niedziela, 17 listopada 2013

"Zaginione królestwa" Norman Davies - recenzja



Tytuł: Zaginione królestwa
Autor: Norman Davies
Liczba stron: 888
Wydawnictwo: ZNAK


Sięgnęłam po Zaginione królestwa, bo cenię Normalna Daviesa za to, że umie opowiadać o przeszłości a przy tym znakomicie ją zna. Walijczyk, który świetnie rozmawia po polsku i zna historię Polski lepiej niż niejeden Polak.
Jak pisze we wstępie autor, zawsze robiła na nim wrażenie rozbieżność między pozorami a rzeczywistością. Rzeczy nigdy nie są takimi, jakie się wydają, a wiedza jest równie zmienna jak okoliczności, w jakich się ją zdobywa.
Dzięki lekturze Normana Daviesa można sobie uświadomić pewną ważną prawdę, że nic nie jest nam dane na zawsze i wcześniej czy później dobiega kresu. Każde państwo ma swój okres rozkwitu, a potem ustępuje miejsca innym. Książka opowiada o państwach, które kiedyś wiele znaczyły, a pomimo to przestały istnieć, ale także o tych, które niedługo cieszyły się samodzielnością.
W ostatnich latach przy okazji kolejnej reformy oświaty słyszymy, że nawet historia musi walczyć o miejsce w programach szkolnych i konkuruje z ekonomią, socjologią czy marketingiem. Stąd ważna rola takich książek, jak Zaginione królestwa. Historyk musi i powinien dbać o zbiorową pamięć. Autor pokazuje kontrast między teraźniejszością a przeszłością, a także wskazuje na czynniki tak zwanej historycznej pamięci. Każdy rozdział składa się z trzech części.
Część I to opis wybranego miejsca w Europie, tak jak go widzą współcześni Europejczycy.
Część II opowiada o państwie, które kiedyś znajdowało się w tym miejscu.
Część III poświęcona jest próbie znalezienia odpowiedzi na pytanie, co współczesny Europejczyk pamięta z przeszłości tego państwa

Książka jest skierowana do szerokiej publiczności, dlatego jej aparat naukowy jest ograniczony. Ma za to dużo przypisów, aby ktoś mocno zainteresowany wiedział, gdzie może doczytać więcej i dokładniej, opierając się na źródłach.
Reasumując pamiętajmy, że nic nie jest wieczne. Wielkie państwa czasem trwają długo i nawet mając trudności wychodzą z nich obronną ręką, ale są też takie, które upadają bezpowrotnie. Książka przedstawia państwa istniejące w różnych epokach i częściach Europy. Te bardzo znane jak ZSRR i te, o których przeciętny czytelnik niewiele słyszał, jak np. Alt Clud czy Eire.

Polakom szczególnie bliska jest historia Białorusi, Wolnego Miasta Gdańska czy Galicji. W tych rozdziałach znajdziemy fragmenty pięknej, aczkolwiek tragicznej, historii naszego państwa. Wielka, niegdyś silna Rzeczpospolita Obojga Narodów padła ofiarą sąsiadów, ale też wewnętrznych sporów i wad, które Davies nazywa wewnętrznymi krwotokami.
Historia pokazała, że rozbiory nie stały się wstępem do zagłady. Autor cytuje Jana Jakuba Rousseau, który w 1769 roku analizował trudną sytuacje Polski i Litwy: Nie możecie przeszkodzić by was nie połknęli, ale postarajcie się przynajmniej by was nie mogli strawić.

Tę książkę powinni przeczytać też Ci, którzy mówią, że kochają Polskę, nazywają siebie patriotami, a niszczą nasz wspólny dorobek, ciągle szukają powodów do waśni i narzekań, a walczą często tylko o miejsce na liście wyborczej.

Marta Przybyła, nauczyciel historii 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz