czwartek, 30 stycznia 2014

"Kroniki Prydainu. Księga Trzech" Lloyd Alexander - recenzja

Tytuł: "Kroniki Prydainu. Księga Trzech"
Autor: Lloyd Alexander
Liczba stron: 277
Wydawnictwo: FILIA


Kiedy zobaczyłam na okładce słowa: "Jeśli lubicie Narnię C.S.Lewisa i Władcę Pierścieni J.R.R.Tolkiena - pokochacie Kroniki Prydainu L.Alexandra!", pomyślałam, że warto przekonać się, czy faktycznie mi się spodoba, bo Narnię i trylogię Tolkiena uwielbiam. Wprawdzie w opisie na stronie wydawnictwa widnieje informacja, że książka przeznaczona jest dla czytelników z przedziału 8+, ale nie zniechęciło mnie to. Postanowiłam wykorzystać czas ferii na odprężającą lekturę i nie zawiodłam się. 
"Kroniki Prydainu. Księga Trzech" to pierwszy tom baśni fantasy dla młodszych nastolatków. Autor, pisząc swoją powieść, wykorzystał starowalijskie podania i mitologię celtycką, ale Prydain w całości jest wytworem jego wyobraźni.

Tytułowa kraina była spokojnym, wręcz sielskim miejscem, gdzie mieszkańcy czuli się bezpiecznie. Niestety - do czasu... Wszystko zmieniło się, kiedy nawiedził ją okrutny Rogaty Król - niszczyciel i złoczyńca. Na ratunek rusza silna i bardzo barwna grupa: świniopas Taran, księżniczka Eilonwy, rycerz Gwydinion i Gurgi. Czy uda im się unieszkodliwić Rogatego Króla? Nie zdradzę, musicie sprawdzić sami czytając książkę :-)

Powieść pozostawiła w mojej pamięci miłe wrażenie. Do Narni trochę jej daleko, ale czyta się przyjemnie i szybko, w czym pomaga dodatkowo dość duża czcionka. Skończyłam czytać migiem! Podoba mi się również to, że ta raczej prosta opowieść zawiera kilka mądrości, których obecność skłania do refleksji.

"Nie należy nikomu odmawiać pomocy, ale nie wolno również jej odrzucać, gdy ktoś wyciąga do nas rękę."

Polecam młodszym nastolatkom, które lubią czytać historie o mitologicznych stworach i bohaterach.
Zoja


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz