01 grudnia

"Żony i córki" Elizabeth Gaskell - recenzja

Autor: Elizabeth Gaskell
Tytuł: "Żony i córki"
Liczba stron: 859
Wydawnictwo: Świat Książki


"Żony i córki" to powieść niedokończona. Autorka, niestety, zmarła, zanim ją ukończyła. Muszę przyznać, że trochę obawiałam się zabrać za tę lekturę, kiedy zobaczyłam, ile liczy stron... Ponad 800 stron książki autorstwa kogoś, kogo do tej pory nie znałam, to trudne wyzwanie. Tekst z okładki trochę przybliżył mi tematykę powieści: "Barwny obraz angielskiej prowincji w epoce wiktoriańskiej". Natychmiast pojawił mi się w wyobraźni obraz Scarlett z "Przeminęło z wiatrem" albo bohaterek Jane Austen i czym prędzej zabrałam się za lekturę...

Jedna z głównych bohaterek powieści, Molly, to córka miejscowego lekarza. Jej matka zmarła, gdy dziewczyna była mała, ale mimo tej tragedii życie Molly jest radosne i szczęśliwe. Świat młodej kobietki zmienia się diametralnie, kiedy dowiaduje się ona, że jej ojciec postanowił się ponownie ożenić. Molly nie od razu zaakceptowała zmiany zachodzące w związku z tym również w jej życiu, ale ostatecznie pogodziła się z decyzją ojca. Zyskała nie tylko macochę, ale także siostrę - Cynthię. Nie zawsze jednak dziękowała losowi za tę odmianę, macocha bowiem okazała się być osobą niezwykle irytującą i męczącą. Nie zabrakło również wątku miłosnego. Wśród bohaterów znalazł się bowiem niejaki Roger, syn sąsiadów Molly. Autorka w mistrzowski sposób przedstawiła relacje istniejące między Rogerem i Molly, a także zaistniałe zmiany, kiedy na scenę weszła Cynthia...   

Pani Gaskell opisała codzienność w sposób ciekawy i wciągający. Choć akcja jest powolna i niektórym może się to nie podobać, sądzę, że tego typu książki właśnie tak powinny wyglądać. Przecież nie da się pisać o ludziach i ich życiu w epoce wiktoriańskiej w stylu sensacji czy horroru. 

Można pomyśleć, że XIX-wieczna Anglia nie jest szczególnie ciekawa, ale to błędne rozumowanie mogłoby sprawić, że stracicie świetną lekturę. Wprawdzie nie znajdziecie tutaj ścigających się samochodów, wybuchających bomb czy mordujących się przestępców, ale za to czeka Was wycieczka w pełną spokoju, zieloną i słoneczną krainę pełną ludzkich emocji. Jeśli nigdzie się nie spieszysz albo właśnie potrzebujesz się na trochę zatrzymać i przenieść do zupełnie innego świata, ta powieść jest dla w sam raz dla Ciebie.  

Katja




1 komentarz:

  1. Zapamiętam tytuł :) Na zimowy, długi wieczór w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger