środa, 13 kwietnia 2016

"Strażnicy. Szkatułka i ważka" Ted Sanders - recenzja

Tytuł: "Strażnicy. Szkatułka i ważka"
Autor: Ted Sanders
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantastyka
Liczba stron: 526
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal; Wilga
cykl: Strażnicy, tom 1


"...strach to głaz, który pchamy. Niechaj twój będzie lekki."

Trochę obawiałam się lektury tej książki, kiedy przeczytałam, że autor wykorzystał połączenie magii z... fizyką. Nie jest to mój ulubiony przedmiot i raczej nigdy nie będzie. Chociaż, po przeczytaniu pierwszego tomu serii "Strażnicy" zaczynam się zastanawiać, czy nie zmienić zdania...
Główny bohater, dwunastoletni Horacy Andrews, pewnego dnia zauważa z okna autobusu szyld, na którym wypisane jest jego nazwisko. Nigdy go tu wcześniej nie widział. Idąc za impulsem wysiada z autobusu, by sprawdzić tę tajemniczą sprawę. Podczas badania wypatrzonego z autobusu miejsca spotyka dziwnego mężczyznę o specyficznym zapachu... no, po prostu śmierdzącego siarką... Dziwaczny, zwalisty człowiek (czy aby na pewno człowiek?) intryguje i trochę przeraża chłopca. Mimo obaw Horacy przechodzi przez "ptasi" tunel i ląduje w sali z różnymi pojemnikami. Napisy na nich również nie są zwyczajne, szczególnie ten, według którego w opatrzonym nim pojemniku znajdują się rzeczy "niemieszczące się w pojemniku". W sali spotyka Strażniczkę Vory, panią Hapsteade, która również jest dość niecodzienna (czy w tej historii w ogóle jest coś NORMALNEGO???). Chłopak wypełnia pewną ankietę i dowiaduje się, że zjawi się w tym miejscu następnego dnia. Ale po co? Co to za pudełka i pojemniki tam znalazł? Kim jest łowca i czego chce od Horacego? Co potrafi Chloe, a jakie magiczne zdolności ma Horacy? 

Wartka akcja pełna zaskakujących i bardzo szczegółowo opisanych sytuacji sprawia, że fabuła jest wyjątkowo atrakcyjna i wciągająca. Autor podzielił swoją historię na pięć działów, a te na  dość krótkie rozdziały. Spodobało mi się to, bo systematyzowało wydarzenia podczas lektury. 

Polecam tę książkę młodszym nastolatkom, zafascynowanym naukami ścisłymi i fantastyką. Odrobina magii, trochę nauki i mamy naprawdę udaną powieść.

Brydzia


1 komentarz: