środa, 13 lutego 2013

"Przekleństwa niewinności" Jeffrey Eugenides - recenzja

"Człowiek chętnie by się zabił, żeby tylko mieć jakieś zajęcie."


Już pierwsze strony powieści Jeffreya Eugenidesa wprowadziły mnie w świat identycznych domków jednorodzinnych z wypielęgnowanymi ogródkami i dobrosąsiedzkimi stosunkami, prosto z lat siedemdziesiątych. Klimat zupełnie, jak w znanym amerykańskim serialu pt. "Cudowne lata". To porównanie towarzyszyło mi przez cały czas czytania książki. 
Główne bohaterki to siostry Lisbon. Pięć pięknych, ale niedostępnych dla otoczenia dziewcząt, które właśnie wchodzą w okres dojrzewania. Ich życie kontrolowane jest przez rodziców tak bardzo, że nastolatki nie mogą robić tego, czym zajmują się na co dzień ich rówieśniczki, większość czasu spędzają w domu wychodząc tylko do szkoły i do kościoła. Nie mogą chodzić na bale ani prywatki, nie mogą się malować, słuchać modnej muzyki, ani nie mogą spotykać się z chłopcami. Ich życie, ogołacane z wszystkich możliwych rozrywek młodych ludzi, pełne jest smutku i nudy.
Z drugiej strony, z zewnątrz, wygląda to jednak trochę inaczej. Mieszkający w sąsiedztwie chłopcy obserwują nastolatki, próbując poznać je, mimo niesprzyjających warunków. Tajemnicze dziewczęta fascynują ich, sama ich obecność w sąsiedztwie sprawia, że fantazjują na ich temat, marzą o tym, co mogliby razem robić, jak spędzać wspólnie czas, gdyby tylko rodzice dziewcząt pozwolili im na trochę swobody. Chłopcy większość czasu spędzają na obserwacji domu i mieszkającej w nim rodziny.

Pewnego dnia najmłodsza siostra, trzynastoletnia Cecilia, zostaje znaleziona w łazience, gdzie podcięła sobie żyły. Odratowano ją, ale trzy tygodnie później udaje jej się odebrać sobie życie. Od tego czasu dom Lisbonów zmienia się jeszcze bardziej. Pozostałe dziewczęta są izolowane od otoczenia, rodzice przestają nawet posyłać je do szkoły. Sąsiedzi próbują dać im do zrozumienia, że nie są sami ze swoim cierpieniem, ale Lisbonowie nie oczekują pomocy ani wsparcia. Zamykają się na wszystko i wszystkich, przestają w ogóle wychodzić z domu, zaniedbują codzienne czynności, takie jak sprzątanie, koszenie trawnika, zajmowanie się domem. Nowa sytuacja jeszcze bardziej pogłębia motywację chłopców do poznawania dziewcząt. Zbierają należące do nich drobiazgi, studiują dokładnie pamiętnik nieżyjącej już Cecilii, a ostatecznie kontaktują się z pozostałymi siostrami telefonicznie i proponują im pomoc w ucieczce. Ale czy dziewczęta na pewno chcą uciec ze swojego więzienia? Czy przyjmą propozycję pomocy, aby gdzieś zacząć życie od nowa? A może ucieczka dla nich wygląda zupełnie inaczej niż widzą ją chłopcy?... 
K@te

Zachęcam do przeczytania książki starszych czytelników.
 
Za książkę dziękuję Wydawnictwu ZNAK


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz