wtorek, 5 listopada 2013

"Podglądaczka" Karin Wahlberg - recenzja

Tytuł: "Podglądaczka"
Autor: Karin Wahlberg
Stron: 349
Wydawca: Świat  Książki


Recenzowany tytuł jest kolejnym świetnym kryminałem wyjątkowo ostatnio poczytnej szwedzkiej autorki. Jej powieści zajmują jedne z najwyższych miejsc na listach światowych bestsellerów i otrzymują wiele nagród.  Karin Wahlberg jest z wykształcenia lekarzem oraz filologiem, pracuje również w szpitalu, lecz najwyraźniej nie przeszkadza jej to w pisaniu wyjątkowych książek. Każdy jej utwór porywa nas w pełen akcji i tajemnic świat.
To dzieło Karin Wahlberg okazuje się być czymś więcej, niż tylko powieścią kryminalną. Autorka przedstawia nam życie Calesa - komisarza poświęcającego się pracy i wymagającego tego samego od swoich współpracowników. Teraz musi on jednak  pogodzić życie zawodowe z zupełnie nową dla siebie rolą ojca. Jego miłością jest poznana w trakcie innego śledztwa doktor Veronika Lundborg. Czy i tym razem będzie ona pomocna w rozwikłaniu kryminalnej zagadki? Komisarza wspiera grupa zorganizowanych i skutecznych policjantów : "bezbarwny" Peter, Erika o egzotycznym wyglądzie oraz doświadczeni Lundin i Louise.  Mozaikę bohaterów dopełniają: zrozpaczona, a zarazem pełna nienawiści wdowa Lena Söderlund, jej siostra Sara, personel szpitala oraz Tomas Bengtsson, Carl - Magnus Meisser i Laura Ehrenswärd, których połączyła chęć władzy. Ich losy na pierwszy rzut oka mają ze sobą niewiele  wspólnego, lecz wraz z rozwojem fabuły subtelnie wiąże ich nić intryg i zbrodni. Na pierwszych stronach powieści poznajemy zdesperowanego lekarza Johana Söderlunda, wcielającego w życie plan niecodziennej zemsty. Johan popełnia samobójstwo, co wywołuje  falę dziwnych zachowań wśród ludzi z jego otoczenia. W miarę postępu akcji komisarz Cales i jego współpracownicy mają coraz więcej pracy związanej z brutalnymi morderstwami. Małe miasto nie wydaje się już być bezpieczną przystanią. Czy policji uda się dostrzec ślad prowadzący do zabójcy? Czy słabość do łakoci może zaprowadzić do więzienia?
"Podglądaczka" może nie do końca była tym, czego się spodziewałam, ale nie żałuję poświęconego na nią czasu. Nie jest to typowy "kryminał", ponieważ akcja nie skupia się wyłącznie na morderstwach, czy śledztwie, ale w znacznym stopniu ukazuje życie poszczególnych postaci, ich obawy, pragnienia, problemy. Dlatego właśnie przez pierwszą połowę książki można odnieść wrażenie, iż to losy bohaterów są najważniejsze, a o kolejnych dwóch zabójstwach dowiadujemy się mimochodem.  W skali od jeden do dziesięciu "Podglądaczka" dostaje ode mnie siedem. Dodatkowo mogę stwierdzić, że czyta się ją dosyć szybko. Zawdzięczamy to miłej dla oka czcionce oraz prostemu i zrozumiałemu językowi.

Aneta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz