poniedziałek, 16 października 2017

"Pechowa klasa nr 13 – Przegrane wygrane" Honest Lee i Matthew J. Gilbert - recenzja

Tytuł: "Pechowa klasa nr 13 – Przegrane wygrane"
Autor: Honest Lee i Matthew J. Gilbert
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 144
Wydawnictwo: Jaguar

,,Pechowa klasa nr 13” Honesta Lee i Matthew J. Gilberta jest książką przeznaczoną dla dzieci, aczkolwiek nawet młodzieży miło się ją czyta. W książce ukazane są historie dzieci, nauczycieli, a nawet chomika z tytułowej klasy.

Pechowa dotychczas nauczycielka wygrywa czek na 28 000 000 000 złotych. Postanawia podzielić się nagrodą po równo z każdym swoim uczniem (i chomikiem), obecnym tego dnia w szkole, co daje po 1 037 037 037 złotych i 4 grosze na głowę. Każdy obdarowany ma swój wyjątkowy pomysł na wykorzystanie pieniędzy. Niektórzy kupują sobie krowę, inni sprowadzają Francję na swoje podwórko, a jeszcze inni, niestety, tracą wygraną w dziwny i podejrzany sposób...

Lektura sprawia, że na twarzy czytelnika pojawia się często uśmiech. Jedyną wadą jest to, że ta książka jest zdecydowanie za krótka. Autorzy zachęcają do jej kontynuowania, poprzez napisanie własnego rozdziału, w którym możemy przeznaczyć na jakiś cel swoją część wygranej. Polecam ją nie tylko uczniom szkoły podstawowej, ale również starszym czytelnikom.

Bartek


piątek, 13 października 2017

"Banda do bani" Alice Pantenmuller - recenzja

Tytuł: "Banda do bani"

Autor: Alice Pantenmuller
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 158
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Pamiętnik Zuzy - Łobuzy, tom 2

Po książkę sięgnęłam, ponieważ zainteresowała mnie okładka, a poszukiwałam wówczas ciekawych książek dla dzieci w wieku 10-13 lat. 

Jest to książka przygodowa dla dziewcząt, opisująca niesamowite pomysły Zuzy i jej przyjaciółki Zośki. Dziewczynki niezbyt są lubiane przez rówieśnice z klasy – bowiem cały czas się z nich „nabijają”. W dodatku papuga Lukrecja - należąca do sąsiadki, ustawicznie zatruwa bohaterce życie.

Książka ma charakter pamiętnika, w którym Zuza dowcipnie opisuje swoje przygody i utarczki z bandami dziewczyn i chłopaków (sama założyła bandę „Wściekłych Królików”).

Autorka używa przyjaznego i zrozumiałego dla młodych nastolatków języka, a ilustratorka wymyśliła ciekawą, komiksową szatę graficzną książki.

Ciekawą fabułę nakręcają także podkreślenia, wyróżnienia, pogrubienia tekstu oraz śmieszne rysunki Danieli Kohl.

Serdecznie polecam wszystkim dziewczynom z klas IV-VI. Na pewno wam się spodoba Zuza i jej niesamowite pomysły.

Elka


"Przygody kapitana Majtasa" Dav Pilkey - recenzja

Tytuł: "Przygody kapitana Majtasa"
Autor: Dav Pilkey
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Kapitan Majtas, tom 1


Po książkę „Przygody Kapitana Majtasa” sięgnęłam, ponieważ uczniowie przychodzący do biblioteki polecali mi ją wielokrotnie. O autorze niewiele się możemy dowiedzieć, ponieważ nie ma polskojęzycznej strony, jest tylko Wikipedia po angielsku. Jednak na ostatniej stronie książki znajduje się kilka słów o nim, między innymi takie:

Kiedy Dav Pilkey chodził do szkoły, ciągle wpadał w tarapaty z powodu płatania figli, robienia kawałów i rysowania głupich komiksów. Już w drugiej klasie wymyślił okrytego wielką sławą bohatera, Kapitana Majtasa. Nauczyciel powiedział mu wtedy: Lepiej się popraw, młody człowieku, bo inaczej będziesz do końca życia wymyślał te głupie komiksy. Lecz Dav na szczęście go nie posłuchał.

„Przygody Kapitana Majtasa" to pierwsza część kultowej serii, która pojawiła się u nas ponad dwadzieścia lat temu. Przez ten czas wydanych zostało siedem tomów. Wówczas podbił serca nie tylko dzieci, ale także starszych czytelników, szczególnie studentów. Dziś wchodzi także na wielkie ekrany.

Jest to książka z wieloma czarno-białymi obrazkami, w której możemy znaleźć także komiks oraz ruchome obrazki, które są bardzo ciekawe.

Głównymi bohaterami są dwaj chłopcy George i Harold, zdolni i asertywni, którzy mają wiele za uszami. Chodzą do czwartej klasy szkoły podstawowej. To oni tworzą głównego bohatera komiksów Kapitana Majtasa. A także dzięki ich wygłupom i niecnym pomysłom tworzą prawdziwego Kapitana Majtasa.

Akcja dzieje się głównie w szkole i w mieście, w którym mieszkają chłopcy. Mamy tu sensację i komedię, bardzo śmieszne dialogi i zabawną narrację. Będę szczera, śmiałam się bardzo z dowcipnego stylu autora, ale nie jest to książka pedagogiczna.

Rozdziały są bardzo krótkie, a na każdej stronie jest obrazek.

Polecam tę książkę dzieciom od dziesiątego roku życia, a także dorosłym, bo warto ją przeczytać, by poprawić sobie humor.

Mała Mi


poniedziałek, 9 października 2017

"Listy do utraconej" Brigid Kemmerer - recenzja

Tytuł: Listy do utraconej
Autor: Brigid Kemmerer
Liczba stron: 414
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: YA!

Dawno nie czytałam żadnej dobrej książki młodzieżowej, więc kiedy tylko zobaczyłam okładkę "Listów do utraconej", od razu po nie sięgnęłam. Wiem, wiem, nie powinnam w ten sposób wybierać książki, ale chyba każdy z nas kupując lub wypożyczając daną pozycję sugeruje się w jakimś stopniu jej oprawą graficzną. Ta tutaj jest niezwykle subtelna, ale i tajemnicza. Któż bowiem spodziewałby się kwiatów z papieru? A raczej... z listów? Bardzo podoba mi się w niej również to, że nawiązuje bezpośrednio do treści książki.

Głównymi bohaterami i jednocześnie narratorami "Listów do utraconej" są Juliet oraz Declan. Oboje próbują poradzić sobie z bólem związanym ze śmiercią kogoś bliskiego, a także z poczuciem winy. Mama Juliet była sławną fotografką, jeżdżącą na misje do Afganistanu, Iraku i innych państw, w których działy się wstrząsające światem wydarzenia. Rzadko bywała w domu lecz mimo to była dla córki autorytetem. Po jej nagłej śmierci Juliet wciąż pisze do niej listy. Robiła tak całe swoje życie i dziwnie było jej przestać. Jedyną różnicą było to, że teraz zostawiała je na nagrobku matki. Jednak pewnego dnia ktoś odpisuje na jej list, a dziewczyna wpada we wściekłość. Postanawia zostawić wiadomość bezpośrednio do osoby, która naruszyła jej prywatność.

Declan jest szkolną czarną owcą. Buntownikiem, o którym krążą nierealne plotki i historie. Wykonuje prace społeczne, kosząc trawniki na miejskim cmentarzu. To właśnie on znajduje list Juliet i nie zamierza pozwolić sobie wmówić, że nie wie nic o stracie. W ten właśnie sposób zaczyna się główny wątek książki. Bohaterowie piszą do siebie najpierw anonimowe listy, a później maile. Juliet zostaje "Cmentarną dziewczyną", a Declan "Mrokiem". Nie wiedzą o sobie nic poza tym, że świetnie się rozumieją. Powoli odkrywają przed sobą swoje sekrety, jednak ich osobowość pozostaje im nieznana. Do czasu, aż jedno z nich potrzebuje pomocy. Do czasu, aż wszystkie elementy układanki zaczynają do siebie pasować. I choć w rzeczywistym świecie każde z nich jest zupełnie kimś innym, kimś skrywającym głęboko ból i cierpienie, to jednak znajdują nić porozumienia.

"Listy do utraconej" pełne są przemyśleń o życiu i śmierci, o bólu, stracie i cierpieniu. Uczą tolerancji oraz współczucia, a mimo tych jakże poważnych tematów czyta się je szybko i z zachwytem. Autorka ciekawie opisuje odczucia bohaterów, którzy są dobrze wykreowani, powoli rozwijając przy tym akcję. Bardzo cieszę się, że mogłam poznać historię Declana i Juliet, polecam wszystkim lubiącym tego typu historie.

Edelline


wtorek, 26 września 2017

"Coś ci powiem, Stokrotko..." Mira Jaworczakowa - recenzja

Tytuł: "Coś ci powiem, Stokrotko..."
Autor: Mira Jaworczakowa
Ilustrowała: Hanna Krajnik
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia


Czasy dzieciństwa - piękny okres w naszym życiu. Większość dorosłych pewnie bardzo pozytywnie je wspomina. Zabawki, rówieśnicy, dobranocki, coś do czego z chęcią bym wróciła.

Jestem uczennicą trzeciej klasy gimnazjum i czytając tę książkę, mówiąc kolokwialnie, odpłynęłam w czasy dzieciństwa. Mając sześć lat chciałam być dorosła, nie wiedząc, że właśnie przeżywam jedne z najpiękniejszych momentów życia. Bardzo chciałabym do nich wrócić i na nowo przejmować się głównie tym, że nie zdążę obejrzeć bajki.

Książka opowiadała historię dziewczynki o imieniu Stokrotka, która niebawem miała iść do pierwszej klasy. Nowe otoczenie, nowi znajomi, nowe problemy. Dziewczynka martwiła się o to, czy rówieśnicy będą ją przezywać i czy odnajdzie się wśród nowych osób. Cała rodzina mocno ją wspierała. Dostała od cioci nawet Misiaczka, pluszowego misia, który był zazwyczaj ukryty w jej kieszeni. Był jej najlepszym przyjacielem. Doradzał jej, wspierał ją i pomagał. Był za każdym razem, gdy potrzebowała pomocy. Piękną rzeczą jest mieć kogoś, kto zaoferuje Ci swój czas i okaże ci wsparcie.

Pierwsze dni szkoły były dla Stokrotki trudne. Płakała za mamą i bała się, że ktoś będzie się z niej naśmiewał. Powoli zawarła jednak nowe znajomości. Należy wiedzieć, że była dziewczynką nieśmiałą, ale cieszyła się, że poznała koleżanki. 
Bohaterka miała starszą siostrę Kasię, która była w poważniejszym wieku, miała zadawane prace domowe, opowiadała o wszystkim co jej koleżanki robią i jak jest w szkole. Stokrotka była jednak trochę zamknięta w sobie i z trudem przychodziło jej opowiadanie o całym dniu i zawieraniu nowych znajomości. Chciała być jednak jak siostra i pokazać, że to co robi jest równie ważne. Po jakimś czasie zrobiła się bardziej otwarta i z chęcią opowiadała o swoich przeżyciach.

Jak wiadomo, po roku wytężonym roku szkolnym przychodzą wakacje. Niektórzy jadą na kolonie, inni nad morze, bądź w góry z rodziną. Możemy poznać wtedy nowe osoby i odpocząć od wszystkich problemów. Nasza bohaterka również przeżyła niesamowity czas z Misiaczkiem i nie tylko z nim...
Historii opowiadających przygody Stokrotki i Misiaczka było w książce sporo, dlatego koniecznie przeczytajcie książkę, aby je poznać! :)

Jest to książka o ciekawej fabule, którą czyta się bardzo szybko. Z pewnością spodoba się wielu dzieciom. Sądzę jednak, że lektura nadaje się także dla dorosłych, czy też nastolatków w moim wieku. Z reguły czytam książki o romantycznych lub kryminalnych wątkach, ale uważam, że dobrze jest czasami wrócić do swojej przeszłości i powspominać dobre chwile. Czytając ją uśmiechałam się, bo przypomniał mi się czas beztroski i zabaw. 

Zachęcam bardzo do przeczytania! :)

Klaudia


czwartek, 7 września 2017

"365 dni z Ewą Chodakowską" Ewa Chodakowska - recenzja

Tytuł: "365 dni z Ewą Chodakowską. Planner 2018"
Autor: Ewa Chodakowska

Gatunek: kalendarz, planner
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki



Kolejny rok szkolny zaczynamy od recenzji kalendarza. Stanie się on nagrodą dla recenzentki, która opisze dla Was najwięcej ciekawych książek do grudnia tego roku. Ciekawe, kto zdobędzie pierwsze miejsce?

Planner na 2018 rok jest bardzo ładnie i estetycznie wydany. Twarda oprawa pomoże w zachowaniu go w jak najlepszym stanie przez cały rok. Czy w torebce, czy w plecaku, taka okładka będzie chronić wnętrze przed uszkodzeniem. 

Chyba każdy lubi co jakiś czas usłyszeć coś pozytywnego i miłego. Dokładnie taką metodę na dobry humor i samopoczucie stosuje autorka kalendarza. Gwarantuje nam motywację do bycia fit przez cały rok, każdego dnia. 

Oprócz miejsca na notatki pani Ewa serwuje nam motywacyjne zdania, przemyślenia i ciekawostki dietetyczne. Dla wielu przydatne też będą na pewno przepisy na różne potrawy, razem ze zdjęciami tych smakowitości. Jeśli uprawiasz nordic walking lub chcesz zacząć biegać, znajdziesz tu kilka tras przygotowanych specjalnie na tę okazję. 

Warto przemyśleć, czy taki kalendarz nie okaże się idealny, by zmienić swoje życie. Motywacja i uporządkowanie celów - to nam oferuje. Czy z tego skorzystasz? To zależy tylko od Ciebie. 

To będzie dobry rok! Do dzieła! :-)

Zobaczcie reklamę kalendarza w YT:




niedziela, 25 czerwca 2017

sobota, 24 czerwca 2017

"Sidney Chambers. Złowroga noc" James Runcie - recenzja

Tytuł: "Sidney Chambers. Złowroga noc"
Autor: James Runcie
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Marginesy
Cykl: Zagadki Grandchester, tom 2

Książka pt. "Sidney Chambers. Złowroga noc" jest kolejną pozycją z sześciotomowego cyklu Zagadki Grantchester, która trafiła w moje ręce. Nie ukrywam, że pierwszy tom bardzo mnie zainteresował i miałam nadzieję na równie ciekawe przygody księdza detektywa. Główny bohater to anglikański ksiądz detektyw, który pracuje w małym miasteczku, na prowincji. Akcja tego tomu rozpoczyna się w 1955 roku, a pastor zostaje wplatany w międzynarodową aferę szpiegowską. Jak poprzednio, nic dla niego nie jest ani oczywiste, ani ostateczne. 

A i przygody księdza Sidneya są jakby nie z tej ziemi, bo na przykład jeden z wykładowców uniwersytetu Cambridge ginie w czasie nielegalnej wspinaczki na dach świątyni. Sidney nie może uwierzyć, że to nieszczęśliwy wypadek, a rozwiązanie zagadki jest mocno polityczne. Zwykły z pozoru pożar pracowni pewnego fotografika też okazuje się mieć drugie dno, a zgon wykładowcy matematyki, zdaniem księdza Chambersa, rzekomo spowodowany zawałem serca, okazuje się być morderstwem i to dzięki księdzu detektywowi poznajemy prawdę. W powieści mamy jeszcze śmierć pewnego młodego krykiecisty, a nasz bohater sędziuje ten mecz. Dla polskiego czytelnika niezbyt obytego w zasadach gry w krykieta jest tu trochę nowych terminów, zasad, pojęć, jakieś runy, silly pointy, long legi, extra covery i wiele wiele innych, ale to tylko kilka stron, no i można się czegoś nowego nauczyć. 

Wreszcie pastor jedzie do podzielonego na strefy okupacyjne Berlina. Tu dopiero się dzieje! Czy uda mu się wydostać z blokady i rąk Stasi??? Czy wreszcie dokona wyboru i zdecyduje się oświadczyć Hildegard?? Zachęcam do sięgnięcia po kolejny tom przygód księdza Sydneya Chambersa. Warto. 

Marta

"Baśnie osobliwe" Ransom Riggs - recenzja

Tytuł: "Baśnie osobliwe"
Autor: Ransom Riggs
Gatunek: literatura młodzieżowa
Ilość stron: 192
Wydawnictwo: Media Rodzina


"Baśnie osobliwe" nie są kontynuacją trylogii "Osobliwego domu pani Peregrine". Tak naprawdę niewiele mają z serią wspólnego, oprócz oczywiście przewodniego tematu, jakim są Osobliwcy. Jednak jeśli spodobał wam się wykreowany przez Riggsa świat, to niewątpliwie musicie sięgnąć również po tę pozycję.

Tak jak mówi tytuł, wewnątrz książki znajdziemy zbiór baśni, których bohaterowie są niezwykli. Wydaje mi się, że autor skierował akurat ten swój utwór bardziej do dzieci, niż młodzieży, jednak nawet mimo to świetnie się przy nim bawiłam. Wszystkie historie dzieją się w zamierzchłych czasach i nie mają żadnego związku z bohaterami wcześniej powstałej trylogii. Niemal każda przekazuje jakiś morał i uczy ważnych w życiu wartości, tak jak właśnie baśń powinna.

Dużo przyjemności dała mi również sama oprawa. Nietuzinkowa, dopracowana i elegancka. Złote zdobienia na okładce i każdej stronie są niewątpliwie dużym plusem. Oprócz tego wewnątrz książki znajdziemy piękne, szczegółowe grafiki.

"Baśnie osobliwe" polecam każdemu. Są ciekawym dodatkiem do trylogii, który można przeczytać nawet jej nie znając. Książka nie jest długa i czyta się ją bardzo szybko dzięki dość dużej czcionce. Dziękuję za możliwość przeczytania.

Edelline


"Prawdziwa miłość" Krystyna Mirek - recenzja

Tytuł: "Prawdziwa miłość"
Autor: Krystyna Mirek
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: EDIPRESSE Książki

Seria: saga rodu Cantendorfów, tom 3


"Prawdziwa miłość" to, niestety, ostatni tom serii o rodzie Cantendorfów. Wydarzenia z dwóch pierwszych tomów spowodowały lawinę plotek i mnóstwo problemów, które spadły przede wszystkim na Kate, narzeczoną hrabiego Cantendorfa. Choć już właściwie byłą narzeczoną, gdyż okazało się, że lady Adler, kochanka Aleksandra, nosi jego dziecko. Hrabiemu nie pozostało nic innego, jak rozstać się z Kate (otoczenie huczało z wściekłości, potępiając hrabiego) i oświadczyć Isabelle, która marzyła od dawna o tym, by zostać hrabiną Cantendorf. Czy jednak właśnie o to jej chodziło? Skąd nagle to dziecko? Czy hrabia ma z nim coś wspólnego? 

Alice rezygnuje z rozpoczęcia nowego życia gdzieś daleko od zamku i wraca, by poznać całą prawdę o sobie i wyrwać z łap śmierci ciężko chorą Kate. Dziewczyna zapadła nie tylko na zdrowiu po przemoknięciu podczas najgorszej nocy swojego życia, ale także na duszy. Czy uda jej się podźwignąć po ciosie, który spadł na nią tak nieoczekiwanie?

Jedyną osobą, która zna mroczną tajemnicę zamku i jego mieszkańców, jest gospodyni, pani Hammond. Niestety jej czas się kończy. Czy zdąży wyjawić wszystko głównym zainteresowanym? Co hrabia zrobi z nową wiedzą? Jak wybrnie z impasu, w który sam się wplątał? Kto ostatecznie będzie szczęśliwy? 

Przeczytajcie koniecznie wszystkie tomy. Będzie to naprawdę dobrze wykorzystany czas. 

Zoja