niedziela, 29 stycznia 2017

"Piąta pora roku" N. K. Jemisin - recenzja

Tytuł: "Piąta pora roku" 
Autor: N. K. Jemisin 
Gatunek: fantastyka 
Liczba stron: 448 
Wydawnictwo: Sine Qua Non 
cykl: Pęknięta ziemia, tom 1

Pięć pór roku, które niosą ze sobą odrodzenie, nowe życie, miłość, ale również bezkresną śmierć, ból i nienawiść. Na świecie istnieją kraje, w których wspólnoty przygotowują się jak najlepiej do nadejścia nieuchronnej katastrofy. To zbiorowisko ludzi jest uprawnione do ochrony zapasów, w zamian za świadczenie usług na rzecz innych. Do tych dużych wspólnot nie są przyjmowane niepożądane dzikusy – górotwory, które mają możliwość wpływania na zdarzenia sejsmiczne różnymi formami energii. Ludzie się ich boją, uważają za największe niebezpieczeństwo Ziemi. 
W powieści spotykamy różnorodnych bohaterów. W Tirimo żyje kobieta imieniem Essun. Ma czterdzieści dwa lata i dwójkę dzieci, z czego jej mąż jedno zabija, a drugie porywa. Czteropierściennik Sjenit, uczennica Fulcrum, która wyrusza na wielką misję z dziesięciopierściennikiem. Damaya – dziewczynka, która przeżywa koszmar, mieszkając w stodole, ponieważ musi opuścić Paelę – swoje rodzinne miasteczko. Trzy kobiety i dwie rzeczy, które je łączą – górotwórstwo i tajemnica postaci. Czy odkryjemy ich sekret? Uda im się przeżyć początek końca? 

„Piąta pora roku”... Po długich namysłach mogę stwierdzić, że to całkiem dobra książka, za którą autorka Jemisin dostała nagrodę Hugo. Nie raz fabuła mnie zaskoczyła i musiałam przeczytać coś ponownie, aby uświadomić sobie, że to naprawdę się stało. Przejdę od razu do plusów: przede wszystkim dodatek, który znajduje się na końcu – pomaga zrozumieć terminy użyte w treści; przepiękna kompozycja bohaterów, dzięki czemu wspaniale można wyobrazić sobie postaci; cały zarys sezonów i opisy ruchów górotwórczych naprawdę wprowadzają czytelnika w zachwyt. Są również minusy (mniej liczne, ale jednak są): dość mała czcionka, która spowalnia lekturę; mało dynamiczny rozwój akcji może trochę znudzić czytelnika. 
Mimo minusów uważam, że książka jest godna polecenia. „Piąta pora roku” swoim zakończeniem wprowadziła w moim sercu pustkę, jednak ostatnie wydarzenie było pełne pięknych emocji. Tę pozycję polecam wszystkim maniakom fantastyki i fanom zwrotów akcji. „Piąta pora roku” dostaje ode mnie szkolną piąteczkę z małym minusikiem.

Kaja


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz