czwartek, 14 lutego 2013

"Dom przy Hope Street" Danielle Steel - recenzja



Okres świąteczny. Boże Narodzenie. To, bez wątpienia, cudowny czas. Czas, który każda rodzina spędza razem. Magiczne chwile. Prezenty, ciepłe słowa, wspominanie minionego roku...

Dla Sutherlandów także był to magiczny okres. W radosny poranek Bożego Narodzenia cała rodzina otwiera prezenty, wszyscy są szczęśliwi. Nie wiedzą jednak, że wszystko wkrótce się zmieni...

Kiedy Jack wyjeżdża na chwilę do kancelarii, ginie od postrzału. Cała magiczna atmosfera znika... W jednym momencie. W chwili kiedy Liz, jego żona, odbiera telefon i dowiaduje się od policjanta o tym, co się stało. Cóż teraz pocznie? Sama. Z piątką dzieci, które na pewno bardzo przeżyją śmierć ojca. W dodatku wszystkie obowiązki spadają na biedną kobietę. Cała kancelaria, którą prowadziła z Jackiem, jest teraz na jej głowie. Czy na pewno temu podoła?


Książka "Dom przy Hope Street" autorstwa Danielle Steel jest typowym romansem, w którym znajdziemy także nutkę dramatu. Pokazuje, jak ciężkie jest życie wdowy, która zostaje sama z piątką dzieci. "Tym bardziej, że los nie szczędzi jej kolejnych ciosów."

W książce opisane są losy rodziny, a przede wszystkim odczucia kobiety, która straciła męża - możemy śledzić to, jak stara się przejść przez żałobę, ból i cierpienie. Jak próbuje pogodzić się ze śmiercią męża i zacząć w końcu normalnie żyć. Jak każda kobieta. Mimo, iż czuje ogromny żal i smutek. Mimo, iż nie wszystkie dzieci zgadzają się z jej wyborami...

Rodzinę spotkała ogromna tragedia i, choć zdaje się, że wszystko już w najlepszym porządku, spotykają ją kolejne nieszczęścia. Czy jednak rodzina to przetrwa? A może Liz spotka w końcu szczęście?

            Książkę czyta się przyjemnie. Wciąga, chociaż niektóre momenty (a w szczególności odczucia Liz) nieco irytują. Mimo to potrafi ona wzruszyć, a także dać do myślenia. Pytania same się nasuwają. Łzy napływają do oczu. Uśmiech mimowolnie pojawia się na ustach, kiedy wszystko się układa. Do tej pory nie byłam zwolenniczką romansów. Dzięki Danielle Steel, być może, zmienię do nich nastawienie.  


Książkę polecam w szczególności czytelnikom, którzy lubią czytać o miłości. Z pewnością wspomnę o niej mojej mamie, która uwielbia takie powieści.

                  Mizofobia, 15 lat

Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej WELTBILD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz