24 października

"Nigdy nie wiadomo" Chevy Stevens - recenzja

Tytuł: „Nigdy nie wiadomo”
Autor: Chevy Stevens
Liczba stron: 555
Wydawnictwo: Świat Książki


„Mrożący krew w żyłach thriller psychologiczny. Historia kobiety, która w poszukiwaniu prawdy o sobie przekonuje się, że pewne pytania lepiej pozostawić bez odpowiedzi” - takie słowa możemy przeczytać na okładce książki. Biorąc ją do ręki byłam przekonana, że zatracę się bez reszty podczas lektury. Pomyślałam sobie, mój ulubiony gatunek, mroczny scenariusz, granice zła… I nie myliłam się! Dwa dni. Tyle zajęło mi przeczytanie 555 stron.

Autorka opisuje historię Sary, dojrzałej kobiety, posiadającej sześcioletnią córkę z poprzedniego związku, pracę, którą kocha, i która sprawia jej wiele satysfakcji, przystojnego oraz kochającego narzeczonego oraz zaplanowany ślub. Wszystko w życiu Sary układa się pomyślnie, jest szczęśliwa, wierzy w siebie, mimo, iż w przeszłości różnie bywało. Bohaterka boryka się jednak z problemem: wie, że jest dzieckiem adoptowanym i jak każde „takie” dziecko, chciałaby odnaleźć rodziców biologicznych. Odnalezienie matki okazuje się bardzo proste. Niestety, spotyka ją jednak z jej strony niechęć i odrzucenie, bowiem jej matka jest jedyną kobietą, której udało się uciec seryjnemu mordercy polującemu od dziesięcioleci na polach kempingowych. Gdy Sara odkrywa przerażającą prawdę, jej jedynym marzeniem jest, aby ojciec nie dowiedział się o jej istnieniu. Jednak marzenie nie zostaje spełnione, a ojciec odnajduje ją szybciej niżby się tego spodziewała… Co się wydarzy? Musicie przeczytać sami. POLECAM!

Ana


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger