niedziela, 24 maja 2015

"Wołanie grobu" Simon Beckett - recenzja

Tytuł: "Wołanie grobu"
Autor: Simon Beckett
Liczba stron: 363 + opowiadanie z doktorem Hunterem
Wydawnictwo: AMBER
seria wydawnicza: Literacki Kryminał
cykl: Dr David Hunter, tom 4


David Hunter, antropolog sądowy, zostaje powołany do kolejnych spraw dotyczących morderstwa. Tym razem jego zadaniem będzie odnalezienie ciał aż czterech dziewczyn. Akcja ma miejsce w odległej Kornwalii. Sprawca domniemanego mordu, niejaki Monk, przyznaje się do winy, jednak nie potrafi wskazać miejsc, gdzie pochował ciała.
Początek książki opisuje nam śledztwo, które rozpoczęło się osiem lat wcześniej. Simon Beckett przedstawia Davida Huntera jako zapalonego antropologa, męża i ojca. Mężczyzna trafia do Dartmoor, na mroczne i wilgotne torfowiska, gdzie wraz ze ekipą specjalistów próbuje odnaleźć groby dwóch młodych kobiet brutalnie zabitych przez osiłka Jerome'a Monka. Niestety wszelkie wysiłki legną w gruzach, sprawy się komplikują, a świat Davida sypie się, jak domek z kart.
Podczas jednego z wyjazdów David Hunter dowiaduje się o śmierci swojej żony i dziecka. Od tej pory jego podejście do pracy się zmienia…
Dartmoor to okolica pełna imponujących skał oraz okazałych torfowisk spowitych mgłą i usianych podziemnymi kopalniami, w których... Po ośmiu latach przerwy David Hunter wraca do tego śledztwa. Musi zmierzyć się z przeszłością i okrutnym mordercą. Te same ponure torfowiska i wrzosowiska. Ta sama wilgotna mgła. Ten sam morderca. I ci sami ludzie, z którymi Hunter pracował.
Wspomnieć należy także o takich postaciach, jak Sophie czy Simms. Sophie jest doradcą behawioralnym w prowadzonym śledztwie, co samo w sobie wprowadza do książki ciekawy wątek związany ze specyfiką jej profesji. Ta kobieta – psycholog policyjny, teraz boi się… Bardzo się boi. Wokół gęstnieją przeszłość i strach. Narastają, obezwładniają. Znowu każdy może być ofiarą i każdy może być mordercą.
Ciekawą, a zarazem przerażającą postacią jest Jeremy Monk oskarżony o popełnienie makabrycznych zbrodni. Simon Beckett w taki sposób przedstawił zarówno jego wygląd zewnętrzny, jak i zbrodnie, o które został posądzony, że wszystko wydaje się nad podziw realne.

Wiele szczegółów, które pojawiają się na początku książki, a na które nie zwracamy szczególnej uwagi, później okazują się bardzo istotne i idealnie wkomponowane w skomplikowaną układankę zdarzeń. Wszystko jest dokładnie przez autora przemyślane i w efekcie końcowym daje zaskakujące rozwiązanie…
Akcja książki jest w miarę dynamiczna. Beckett potrafi zainteresować czytelnika wprowadzając różne poboczne wątki, które urozmaicające fabułę. Jak dla mnie tych wątków było jednak trochę za dużo, ale… Język, którym jest napisana książka jest łatwy w odbiorze. Polecam lekturę wszystkim, którzy lubują się w kryminałach. 

Beta


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz