poniedziałek, 4 lutego 2013

"Trylogia nowojorska" Paul Auster - recenzja



„Trylogia nowojorska” określana jest jako najbardziej tajemnicze dzieło Paula Austera. Jak sugeruje sam tytuł, książka składa się z trzech opowiadań. Łączy je miejsce akcji – wszystkie wydarzenia rozgrywają się w Nowym Jorku. Po pewnym czasie okazuje się, że wiąże je również sposób budowania głównych postaci. Ponadto okładka sugeruje wątki kryminalne…Ponieważ lubię książki, które trzymają w napięciu, tym chętniej zabrałam się do czytania.

W pierwszej opowieści wszystko zaczyna się od telefonu, który odbiera pisarz Queen. Osoba po drugiej stronie linii poszukuje pilnie detektywa Austera, ale Queen odpowiada, że nikogo takiego nie zna i kończy rozmowę. Po chwili zaczyna tego żałować, bo może wydarzyłoby się coś ciekawego, ale już następnego dnia ma szansę odpowiedzieć inaczej, bo tajemniczy rozmówca znów dzwoni w poszukiwaniu detektywa. Tym razem Queen, ciekawy tego, jak potoczą się wypadki, podaje się za poszukiwanego detektywa i dowiaduje się, że sprawa dotyczy morderstwa… okazuje się, że głos w słuchawce należy do pięknej kobiety… Intryga, w którą dobrowolnie wplątuje się Queen, tak nim zawładnęła, że zatracił samego siebie.

Bohaterem drugiego opowiadania jest detektyw Blue. Dostaje on zlecenie, aby śledzić mężczyznę o nazwisku Black. Problem w tym, że nie ma żadnych poszlak ani wskazówek i nie wiadomo właściwie, dlaczego Black’a należy śledzić. Detektyw Blue jednak tak bardzo koncentruje się na sprawie i poświęca jej tyle czasu, że w konsekwencji traci ukochaną kobietę. I tutaj główny bohater angażuje się w sprawę tak bardzo, że zatraca swoje „ja”.

W trzecim opowiadaniu znika człowiek – wybitny pisarz. Tym razem głównym bohaterem jest krytyk literacki, który na prośbę żony zaginionego pisarza zajmuje się pozostawioną przez autora twórczością i próbuje napisać jego biografię. Z czasem niejako przejmuje jego życie, wchodzi w jego rolę…

Książka nie należy do łatwych i przyjemnych,. Pełna jest niedopowiedzeń i zagadek, a zakończenia opowiadań wcale nie wyjaśniają wszystkiego, a wręcz przeciwnie – są otwarte, pozostawiając pole do popisu dla wyobraźni czytelnika. Jeśli ktoś nie przepada za irracjonalnymi powieściami, może mu się ta książka nie spodobać, ale muszę przyznać, że mnie wciągnęła i przeczytałam ją z zainteresowaniem. 

Lama

Za książkę dziękuję WYDAWNICTWU ZNAK

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz