środa, 6 kwietnia 2016

"Staszek i straszliwie... pomocna szafa" Tomasz Duszyński - recenzja

Tytuł: "Staszek i straszliwie... pomocna szafa"
Autor: Tomasz Duszyński
Gatunek: literatura dziecięca i młodzieżowa
Liczba stron: 348
Wydawnictwo: PAPERBACK
seria: Staszek i straszliwie..., tom 1 


Fabuła powieści Tomasza Duszyńskiego jest bardzo pomysłowa. Czytało mi się szybko i przyjemnie. Poza tym nie bez znaczenia pozostaje fakt, że książka aż kipi humorem. Duszyński jest dziennikarzem i autorem książek o tematyce fantastycznej, więc i do tej historii dorzucił elementy magii. Czy wyszło to na dobre powieści i jej bohaterowi, Staszkowi? Każdy musi sam to ocenić. By zachęcić, zaciekawić, uchylę rąbka tajemnicy...
Rodzice Staszka, głównego bohatera, właśnie kupili stary dom w jakimś mieście. Oczywiście, wiązało się to z przeprowadzką, pozostawieniem kolegów i zmianą szkoły. Nie jest to dla niego zbyt przyjemne doświadczenie. Nikt przecież nie lubi być wyrywany ze swojego "świata". W nowej szkole trafia jednak na ciekawy, eksperymentalny program edukacyjny. Troje uczniów z każdej klasy rywalizuje między sobą w różnych dyscyplinach, naukowych albo sportowych. Staszek, traktowany przez nowych kolegów jako obcy, bardzo chce wziąć udział w tych rozgrywkach, ale jak to zrobić, skoro jeszcze nie wyrobił sobie "marki" wśród nowych kolegów? Na szczęście jednak nie poddaje się i trzyosobowa grupa z jego udziałem powstaje. Czy chłopcy stworzą zgraną drużynę i wygrają szkolne zmagania? Jakie czekają ich zadania? Nie zdradzę. Na pewno emocji nie zabraknie, a dialogi nie raz sprawią, że uśmiechniecie się podczas lektury. Napiszę tylko, że poznamy wyniki rozgrywek, ale to wcale nie będzie koniec tej historii... A co z szafą? No... jest :-) Tytułowa szafa stoi w pokoju Malwiny, siostry Staszka i jest, najprościej mówiąc, stara i dość wyjątkowa. To z nią związana jest magia występująca w tej książce. Jeśli jest taka potrzeba, można poprosić o pomoc kogoś, kto... z niej po prostu wyjdzie. 
Podczas lektury zwróciłam uwagę na to, że wreszcie ktoś nie wyeksponował wątku miłosnego, tylko lekko go zarysował. Podobało mi się również to, że autor w usta bohaterów włożył wiele cennych uwag, porad życiowych i "złotych myśli", które w bezbolesny sposób przyswoją sobie nastoletni czytelnicy.
Książkę czyta się z przyjemnością i muszę przyznać, że jestem ciekawa, co będzie w kolejnym, zapowiedzianym na końcu tomie. 

Brydzia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz