czwartek, 5 czerwca 2014

"Czego uszy nie widzą..." Agnieszka Tyszka - recenzja


Tytuł: „Czego uszy nie widzą…”
Autor: Agnieszka Tyszka
Liczba stron: 191
Wydawnictwo: Akapit Press


„Czego uszy nie widzą…” przeczytałam przede wszystkim ze względu na ich autorkę – Agnieszkę Tyszkę, której książki czytam zawsze z ogromną chęcią. Tak było i w tym przypadku. Pani Tyszka napisała między innymi „Kredens pod Grunwaldem” czy „Mejle na miotle”, które również warte są uwagi!
Ta książka należy do literatury młodzieżowej. Opowiada o historii z życia Misi oraz jej sióstr i jej bliskiego otoczenia.
Życie mojej imienniczki jest dość skomplikowane - jak prawie wszystkich uczniów klasy trzeciej gimnazjum. Chociaż większość ma rodziców w domu, którzy ich wspierają i im pomagają… Rodzice Michaliny Bronzik bardzo często są nieobecni w jej życiu. Jednak Misia radzi sobie z dwiema siostrami, a później nawet z dziadkiem, który staje się ich opiekunem. A jeśli chcecie poznać Kubę Wierzbickiego, Zuzię, Karolinę czy Pannę Migotkę – zapraszam was to lektury!
Narracja prowadzona jest interesująco, ale najciekawsze są same postacie, to one wzbogacają „uszy” w zabawne sytuacje.
Książkę polecam młodzieży, ponieważ jest to lektura skierowana głównie do nich. A dla tych, którym nie spodobały się poprzednie książki Agnieszki Tyszki, myślę, że również może się spodobać, gdyż to zupełnie nowe ukazanie twórczości autorki. Więc jeśli jeszcze jej nie przeczytałeś – musisz to zrobić!

Michalina

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz