środa, 19 kwietnia 2017

"Wiktoria" Daisy Goodwin - recenzja

Tytuł: "Wiktoria"
Autor: Daisy Goodwin
Gatunek: biografia
Liczba stron: 428
Wydawnictwo: Marginesy


Powieści biograficzne albo zanudzają albo fascynują, a tu jeszcze mamy do czynienia z biografią znanej postaci historycznej - Wiktorii Hanowerskiej, która panowała w Wielkiej Brytanii od 1837 do 1901 roku. Trochę bałam się, że przytłoczy mnie masa szczegółów, postaci, wątków związanych z epoką wiktoriańską, a tu jakże miłe zaskoczenie. Tę powieść naprawdę czyta się lekko, przyjemnie, prawie jednym tchem. Dowiadujemy się jak osiemnastoletnia Wiktoria zostaje królową po śmierci stryja Wilhelma IV, w miesiąc po 18. urodzinach. Ma młoda królowa małe doświadczenie, za to licznych wrogów i intrygantów, którzy chcieliby wpływać na decyzje monarchini. Musi Wiktoria nauczyć się stanowczości, samodzielności i mądrego podejmowania decyzji. Szacunku poddanych nie da się kupić ani go nakazać. Nie jest łatwo, gdyż jedna kontrowersyjna decyzja i królowa napotyka niechęć ludzi, nawet wrogość. Ma chwile załamania, ale wielkiego wsparcia udziela jej premier lord Malbourne. Jest dużo starszy od Wiktorii, ale wydaje się, że łączy ich coś więcej niż tylko relacje służbowe. Konieczny jest władczyni ktoś zaufany, kto mądrze doradzi, nie czyha na potknięcia i wpadki, ale jest mężczyzną i Wiktoria, która nie miała zbyt wielu kontaktów z płcią przeciwną, szuka u lorda M. nie tylko rozwiązywania służbowych problemów, ale męskiego wsparcia i chyba nawet się w nim podkochuje, co oczywiście jest obiektem spekulacji i plotek.
Powieść zapewne nie należy do nudnych, szczególnie pierwsze dwa rozdziały czyta się z wielką przyjemnością. Język i sposób narracji jest ciekawy, dynamiczne dialogi pozwalają lepiej poznawać bohaterów, a tło historyczne jest dobrze przedstawione.

Poznajemy pierwsze dwa lata z długiego panowania królowej Wiktorii, przed nią wiele sukcesów, ale i sporo porażek. Miejmy nadzieję, że Daisy Goodwin będzie miała zapał do napisania kolejnych tomów. Czekam na nie niecierpliwie.

Marta


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz