czwartek, 22 lutego 2018

„Ktoś mnie obserwuje” A.V. Geiger - recenzja

Tytuł: "Ktoś mnie obserwuje"
Autor: A.V. Geiger
Gatunek: thriller
Liczba stron: 279
Wydawnictwo: Jaguar


Po tę książkę sięgnąłem ze względu na ciekawy opis i tematykę, ponieważ thrillerów do tej pory nie czytałem i chciałem spróbować czegoś nowego. Główną bohaterką jest Tessa Hart, która z powodu traumatycznego zdarzenia popadła w agorafobię, przez co jej świat ograniczył się wyłącznie do pokoju, w którym przebywa. Dziewczyna utrzymuje kontakty jedynie z terapeutką, swoim chłopakiem i matką. Ma też konto na Twitterze, gdzie zapoczątkowuje trend na nowy hashtag #EricThornObessed. Dotyczy on młodego wokalisty, Erica Thorna, którego Tessa jest fanką. Oprócz tego wrzuciła do sieci swoje opowiadanie pod tytułem "Obsesja", przez co staje się rozpoznawalna, a liczba obserwujących ją osób rośnie. Wkrótce napotyka na Twitterze krytykującą zachowanie Erica osobę, z którą się zaprzyjaźnia. Problem w tym, że Tessa nie ma pojęcia z kim koresponduje i jak bardzo okaże się to niebezpieczne. 

Książka jest bardzo wciągająca, nie wiadomo jak potoczy się akcja, w rezultacie trzyma w napięciu do ostatniej strony. Czekam na kolejną część.

Bartek Pałęga


wtorek, 13 lutego 2018

"40 godzin" Kathrin Lange - recenzja

Tytuł: "40 godzin"
Autor: Kathrin Lange
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 454
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: Gorzka czekolada


Książka Kathrin Lange to powieść sensacyjno-kryminalna. Główny bohater to Faris Iskander, który pracuje w jednostce specjalnej do zwalczania przestępczości na tle religijnym. Akcja rozgrywa się w Berlinie podczas obchodów Ekumenicznych Dni Kościoła. Faris staje w obliczu ogromnego wyzwania. Zamachowiec wysyła mu film z ukrzyżowanym człowiekiem i groźbą, że gdy jego serce przestanie bić, to na terenie miasta dojdzie do eksplozji, która pochłonie wiele istnień. Ludzkich. Faris podejmuje to wyzwanie, ale czy ofiara jaką musi ponieść doprowadzi do szczęśliwego końca? Czy on sam będzie mógł dalej pracować i cieszyć się z bliskimi spokojnym życiem? Przeczytaj, to odpowiesz sobie na te wszystkie pytania. Podpowiem tylko, że nie wszystko jest tym, czym nam się wydaje. Na rozwiązanie zagadki główny bohater ma 40 godzin.

Kasia


"Bitwa" Taran Matharu - recenzja

Tytuł: "Bitwa"

Autor: Taran Matharu
Gatunek: epika-fantasy
Liczba stron: 445
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Zaklinacz, tom 3


Z niecierpliwością oczekiwałam na trzecią część ,,Zaklinacza". Ku mojej uciesze pojawiła się szybciej niż myślałam. Krwistoczerwona okładka z głównym bohaterem - Fletcherem - w centrum rzuciła mi się w oczy jako pierwsza. Ten kolor od razu mi zasygnalizował, że w obecnej części wybuchnie prawdziwa, tytułowa ,,Bitwa". 
Na początku nasi bohaterowie trafiają do krainy demonów - eteru, w którym czeka ich więcej przygód (i niestety też kłopotów) niż mogliby się spodziewać. W tej krainie, gdzie demony królują, każdy dzień okazuje się wyzwaniem. Bohaterowie muszą myśleć o powrocie do domu, ale to nie takie proste. Do tego ork albinos Chan szykuje swoją armię do ostatecznego podbicia Hominum. Ale czy lud stanie do walki skoro sam jest o krok od wybuchu wojny domowej?
Bohaterowie nawiążą wiele nowych przyjaźni, lecz wojna wiąże się również z pożegnaniami i utratą bliskich. 
Jak zakończy się trzeci tom przygód Fletchera i jego przyjaciół? Tego już musicie dowiedzieć się sami! Osobiście wciągnęłam się bez reszty i czekam na kolejną część, a wy bierzcie się do czytania!

Agnieszka


niedziela, 11 lutego 2018

"Wszystko razem" Ann Brashares - recenzja

Tytuł: "Wszystko razem"
Autor: Ann Brashares 
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 320 
Wydawnictwo: Foksal 


Wzruszająca historia o rodzinie, która rozpadła się na dwie części przez nieporozumienie. Historia o dwojgu nastolatkach, którzy mieszkają w tym samym domu, w tym samym pokoju, śpią w tym samym łóżku, ale nigdy w tym samym czasie. Czy "rodziny" Sashy i Raya znów się połączą? Czy ich rodzeństwo będzie szczęśliwe? Czy Emma - siostra Sashy i Raya odnajdzie miłość swojego życia? Co skrywają ich rodzice, jaka smutna tajemnica ich rozłączyła? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w książce Ann Brashares "Wszystko razem". 

Polecam, 
Maciej Makaryk


poniedziałek, 22 stycznia 2018

"Mirror, mirror"Cara Delevingne oraz Rowan Coleman - recenzja

Tytuł: "Mirror, mirror"
Autor: Cara Delevingne oraz Rowan Coleman
Gatunek: literatura młodzieżowa, dreszczowiec
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Jaguar


Narastające problemy, kłótnie z rówieśnikami. Przyjaźń i konflikt. Zakłamany świat, w którym budzimy się każdego dnia. Nie wiemy momentami, kim jesteśmy. Próbujemy znaleźć rozwiązanie na wszystko, czasem bardzo niewłaściwe. Nastolatkowie.

Mirror, Mirror - nazwa zespołu, do którego należą Rose, Leo, Red i Naomi. Nastolatkowie, których połączyła muzyka. Nastolatkowie, którzy zapominają o swoich problemach, kiedy są razem. Muzyka jest dla nich jak oderwanie od rzeczywistości. Każdy z nich ma problemy. Każdy z nich mierzy się ze swoimi słabościami i lękami.
Pewnego dnia Naomi znika. Dla reszty członków z zespołu to nic nowego. Wiele razy zdarzyło się, że dziewczyna znikała, jednak wracała. Tym razem życie potoczyło się inaczej.
Szukali jej wszędzie, jednak nie było po niej śladu. Po kilku tygodniach okazało się, że dziewczyna jest w śpiączce i prawdopodobnie chciała popełnić samobójstwo. Co ją do tego skłoniło? Jaki był powód podjęcia przez nią próby odebrania sobie życia?

Leo, Rose i Red zrobią wszystko, aby dowiedzieć się całej prawdy. Odkryją nowe sekrety i tajemnice, być może dowiedzą się czegoś, czego nigdy by się nie spodziewali. 
Historia o życiu nastolatków i o ich problemach. Przyjaciele, pasje i ból. Wszystkie aspekty zawarte na zaledwie czterystu stronach. Książka, którą czyta się bardzo szybko. Mimo iż jestem nastolatką i nie mam poważnych problemów, dałam się ponieść tej opowieści. Historia jest smutna, ale uważam, że można nawet odnaleźć w niej część siebie. 

Może to dziwne, ale czytając smutne historie nabieram pewności siebie i mam większe nadzieje na lepszą przyszłość. Być może nie tylko ja... Uważam, że czytając książki o problemach ludzi, zapominamy o swoich, albo przynajmniej stwierdzamy, że nasze trudności są niczym w porównaniu z innymi.

Książkę polecam zarówno nastolatkom, jak i dorosłym. Ciekawa i niezwykła opowieść o tym, jak zwykłe życie może przerodzić się w strach i tajemnice. Miłość, którą odkrywamy, przyjaciele, których zdobywamy, trudności, które pokonujemy.

"Czasem musisz zapomnieć, czego inni od ciebie oczekują, i być tym, kim chcesz być, robić to, co chcesz robić, ponieważ prawdziwa miłość to wspaniała rzecz i nie wolno jej przegapić."
~ "Mirror, mirror" str. 197

Klaudia


wtorek, 16 stycznia 2018

"Niepowszedni. Porwanie" Justyna Drzewicka - recenzja

Tytuł: "Niepowszedni. Porwanie"
Autor: Justyna Drzewicka
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Niepowszedni, tom 1

„Niepowszedni. Porwanie” jest pierwszą książką napisaną przez polską autorkę Justynę Drzewicką.

Opowiada o piątce dzieci będących tytułowymi Niepowszednimi, czyli ludźmi z niezwykłymi mocami. Zostają oni porwani przez okrutnych i bezwzględnych łowców handlujących ludźmi takimi, jak oni. Wspólnie próbują wydostać się z niewoli.

Trzecioosobowa narracja skupia się głównie na Nili, będącej Żniwiarką, czyli Niepowszednią mogącą nie tylko uzdrawiać, lecz także zabijać ludzi. Ona oraz reszta głównych bohaterów są ciekawymi postaciami. Posiadają swoje unikalne moce, ale również osobowości, przez co nie są nudni. W miarę postępu historii zmieniają się i rozwijają, a ich przygody nie są proste i łatwe, jak w innych tego typu książkach, co bardzo mi się spodobało. To wszystko nadaje powieści realizmu. Autorka pokazała, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli i bohaterowie muszą zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, tak jak my w prawdziwym życiu.

Autorka posługuje się niecodziennymi i już nieużywanymi słowami oraz zwrotami. Nie ma ich bardzo dużo, nie przeszkadzają one w czytaniu, a nadają opowieści wygląd starej historii. Jest to ciekawe urozmaicenie książki, które mi się spodobało.

Ogólnie książka jest interesujaca. Podoba mi się realizm bohaterów tej powieści, którzy byli naturalni, mimo iż książka jest z gatunku fantasy. Świat przedstawiony w niej był ciekawy, a barwne opisy pozwoliły zrozumieć pokazany świat. Polecam tę książkę każdemu.

Julia


czwartek, 11 stycznia 2018

"Dziennik Cwaniaczka. No to lecimy" Jeff Kinney - recenzja

Tytuł: "Dziennik Cwaniaczka. No to lecimy" 
Autor: Jeff Kinney 
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 224 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Dziennik cwaniaczka, tom 12


Także i w tej części, już 12. z serii o Cwaniaczku Gregu, mamy potężną dawkę śmiechu, oprawioną w przyjemną i bardzo czytelną oprawę. 

Ta część opowiada o wyjątkowym pomyśle rodziców Grega na nietypowy świąteczny wyjazd w tropiki, który z czasem okazuje się być nie do końca tym, o czym mówiły reklamy. Gotowość na wszystkie z "atrakcji" tego wyjazdu zdecydowanie przewyższają oczekiwania. Jedyna osoba załamana pomysłem, to sam główny bohater, który - jak ma się wkrótce okazać - ma rację. 

Jak zwykle spotkamy tam braci Grega oraz rodziców, a także kilka pobocznych postaci, również znanych z przeszłości. Ponadto ta książka ma też humor, charakterystyczny dla głównego bohatera, który nieco sceptycznie podchodzi do świata i jego problemów. Jest w końcu tylko nastolatkiem o wielkiej głowie. 

Bardzo przyjemnie pisana, wprowadza w świat bohatera i z łatwością można się wciągnąć w tę historię. Fragmemty opatrzone obrazkami dodatkowo tworzą miłą odmianę, bardzo ciekawą dla oczu dziecka. Książka sama w sobie jest lekka i ma dość dużą czcionkę. Dobra jako lektura dla młodszych moli, zaczynających swoją przygodę z czytaniem. 

Osobiście, jako osoba która już kiedyś zetknęła się z tą serią i sama zaczynała też głównie od niej, muszę powiedzieć, że polecam. Jako przerywnik, historia do śmiechu, a później do wspominania. Łatwa i miła, pozwalająca polubić bohaterów i zrozumieć ich punkt widzenia, uwypukla niektóre, zdawałoby się łatwe, problemy. 

Co mogę powiedzieć... Tradycja jest tradycją. Więc nie powinnam kierować tej lektury tylko do konkretnych osób. Jeżeli tylko i wyłącznie zainteresuje kogoś opis, zachęcam do czytania. Magia książek jest w ich uniwersalności, szczególnie kiedy czytamy je po latach i odkrywamy drugie dno. Ta historia jest sarkastyczna i zabawna, więc... Idźcie i czytajcie, zobaczymy co wpadnie do czytelniczych rąk następnym razem!

Ola


poniedziałek, 8 stycznia 2018

"Rdza" Jakub Małecki - recenzja

Tytuł: "Rdza"
Autor: Jakub Małecki
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 283
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Dostałam książkę młodego 35- letniego autora, ale już ze sporym dorobkiem. Przyznam się, że nie czytałam wcześniej ani "Dygotu", ani "Śladów" i już teraz wiem, że muszę nadrobić zaległości (obydwie wspomniane pozycje były nominowane do Nagrody literackiej NIKE).

Nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, nawet trochę się obawiałam, że będę się męczyć, a tu niespodzianka. Jakub Małecki pisze naprawdę porywająco. Losy bohaterów przedstawione zostały bardzo realistycznie, a język powieści trafia do czytelnika, pozwala zrozumieć przeżycia bohaterów, lokalne klimaty, rozterki, życiowe dramaty.

"Rdza" to kilka historii, które splatają się w jedną całość, historii, które opowiadane retrospektywnie do końca powieści zaciekawiają i potrafią dopiero wyjaśnić dylematy i losy naszych bohaterów. 

Szymek to siedmiolatek, który spędza czas na beztroskiej, trochę niebezpiecznej zabawie, bo razem z kolegą układają monety na torach i ten letni dzień 2002 roku całkowicie odmienił jego życie. Wypadek samochodowy zabiera mu rodziców, chłopiec mający szczęśliwe dzieciństwo, bezpieczny, pogodny dom musi przeprowadzić się do domu babci. Poznajemy losy Szymka i jego babki Tośki, niemal tak dokładnie, jakbyśmy żyli obok nich. Dzięki retrospekcji przenosimy się do września 1939, mała Tośka zapamięta dobrze pierwszy dzień szkoły w drugiej klasie, gdy nauczycielka kazała im wracać do domów, najlepiej razem i szybko. I na kolejnych kartach powieści rzeczywistość przeplata się z przeszłością. Losy zwykłych ludzi pokazane są niezwykle przejmująco, tak po ludzku, wielokrotnie było mi żal niektórych bohaterów. Małecki uświadamia, że życie niesie nieprzewidywalne zdarzenia, czasem jedna chwila odmienia nasze życie i nie jesteśmy w stanie tego zatrzymać.

Czytałam "Rdzę" wykorzystując każdą wolną chwilę i cieszę się, że są tacy autorzy, którzy mimo młodego wieku potrafią zaciekawić, opowiedzieć używając zwykłych słów, bez zbędnego patosu, niezwykłą historię o zwykłych ludziach. Polecam, warto. 

Marta


"Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę" Sumia Sukkar - recenzja

Tytuł: "Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę" 
Autor: Sumia Sukkar
Gatunek: literatura obyczajowa
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: Jaguar


"Zawsze chciałem, żeby w naszych umysłach pojawiła się tabliczka i gumka do ścierania, kiedy zamkniemy oczy, byśmy mogli przepisać wspomnienia na nowo lub po prostu je wymazać."


Bajecznie kolorowa okładka w pierwszej chwili nie zapowiada trudnego tematu, który poruszony został w książce. Historia tytułowego chłopca opisana została pięknym językiem.
"Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę" to niezwykle wzruszająca opowieść o przygodach czternastoletniego Adama. Adam stracił matkę - od tego czasu opiekuje się nim siostra Yasmine. Adam ma zespół Aspergera. Widzi i nazywa emocje kolorami. Gdy zaczyna się wojna, jego życie wywraca się do góry nogami. Okrucieństwa wojny, takie jak śmierć brata, rozstrzelanie sąsiadów, porwanie siostry, czy bombardowanie miasta i utrata domu odmienią go na zawsze. Co Adam utrwali na swoich obrazach? Dowiecie się, gdy przeczytacie tę książkę - polecam, Maciej Makaryk.



sobota, 23 grudnia 2017

"Włoska awantura" Magdalena i Sergiusz Pinkwart - recenzja

Tytuł: "Włoska awantura"
Autor: Magdalena i Sergiusz Pinkwart
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 120
Wydawnictwo: Akapit Press 
Seria: Drakulcio ma kłopoty


W tej części Drakulcio zawita do ojczyzny pizzy i oliwek. Nie jestem pewna czy Włochy są przygotowane na przyjazd tego rozbrykanego chłopca i jego ekipy. Krótko przedstawię tę zabawną grupkę, żebyście mogli poczuć jak niesforne i zróżnicowane to towarzystwo. Zacznijmy od Drakulcia - nasz główny bohater zawsze wpada w kłopoty, znajdowanie się w niewłaściwym miejscu i czasie to jego specjalność. Nasz Drakulcio posiada także kuzynkę, Annę Marię, której talent można porównać tylko z jej egoizmem. Koniecznie muszę także wspomnieć o chłopcu imieniem Andrea, który zainicjował cały ten wyjazd. Jego tata jest Włochem, który przeprowadził się do Polski, dlatego chłopiec świetnie zna się na kulturze i potrafi płynnie mówić w dwóch językach. Zbliżają się jego urodziny, które chciałby spędzić we Włoszech, dlatego postanawia pojechać do swojego wujka Eraldo ze swoim najlepszym przyjacielem. Dziwnym trafem z dwuosobowej grupy powstała drużyna złożona z siedmiu osób. Oprócz wyżej wymienionych chłopców i Anny Marii, do gromadki włączają się także wiecznie głodny Tedi, klasowa kujonka Magda Klonowska, a także Gerard - chłopiec pochodzący z Francji i świetnie grający w piłkę nożną. Z całą gromadką postanowiła pojechać także wykształcona italianistka, pani Agnieszka.

Włochy to piękny kraj, słynący z pysznego jedzenia, wspaniałej kultury i melodyjnego języka. Nic dziwnego, że dzieciaki wprost nie mogą się doczekać odwiedzenia go. Ich entuzjazm zostaje jednak ostudzony, gdy na lotnisku czeka na nich niziutki, wąsaty Włoch, który zabiera ich gdzieś wysłużonym fiatem. Mimo, że pierwsze wrażenie wydawało się trochę nieciekawe, później jest tylko lepiej! Dzieciaki zostają zawiezione do XIV wiecznego zamku, który okazuje się domem wujka Andrei. Zamek skrywa wiele tajemnic i cennych skarbów, nawet pochodzących z czasów templariuszy. Szybko okazuje się jednak, że duma i chluba zamku, w postaci cennych artefaktów została skradziona zeszłego lata. Honor i rodzina mają we Włoszech ogromne znaczenie, dlatego wujek Eraldo przyrzekł, że nie spocznie, dopóki nie odnajdzie osoby, która odważyła się obrabować jego dom z cennych pamiątek.

Jak potoczy się pobyt dzieciaków w Bel paese (Przepięknym Kraju)? Czy skarb Templariuszy zaginął już na zawsze?Śledźcie dokładnie treść i czerpcie przyjemność z tej krótkiej opowieści. Oprócz ciekawej i przyjemnej historii książka funduje nam także urocze ilustracje i naprawdę przezabawne dialogi. Życzę przyjemnej lektury....

Kinga