wtorek, 19 listopada 2013

"Ulisses z Bagdadu" Eric-Emmanuel Schmitt - recenzja



Tytuł: "Ulisses z Bagdadu"
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: ZNAK
  
Książka tego znanego autora trafiła do mnie przez przypadek, nie wiedziałam, że zostanę poproszona o jej zrecenzowanie. Początkowo podeszłam do niej sceptycznie, nie przepadam za książkami, które opowiadają o losach mieszkańców Iraku, Izraela i innych krajów pochłoniętych wojną. Przypominając sobie o innej powieści Schmitta - „Oskarze i pani Róży” - ostatecznie pomyślałam, że nowa powieść tego autora też może być dla mnie odpowiednia.

Już na pierwszej stronie doszłam do wniosku, że się nie zawiodę. Ta niezwykła powieść przenosi nas od razu do zupełnie innego świata - Iraku. Główny bohater, Saad Saad, przedstawia się jako Nadzieja Nadzieja w języku hebrajskim i Smutny Smutny w języku angielskim.  

Powieść Erica-Emmanuela Schmitta można podzielić na trzy części: życie przed ucieczką Saada, drogę przez pół kuli ziemskiej aż do Londynu i jego życie w stolicy Anglii. Pomimo wszystkich przeciwności losu, jakie spotykają głównego bohatera podczas przeprawy, nie traci on nadziei na lepsze życie z dala od swojej ojczyzny i rodziny.

Ciekawym elementem tej książki jest obecność rozmów Saada z jego ojcem, który został postrzelony przez amerykańskich żołnierzy i znajduje się aktualnie w świecie umarłych. Główny bohater nie zawsze korzysta z jego porad i w efekcie wpada w niejedne tarapaty. Przydomek Saada, Ulisses, został nadany mu właśnie podczas jednej z rozmów z jego ojcem, byłym bibliotekarzem. Eric-Emmanuel Schmitt używa wspaniałej historii Odysa do nakreślenia historii współczesnego imigranta. "On wracał, ja idę przed siebie.”- mówi w jednym rozdziale Saad.

Opowieść Schmitta składnia nas do refleksji nad nami i imigrantami, z którymi pewnie każdy z nas już kiedyś obcował. Autor przesyca delikatnie książkę aluzjami wśród ciekawych opisów i absurdalnych nieraz dialogów. Nie zmienia to jednak faktu, że jego kolejne dzieło jest godne polecenia. Jest to książka trochę smutna, no ale przecież Saad Saad powiedział nam, że nie tylko ma zawsze nadzieję, ale i jest niezwykle smutnym człowiekiem.

„Ulissesa z Bagdadu” polecam wszystkim - niezależnie od wieku, zainteresowań czy sposobu postrzegania świata. Można z tej opowieści wynieść wiele, a na pewno niezłomność w dążeniu do obranego wcześniej celu i wiarę w to, co się robi.

Julia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz