środa, 10 grudnia 2014

"Północ i Południe" Elizabeth Gaskell - recenzja

Tytuł: "Północ i Południe"
Autor: Elizabeth Gaskell
Liczba stron: 576
Wydawnictwo: Świat Książki



Choć wybrałam do recenzji tę książkę sama, nie była to dla mnie łatwa lektura. Spodziewałam się trochę innego klimatu, ale okazało się, że czytanie o XIX-wiecznej Anglii trochę mnie nudzi. Mimo to jednak trafiłam w treści również na takie fragmenty, które mi się podobały. 
Elizabeth Gaskell opisuje w swojej powieści między innymi życie Margaret Halle, która wraz z ojcem przenosi się z pięknego Helston na Południu do nieciekawego i zaniedbanego Milton na Północy. Ojciec dziewczyny był pastorem, jednak postanowił zmienić swoje życie i wystąpił z Kościoła. Ta decyzja pociągnęła za sobą przeprowadzkę. Margaret było trudno odnaleźć się w nowym miejscu, w mieście, które wydawało jej się brudne i tak inne od tego, które kochała i gdzie żyło jej się do tej pory tak dobrze. Z czasem jednak poznawała Milton i jego koloryt, a także zawierała nowe znajomości. Zauważyła też problemy, z którymi borykali się mieszkańcy miasteczka. 
W takiej powieści, obok tematów społeczno-obyczajowych, nie mogło zabraknąć również wątku miłosnego. W życiu Margaret pojawił się bowiem przystojny właściciel fabryki, John Thornton. Chociaż pochodzą oni z różnych światów i żądzą nimi różne emocje, ich znajomość powoli się rozwija i krystalizuje. Nie jest to wątek dominujący, a wręcz przeciwnie - delikatny i bez kipiących emocji. 
Podczas lektury bywały fragmenty, które mnie znudziły, ale i takie, które bardzo mnie zainteresowały. 
Książkę tę polecam osobom, które lubią czytać o życiu, codzienności, emocjach i kontaktach międzyludzkich. 

Kasia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz