poniedziałek, 30 stycznia 2017

"Porwana pieśniarka" Danielle L. Jensen - recenzja

Tytuł: "Porwana pieśniarka"

Autor: Danielle L. Jensen
Liczba stron: 430
Gatunek: fantasy
Wydawnictwo: Galeria Książki
Cykl: Klątwa, tom 1

W życiu każdego czytelnika trafiają się książki, które można określić mianem niespodzianek. Kiedy bierzemy taką w swoje ręce, wygląda bardzo niepozornie. Często nie do końca zgadza się z tym, co zazwyczaj czytamy, dlatego też zdarza nam się obawiać, co kryje wewnątrz. Jednak jeśli zdecydujemy się ją mimo wszystko otworzyć, możemy zdobyć nowego najlepszego przyjaciela. Tak też było ze mną i z "Porwaną pieśniarką".
Danielle L. Jensen przedstawia nam historię pełną intryg, odwagi i pasji. Wykreowana przez nią główna bohaterka zaledwie po kilku stronach powieści zostaje porwana i siłą doprowadzona do wnętrza Samotnej Góry, do miasta Trollus, które znała tylko z bajek. Przed piękną, rudowłosą Cécile cały świat stał otworem - miała zostać śpiewaczką w dużym mieście, jednak ktoś zadecydował, że będzie inaczej. Tym kimś, a raczej czymś, była przepowiednia, według której związek ludzkiej dziewczyny z pierwszym księciem Trollus, miał zdjąć klątwę z tego miasta i mieszkających w nim trolli. Na początku dziewczyna jest przerażona i planuje ucieczkę, wszystko się jednak zmienia, gdy zaczyna czuć coś do księcia Tristana i coraz bardziej pochłania ją polityka królestwa. Z biegiem czasu Cécile uświadamia sobie, że wcale nie chce wracać do swojego dawnego życia...

"Teraz to wszystko wydaje się jak sen, ale jak z każdego snu, w końcu trzeba się obudzić."

Mimo, że fantastyka jest głównym gatunkiem, który czytam, to jednak stworzenia, jakimi są trolle, nigdy do mnie nie przemawiały. Z tego powodu "Porwana pieśniarka" była dla mnie tak dużą książką- niespodzianką, gdyż w całokształcie bardzo mi się podobała, a same trolle miały zgoła inną naturę. Bohaterowie powieści są ciekawie wykreowani, a w fabule nie ma większych przestojów, dzięki czemu lektura nie nudzi. Wątek romansu jest dość wyraźnie zarysowany, ale mnie wcale nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie, dodawał historii uroku. Bardzo wciągnęła mnie ta opowieść, dlatego też nie mogę się doczekać, kiedy poznam dalsze losy Tristana i Cécile.

Edelline


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz