niedziela, 24 maja 2015

"Wszechświat w skorupce orzecha" Stephen Hawking - recenzja

Tytuł: "Wszechświat w skorupce orzecha"
Autor: Stephen Hawking
Liczba stron: 216
Wydawnictwo: Zysk i S-ka



Muszę się szczerze przyznać, że fizyka zawsze była moją piętą achillesową. Mimo długich lat nauki nie potrafiłam zrozumieć, o co dokładnie z tym wszystkim chodzi, myliłam ciągle pojęcia i wzory. Podręczniki nie ułatwiały sprawy - według mnie zawsze brakowało w nich jasnych tłumaczeń. Można powiedzieć, że ktoś taki jak ja nie jest raczej odpowiednią osobą do recenzowanie książki całkowicie poświęconej największym fizycznym tajemnicom. W głębi ducha zawsze jednak lubiłam ten przedmiot. Stephen Hawking - najbardziej znany astrofizyk świata, od wielu lat zmagający się ze stwardnieniem zanikowym bocznym oraz popularyzator nauki udowodnił mi, że fizykę da się zrozumieć. "Wszechświat w skorupce orzecha" to naprawdę doskonała pozycja dla laika. Autor ze swadą rozprawia o naprawdę skomplikowanych problemach w sposób zaskakująco prosty i zrozumiały. Mnogość ilustracji, dodatkowe opisy oraz słowniczek najbardziej podstawowych pojęć na końcu książki zdecydowanie ułatwiają czytanie. Dzieło to składa się z siedmiu rozdziałów oraz przedmowy. Co ciekawe, nie trzeba czytać ich w kolejności - struktura książki przypomina drzewo. Pierwszy i drugi rozdział tworzą pień, reszta zaś to niezależne od siebie gałęzie. Autor porusza m.in. tematykę szeroko pojętej mechaniki kwantowej oraz nowszych i starszych teorii starających się tłumaczyć Wszechświat, na przykład teorii M, superstrun czy supergrawitacji. Częściowo wraca również do zagadnień ze swojej poprzedniej książki, czyli "Krótkiej historii czasu", pisze też o czarnych dziurach, podróżach w czasie oraz p-branach. Warto nadmienić, że dzieło to nie jest niesamowicie poważne, a okraszony żartami styl Hawkinga zdecydowanie nie kojarzy się z typową pracą naukową. Książka ta jest także przepięknie wydana - świetna jakość papieru, twarda, solidna oprawa oraz elegancka obwoluta. Doskonale prezentuje się na półce. Jedyną rzeczą, do której mam pewne zastrzeżenia są ilustracje. Zostały one wygenerowane komputerowo i w 2001 z całą pewnością robiły ogromne wrażenie, teraz jednak już prędzej wywołują śmiech. Jednakże nie jest to kwestia, która w jakikolwiek sposób wpływa na mój odbiór książki, jakkolwiek wolałabym tradycyjne rysunki. 
 "Wszechświat w skorupce orzecha" to świetna pozycja dla wszystkich, którzy chcieliby poszerzyć swoją wiedzę, a odrzuca ich tradycyjne podejście do przedstawiania wiedzy i obecna w traktujących o fizyce książkach mnogość skomplikowanych wzorów. Lektura ta nadaje się zarówno dla totalnych laików, jak i osób, które mają już pewną wiedzę. Czyta się ją z ogromną przyjemnością, prawie tak samo jak dobry kryminał. Dzieło to z całą pewnością poszerzyło moje horyzonty i jestem przekonana, że sięgnę po pozostałe książki Stephena Hawkinga.  

Dagmara


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz