czwartek, 7 września 2017

"365 dni z Ewą Chodakowską" Ewa Chodakowska - recenzja

Tytuł: "365 dni z Ewą Chodakowską. Planner 2018"
Autor: Ewa Chodakowska

Gatunek: kalendarz, planner
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki



Kolejny rok szkolny zaczynamy od recenzji kalendarza. Stanie się on nagrodą dla recenzentki, która opisze dla Was najwięcej ciekawych książek do grudnia tego roku. Ciekawe, kto zdobędzie pierwsze miejsce?

Planner na 2018 rok jest bardzo ładnie i estetycznie wydany. Twarda oprawa pomoże w zachowaniu go w jak najlepszym stanie przez cały rok. Czy w torebce, czy w plecaku, taka okładka będzie chronić wnętrze przed uszkodzeniem. 

Chyba każdy lubi co jakiś czas usłyszeć coś pozytywnego i miłego. Dokładnie taką metodę na dobry humor i samopoczucie stosuje autorka kalendarza. Gwarantuje nam motywację do bycia fit przez cały rok, każdego dnia. 

Oprócz miejsca na notatki pani Ewa serwuje nam motywacyjne zdania, przemyślenia i ciekawostki dietetyczne. Dla wielu przydatne też będą na pewno przepisy na różne potrawy, razem ze zdjęciami tych smakowitości. Jeśli uprawiasz nordic walking lub chcesz zacząć biegać, znajdziesz tu kilka tras przygotowanych specjalnie na tę okazję. 

Warto przemyśleć, czy taki kalendarz nie okaże się idealny, by zmienić swoje życie. Motywacja i uporządkowanie celów - to nam oferuje. Czy z tego skorzystasz? To zależy tylko od Ciebie. 

To będzie dobry rok! Do dzieła! :-)

Zobaczcie reklamę kalendarza w YT:




niedziela, 25 czerwca 2017

sobota, 24 czerwca 2017

"Sidney Chambers. Złowroga noc" James Runcie - recenzja

Tytuł: "Sidney Chambers. Złowroga noc"
Autor: James Runcie
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Marginesy
Cykl: Zagadki Grandchester, tom 2

Książka pt. "Sidney Chambers. Złowroga noc" jest kolejną pozycją z sześciotomowego cyklu Zagadki Grantchester, która trafiła w moje ręce. Nie ukrywam, że pierwszy tom bardzo mnie zainteresował i miałam nadzieję na równie ciekawe przygody księdza detektywa. Główny bohater to anglikański ksiądz detektyw, który pracuje w małym miasteczku, na prowincji. Akcja tego tomu rozpoczyna się w 1955 roku, a pastor zostaje wplatany w międzynarodową aferę szpiegowską. Jak poprzednio, nic dla niego nie jest ani oczywiste, ani ostateczne. 

A i przygody księdza Sidneya są jakby nie z tej ziemi, bo na przykład jeden z wykładowców uniwersytetu Cambridge ginie w czasie nielegalnej wspinaczki na dach świątyni. Sidney nie może uwierzyć, że to nieszczęśliwy wypadek, a rozwiązanie zagadki jest mocno polityczne. Zwykły z pozoru pożar pracowni pewnego fotografika też okazuje się mieć drugie dno, a zgon wykładowcy matematyki, zdaniem księdza Chambersa, rzekomo spowodowany zawałem serca, okazuje się być morderstwem i to dzięki księdzu detektywowi poznajemy prawdę. W powieści mamy jeszcze śmierć pewnego młodego krykiecisty, a nasz bohater sędziuje ten mecz. Dla polskiego czytelnika niezbyt obytego w zasadach gry w krykieta jest tu trochę nowych terminów, zasad, pojęć, jakieś runy, silly pointy, long legi, extra covery i wiele wiele innych, ale to tylko kilka stron, no i można się czegoś nowego nauczyć. 

Wreszcie pastor jedzie do podzielonego na strefy okupacyjne Berlina. Tu dopiero się dzieje! Czy uda mu się wydostać z blokady i rąk Stasi??? Czy wreszcie dokona wyboru i zdecyduje się oświadczyć Hildegard?? Zachęcam do sięgnięcia po kolejny tom przygód księdza Sydneya Chambersa. Warto. 

Marta

"Baśnie osobliwe" Ransom Riggs - recenzja

Tytuł: "Baśnie osobliwe"
Autor: Ransom Riggs
Gatunek: literatura młodzieżowa
Ilość stron: 192
Wydawnictwo: Media Rodzina


"Baśnie osobliwe" nie są kontynuacją trylogii "Osobliwego domu pani Peregrine". Tak naprawdę niewiele mają z serią wspólnego, oprócz oczywiście przewodniego tematu, jakim są Osobliwcy. Jednak jeśli spodobał wam się wykreowany przez Riggsa świat, to niewątpliwie musicie sięgnąć również po tę pozycję.

Tak jak mówi tytuł, wewnątrz książki znajdziemy zbiór baśni, których bohaterowie są niezwykli. Wydaje mi się, że autor skierował akurat ten swój utwór bardziej do dzieci, niż młodzieży, jednak nawet mimo to świetnie się przy nim bawiłam. Wszystkie historie dzieją się w zamierzchłych czasach i nie mają żadnego związku z bohaterami wcześniej powstałej trylogii. Niemal każda przekazuje jakiś morał i uczy ważnych w życiu wartości, tak jak właśnie baśń powinna.

Dużo przyjemności dała mi również sama oprawa. Nietuzinkowa, dopracowana i elegancka. Złote zdobienia na okładce i każdej stronie są niewątpliwie dużym plusem. Oprócz tego wewnątrz książki znajdziemy piękne, szczegółowe grafiki.

"Baśnie osobliwe" polecam każdemu. Są ciekawym dodatkiem do trylogii, który można przeczytać nawet jej nie znając. Książka nie jest długa i czyta się ją bardzo szybko dzięki dość dużej czcionce. Dziękuję za możliwość przeczytania.

Edelline


"Prawdziwa miłość" Krystyna Mirek - recenzja

Tytuł: "Prawdziwa miłość"
Autor: Krystyna Mirek
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki

Seria: saga rodu Cantendorfów, tom 3


"Prawdziwa miłość" to, niestety, ostatni tom serii o rodzie Cantendorfów. Wydarzenia z dwóch pierwszych tomów spowodowały lawinę plotek i mnóstwo problemów, które spadły przede wszystkim na Kate, narzeczoną hrabiego Cantendorfa. Choć już właściwie byłą narzeczoną, gdyż okazało się, że lady Adler, kochanka Aleksandra, nosi jego dziecko. Hrabiemu nie pozostało nic innego, jak rozstać się z Kate (otoczenie huczało z wściekłości, potępiając hrabiego) i oświadczyć Isabelle, która marzyła od dawna o tym, by zostać hrabiną Cantendorf. Czy jednak właśnie o to jej chodziło? Skąd nagle to dziecko? Czy hrabia ma z nim coś wspólnego? 

Alice rezygnuje z rozpoczęcia nowego życia gdzieś daleko od zamku i wraca, by poznać całą prawdę o sobie i wyrwać z łap śmierci ciężko chorą Kate. Dziewczyna zapadła nie tylko na zdrowiu po przemoknięciu podczas najgorszej nocy swojego życia, ale także na duszy. Czy uda jej się podźwignąć po ciosie, który spadł na nią tak nieoczekiwanie?

Jedyną osobą, która zna mroczną tajemnicę zamku i jego mieszkańców, jest gospodyni, pani Hammond. Niestety jej czas się kończy. Czy zdąży wyjawić wszystko głównym zainteresowanym? Co hrabia zrobi z nową wiedzą? Jak wybrnie z impasu, w który sam się wplątał? Kto ostatecznie będzie szczęśliwy? 

Przeczytajcie koniecznie wszystkie tomy. Będzie to naprawdę dobrze wykorzystany czas. 

Zoja


piątek, 23 czerwca 2017

"Do zobaczenia nigdy" Eric Lindstrom - recenzja

Tytuł: "Do zobaczenia nigdy"

Autor: Eric Lindstrom
Gatunek: romans, literatura młodzieżowa
Liczba stron: 356
Wydawnictwo: YA!, Grupa Wydawnicza Foksal


"Do zobaczenia nigdy" jest historią niezwykłą. Jej główną bohaterką i zarazem narratorką jest niewidoma nastolatka. Kiedy Parker Grand była małą dziewczynką straciła matkę, a także wzrok w wypadku samochodowym. Byłam bardzo ciekawa jej przedstawienia świata. Tego jak opisuje swoje codzienne życie. I choć w książce nie ma wielu zwrotów akcji, to czytało mi się ją bardzo szybko i przyjemnie, właśnie dzięki nietuzinkowej narracji.

Parker jest dziewczyną wyróżniającą się z tłumu. Nie tylko z powodu swojego kalectwa i codziennie innej przepaski zakrywającej jej oczy, ale również z charakteru. Mimo że nie widzi, potrafi przejrzeć każdego na wylot. Szybko wyrabia sobie zdanie o innych i nie wybacza błędów. Parker nie daje drugich szans. Niedługo jednak ma się przekonać, że każdy człowiek ma swoje tajemnice i nie da się poznać kogoś całkowicie.

Nowy rok szkolny jest dla niej wyjątkowo trudny. W wakacje straciła ojca i próbuje pogodzić się z jego stratą. Na dodatek na horyzoncie pojawia się jej były chłopak Scott, który kilka lat wcześniej zawiódł jej zaufanie. Dziewczyna nigdy mu nie przebaczyła, choć wciąż darzy go uczuciem. W przetrwaniu każdego kolejnego dnia pomagają jej przyjaciółki, a także niezwykłe jak na niewidomą nastolatkę zajęcie czyli bieganie. Każdego ranka Parker zakłada czarne sportowe ubrania i rusza swoją ulubioną trasą w kierunku boiska. Tam zupełnie bez strachu biega na sto metrów. Liczy kroki i cieszy się każdym z nich.

"Do zobaczenia nigdy" pełne jest wzruszeń i łez. Uczy tolerancji, wybaczania i zasad przyjaźni. Parker jest bohaterką, która nie irytuje, nie wzbudza litości, a raczej sympatię. Razem z nią przeżywałam każdy jej sukces i upadek. Mimo że jest to książka młodzieżowa, to szczerze polecam ją każdemu. Tyle w niej emocji, tyle maleńkich cudów codziennego życia, że po prostu nie da się o niej tak po prostu zapomnieć zaraz po przeczytaniu.

Edelline


czwartek, 22 czerwca 2017

"Notatki samobójcy" Michael T. Ford - recenzja

Tytuł: "Notatki samobójcy"
Autor: Michael T. Ford
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Najlepsza książka, jaką do tej pory przeczytałam!!! "Notatki samobójcy" to książka, którą polecam każdemu, oczywiście prócz młodszych dzieci. 

Jest to historia piętnastoletniego Jeff’a, który trafia do szpitalu psychiatrycznego po nieudanej próbie samobójczej. Można rzec, że pochodzi ze świetnej rodziny. Idealna atmosfera, niesamowite miejsce zamieszkania i okolica. Coś jednak sprawiło, że chłopak chciał popełnić samobójstwo. Może nieudany związek, kłopoty w szkole? Cóż, ja wiem, co go do tego skłoniło, ale niestety nie mogę tego napisać, mimo, że bardzo bym chciała. Przeczytajcie ją do samego końca! Gwarantuję, że będziecie zadowoleni.
Pierwszy dzień. Totalny zanik pamięci. Z czym można porównać próbę samobójczą? Czy jest podobna do lotu meteorytu, albo chociażby człowieka w przestrzeni kosmicznej? Nasz główny bohater do tego to porównał. Szybki lot, narastająca energia i większa prędkość. Iskry i ogień, który z czasem przenika nasze ciało. Złe samopoczucie i mdłości, które towarzyszyły chłopcu w tym „locie”. 
Szpital psychiatryczny, to chyba niezbyt dobre miejsce dla nastolatków. Jeśli jest to konieczne, to jak najbardziej, takie przebywanie jest odpowiednie. Białe ściany, które z czasem poszarzały. Jeff nie wiedział, czy znajduje się w piekle, niebie, albo czyśćcu. Na suficie brązowa plama, która zdawała się przypominać twarz, twarz Diabła. Mroczne miejsce, nieprawdaż? Jednak mimo to chłopak wolałby piekło, bo jak stwierdził, można tam spotkać ciekawe osoby.
Wizyty lekarzy, pielęgniarek. Goody to jedna z nich. Można stwierdzić, że jest mu najbliższa. Jednak ciągłe pytania innych mogą z czasem doprowadzić do szału. Jeff miał wytrzymać czterdzieści pięć dni na oddziale dla nastolatków. Terapie grupowe, wsparcie od innych i szczere rozmowy. Dlaczego chłopak nie chce się otworzyć i porozmawiać o zaistniałej sytuacji? Nie jest szczery nawet z samym sobą. Czego się boi i z czym musi żyć dalej?
Książka napisana w sposób bardzo zrozumiały i ciekawy. Zainteresowała mnie już swoim krótkim opisem. Z wielką chęcią opisałabym każdy dzień z osobna, ale recenzja byłaby chyba nieco za długa :p. Bardzo interesująca akcja, która wciąga w niesamowity wir czytania. Gorąco zachęcam!

Klaudia


"Czerwień rubinu" Kerstin Gier - recenzja

Tytuł: "Czerwień rubinu"
Autor: Kerstin Gier
Gatunek: literatura młodzieżowa, science-fiction
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Media Rodzina
Cykl: Trylogia czasu, tom 1


"Czerwień rubinu" to pierwszy z trzech tomów, opowiadających o przygodach Gwendolyn, która wiedzie zwyczajne życie nastolatki. Jej kuzynka, Charlotta, od urodzenia niemal jest przygotowywana do trudnego zadania, które ma jej umożliwić specjalny gen. Pytanie jednak brzmi, czy to na pewno ona go posiada? Fakt wieloletnich ćwiczeń i przygotowań do umiejętności odnalezienia się w innych czasach nie gwarantuje tego wcale. Gwen zaś cieszy się bardzo, że to nie ona musi się tego wszystkiego uczyć... do czasu. 

Rzecz jasna, nie obyło się bez postaci męskiej, a właściwie chłopięcej. Gideon to wprawdzie przystojniak, ale brakuje mu trochę kultury. Kiedy dowiaduje się, że to nie Charlotta będzie z nim podróżować w czasie, traktuje Gwen jak głupiutką gąskę i wścieka się na zaistniałą sytuację. W końcu zadanie, które mają wykonać w przeszłości, wcale nie należy do łatwych. Wędrówki są niebezpieczne i wymagają ogromnej wiedzy, której Gwen, niestety, nie posiada. Co takiego muszą zrobić Gwendolyn i Gideon w przeszłości? Kogo muszą odnaleźć i co mu zabrać? Przeczytajcie, a dowiecie się tego na pewno. Gwarantuję wypieki na twarzy i nieustający dreszcz emocji podczas lektury. I radzę, zaopatrzcie się od razu we wszystkie trzy tomy, bo zakończenie sprawia, że chce się od razu sięgnąć po drugą część i pochłonąć ją jak najszybciej. 

Wszystkie postacie w książce mi się podobały. Myślę, że to dlatego, że nie są nijakie, lecz wyraziste i dopracowane. Autorka dołożyła starań, by nawet dialogi pasowały klimatem i słownictwem do czasów, w których znaleźli się nasi podróżnicy w czasie.

Nowe wydanie może pochwalić się ciekawą okładką, chociaż mnie chyba podobała się poprzednia wersja. Jednak ta również jest przyjemna, trochę przypomina mi trylogię Silver, z tego samego wydawnictwa. 
Polecam bez zastanowienia!

Zoja


piątek, 16 czerwca 2017

"Pył Ziemi" Rafał Cichowski - recenzja

Tytuł: "Pył Ziemi"
Autor: Rafał Cichowski
Gatunek: fantastyka, science-fiction
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Ostatnio przeczytana przeze mnie książka pt. „Pył Ziemi” została napisana przez Rafała Cichowskiego. Autor jest z zawodu tłumaczem. Jego debiutem była książka „2049”, za którą został nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla.

Kiedy nasza rodzima planeta, Ziemia, jest u kresu swoich sił i niewiele jej zostało z życia, w kosmos zostaje wystrzelony statek mający zapewnić przetrwanie naszemu gatunkowi. Około 700 lat później dwoje głównych bohaterów - Lilo i Rez – wracają na Ziemię. Ich zadaniem jest znalezienie Biblioteki Snów.
Na początku warto dodać, że mimo iż książka jest pisana z perspektywy Reza, to nie wiemy, co on tak naprawdę czuje. Nie ma tam opisów emocji, a jeśli już się pojawią, to w bardzo znikomych ilościach. Myślę, że ma to swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że sama mogłam ocenić daną sytuację, ponieważ niczym się nie sugerowałam. Jednakże było to trochę dziwne i dość męczące.
Książka opisuje taki świat, jak może on wyglądać w niedalekiej przyszłości. Doprowadzimy naszą matkę Ziemię do zagłady i, tak po prostu, odlecimy sobie z niej. Pokazuje, jak nasze życie może wyglądać, jeśli nie przestaniemy prowadzić tak wyniszczającego naszą planetę trybu życia.
Oprócz tego, można dostrzec poukrywane pouczenia, m.in. te dotyczące polityki. Pokazana jest tu „demokracja”, w której na decyzje ludzi wpływają odpowiednio sformułowane słowa oraz ukazana jest przebiegłość ludzi, dążących do tego, aby przejąć władzę.

Znajdziemy tutaj dość specyficzny humor oraz wiele sarkazmów i ironii. Książka zaskakuje, daje powody do niespodziewanego śmiechu. Lubię coś takiego, dlatego jest to duży plus ode mnie dla książki.

W wielu momentach pojawiają się „typowe” polskie wulgaryzmy. I to te z tych gorszych. Dla wrażliwszych czytelników może być to trudne do zniesienia. Mają one za zadanie podkreślić daną sytuację – zarówno tę humorystyczną, jak i poważną.

Mnie osobiście książka bardzo się podobała. Lubię tego typu klimaty i ten specyficzny humor. Myślę, że spodoba się ona każdemu o podobnym guście do mojego.

Julia


wtorek, 13 czerwca 2017

"Daleka droga do wody" Linda Sue Park - recenzja

Tytuł: "Daleka droga do wody"
Autor: Linda Sue Park
Gatunek: literatura dziecięca i młodzieżowa
Liczba stron: 136
Wydawnictwo: Media Rodzina

Historie oparte na faktach. Młodzi ludzie, którzy z dnia na dzień walczą o przeżycie. Lubisz książki, które odwzorowują rzeczywistość osób z innych miast/kontynentów? Ta lektura jest idealna dla ciebie!

Smutna, lecz rzeczywista. Walka o przetrwanie. Tutaj każda kropla wody się liczyła. Książka opowiada historię dwójki ludzi, którzy są ze sobą w pewnym sensie powiązani. Nya jest dziewczynką, która w dużej mierze poświęca się dla rodziny. Codziennie chodzi do jeziorka, nabiera wodę i zanosi w rodzinne strony. Chce dla swoich bliskich jak najlepiej, mimo dotychczasowych warunków. Z kolei Salva jest uchodźcą. Wiemy, że takie osoby są w dzisiejszych czasach prześladowane, nie mają łatwego życia. Podobnie jest z Salvą. Jego wioska jest dręczona wojną. Ciągłe bitwy, nieustający chaos, mnóstwo krwi i ciał zmarłych... Chłopiec poszukuje rodzinnych stron i bezpiecznego miejsca, które bardzo by mu się przydało. Co najgorsze, idzie sam. Przemierza samotnie swój kontynent, bez żadnej pomocy.
Książka, która pokazuje trudne życie dwojga ludzi. Ich historie powinno nam dać do myślenia. Książka jest pewnego rodzaju przekazem dla każdego z nas. Polecam książkę osobom młodszym i starszym. Jest pisana bardzo prostym językiem, więc każdy powinien ją zrozumieć.

Klaudia