niedziela, 16 sierpnia 2015

"Elita" Kiera Cass - recenzja

Tytuł: „Elita”
Autor: Kiera Cass
Liczba stron: 328
Gatunek: romans, literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 7/10
Cykl: Selekcja (tom 2)

„Elita” to drugi tom historii o Americe - dziewczynie, do której uśmiechnął się los. Niczym baśniowy Kopciuszek, dziewczyna zyskała szansę zamienienia się z biednej śpiewaczki w żonę księcia i królową. Sęk w tym, że nie ona jedna... Na początku było ich 35, po jednej z każdej prowincji, a teraz w pałacu zostało zaledwie 6. Walka o względy księcia Maxona trwa, a America wciąż nie jest pewna swoich uczuć do niego. Zadania nie ułatwia jej Aspen - były chłopak dziewczyny, który został zwerbowany do wojska i teraz pełni funkcję pałacowego strażnika. Dodatkowo nasilają się ataki rebeliantów, którym nie podoba się obecny ustrój państwa. Podział na kasty nie służy biednej części społeczeństwa. America jest zdezorientowana, nie wie, czy jest gotowa zostać królową i rządzić całym państwem, a czasu na podjęcie decyzji ma coraz mniej... Czy uda jej się zapomnień o Aspenie i pokochać księcia? I czy odnajdzie w sobie tyle odwagi, by zawalczyć o dobro swojego kraju? Odpowiedzi na te właśnie pytania znajdziecie w „Elicie” Kiery Cass.



Pierwsza połowa książki była dla mnie niemiłosiernie długa. Mało się działo, a czytania nie ułatwiały sercowe rozterki głównej bohaterki, których było po prostu zbyt wiele. Im dalej, tym (na szczęście) ciekawiej, a finisz okazał się być podsumowaniem umiejętności autorki, która potrafi trzymać w napięciu. Podoba mi się, że historia nie jest zbyt cukierkowa, że gdzieś w tle przeplatają się wojna i rebelianci, dzięki czemu fabuła nie skupia się tylko na kandydatkach i randkach z księciem. Coraz bardziej interesują mnie również drugoplanowi bohaterowie, zwłaszcza król Clarkson, który bardzo mnie w tej części zaskoczył. „Elita” okazała się nieco słabsza od swojej poprzedniczki, ale zazwyczaj właśnie ten drugi tom wypada nieco gorzej. Trudno powiedzieć z czego to wynika. Zdecydowanie na plus oceniam jednak zakończenie, dzięki któremu wręcz koniecznością jest sięgnięcie po następną część serii.



Edelline





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz