatne Aurory, to od kilku miesięcy spotyka się ona z miejscowym pastorem. Aubrey Scott jest dobrą partią na męża, jednak Aurora nabiera wątpliwości, gdy spotyka Martina Bartella, nowego menadżera Pan-Am Agra, firmy aranżującej wymianę używanych maszyn rolniczych dla producentów z krajów Ameryki Południowej. Czy romans z Martinem spowoduje, że Aurora wycofa się ze śledztwa, które prowadzi, czy zdoła pogodzić te dwie sprawy?
Książka jest napisana prostym językiem. Czyta się ją przyjemnie. Dreszczyk emocji, który pojawia się podczas lektury, trzyma nas w niepewności do końca. Rozwiązanie zagadki, nie jest tak trudne jakby nam się wydawało, jednak… 

Beta


26 listopada

"Punkt zapalny" Myke Cole - recenzja

"Punkt zapalny" Myke Cole - recenzja
Tytuł: "Punkt zapalny"
Autor: Myke Cole
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 440
Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po książce fantastycznej, ale z wojskową fabułą. Nie byłam pewna czy mi się spodoba, bo właściwie nie lubię lektur związanych z żołnierzami czy polityką. Postanowiłam jednak spróbować i nie żałuję poświęconego tej książce czasu.
Myke Cole zaproponował czytelnikowi zupełnie nietypowy świat, współczesny, ale równocześnie pełen magii i niebezpiecznych, nadprzyrodzonych mocy. Głównego bohatera, porucznika Oscara Brittona, i jego otoczenie stworzył na podstawie własnych doświadczeń wyniesionych z wojska i walk w Iraku, w których uczestniczył. Da się odczuć podczas lektury, że temat wojskowo-żołnierski nie był autorowi obcy, lecz zna go z autopsji. 
Świat stworzony przez Cole'a zamieszkują ludzie, którzy zostają "obdarowani" pewnymi nadprzyrodzonymi mocami. Nie byłby to jakiś wielki problem, gdyby nie to, że rząd odgórnie zadecydował, które moce są dobre, a które złe. Z tego powodu każdy, u kogo objawi się jakaś moc, ma obowiązek zgłosić się do władz. Jeśli tego nie zrobi, będzie traktowany jak zbieg. Porucznik Britton należy do grupy, która zajmuje się ściganiem tych zbiegów. Sytuacja więc bardzo się komplikuje, kiedy nagle i on zostaje "obdarowanym". Jaka moc przypadła mu w udziale? Jaką podejmie decyzję, dołączy do zbiegów czy zgłosi się do władz? Przed kim przyjdzie mu uciekać?
Całości dopełniają bardzo wyraziści i dopracowani bohaterowie, a także wartka akcja i naprawdę ciekawy pomysł na fabułę. Nie jest to kolejna książka z gatunku standardowych magicznych historii. Wbrew pozorom książka może zainteresować zarówno chłopców, jak i dziewczęta, młodzież, ale także dorosłych lubiących powieści fantastyczne. Polecam!

Beta


24 listopada

Projekt "Rosie" Graeme Simsion - recenzja

Projekt "Rosie" Graeme Simsion - recenzja
Tytuł: Projekt "Rosie"
Autor: Graeme Simsion
Gatunek: komedia romantyczna
Liczba stron: 319
Wydawnictwo: Media Rodzina
seria: Gorzka Czekolada


Książka Graemesa Simsiona "Projekt ROSIE" to romantyczna komedia z happy endem. Główny bohater to profesor genetyki, Don Tillman, który poszukuje towarzyszki życia. Opracowuje szesnastostronicowy kwestionariusz, który każda kandydatka ma wypełnić, aby mógł określić czy to osoba z nim kompatybilna. Poznaje Rosie, którą przysłał do niego najlepszy przyjaciel Gene i okazuje się, że Rosie z pomocą Dona może dowiedzieć się, kim był jej ojciec, gdyż matka kobiety przed śmiercią wyjawiła jej, że wychowywał ją ojczym, a z jej ojcem spędziła tylko jedną noc po balu maturalnym. Nie wyjawiła jednak jego nazwiska i tak powstał "Projekt Ojciec"... Rozpoczynają się ciekawe przedsięwzięcia głównych bohaterów, pobieranie krwi, wymazy z policzków, kradzieże filiżanek, przywłaszczanie szczoteczek do zębów, podróże międzynarodowe i wiele, wiele innych. W międzyczasie bohaterowie bardzo zbliżają się do siebie i, mimo iż są według Dana zupełnie niekompatybilni, zakochują się w sobie. Czy Don będzie z Rosie? Czy Rosie dowie się, kim jest jej ojciec? 
Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te i wiele innych pytań, zachęcam do przeczytania książki, która jest według mnie bardzo pozytywną odskocznią od naszego codziennego życia.

Kasia


24 listopada

"Dopóki nie zgasną gwiazdy" Piotr Patykiewicz - recenzja

"Dopóki nie zgasną gwiazdy" Piotr Patykiewicz - recenzja
Tytuł: "Dopóki nie zgasną gwiazdy"
Autor: Piotr Patykiewicz
Gatunek: science-fiction, powieść przygodowa, postapokalipsa
Liczba stron: 395
Wydawnictwo: Sine Qua Non



Niepokojąca... Tak, to jest chyba właściwe słowo, którym mogłabym opisać tę książkę. Wybrałam ją do recenzji właściwie w wyniku pewnej pomyłki. Z pospiesznie przeczytanego blurba zrozumiałam bowiem, że to będzie zupełnie inna historia... Jednak nie krzywduję sobie. Lektura okazała się niezwykle wciągająca i zupełnie dla mnie nowa.
Głównym bohaterem powieści jest Kacper, którego poznajemy w przededniu szesnastych urodzin. Chłopak mieszka z rodziną w osadzie wśród śniegu i lodu. Świat zmienił się całkowicie po Upadku cywilizacji. Została garstka ludzi, którzy każdego dnia walczą o przetrwanie. Są wśród nich złomiarze, mcharze, myśliwi... Wszyscy zajmują się czymś, dzięki czemu mogą utrzymać się przy życiu. Kilka dni ciężkiej drogi od tej niewielkiej osady również ktoś ocalał. To miejsce to Krzywy Wierch, gdzie pozostały ślady cywilizacji sprzed Upadku. Drogę tę pokonują jedynie Gońcy, jednak często nie wracają z wędrówki... 
Kacper ma starszego brata, Stacha, który wciąż mu dokucza i chłopak ma wrażenie, że wyśmiewa się z niego przy każdej okazji. Nastolatek nie może doczekać się chwili, kiedy będzie mógł wyruszyć na swoją pierwszą dorosłą wyprawę, podczas której będzie musiał upolować szczura. Im dorodniejszy okaz, tym większa chwała na niego spłynie po powrocie do domu. Nie wszystko jednak idzie po jego myśli. Udaje mu się wprawdzie dopaść naprawdę ogromne zwierzę, ale jest ono ranne, więc nie do końca pełnowartościowe w oczach mieszkańców wioski... W dodatku rana nie przeszkodziła wielkiej szczurzycy go zaatakować. Kiedy Kacper ją pokonał, okazało się, że to matka, która tak zajadle broniła swoich małych. Opisy są bardzo realistyczne, chwilami nawet dość odpychające, ale jednak coś takiego jest w tej historii, że z każdą chwilą bardziej chce się czytać dalej. Wchodzimy w wierzenia, tradycje, relacje, hierarchie wartości i emocje bohaterów, których autor przedstawił bardzo dokładnie. Częste opisy pozwalają nam sobie wyobrazić ten niesamowity świat i jego mieszkańców. Podczas lektury przeżywamy niespełnienie Stacha-Sygnalisty, niepewność i lęk Kacpra-Gońca czy obłąkanie Bibliotekarza Łukasza tak, jakbyśmy czynnie uczestniczyli w ich życiu. 
Polecam wszystkim, którzy lubią książki zaskakujące i tajemnicze. 

Zoja  


14 listopada

"Bjera" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja

"Bjera" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja
Tytuł:"Bjera"
Autor: Asa Larsson & Ingela Korsell
Gatunek: fantastyka, urban fantasy
Liczba stron: 207
Wydawnictwo: Media Rodzina
seria: PAX, tom 4



Czym jest tytułowa bjera? To mały złodziejaszek, stworzony przez czarownicę, by kradł dla niej drobne przedmioty. Co to stworzenie ma wspólnego z kolejnym tomem serii PAX i jego bohaterami? Bardzo wiele... 
W czwartym tomie Alrik i Vigo znowu wpadają w tarapaty. W miasteczku, w którym mieszkają, zaczynają znikać przedmioty. Ktoś okradł kolegów chłopców podczas Dnia Sportu, ktoś skradł pieniądze należące do przyjaciela Andersa, opiekuna braci. Sprawa wygląda o tyle fatalnie, że przy wszystkich kradzieżach był Alrik... Nikt nie słucha chłopca, gdy ten rozpaczliwie tłumaczy, że nie miał nic wspólnego z tymi kradzieżami. Znienawidzony nauczyciel techniki zwołuje zebranie, na które zaprasza rodziców uczniów i władze szkoły. Na miejscu okazuje się, że choć celem spotkania miała być dyskusja o tym, jak sprawić, by do mieszkańców wróciło poczucie bezpieczeństwa, prowadzący zaczyna atakować Alrika. Atmosfera robi się bardzo nieprzyjemna. Do tego jeszcze Viggo daje się ponieść fantazji i, pragnąc zaimponować kolegom, kradnie Hej-Henry'emu szklane oko... Wszystko idzie nie tak, jak powinno. Chociaż... w całym tym zamieszaniu Alrik poznaje dziewczynę, Iris. Kiedy wydaje mu się, że wreszcie spotkało go coś miłego, okazuje się, że Iris nie do końca jest tym, na kogo wygląda. Czy chce zrobić krzywdę chłopcom? Czy magiczna biblioteka znów znajdzie się w niebezpieczeństwie? Kto stworzył bjerę? Jak chłopcy poradzą sobie w nowej sytuacji? 
Chociaż fabuła jest trochę przewidywalna, są też wydarzenia, które zaskakują czytelnika. Akcja jest wartka i nie pozwala się nudzić. Treść dopełniają fantastyczne ilustracje. Musicie koniecznie przeczytać kolejny tom serii PAX. Ja już nie mogę doczekać się następnego!

Zoja


12 listopada

"Myling" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja

"Myling" Asa Larsson & Ingela Korsell - recenzja
Tytuł: "Myling"
Autor: Asa Larsson & Ingela Korsell
Gatunek: fantastyka, urban fantasy
Liczba stron: 198
Wydawnictwo: Media Rodzina
seria: PAX, tom 3



Kolejny tom z serii PAX i kolejny tajemniczy tytuł - "Myling". Dwie pierwsze części noszą tytuły "Pal przekleństwa" i "Grim". Nie mogłam doczekać się następnej części serii, ponieważ każda kończy się w bardzo elektryzującym momencie, zostawiając czytelnika z wielkim znakiem zapytania. Tym razem było podobnie. Jednak zanim napiszę kilka słów o trzecim tomie, muszę wyjaśnić, o czym opowiada cała seria.
Głównymi bohaterami są dwaj bracia, jedenastoletni Alrik i dziewięcioletni Viggo. Chłopcy mieszkają w rodzinie zastępczej, ponieważ ich matka z powodu problemu alkoholowego nie była w stanie się nimi zajmować. Początkowo miało być zupełnie inaczej, bo matka miała po trzymiesięcznej kuracji odwykowej wrócić do domu. Jednak okazało się, że walka z nałogiem ją przerosła i chłopcy wylądowali w kolejnej rodzinie zastępczej, tym razem u Layli i Andersa, w niewielkim miasteczku Mariefred, w Szwecji. Tu znaleźli dom i akceptację, pomimo niezbyt dobrej opinii, która za nimi przywędrowała. Nie każdy bowiem chciałby przygarnąć dzieci z etykietką złodziei... W nowej szkole trafili na wyjątkowo nieprzyjemną grupę chłopców, wśród których prym wiódł Simon, syn jednego z nauczycieli. Jego ciągłe prowokacje i głupie komentarze pod adresem chłopców najczęściej kończyły się bójkami, a co za tym idzie również nieprzyjemnymi konsekwencjami, które, rzecz jasna, obejmowały wyłącznie Alrika i Vigga... Podczas jednego z niezbyt szczęśliwych wydarzeń chłopcy poznają starsze rodzeństwo, Estrid i Magnara, którzy nie do końca są zwykłymi mieszkańcami miasteczka. Jako karę za złe zachowanie bracia mają pracować w ich ogrodzie. Wszystko jednak nabiera zupełnie innego wymiaru, kiedy okazuje się, że Estrid i Magnar tak naprawdę są strażnikami magicznej biblioteki, ukrytej w podziemiach ich domu. Co ciekawsze, Alrik i Viggo również mogą pomóc im walczyć ze złem, ponieważ mają do tego predyspozycje. I tutaj rozpoczynają się ich niezwykłe i pełne niebezpieczeństw przygody, które czytelnik będzie mógł poznać zagłębiając się w lekturę aż dziesięciu tomów, które ma obejmować seria.   
W trzecim tomie przed chłopcami bardzo trudne zadanie. Okazuje się, że zbliżające się halloween dla jednych będzie zabawą w przebieranie się i straszenie, a dla innych śmiertelnym wręcz niebezpieczeństwem. Jedna z uczennic szkoły, Tove, do której chodzą bracia, urządza imprezę halloweenową w swoim domu, na którą zaprosiła starszych kolegów i koleżanki. Zaś jej młodszy brat, Loke, bierze udział w dyskotece halloweenowej organizowanej przez szkołę. Wszyscy świetnie się bawią do momentu, kiedy wśród przebranych dzieci pojawia się nagle dziwna, rozczochrana i posiniaczona dziewczynka w staromodnej sukience. W ręce trzyma stare nożyce i wyraźnie kogoś szuka... 
Kim jest tytułowy myling? Jak chłopcy obronią siebie i rodzeństwo Ludvigssonów? Co wymyśli Simon i jego koleżkowie? Musicie sami się dowiedzieć, czytając serię PAX. Polecam ją wszystkim, którzy lubią wciągające historie z odrobiną magii. Świetnym dopełnieniem tekstu są fantastyczne ilustracja Henrika Jonssona.

Zoja


12 listopada

"Magik" Magdalena Parys - recenzja

"Magik" Magdalena Parys - recenzja
Tytuł: "Magik"
Autor: Magdalena Parys
Gatunek: thriller polityczny
Liczba stron: 618
Wydawnictwo: Świat Książki


„Magdalena Parys pisze tak sugestywnie, że nie wierzę w jej zapewnienia, że wszystko to wymyśliła. Na pewno ktoś zatarł ślady. Tak jak usunął ślady wielu zbrodni popełnionych przez Stasi. Ale kiedyś prawda wyjdzie na jaw.” Oto słowa Marty Mizuro - krytyczki literackiej, laureatki nagrody im. Ludwika Frydego, przyznawanej przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Krytyki Literackiej. Natomiast znany i ceniony polski aktor Bogusław Linda komentuje książkę słowami: „Niesamowita historia. Gratuluję wyobraźni…”.
Kto z nich ma rację, tak odmienne opinie po przeczytaniu tej samej książki. Czy takie historie da się w ogóle wymyślić? Czy można w taki sposób opisać wydarzenia polityczne i jednocześnie historyczne, aby były one tylko wynikiem czyjejś fantastycznej wyobraźni? Aby przekonać się o tym, zapraszam do lektury…

Akcja książki rozpoczyna się w roku 2011 od morderstwa dwóch mężczyzn. Jeden z nich był pracownikiem Urzędu do spraw Akt Stasi - Frank Derbach, którego zmasakrowane ciało zostało znalezione w romskiej kamiennicy w Berlinie, dziwnie pustej kamiennicy, w której przebywają małe i samotne romskie dzieci. A po dorosłych Romach ślad zaginął… Drugi z nich to Gerhard Samuel, niemiecki dziennikarz i fotoreporter, którego ciało niemalże w tym samym momencie zostaje znalezione w Sofii. Wyjaśnieniem tych zagadkowych morderstw zajmuje się policja i służby specjalne. Jednakże czytając dalej okazuje się, że ich celem nie jest odnalezienie mordercy lub chociażby wyjaśnienie przyczyny zgonu obu mężczyzn. Najważniejsze jest, aby obie sprawy wyciszyć, zepchnąć na boczny plan… Zadziwiające, a zarazem bardzo podejrzane jest, że ofiary były ze sobą w pewien sposób powiązane. Zajmowali się oni bowiem zbieraniem materiałów na temat morderstw dokonywanych na granicy bułgarsko - tureckiej za czasów żelaznej kurtyny, grzebaniem w politycznej przeszłości, bardzo niewygodnej przeszłości, tej, która nie powinna wrócić i według niektórych powinna zostać zapomniana i niewyjaśniona, bo jest bardzo niewygodna…

Na szczęście czytelnik może liczyć na głównego bohatera, komisarza Kowalskiego, który mimo, iż został odsunięty od sprawy, prowadzi śledztwo na własną rękę. Bohaterowi towarzyszy Dagmara Bosch, znana niemiecka dziennikarka telewizyjna, która jest spokrewniona z jedną z ofiar. To, co odkrywają mrozi krew w żyłach…


„Magik” to książka trzymająca w napięciu, od pierwszej do ostatniej strony. To świetnie napisany thriller polityczny, który porusza jakże trudną i delikatną tematykę. Tematykę tych strasznych i niebezpiecznych czasów komunistycznych, kiedy to eliminowano opozycjonistów, którzy próbowali uciekać z kraju komunistycznego. Co się z nimi działo, gdzie znikały ciała ofiar, to jest problematyka poruszona w lekturze. Nawet dla laika w tej materii książka może okazać się interesująca, ponieważ autorka zadbała o to, aby wprowadzić czytelnika w świat komunistyczny, którego ślady spotykamy w rzeczywistości. Jest to książka bardzo dobra, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Mogę zapewnić sympatyków kryminałów, że nie będą się nudzić podczas lektury…

Ana


09 listopada

"Łowca słów" Susin Nielsen - recenzja

"Łowca słów" Susin Nielsen - recenzja
Tytuł: "Łowca słów"
Autor: Susin Nielsen
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 265
Wydawnictwo: Akapit Press


W "Łowcy słów" zaintrygował mnie pomysł na fabułę. Lubię grać w scrabble i byłam ciekawa, jak autorka wplotła tę grę w opowiadaną historię. Muszę przyznać, że wyszło całkiem nieźle.
Głównym bohaterem powieści jest dwunastolatek o rzadko spotykanym obecnie imieniu - Ambroży. Okazuje się, że chłopak jest równie wyjątkowy, jak jego imię i sam siebie również postrzega jako "oryginała". Chociaż jego mama nie pochwala tej znajomości, Ambroży zaprzyjaźnia się z niezwykle tajemniczym Cosmo. Jest to człowiek znacznie od niego starszy i syn właścicieli mieszkania, które wynajmuje mama Ambrożego. Do tego ukrywa przed światem pewną tajemnicę, co bywa powodem nieporozumień. Chociaż Cosmo jest kompletnym przeciwieństwem Ambrożego, łączy ich wspólna pasja - gra w scrabble...
Ciekawe w tej książce jest to, że chociaż opowiada ona o trudnych dla bohaterów sprawach, czyta się ją łatwo i przyjemnie. Może to zasługa prostego języka i dość wartkiej akcji. Chociaż fabuła jest do pewnego stopnia przewidywalna, bardzo dobrze czytało mi się tę książkę. To jedna z tych opowieści, które zwracają uwagę czytelnika na poczucie własnej wartości oraz walkę o siebie i swoje życie. 
Mogę ją polecić wszystkim, którzy lubią dowcipne, a jednocześnie refleksyjne historie o życiu nastolatków.    

Zoja


06 listopada

Śląskie Targi Książki 2015

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Biblioteka Szkolna (@library1gim)

04 listopada

Pierwsze spotkanie Klubu Dyskusyjnego za nami

Pierwsze spotkanie Klubu Dyskusyjnego za nami
Choć aktualnie czas nie sprzyja organizowaniu jakichkolwiek innych spotkań niż te przygotowujące do olimpiad z różnych przedmiotów, jednak postanowiliśmy podyskutować w Dyskusyjnym Klubie Edukacyjnym, działającym w ramach kampanii Ja czytam! wydawnictwa Operon - pierwszy temat dotyczył sposobu myślenia i pułapek, w jakie wpadamy, myśląc stereotypowo, według utartych schematów. 
Kilka zagadek rozluźniło atmosferę, by łatwiej było nam przejść do układania nieszablonowych historii z pomocą kości opowiadań. Śmiechu było co niemiara, a każda kolejna historyjka wychodziła bardziej szalona. Mamy nadzieję, że na następnym spotkaniu będzie nas więcej. 
Serdecznie zapraszamy na drugie spotkanie 20 listopada!

    

04 listopada

„Nocna zmiana” Stephen King - recenzja

„Nocna zmiana” Stephen King - recenzja
Tytuł: „Nocna zmiana”
Autor: Stephen King
Gatunek: horror
Liczba stron: 479
Wydawnictwo: Albatros


„Nocna zmiana” Stephena Kinga to nic innego, jak zbiór dwudziestu krótkich historyjek. Jeżeli ktoś jest fanem opowiadań mrożących krew w żyłach, to ten zbiór jest tym, czego oczekuje od lektury. Dla wielbicieli superhorrorów, którzy szukają naprawdę mocnych wrażeń, jest to nie lada gratka. Poruszane tematy są bardzo oryginalne i zaskakujące, a jednocześnie paranormalne. 
Opisane w książce historie są zróżnicowane. Bohaterami tychże opowiadań są zwykli ludzie, którzy doświadczyli niezwykłych zjawisk i przeżyć. W opowiadaniach możemy spotkać na przykład demony, które występują w maglu, maszynie służącej do prasowania pościeli. Tu demon atakuje w momencie, gdy wyczuje krew… dziewicy! Są też ludzie terroryzowani przez zbuntowane ciężarówki, bohaterowie walczący ze zmutowanymi szczurami, które swą budową przypominają psy. Możemy też spotkać potwora, który śpi w naszej szafie, a przy okazji zabija naszych bliskich...
Jeżeli ktoś uwielbia grozę i krwawe, makabryczne sceny, ma szansę spotkać je w tym zbiorze opowiadań. Zdecydowana większość opowiadań nie ma co prawda wiele wspólnego z rzeczywistością, ale możemy sobie wyobrazić, co by było, gdyby takie niesamowite historie przydarzyły nam się w życiu codziennym.

Beta




03 listopada

"Z archiwum X. Żywiciele" Chris Carter - recenzja

"Z archiwum X. Żywiciele" Chris Carter - recenzja
Tytuł: "Z archiwum X. Żywiciele" vol. 2
Autor: Chris Carter
Gatunek: komiks
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Sine Qua Non


"Żywiciele" to drugi komiks z serii, która jest oficjalną kontynuacją kultowego serialu "Z Archiwum X". Agenci specjalni FBI, Fox Mulder i Dana Scully, wracają do pracy w Archiwum X, tajnej komórce amerykańskiego biura śledczego. Już na samym początku spada na ich barki ogrom nowych, oczywiście niewyjaśnionych spraw. Dawne zagadki łączą się z nowymi, a komiks ukazuje również chwile z przeszłości Archiwum i nie tylko. 
Komiks czyta się bardzo przyjemnie. Fabuła, tempo akcji i tajemnicza atmosfera nie ustępują tej z serialu. "Potwory" są naprawdę szczegółowo zilustrowane, lecz i ten komiks według mnie nie oddaje w pełni uczuć, jakie towarzyszą bohaterom. Nie czułam tego napięcia i grozy, których stworzenie z pewnością było celem autorów. 
Na deser mamy oryginalne ilustracje, nawiązujące do serii, które znajdują się na końcu książki. Mam nadzieję, że powstanie więcej komiksów opisujących przygody agentów Scully i Muldera. Polecam komiks fanom serii "Z archiwum X" oraz miłośnikom fantastyki w kolorowym komiksowym wydaniu. Sądzę, że wydane w taki sposób zarówno pierwszy, jak i drugi komiks świetnie nadają się również na prezent dla pasjonatów tego gatunku.

Julia




03 listopada

"Z archiwum X. Wyznawcy", Chris Carter, Joe Harris, Michael Walsh - recenzja

"Z archiwum X. Wyznawcy", Chris Carter, Joe Harris, Michael Walsh - recenzja
Tytuł: "Z archiwum X. Wyznawcy" vol. 1
Autorzy: Chris Carter, Joe Harris, Michael Walsh
Gatunek: komiks
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Komiks jest oficjalną kontynuacją kultowego serialu „Z archiwum X”. Przez lata agenci specjalni FBI Fox Mulder i Dana Scully pracowali w Archiwum X – tajnej części amerykańskiego rządowego biura śledczego – rozwiązując sprawy uznane za niewyjaśnione. Agenci opuścili swoją pracę i cieszą się spokojnym anonimowym życiem. Tymczasem szpieg włamał się do tajnych dokumentów dotyczących m.in. spraw, którymi zajmowało się Archiwum, Skinner został zaatakowany, Scully porwana, a agent Dogget zaginął w akcji. Mulder znów musi wziąć sprawy w swoje ręce, spróbować dowiedzieć się czym są tajemniczy akolici i dlaczego chcą porwać syna Dany - Williama. 
W komiksie zaczyna się nowa era, akcja toczy się w teraźniejszości, na dobrze nam znanych bohaterów czeka wiele nowych wyzwań. Atmosfera i emocje są prawie takie, jak w serialu, niestety, według mnie na większości ilustracji nie widać uczuć, jakie ogarniają w trudnych sytuacjach bohaterów. 
Akcja jest szybka, a fabuła wciągająca. Naprawdę nie mogę się doczekać kolejnego tomu, by zobaczyć, co będzie dalej. Wielkim plusem są oryginalne ilustracje na końcu książki oraz plakat inspirowany podobnym plakatem Foxa Muldera z filmu. Polecam komiks fanom serii „Z archiwum X” oraz miłośnikom komiksów o tematyce fantastycznej.


Julia


30 października

"Smażone tablety" Agnieszka Tyszka - recenzja

"Smażone tablety" Agnieszka Tyszka - recenzja
Tytuł: "Smażone tablety"
Autor: Agnieszka Tyszka
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 125
Wydawnictwo: Akapit Press


"Smażone tablety" to książka napisana przez Agnieszkę Tyszkę, autorkę wielu młodzieżowych książek, m.in. "Czego uszy nie widzą..." czy "Nawijka na skajpie". 
Opowiada ona historię życia Karoliny, rozpoczynającej właśnie naukę w trzeciej klasie liceum. Dziewczyna zmaga się z kilkoma problemami, na przykład z tym, że mama nie poświęca jej zbyt dużo czasu. Jej życie wywraca się do góry nogami po śmierci dziadka, z którym była bardzo związana. Dziewczyna mieszka z babcią Józefiną, ponieważ jej mama ze swoim partnerem wyjechali do Włoch, a ona została, by zdać maturę. Wszyscy wypytywali Karolinę, jakie ma plany, jak zda maturę. Ona często sama zadawała sobie to pytanie. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że jej babcia skrywa pewną tajemnicę... 
By uporać się z nurtującymi ją myślami Karolina zaczęła pisać bloga, w którym opisywała wszystko, co brzydkie, o braku szczęścia i swojej wściekłości.  
Pewnego dnia nauczycielka poprosiła ją o to, aby zaniosła materiały do nauki nowemu chłopcu w jej klasie. Od tamtej pory wszystko w jej życiu stało się inne...   
Cała książka jest dość ciekawa, a jej treść wciąga czytelnika bardziej z każdym kolejnym słowem. Szczerze polecam ją każdemu, kto lubi czytać o historiach z życia.

Zuza



27 października

"Umrzeć po raz drugi" Tess Gerritsen - recenzja

"Umrzeć po raz drugi" Tess Gerritsen - recenzja
Tytuł: "Umrzeć po raz drugi"
Autor: Tess Gerritsen
Gatunek: kryminał/thriller
Liczba stron: 413
Wydawnictwo: Albatros


Detektyw bostońskiego wydziału zabójstw – Jane Rizzoli, i lekarz sądowa – Maura Isles zostają wezwane na miejsce zbrodni. Odkrywają okrutne morderstwo. Świadczą o tym nie tylko liczne rany po pazurach na ciele ofiary. Tylko ,,najlepszy” zbrodniarz mógłby pozostawić ciało myśliwego wyglądające jak trofea zdobiące ściany jego domu.  
Czyżby człowiek nieświadomie przebudził drapieżnika, bardziej niebezpiecznego niż te, na które polował? Isles domyśla się, że nie jest to pierwsza zbrodnia owego drapieżnika, i na pewnego nie ostatnia. Ostatnie morderstwo łączy się z serią tajemniczych śmierci na obszarach całego kraju, trop prowadzi poszukiwania do odległej Afryki. Sześć lat wstecz grupa turystów będących na safari została zaatakowana przez zabójcę, który wcześniej był jednym z nich. Uwięzieni w puszczy liczyli na pomoc, nim zostaną rozszarpani przez dzikie zwierzęta. Teraz morderca upodobał sobie Boston. Rizzoli i Maura muszą go wywabić z cienia i schwytać.

"Umrzeć po raz drugi" to moja pierwsza książka Tess Gerritsen. Ogólnie nie przepadam za kryminałami, dlatego na początku traktowałam powieść z lekkim dystansem, ale po pierwszych rozdziałach bardzo się wciągnęłam. Spodobał mi się pomysł autorki na umieszczenie akcji w dwóch różnych miejscach na świecie. Do tego jeszcze opisała ona dwie historie, z których pierwsza wydarzyła się sześć lat wcześniej, a druga rozgrywa się współcześnie. 
Serdecznie polecam ją miłośnikom kryminałów i thrillerów. Książkę czyta się bardzo dobrze, a gdy otworzysz ją raz, trudno będzie ci się od niej oderwać.

Mąka



26 października

"Dobra siostra" Drusilla Campbell - recenzja

"Dobra siostra" Drusilla Campbell - recenzja
Tytuł: Dobra Siostra
Autor: Drusilla Campbell
Gatunek: sensacja/thriller
Liczba stron: 293
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: Gorzka Czekolada


Roxanne została nauczona samodzielności w bardzo młodym wieku, ponieważ jej mama Ellen, była bardzo zapracowana i nie miała czasu się nią zajmować. Kiedy więc Roxanne miała dziewięć lat, jej matka wysłała ją na jakiś czas do babci, zabroniła jej do siebie dzwonić i tylko co jakiś czas przysyłała jej kartki z pozdrowieniami. Dziewięciolatka była więc bardzo zaskoczona, kiedy pewnego dnia jej mama zadzwoniła informując, że zabiera ją do domu. Jednak nie to było najbardziej zaskakujące. Otóż, okazało się, że Roxanne ma młodszą siostrę - Simone, którą postanowiła się zaopiekować.
Niestety negatywnie wpłynęło to na przyszłość obu sióstr.
Obecnie Roxanne jest nauczycielką, ma wspaniałego męża Tya, ale wciąż najważniejsze dla niej jest szczęście i bezpieczeństwo siostry, co niestety negatywnie wpływa na jej małżeństwo.
Simone wyszła bogato za mąż i ma aż cztery córki. Do tego jest w kolejnej ciąży. Niestety, psychika Simone jest mocno rozchwiana, po kilku poronieniach, nieustannie cierpi na depresję poporodową, ale jej mąż za wszelką cenę chce mieć choć jednego syna i dąży do celu kompletnie ignorując chorobę swojej żony.
Pewnego dnia najstarsza córka Simone, Merell, dzwoni na policję chcąc zgłosić, że jej mama właśnie próbuję utopić jej najmłodszą siostrę Olivię w przydomowym basenie. Kiedy przyjeżdża policja, wszyscy dorośli mówią, że nic takiego nie miało miejsca. Czy więc dziewięcioletnia Merell kłamie?
Czy Roxanne jako jedyna przejmuje się zdrowiem siostry? Czy choroba Simone doprowadzi w końcu do tragedii?


Muszę przyznać, że fabuła książki jest bardzo interesująca. Niestety, z braku czasu czytałam ją bardzo powoli. Mogę powiedzieć, że książka daje dużo do myślenia i autorka, na podstawie własnych doświadczeń, bardzo realistycznie odzwierciedliła problemy bohaterów. Polecam tę książkę, przede wszystkim osobom lubiącym niebanalne historie oraz wszystkim miłośnikom sensacji. Zapraszam do czytania :)

Ksenia


23 października

"Rycerz Sowy" Mercedes Lackey, Larry Dixon - recenzja

"Rycerz Sowy" Mercedes Lackey, Larry Dixon - recenzja
Tytuł: "Rycerz Sowy"
Autor: Mercedes Lackey, Larry Dixon
Gatunek: fantasy
Liczba stron:420

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
cykl: Trylogia Sowiego Maga, tom 3



Trzeci tom serii urzeka piękną okładką, klimatycznie zbliżoną do okładek poprzednich części. Wszystkie trzy na półce prezentują się świetnie.
Nie chcę pisać zbyt wiele o fabule, by nie spoilerować, ale w trzecim tomie znajdziecie sporo odpowiedzi na pytania, które pojawiły się podczas lektury dwóch poprzednich części. Przynajmniej ja je tu odnalazłam. Pewne wydarzenia zaskakują, inne pozwalają czytelnikowi powiązać fakty z pierwszego i drugiego tomu z trzecim. 
Akcja trzeciego tomu toczy się dwa lata po wydarzeniach poprzedniej części. Każdy ze znanych nam już bohaterów pracuje nad sobą i swoimi umiejętnościami. Shandi szkoli się na Herolda, a Keisha zdała swój egzamin na uzdrowiciela. Darian zaś tworzy Dolinę k'Valdemar. 
Bohaterowie dojrzewają i zmieniają się. Darian i Keisha przyglądają się dokładniej swojemu związkowi, analizując to, co do siebie czują. Darian zaś uzmysławia sobie, że od lat nie zrobił nic dla siebie, wciąż pracując dla innych. Ta refleksja popycha go do wyruszenia w podróż, której celem jest poznanie losów jego rodziców.
W tym tomie autorzy skupili się przede wszystkim na emocjach postaci. Darian i Keisha próbują znaleźć właściwą drogę dla ich związku, a Shandi zmaga się z samą sobą, nie wiedząc, czy udźwignie rolę Herolda, do której się przygotowuje.  
Początkowo fabuła rozwija się powoli i spokojnie. Dopiero w chwili, gdy Darian rusza w drogę, akcja przyspiesza. Autorzy i tym razem stosują dość długie i bogate w szczegóły opisy. Nie każdemu może się to podobać, ale warto "przebrnąć" przez nie, by następnie zanurzyć się w serię przygód, które napotyka na swojej drodze Darian. 
Polecam tę lekturę wszystkim, którzy czytają literaturę fantastyczną i lubią, gdy opisy są tak dokładne, że mogą zobaczyć postaci i miejsca, o których czytają.  
    
Kate


22 października

"NieLudzie" Kat Falls - recenzja

"NieLudzie" Kat Falls - recenzja

Tytuł: NieLudzie
Autor: Kat Falls
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 398


Po książkę sięgnęłam z powodu okładki, która zainteresowała mnie od pierwszej chwili, oraz tematyki książki. Na początku obawiałam się, że będzie to przewidywalna i nudna historia. Na moje szczęście myliłam się i to bardzo! 

"NieLudzie" to książka fantastyczna, choć wydaje mi się, że także trochę naukowa i lekko przygodowa.
Główną bohaterką jest Delaney McEvoy, ale woli, by nazywać ją Lane. Żyje ona w odizolowanym mieście Ameryki, po epidemii "ferae". Jest to choroba zapoczątkowana wirusem, który wymyśliła ludzkość, a który przez przypadek wydostał się z laboratorium. Chorują na niego ludzie i zwierzęta. Początkowo wirus zabijał praktycznie od razu, a teraz, 19 lat po katastrofie, jego efekt osłabł i teraz już nie zabija (a przynajmniej nie bezpośrednio), lecz powoduje mutacje. Ludzie wyglądają jak zwierzęta, a potem tracą zdrowy rozsądek i zabijają innych. Oczywiście, wszystko to dzieje się poza murami miasta (swoją drogą to jest jedyne takie miasto w CAŁEJ Ameryce), a w samym mieście praktycznie nie ma śladów po epidemii. Są tylko oddziały do walki z nią i oczywiście ogromny mur, którego nie sposób przeoczyć. Lane, jak to bywa w takich książkach, jest zwykłą dziewczyną, nie pamiętam ile ma lat, ale jest wegetarianką. Jej matka umarła na raka, kiedy dziewczyna była młodsza, a jej tata Mack praktycznie cały czas jest poza domem. Lane nie wyróżniała się na początku praktycznie niczym, do momentu, gdy dowiedziała się, że Mack jest szmuglerem, a teraz musi mu jakoś uratować życie, bo będzie mu grozić rozstrzelanie przez pluton egzekucyjny. Chyba, że Lane przekaże mu wiadomość, a on dokona szmuglu, to wtedy wszystkie obciążające go dowody zostaną zniszczone. Jest tylko jeden problem. Lane nie była przygotowywana do bycia szmuglerem, wręcz przeciwnie, nawet nie wiedziała o tym, kim jest jej tata. Więc kompletnie nieprzygotowana musi poradzić sobie w świecie, gdzie na każdym kroku może umrzeć...
Szczerze mówiąc, zakochałam się w tej książce. Sposób pisania autorki bardzo mi się spodobał, a fabuła jest boska. A Lane, jako jedna z nielicznych głównych bohaterek, nie jest przez całą książkę naiwną i głupiutką panienką, za którą trzeba walczyć. Potrafi sobie poradzić, chociaż nie od razu. Właśnie to sprawiło, że książka jest bardziej realistyczna.

A teraz najtrudniejsze - komu polecam tę książkę. Wszystkim! Książka jak dla mnie jest obłędna. Każdy, kto uwielbia takie trochę postapokaliptyczne klimaty, może przeczytać książkę i według mnie nie pożałuje poświęconego jej czasu. Ja nie żałuję, chociaż jeśli mam być szczera, gdyby wyszła druga część, to bym jej raczej nie przeczytała, bo książka jest jak dla mnie świetnie zakończona, mimo iż finał dużo nie mówi, ale właśnie to mi się podoba :). W każdym razie, książkę polecam z całego serca.

Nicola


Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger