wtorek, 29 października 2013

"Kroniki krwi" Richelle Mead - recenzja

Tytuł: Kroniki krwi
Autor: Richelle Mead
Liczba stron: 415
Seria: Kroniki krwi



Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ zaciekawił mnie jej opis oraz autorka, której książki czytałam już wcześniej.

 Jest to powieść o tematyce fantastycznej.

Akcja dzieje się współcześnie, ale w świecie opisanym w książce Richelle Mead pt. „Akademia wampirów”. Książka opowiada o nastoletniej alchemiczce, która popadła w kłopoty po tym, jak pomogła wampirzycy Rose uciec z więzienia. Alchemicy, należący do tajnej organizacji pilnującej ładu i porządku, uważają wampiry za obrzydliwe bestie, które żywią się ludzką krwią i zakazują bratania się z nimi. Jednak Sydney, bo tak ma na imię główna bohaterka, zaprzyjaźnia się z wampirami, co powoduje, że zostaje za karę zawieszona w swoich prawach.
Pewnej nocy Sydney ma szansę odzyskać swoją posadę i tym samym ochronić młodszą siostrę przed alchemikami. Powierzono jej misję opieki nad młodą księżniczką wampirów, która została zaatakowana na królewskim dworze przez przeciwników królowej. Zostają odesłane do szkoły na drugim końcu kraju. Niedługo po tym Sydney odkrywa spisek... Pojawia się również pewien przystojniak, na którego jednak Sidney nie powinna zwracać uwagi. Sytuacja z każdą stroną staje się bardziej skomplikowana i napięta...

Myślę, że książka ta spodoba się wszystkim fanom „Akademii wampirów” oraz entuzjastom fantastyki.
Mnie się ona bardzo podoba i z niecierpliwością czekam na kolejne części serii!

Ksenia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz