poniedziałek, 19 września 2016

"Bezlitosny labirynt" Rainer Wekwerth - recenzja

Tytuł: "Bezlitosny labirynt" 
Autor: Rainer Wekwerth
Gatunek: fantastyka
Liczba stron:
Wydawnictwo: YA!, Grupa Wydawnicza Foksal
Seria: Labirynt, tom 3



Powieść "Belitosny labirynt" Rainera Wekwertha to trzecia część przygód siedmiu młodych ludzi, którzy przechodzą przez bramy do niesamowitych światów. W tym tomie pozostało ich już tylko troje. Mary, Jeb i zakochana w nim Jenna pojawiają się na środku oceanu, a w oddali widać ogromny statek. Czy wszystko się uda? Kto tym razem zostanie w poprzednim świecie, a komu uda się przejść przez bramę? Zostało tylko troje śmiałków, ale przecież do rzeczywistego świata może dotrzeć tylko jeden... Jak autor poprowadzi fabułę tym razem?
Okazało się, że osoba, która wydawała mi się najsłabsza, dotarła do końca drogi. Co ją tam spotka? I co stało się z bohaterami, którzy zginęli w poprzednich częściach? I czy na pewno rozumiemy definicję pojęć "zginąć" oraz "przeżyć"?
W powieści podoba mi się to, że postaci są bardzo życiowe, takie prawdziwe. Dzięki temu mogłam się z nimi utożsamić podczas lektury. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. Nikt chyba nie pozostanie przy tym tomie, gdyż według mnie zakończenie sugeruje kolejną część. To nie może się tak skończyć! 
Mogę polecić tę książkę każdemu, kto lubi literaturę fantasy, ale i nie tylko. Moim zdaniem ta część jest najbardziej zaskakująca i wzmogła mój apetyt na kolejną! Nie mogę się już doczekać, co wyniknie z planów "zwycięzcy" i czym zaskoczy nas autor w kolejnej książce.

Kasia 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz