środa, 26 kwietnia 2017

„Olśnienia” Magdalena Rybak - recenzja

Tytuł: „Olśnienia”
Autor: Magdalena Rybak
Gatunek: literatura obyczajowa, wspomnienia
Liczba stron: 159
Wydawnictwo: Drzewo Babel


„Olśnienia” to niepozorna książeczka w nietypowym formacie. Jej nietypowość zaś na formacie się nie kończy. Jest to bowiem zbiór krótkich tekstów, w których znani i lubiani aktorzy, dziennikarze, publicyści, podróżnicy czy muzycy opowiadają o swojej „chwili życia”. O tym momencie, który był dla nich wyjątkowy, bo coś zrozumieli, dokonali jakiegoś wyjątkowego, życiowego odkrycia. Historie prosto z ich codzienności, powiedziałabym, że nawet intymności, bo nie każdy przecież chce dzielić się tym, co myśli i jak myśli. Dla wielu osób są to sprawy tak osobiste, że nie mówią o nich nikomu, nawet najbliższym. Drugim problemem dla wielu osób byłoby chyba ubranie w słowa tych „olśnień”. Tymczasem okazuje się, że pięknie i prosto przedstawili je m.in. Stanisława Celińska, Anna Dymna, Krystyna Janda, Leszek Możdżer czy Maciej Stuhr. 

Nie jest to książka, którą czyta się szybko. Trzeba nad nią trochę pomyśleć, zastanowić się nad przesłaniem, które zostawili nam bohaterowie tych krótkich tekstów. Doceniam to bardzo, że zechcieli się oni podzielić z autorką swoimi prywatnymi „olśnieniami” i cieszę się, że miałam możliwość przeczytania tej książki. Polecam wszystkim, bez wyjątków, bo każdy potrzebuje czasem chwili na to, by spojrzeć na życie z dystansu, przemyśleć to i owo, a w rezultacie może odnaleźć swoją własną „chwilę życia”? 

Zoja


poniedziałek, 24 kwietnia 2017

"Klucz niebios" James Frey, Nils Johanson-Shelton - recenzja

Tytuł: "Klucz niebios"

Autor: James Frey, Nils Johanson-Shelton
Gatunek: fantastyka

Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Seria: Endgame, tom 2


Jesteś fanem fantastyki? Lubisz książki, które wciągną Cię w wir niesamowitych i nadzwyczajnych przeżyć? Ta książka jest idealna dla Ciebie, ale przed tym tomem powinieneś sięgnąć po pierwszą część! Mnóstwo łamigłówek i skomplikowanych rebusów. Wskazówki, zagadki, szyfry. Książka jest jak labirynt, pełna kodów i ukrytych rzeczy. 
Niesamowite i porywające sploty akcji. Fantastyka budząca podziw. Wiele szyfrów i skrótów nadaje tajemniczości tej książce, dzięki czemu czyta się ją z coraz większym zaciekawieniem. Dziwne teksty, niespotykane znaki i obrazy nadające spójności. Walka i wielka gra. Gra, którą każdy chce wygrać.

Bohaterowie, których imiona trudno przeczytać, poszukują kolejnych dwóch kluczy. Sarah Alopay zdobywczyni Klucza Ziemi. Wysiłek, poświęcenie i wiele prób. Aby powstrzymać demony musi dalej grać. 
Zostało dziewięcioro graczy. Każdy z nich pragnie odnieść sukces i odnaleźć kolejne klucze. Zrobią wszystko, aby zwyciężyć. Każdy z osobna. 
Hilal ibn Isa al-Salt doznał skaleczenia na skutek ataku, przez który mógł umrzeć. Jednak jest w tym jeden plus. Dowiedział się czegoś, co wie tylko on. Tylko. Pozostali gracze nie mają o tym bladego pojęcia.
Mnóstwo sekretów i tajemnic. Aksumowie znający sekret, który może ocalić ludzkość. 
Skrywanie mnóstwa słów tak, aby nie wyszły na jaw. 
Istoty stojące za Edgame. Co są w stanie jeszcze zrobić? 

Osobiście lubię czytać książki dramatyczne i kryminalne, ale muszę przyznać, że ta lektura mnie zachwyciła. Wyróżnia się na tle innych. Nigdy nie miałam okazji przeczytać książki napisanej w ten sposób. Dużo łamigłówek sprawia, że zaczynam bardzo dogłębnie czytać i zapamiętywać wiele informacji. Polecam tę książkę osobom, dla których fantastyka i wyobraźnia są numerem jeden w życiu. Oddaj się w ramiona fantazji!

Klaudia


Szczęści@ry Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska - recenzja

Tytuł: "Szczęści@ry"
Autor: Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska
Gatunek: literatura obyczajowa
Ilość stron: 270
Wydawnictwo: Edipresse Książki


Zazwyczaj nie czytam książek polskich autorów, ale kiedy zobaczyłam "Szczęści@ry", postanowiłam dać im szansę. Jest w nich coś pozytywnego, co od razu przyciąga czytelnika. Może to ta kolorowa okładka, a może sielankowa i zarazem intrygująca obwoluta, tego nie wiem, ale nie żałuję poświęconego im czasu.

Bohaterkami powieści są dwie przyjaciółki: Magda i Jagoda. Obie kobiety mają po trzydzieści sześć lat i znają się mniej więcej od szkoły podstawowej. Nic więc dziwnego, że zwierzają się sobie z najintymniejszych spraw i wspierają w trudnych chwilach. Książka ma formę wymienianych między nimi maili, w których przyjaciółki opisują swoje życiowe perypetie. Tak jak mówi obwoluta, "Szczęści@ry" zaczynają się od happy endu, bowiem od dwóch ślubów. Poprzednie związki obu kobiet były pomyłkami, ale teraz, po zakończeniu spraw rozwodowych i wyleczeniu złamanych serc, pora na nowe życie. Zarówno Magda, jak i Jagoda, poznają partnerów, którzy akceptują ich bagaż życiowych doświadczeń i kilkuletnie już dzieci. Przyjaciółki piszą do siebie o różnych sprawach, np. o problemach z wyborem sukni ślubnej, o ekscytacji ceremonią, o szczęściu, dzieciach, ale także o przeciwnościach losu, które później je spotykają.
Książka porusza bowiem kilka trudnych tematów, czego zupełnie się po niej nie spodziewałam. Pojawia się w niej wątek sąsiada alkoholika, który bije swoją żonę, a także problem eurosieroctwa. Powieść rozwija się powoli, co na początku trochę mnie nużyło, niezbyt też podobał mi się fakt, że składa się ona z samych maili, które często były zupełnie wyprane z emocji, ale koniec końców będę ją miło wspominać. Dwie główne bohaterki są bardzo dobrze wykreowane i mimo że są całkowicie zmyślone, to jednak wydają się bardzo realne przez trudności, jakie gotuje im los. Trudności, które mogą spotkać każdą z nas.

Tak naprawdę "Szczęści@ry" są powieścią o życiu. Bohaterki zmagają się z problemami w pracy, zajmują domem, wychowują dzieci i wśród tych wielu spraw gonią za szczęściem. Mimo różnych przeszkód, problemów, a czasami nawet łez zawsze odnajdują w domowym zaciszu radość. Gdy spędzają czas z ukochanym, gdy patrzą na spokojnie śpiące w łóżkach dzieci, nawet podczas spaceru z psem. Wiedzą, że mają wielkie szczęście, właśnie one, bo mają dom, dzieci i kogoś, kto je kocha i wspiera. Myślę, że "Szczęści@ry" są lekturą odpowiednią dla nieco starszych czytelniczek, które odnajdą się w tej tematyce.

Edelline


środa, 19 kwietnia 2017

"Głębia Challengera" Neal Shusterman - recenzja

Tytuł: "Głębia Challengera"
Autor: Neal Shusterman
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 330
Wydawnictwo: Grupa wydawnicza Foksal; YA!

Caden Bosh jest typowym chłopakiem otoczonym rodzinną miłością, wiernymi przyjaciółmi i problemami przeciętnego nastolatka. Jednak nie trwa to wiecznie, a gdy wzywa go tajemnicza głębia, bardzo trudno stawić mu opór. W ten sposób przeciętny chłopak zaczyna żyć w dwóch światach, staje się członkiem zagadkowej załogi z kapitanem i papugą na czele, gdzie jako pokładowy artysta musi dokumentować rejs w obrazach.
Caden staje się niewolnikiem własnego umysłu, ma wrażenie, że każdy go obserwuje i chce jego śmierci. Już nigdzie nie może czuć się bezpiecznie, dlatego zaczyna obsesyjnie wyładowywać swoją bezradność spacerując, mimo to wciąż ma wrażenie, że traci grunt pod nogami i coraz bardziej zatraca się we własnych skłębionych myślach. Jego rysunki stają się plątaniną z pozoru niezrozumiałych kształtów i kresek. Chłopak odwraca się od bliskich, jednak samotność jest jednocześnie jego ukojeniem i przekleństwem.
Gdy oceaniczny rejs zaczyna coraz bardziej przypominać rzeczywistość, Caden potrzebuje na nowo odnaleźć punkt zaczepienia, swój własny kawałek nieba, który pozwoli powrócić mu do dawnego życia, ale jak zaznacza sam autor choroba umysłowa nigdy nie mija całkowicie.

(…) leżę na łóżku, usiłując dostrzec jakiś sens w chaosie, przyglądając się tajemniczej popielniczce, w której mieszczą się resztki mojego życia.

To nie tak, że panuję nad tymi uczuciami. To nie tak, że chcę myśleć te myśli. One po prostu są, jak szpetne, niechciane prezenty urodzinowe, których nie można zwrócić."

Neal Shusterman przedstawia nam tę historię w sposób bardzo osobisty, z ogromną wrażliwością. Nadał on książce dość poetycki wyraz, co w pewien sposób powinno kolidować z treścią dotycząca choroby psychicznej, jednak w praktyce jest zgoła inaczej. Niby jest to książka młodzieżowa opowiadająca o procesie postępowania choroby, momentami zabawna, czasem cyniczna, ale tak naprawdę ukazująca chorobę jako coś wyniszczającego nie tylko chorego, ale także całe jego otocznie. Myślę, że zadaniem równie trudnym co nieustanna walka z chorobą, jest przypatrywanie się jak ktoś bliski coraz bardziej zanurza się w mroczną toń, z której może nie odnaleźć drogi powrotnej.

Mimo tak trudnej tematyki pokochałam tę książkę. Jest ona przepełniona przemyśleniami bohatera, a wszystkie wydarzenia zdają się raczej pełnić rolę tła, bo główne skrzypce gra właśnie Caden i jego wnętrze. Czasem sama nie wiedziałam w co mogę wierzyć, a w co nie, dzięki temu lepiej zrozumiałam jak czuje się chłopak , którego trawi choroba. Całości dopełniają ilustracje obrazujące postępowanie przypadłości Cadena, wykonał je syn Neala, gdy sam zmagał się z chorobą umysłową. Chyba to jest właśnie powodem, dlaczego powieść ta jest tak ciekawa. Autor sam obserwował jak jego syn boryka się z własnymi demonami, czuł rozdzierającą serce bezradność i postanowił podzielić się tym wszystkim wydając tę właśnie książkę.

Głębia Challengera absolutnie nie jest utworem fikcyjnym. Miejsca, do których trafia Caden są aż nazbyt realne.
Mimo, że jest to książka kierowana do młodzieży, myślę, że zadowoli niejednego dorosłego. Zmusi do przemyśleń, ale przede wszystkim pokaże czym naprawdę są zaburzenia psychiczne. Gorąco polecam wszystkim bez wyjątku.

Kinga


"Wiktoria" Daisy Goodwin - recenzja

Tytuł: "Wiktoria"
Autor: Daisy Goodwin
Gatunek: biografia
Liczba stron: 428
Wydawnictwo: Marginesy


Powieści biograficzne albo zanudzają albo fascynują, a tu jeszcze mamy do czynienia z biografią znanej postaci historycznej - Wiktorii Hanowerskiej, która panowała w Wielkiej Brytanii od 1837 do 1901 roku. Trochę bałam się, że przytłoczy mnie masa szczegółów, postaci, wątków związanych z epoką wiktoriańską, a tu jakże miłe zaskoczenie. Tę powieść naprawdę czyta się lekko, przyjemnie, prawie jednym tchem. Dowiadujemy się jak osiemnastoletnia Wiktoria zostaje królową po śmierci stryja Wilhelma IV, w miesiąc po 18. urodzinach. Ma młoda królowa małe doświadczenie, za to licznych wrogów i intrygantów, którzy chcieliby wpływać na decyzje monarchini. Musi Wiktoria nauczyć się stanowczości, samodzielności i mądrego podejmowania decyzji. Szacunku poddanych nie da się kupić ani go nakazać. Nie jest łatwo, gdyż jedna kontrowersyjna decyzja i królowa napotyka niechęć ludzi, nawet wrogość. Ma chwile załamania, ale wielkiego wsparcia udziela jej premier lord Malbourne. Jest dużo starszy od Wiktorii, ale wydaje się, że łączy ich coś więcej niż tylko relacje służbowe. Konieczny jest władczyni ktoś zaufany, kto mądrze doradzi, nie czyha na potknięcia i wpadki, ale jest mężczyzną i Wiktoria, która nie miała zbyt wielu kontaktów z płcią przeciwną, szuka u lorda M. nie tylko rozwiązywania służbowych problemów, ale męskiego wsparcia i chyba nawet się w nim podkochuje, co oczywiście jest obiektem spekulacji i plotek.
Powieść zapewne nie należy do nudnych, szczególnie pierwsze dwa rozdziały czyta się z wielką przyjemnością. Język i sposób narracji jest ciekawy, dynamiczne dialogi pozwalają lepiej poznawać bohaterów, a tło historyczne jest dobrze przedstawione.

Poznajemy pierwsze dwa lata z długiego panowania królowej Wiktorii, przed nią wiele sukcesów, ale i sporo porażek. Miejmy nadzieję, że Daisy Goodwin będzie miała zapał do napisania kolejnych tomów. Czekam na nie niecierpliwie.

Marta


wtorek, 11 kwietnia 2017

"Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater - recenzja

Tytuł: "Wyścig śmierci"
Autor: Maggie Stiefvater
Gatunek: fantastyka, fantasy
Liczba stron: 493
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal


Powieść Maggie Stiefvater "Wyścig śmierci" to książka fantastyczno-przygodowa, gdzie obok koni wodnych pojawiają się bohaterowie-ludzie: Kate Connolly, zwana Puck, i Sean Kendrick. Puck i Sean wystartują w Wyścigu Skorpiona. Sean to czterokrotny zwycięzca, a Puck to pierwsza kobieta, która weźmie w nim udział. Do tej pory był to wyścig zarezerwowany dla mężczyzn, dla eich visce, czyli koni wodnych, które żywią się mięsem, żyją w morzu i są śmiertelnie niebezpieczne. Puck będzie startować na zwykłym koniu, swojej ukochanej Dove. Sean pojedzie na czerwonym ogierze zwanym Corr, który został przez niego wyciągnięty z morza i oswojony. Jednak konie wodne nigdy nie przestają tęsknić za morzem i w jego bliskości stanowią zagrożenie dla każdego człowieka. Zachowują się wtedy, jak dzikie zwierzęta i mogą zabić każdą żywą istotę, która stanie im na drodze. Wyścig odbywa się na plaży, co stanowi dodatkowe niebezpieczeństwo. Dla Puck wyścig i główna wygrana to możliwość spłacenia długu za dom, który musi opuścić po śmierci rodziców. Dla Seana wygrana to możliwość kupienia Corra, który jest dla niego całym światem. Między Puck a Seanem rodzi się uczucie, które wszystko komplikuje. Jak to się skończy? Czy brat Puck opuści dom i wyspę? Czy Sean wreszcie zdobędzie Corra? I kto wygra wyścig? 
Przeczytaj, a wszystko będzie wiadome. Polecam książkę każdemu, nawet jeśli ktoś nie przepada za gatunkiem fantasy. Ta historia wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu aż do ostatniej kartki. 

Kasia


piątek, 7 kwietnia 2017

"Dom ośmiu tajemnic" Liliana Bardijewska - recenzja

Tytuł: "Dom ośmiu tajemnic"
Autor: Liliana Bardijewska

Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 160
Wydawnictwo: Marginesy


Kiedy zobaczyłam na okładce informację, że to lektura dla klasy czwartej, trochę się zjeżyłam. Nie dość, że LEKTURA, to jeszcze do podstawówki? Ale postanowiłam przekonać się, czy warto ją poznać i nie żałuję tej decyzji!
Marcin wraz z rodzicami i psem wprowadza się do Domu Numer 8, który znajduje się przy Ulicy. Ulica nie jest zachwycona Nowymi, bo cóż to znowu znaczy! Ktoś jej się tu będzie pętał, przeszkadzał, brudził? O, niedoczekanie ich! Już ona im pokaże, gdzie raki zimują. Na początek... Ulica postanowiła utrudnić Nowym znalezienie ich nowego domu. Bo co to za problem, przenieść budynek z jednej strony ulicy na przeciwną? Żaden! I nagle, Dom Numer 8 wylądował między numerem 7 a numerem 9, po stronie nieparzystej. Jednak Marcin nie dał się zwieść. Razem z psem Cezarem szybko odkryli podstęp i znaleźli ich nowe miejsce zamieszkania. Ale tam czekały kolejne trudności. Tynk się sypie, wszystko skrzypi niebezpiecznie i wcale nie zachęca do zamieszkania... Kamienica robiła co mogła, by pozbyć się niechcianych gości. Czy jej się to udało? Oczywiście, że nie! Marcin był  wprost zachwycony nowym domem. Czy Dom odwzajemni jego uczucie? Kim jest babcia Anzelma i co można zjeść w jej cukierni? Do kogo należy znaleziony na strychu wąż boa? Kim jest Rumorek i ile tak naprawdę ma lat? Czy Marcin dostąpi zaszczytu Wtajemniczenia i na czym ono polega? Sporo tych pytań, jak na taką krótką książkę. Ma ona tylko osiem rozdziałów. A może aż osiem? Każdy z nich kończy się krótkim wpisem z pamiętnika Marcina. 
Sami się przekonajcie, czy tajemnice Domu są wystarczająco tajemnicze. Polecam :-)
K@sia  

  

środa, 5 kwietnia 2017

"Silver. Trzecia księga snów" Kerstin Gier - recenzja

Tytuł: "Silver. Trzecia księga snów"
Autor: Kerstin Gier
Gatunek: literatura młodzieżowa
Ilość stron: 456
Wydawnictwo: Media Rodzina
Cykl: Silver - księgi snów (tom 3)


Od mojego ostatniego spotkania z bohaterami "Silver" minęło już trochę czasu, dlatego bardzo ucieszyłam się na wieść o kolejnym tomie. Niestety, "Trzecia księga snów" jest zarazem ostatnią z tej serii. W podziękowaniach autorka wyraźnie zaznacza, że to koniec tej przygody i pora na następne. Trochę mi z tego powodu smutno, gdyż jest to jedna z lepszych trylogii, jakie miałam okazję ostatnio czytać. Bardzo polubiłam bohaterów i często z zapartym tchem śledziłam ich losy. Tym razem nie było inaczej.

W tomie trzecim życie sióstr Silver znowu się komplikuje. Mia uparcie próbuje odkryć, kim jest tajemnicza szkolna blogerka o nicku Secrecy, Liv za to ponownie zaczyna chodzić z Henrym, co wywołuje u niej kompleksy, z którymi musi sobie poradzić. Oprócz tego w szkole i otoczeniu dziewczyn zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Niemal każdego dnia mają miejsce nowe skandale, za którymi zwykle stoi ich dawny przyjaciel, a teraz wróg, Arthur. Sytuacja staje się na tyle poważna, że życie Liv jest zagrożone, dziewczyna nawet w swoich snach nie czuje się bezpiecznie. Razem z przyjaciółmi musi znaleźć sposób na powstrzymanie Arthura. Oprócz tego na horyzoncie pojawia się wizja ślubu sióstr mamy, który przysporzy im wiele stresu, ale też i zabawnych sytuacji.

"Trzecia księga snów" wyjaśnia niemal wszystkie tajemnice zawarte w trylogii, a także dodaje kilka nowych wątków. Akcja niezmiennie jest wartka, opisy ciekawe, a dialogi sprawnie wplecione w tekst. Na czytelnika czeka duża dawka humoru, nieprzewidywalnych zdarzeń i nietuzinkowych pomysłów. Uważam tę część za piękne zakończenie serii, choć oczywiście nie narzekałabym, gdyby pojawiło się ich więcej. Dodatkowo ze wszystkich trzech książek, to właśnie ta podoba mi się najbardziej, również ze względu na oprawę, która naprawdę jest rewelacyjna. Ze smutkiem żegnam się z bohaterami i wizją świadomych snów, czekam za to niecierpliwie na kolejne publikacje Kerstin Gier. Szczerze polecam, na pewno się nie zawiedziecie.

Edelline


wtorek, 4 kwietnia 2017

"Dollbaby" Laura Lane McNeal - recenzja

Tytuł: "Dollbaby"
Autor: Laura Lane McNeal
Gatunek: powieść historyczna
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Świat Książki



"Dollbaby" to debiutancka powieść Laury Lane McNeal. Kiedy zobaczyłam okładkę książki, natychmiast przyszło mi do głowy skojarzenie z inną powieścią - "Przeminęło z wiatrem". Wprawdzie tam akcja rozgrywa się w czasie wojny secesyjnej, więc znacznie wcześniej, ale nie przeszkadzało mi to w ogóle dostrzec w wyobraźni plantacji bawełny, pięknej Scarlett, tematu niewolnictwa i dramatu wojennego, którego wraz z innymi bohaterami była częścią. 
Akcja "Dollbaby" rozgrywa się w Nowym Orleanie w latach sześćdziesiątych XX wieku, zatem tematy segregacji rasowej i walki o równouprawnienie są żywe, jak to na Południu. Główną bohaterką jest nastoletnia Ibby, którą poznajemy w trudnych dla niej chwilach. Dziewczynka obwinia się o śmierć ojca, który ginie w wypadku. Dramatyzmu całej sytuacji dodaje fakt, że również jej matka uważa córkę za winną... Zawozi Ibby do teściowej, mieszkającej w Nowym Orleanie, która jest dość specyficzną osobą. Babcia dziewczynki, Fannie, jest bogata i zatrudnia czarnoskórych służących. Pobyt, który miał trwać krótko, a tymczasem wydłużył się na całe lata, stał się dla Ibby wyjątkowym doświadczeniem. Zaprzyjaźnia się z dwiema służącymi, Queenie i jej córką, Dollbaby, które opiekują się dziewczynką, opowiadając jej o babce i ojcu. Kolejne odkrywane przed Ibby tajemnice jej rodziny zmieniają ją i jej spojrzenie na świat i ludzi. Powoli dojrzewa, coraz więcej rozumie i kolekcjonuje życiowe doświadczenia.  
Choć to debiutancka powieść, zupełnie się tego nie odczuwa podczas lektury. Opowiadana przez Laurę McNeal historia jest napisana z poczuciem humoru, barwnie i lekko. Nawet trudne tematy segregacji i rasizmu przedstawione są ciekawie, bez patosu czy obierania jednej ze stron. 
Historia wciąga czytelnika i trzyma w napięciu. Porusza i wywołuje wiele emocji. Polecam ją nie tylko miłośnikom romansów, ale także tym, którzy lubią powieści obyczajowe z tłem historycznym.  

Zoja



niedziela, 2 kwietnia 2017

"Ostatnia rola Hattie" Mindy Mejia - recenzja

Tytuł: "Ostatnia rola Hattie"
Autor: Mindy Mejia
Gatunek: kryminał, thriller
Liczba stron: 350
Wydawnictwo: BURDA Książki


Główna bohaterka to osiemnastoletnia Hattie, która ma wielki talent aktorski. Uczestniczyła w wielu przedstawieniach i odgrywała mnóstwo ról. Wkrótce postanawia uciec zostawiając rodzicom karteczkę, na której pisze, że... wróci później. Ile trwa "później"? Może dzień, rok, albo wieczność...
Martwa dziewczyna znaleziona w stodole. Poplamione krwią ubrania i spuchnięte, sine nogi. Czy to Hattie? Przeczytajcie, a się dowiecie. 
Peter, mężczyzna chorujący na niewydolność serca. Czy łączy go coś z Hattie? Gdzie podziała się dziewczyna i czy uda się ją odnaleźć?
Fantastyczna fabuła i nagłe zwroty akcji. Książka, która wciągnie każdego. Nieprzewidziane zdarzenia. Morderstwa. Krew. Zabójstwa. Szeryf, który postanawia znaleźć zabójcę... 

Serdecznie polecam tę książkę każdemu. To jedna z lepszych lektur, jakie do tej pory przeczytałam! 

Klaudia