poniedziałek, 2 września 2013

"Klątwa tygrysa" Colleen Houck - recenzja

Tytuł: "Klątwa tygrysa"

Autor: Colleen Houck

stron: 353





Powiem szczerze, że na przeczytanie tej książki miałam ochotę już od dłuższego czasu, więc gdy tylko nadarzyła się okazja, bezzwłocznie po nią sięgnęłam. Nie będę ukrywać, że jestem wielką fanką książek fantasy dla młodzieży, a powyższy tytuł należy właśnie do tego gatunku. Po raz pierwszy ujrzałam tę pozycję bodajże w jakiejś księgarni i zauroczyła mnie jej oprawa graficzna - rzadko spotyka się tak szczegółowe okładki. Po zdobyciu kilku informacji o autorce i fabule stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Szczególnie zainteresował mnie fakt, iż pisarka opublikowała swój utwór za własne pieniądze, gdyż nie chciało tego zrobić żadne wydawnictwo. Koniec końców, gdy tylko dostałam te kilkaset kartek sklejonych w jedną, spójną całość w swoje ręce, od razu zaczęłam je zachłannie "pożerać".


"Klątwa tygrysa" opowiada o wakacyjnej przygodzie siedemnastoletniej dziewczyny - Kelsey Hayes. Bohaterka ma długie, złotobrązowe włosy i barwną osobowość. Jest odważna, ufna, otwarta na nowe znajomości i zawsze chętna do pomocy. Szczęśliwym trafem udaje jej się zdobyć dość przyjemną pracę na kilka wakacyjnych tygodni - ma karmić cyrkowe zwierzęta, między innymi psy i... tygrysa. Dziewczyna z początku jest lekko przestraszona obcowaniem z drapieżnym kotem, lecz zaskakująco szybko udaje jej się nawiązać z nim dziwną więź. Następne wydarzenia są jeszcze bardziej niezwykłe. Pojawia się mężczyzna, który chce wywieźć dzikie zwierzę do rezerwatu w Indiach, proponuje on Kelsey, by pojechała razem z nim i dopilnowała, by stworzenie zaaklimatyzowało się w nowym miejscu. Oczywistym jest, iż dziewczyna zgadza się na tę niesłychaną wyprawę do obcego kraju, jednak nie wszystko jest takie, jakim się wydaje... Dość szybko okazuje się, że Dhiren - biały tygrys bengalski - jest tak naprawdę zaklętym w zwierzę młodym mężczyzną, a dokładniej indyjskim księciem z przed trzech stuleci. Kelsey szybko zgadza się pomóc mu w próbie przełamania klątwy, gdy dowiaduje się, że tylko ona jest w stanie to zrobić. Czytelnik zostaje porwany w wir wydarzeń i indyjskich mitów, które okazują się prawdziwe. Bohaterka staje przed wieloma niebezpieczeństwami i wyborami, musi uporać się z uczuciami, którymi obdarza Dhirena i jego brata Kishana, zostaje również obarczona wielką odpowiedzialnością. Czy uda jej się pomóc dwójce braci i wreszcie uwolnić ich od klątwy?


Utwór Colleen Houck zaprasza czytelnika do poznania nowego, magicznego świata, pełnego przygód i humoru. Miłym, choć dla mnie czasem denerwującym, dodatkiem jest zamieszczony tam wątek romantyczny. Książka napisana jest zaskakująco prostym językiem, a do małej czcionki łatwo się przyzwyczaić. Całość czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie, wręcz nie mogłam się oderwać od lektury. Rzecz jasna ilość stron (choć całkiem spora) i tak była dla mnie niewystarczająca.

Książkę naprawdę szczerze mogę polecić młodzieży lubującej się w fantasy, choć może i jakiś starszy czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie? Sama wiem jedno - niecierpliwie będę czekać na możliwość przeczytania kolejnego tomu z tej serii.

Na zakończenie jeszcze raz wspomnę, że oprawa graficzna książki (zarówno zewnętrzna, jak i wewnętrzna) jest po prostu fantastyczna. Do tej pory mam w głowie obraz białego, błękitnookiego tygrysa.


Edelline


1 komentarz:

  1. A więc jednak ta książka jest dobra! Muszę w końcu ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń