poniedziałek, 30 stycznia 2017

"Wysokie góry Portugalii" Yann Martel - recenzja

Tytuł: "Wysokie góry Portugalii"
Autor: Yann Martel
Gatunek: literatura obyczajowa
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Albatros


Powieść jest jakby tryptykiem, każda z trzech części opowiada o rzeczach ostatecznych, jak śmierć, ale też żałoba i jakże ważna dla każdego miłość. Pozornie niewiele łączy te trzy części, bo pierwsza opowiada o pewnym młodzieńcu o imieniu Tomas, który stracił w ciągu tygodnia trzy najbliższe sobie osoby, które umarły na dyfteryt: ukochaną Dorę, która przeżyła 24 lata, ich synka, pięcioletniego Gaspara, i ojca Silvestro. Ten wielki żal spowodował, że Tomas zaczął chodzić tyłem. Argumentował tę osobliwość tym, że sensowniej iść przeciw wiatrowi, deszczowi, słońcu, atakującym owadom, niepewnej przyszłości z tarczą jaką jest tył własnej głowy, tył płaszcza, siedzenie spodni. To według naszego młodego bohatera tarcza, nasza zbroja. Gdy idzie się tyłem, wszelkie delikatne części ciała, jak twarz czy pierś są chronione. Budziło to na początku śmiech i wielkie zainteresowanie otoczenia, ale z czasem ludzie się przyzwyczaili i przywykli. Tomas żyje w początkach XX wieku, jest kustoszem i trafia na dziennik siedemnastowiecznego misjonarza, ojca Ulissesa. Ma to miejsce zaraz po tym, jak stracił najbliższe sobie osoby. Zapiski portugalskiego misjonarza zawierają informacje o pewnym artefakcie - przedmiocie, który trafił do Portugalii i może, o ile zostanie odnaleziony, odmienić bieg historii. Tu rozpoczyna się wędrówka w tytułowe wysokie góry. Nie idzie jednak swoim sposobem, a jedzie automobilem. Bogaty stryj użycza Tomasowi automobil firmy renault. Pamiętajmy, że mamy początek XX wieku. Obsługa samochodu jest niezwykle skomplikowana, wymaga wielu zabiegów i sprytu, ale jazda ma zapewne wiele zalet, choć budzi wśród napotkanych ludzi ciekawość, ale i strach. Zagadką jest też miejsce złożenia owego przedmiotu, ponieważ ojciec Ulisses pisze o jakimś kościółku, może romańskim, może gotyckim w jednym z portugalskich miasteczek. Jedzie więc nasz bohater poszukać owego skarbu i mamy pełen humoru opis tej niezwykłej podróży. Czy dotrze na miejsce? Czy odnajdzie ów krucyfiks? Zrealizuje cel swojego życia? Tu już każdy musi sam przeczytać, by zagadki się rozwiązały. 

Druga część rozpoczyna się w noc sylwestrową 1938/39. Patolog Eusebio Lozora pracuje w szpitalu i jest wielbicielem powieści Agaty Christie. W miejscu pracy odwiedza go  żona, a później pewna tajemnicza kobieta z walizką. Pochodzi z wioski Tuizelo w Wysokich Górach Portugalii i opowiada lekarzowi o swoim mężu, początkach ich małżeństwa, miłości, również fizycznej, także tragedii, jaka spotkała ich rodzinę, czyli śmierci ich małego synka i na koniec otwiera walizkę, w której znajdują się zwłoki zmarłego nagle męża. Tragedia rodzinna spowodowała, że jej mąż zaczął chodzić tyłem, jak Tomas. Kobieta nad wszystko prosi o zrobienie sekcji i chce być przy jej wykonywaniu. Sekcja zwłok Rafaela Castro przynosi niesamowite rezultaty, to trochę jak z fantastycznej bajki i znowu musisz, szanowny czytelniku, przeczytać o tym sam. Zapewniam, że warto. 

Czas akcji części trzeciej to początek lat osiemdziesiątych XX wieku. Mieszkający w Kanadzie senator po śmierci żony jest pogrążony w żałobie. Nie może znaleźć sobie miejsca, nie może zająć się pracą i zbieg okoliczności sprawia, że staje się właścicielem szympansa, małpy człekokształtnej o imieniu Odo. Sprzedaje swój dom i wyrusza w podróż do miasteczka Tuizelo w Wysokich Górach Portugalii, skąd pochodzili jego rodzice. Niezwykła jest ta więź człowieka i szympansa. Peter znalazł tu spokój duszy i ciała, a zagadka łącząca te trzy niezwykłe opowieści "Bezdomny", "Droga do domu" i "Dom" zostaje rozwiązana. 

Po przeczytaniu kilkunastu pierwszych stron miałam odłożyć książkę, odnosiłam bowiem wrażenie, że będę się męczyła przy kolejnych kartach, ale powieść naprawdę mnie wciągnęła, a humor, niesamowite zwroty akcji i trochę fantastyczno-baśniowe akcenty spowodowały, że niecierpliwie chciałam dotrzeć do końca. Przeczytać warto, zachęcam.

Marta



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz