piątek, 14 sierpnia 2015

"Uwikłanie" Zygmunt Miłoszewski - recenzja

Tytuł: "Uwikłanie"
Autor: Zygmunt Miłoszewski
Liczba stron: 301
Gatunek: kryminał, sensacja
Wydawnictwo: WAB, Grupa Wydawnicza Foksal
trylogia z prokuratorem Szackim, tom 1


Sięgnęłam po książkę Zygmunta Miłoszewskiego z kilku powodów. Po pierwsze bardzo lubię, gdy akcja powieści dzieje się w Polsce. To takie bliskie czytelnikowi. Te same problemy, które dotyczą przeciętnych, zwykłych Polaków, te same miejsca, które odwiedzają, Ci sami ludzie, których mijamy w drodze do pracy czy sklepu. Po drugie zaimponował mi główny bohater - prokurator Teodor Szacki. Czytałam już Gniew i dopiero niedawno dowiedziałam się, że Uwikłanie jest pierwszą częścią cyklu o pewnym prokuratorze. Przystojny, dobrze ubrany, kompetentny, błyskotliwy, a przede wszystkim zaangażowany, to tylko część cech Teodora Szackiego. Nie mogłam się oderwać od książki, której akcja rozwija się pokazując kolejne wątki. W niektórych momentach fabuła wydaje się trochę zawikłana, ale na koniec wszystko staje się jasne. Śmierć pewnego mężczyzny, uczestnika niekonwencjonalnej terapii, w której bierze udział grupka osób, rozpoczyna akcję powieści. Wydawać by się mogło, że nic nie zaskoczy czytelnika. Zwykła śmierć, może ktoś miał porachunki, a może to przypadek, ktoś z zewnątrz zakradł się do klasztoru, gdzie odbywała się terapia. Rzeczywistość okazała się o wiele bardziej skomplikowana. Przeszłość zamordowanego Henryka Telaka okazała się głównym powodem jego życiowej tragedii. Prokurator Szacki prowadzi śledztwo, które dotyka czasów PRL-u. UB, SB, tajni współpracownicy, teczki, agenci, trudna polska przeszłość budząca w dzisiejszych czasach zdziwienie lub niedowierzanie. Czytelnik spodziewa się, że winni zostaną schwytani i ukarani, ale dawni agenci i funkcjonariusze bezpieki pozostają bezkarni. Nikt ich nie rozliczył i mało prawdopodobne, by kiedykolwiek to nastąpiło.
Na uwagę zasługuje jeszcze interesujący czynnik społeczny. Prokurator Teodor Szacki to mąż i ojciec. Ma różne problemy rodzinne. Spora część z nich wynika z ogromnego zaangażowania w pracę zawodową. Raczej nie może o 15:00 zamknąć komputera, sprzątnąć papierów z biurka i powiedzieć "do jutra". To sprawia, że żona jest rozżalona, a córka parokrotnie sama siedzi w przedszkolu, bo tata zapomniał lub nie mógł jej odebrać.

Zachęcam wszystkich do przeczytania tej powieści. Jest naprawdę super. Przede mną jeszcze Ziarno prawdy i mam nadzieję, że autor nie poprzestanie na tej trylogii, bo miło obcować z prokuratorem Szackim.

Marta


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz