23 stycznia

"Smoki ze Zwyczajnej Farmy" T. Williams, D.Beale - recenzja

Tytuł: Smoki ze Zwyczajnej Farmy
Autor: Tad Williams, Deborach Beale
Liczba stron: 399
Wydawnictwo: REBIS


„Smoki ze Zwyczajnej Farmy” to pierwsza, z pięciu planowanych, części powieści młodzieżowych. Wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale spodobał mi się jej opis, więc postanowiłam ją przeczytać.

Jest to książka obyczajowa o tematyce fantastycznej. Nie brakuje w niej akcji oraz wielu przygód.
Książka opowiada o rozbitej rodzinie. Tyler i Lucinda, to rodzeństwo mieszkające z matką. Swojego ojca widują bardzo rzadko. Lucinda i Tyler to typowe dzieci XXI wieku. Lucinda jest wielką fanką sławnych gwiazd, natomiast Tyler nie widzi świata poza grami elektronicznymi.
Pewnego dnia matka wpada na pomysł wyjazdu na obóz dla osób samotnych, dzieci natomiast chce wysłać do swojego krewnego, Gideona. Dzieci niezbyt się cieszą z tego pomysłu, ponieważ Gideon mieszka na wsi i prowadzi farmę, która kojarzy im z  miejscem, gdzie karmi się krowy i dogląda drobiu. Zgadzają się jednak na wyjazd. Niedługo po przybyciu na farmę odkrywają, że wcale nie jest nudna. Zamiast zwykłych zwierząt, mogą tam zobaczyć najprawdziwsze mityczne stwory. Nawet pracownicy farmy mają magiczne zdolności.
Niestety, okazuje się, że farma ma poważne kłopoty. „Czy dwójka zwyczajnych dzieci zdoła ocalić fantastyczną farmę?”

Książka jest naprawdę ciekawa, ale nie jest to ten typ, który czytalibyśmy z zapartym tchem. Mnie, niestety, niezbyt przypadła do gustu. Poleciłabym ją wielbicielom powieści obyczajowej, a także fantastycznej. Zapraszam do czytania!

Ksenia

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger