09 maja

"Letnia Akademia Uczuć" Hanna Kowalewska - recenzja

"Letnia Akademia Uczuć" Hanna Kowalewska - recenzja
Tytuł: "Anna i wodorosty"; "Pięć najważniejszych słów"
Autor: Hanna Kowalewska
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
seria: Letnia Akademia Uczuć, tom 1 i 2

Serię tę mogę śmiało polecić nastolatkom, jak i osobom starszym, którzy chcą spędzić czas przy miłej, humorystycznej i relaksującej lekturze. 
Bohaterami powieści są licealiści, którzy spędzają wakacje na obozie wędrownym w Bułgarii. Jak to na takim wyjeździe, nie brakuje pozytywnych i negatywnych emocji. Każda postać ma inny charakter, inne pragnienia i marzenia. Wprawdzie język bohaterów wydawał mi się trochę niedopasowany do współczesnych nastolatków, ale można się do tego było przyzwyczaić. Z jednej strony używali dość górnolotnych zwrotów, a z drugiej niektóre dialogi były według mnie ciut zbyt dziecinne, jak na młodzież. Jednak dzięki wykorzystanemu słownictwu, współcześnie rzadko używanemu, które znalazłam w tekście, powieść ta zaczęła kojarzyć mi się trochę z popularną serią pani Małgorzaty Musierowicz.  
Ta różnorodność bohaterów jest jednym z atutów książki. Drugim jest wciągająca i naprawdę dynamiczna akcja. Na każdej prawie stronie coś się dzieje i nieustannie jesteśmy ciekawi, jak potoczą się losy bohaterów, jakie podejmą decyzje. Oczywiście, nie zabrakło też wątku miłosnego, trudnej, skomplikowanej miłości...
Dla nastolatków to dobry materiał do przemyśleń, bo zapewne dylematy książkowych bohaterów nie będą im obce. Mogą porównać ich zachowania ze swoimi, znajdując się w podobnych sytuacjach życiowych.
"Letnia Akademia Uczuć" to lekka powieść z wartościową problematyką, z którą warto się zapoznać. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że niektóre historie są bardzo zabawne i można się świetnie odstresować przy śledzeniu losów m.in. przezabawnych bliźniaków.  

Kasia


05 maja

"Szaleństwo" Susan Vaught - recenzja

"Szaleństwo" Susan Vaught - recenzja
Tytuł: "Szaleństwo"
Autor: Susan Vaught
Gatunek: literatura młodzieżowa, horror
Liczba stron: 351
Wydawnictwo: YA!, Grupa Wydawnicza Foksal


„Never w stanie Kentucky nie jest zwykłym miasteczkiem. To miejsce, w którym żywi i martwi nie mogą zaznać spokoju. Forest, 18-letnia dziewczyna zatrudniona w szpitalu psychiatrycznym, wie o tym aż za dobrze. Chce tylko zarobić na studia i wyrwać się z upiornego miasteczka. Ale szpital ma swoją mroczną stronę: setki pacjentów, kilometry tuneli, dzwony na wieży, które rozbrzmiewają w najmniej oczekiwanym momencie, i pewną szafę, skrywającą coś gorszego niż podarowane pacjentom używane ubrania…”

Książka Susan Vaughan jest lekturą dla osób, które lubią mroczny świat, duchy, zjawiska paranormalne. Czytelnik, który uwielbia dreszczyk strachu lub grozy, czytając tę książkę, będzie zachwycony, z pewnością się nie rozczaruje. Autorka wprowadza nas w ten fikcyjny, ale jakże mroczny świat już od pierwszej strony. Kolejne kartki tylko potęgują uczucie niepewności, tajemnicy, strachu…

Jak wspomniałam, główną bohaterką „Szaleństwa” jest 18-letnia dziewczyna o imieniu Forest, która została adoptowana i niestety nie posiada informacji, kim byli jej rodzice. Forest marzy o dalszej edukacji, w związku z czym podejmuje pracę w szpitalu psychiatrycznym na oddziale geriatrii, gdzie większość z pacjentów spędziła swoje życie. Obłąkane życie...
Jedną z pacjentek oddziału jest staruszka Sally, która nie rozstaje się z fotografią ukochanego, prowokującą do rozmowy z nieżyjącym mężczyzną. I to właśnie od niej wszystko się zaczyna. To Sally wypowiada słowa, które już na zawsze zmienią życie Forest. Jeszcze tego samego wieczoru dziewczyna usłyszy dzwony. Dzwony, które od dawna już nie biły. Dzwony, które gdy zabrzmią, oznaczają coś złego, które są ostrzeżeniem dla mieszkańców miasteczka, że nie powinni opuszczać domu. Kolejna informacja jest równie wstrząsająca, jak brzmienie dawno uśpionych dzwonów, a mianowicie w jednym z tuneli szpitala odnaleziono ciało mężczyzny… Wszystko to wydarzyło się w jeden wieczór. Wieczór, który wywrócił życie dziewczyny do góry nogami. Od tego momentu widzi ludzi, których już dawno nie ma w świecie żywych. A może są? A może to tylko iluzja, wyobraźnia? I czego te wszystkie zjawy, mary chcą od dziewczyny? Czy będzie umiała uporać się z czymś, co przekracza ludzką wyobraźnię? Czy będzie potrafiła przeciwstawić się złu? Kim są Levi oraz Dariusz? Co mają ze sobą wspólnego te trzy osoby? Nie zdradzę ani odrobiny…

Książkę czyta się szybko i przyjemnie, mimo tematyki jakże oryginalnej i nieczęsto spotykanej. I może właśnie to, że tematyka duchów, sił nadprzyrodzonych jest rzadko spotykana, zachęciło mnie do lektury. Z czystym sumieniem mogę polecić książkę i zapewnić, że fani świata mrocznego nie zawiodą się…

Ana


30 kwietnia

"Pożegnanie z Marią i inne opowiadania" Tadeusz Borowski - recenzja

"Pożegnanie z Marią i inne opowiadania" Tadeusz Borowski - recenzja
Tytuł: "Pożegnanie z Marią i inne opowiadania"
Autor: Tadeusz Borowski
Gatunek: literatura faktu
Ilość stron: 303
Wydawnictwo: Siedmioróg


             
Zacznę może od przybliżenia sylwetki autora, bo jego przeżycia miały dość istotny wpływ na twórczość.
Tadeusz Borowski był pisarzem i działaczem politycznym, który został aresztowany w 1943 roku, a następnie umieszczony w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, gdzie pozostawał przez kilka kolejnych lat. Po wojnie, będąc już na wolności, mężczyzna stworzył kilka tomów opowiadań. W recenzowanym tomie znajdują się 23 historie, ale ponieważ z nich wszystkich to właśnie „Pożegnanie z Marią” zostało wyszczególnione przez wydawcę w tytule głównym książki, to właśnie jej fabułę postanowiłam przybliżyć.
Opowiadanie jest krótkie i proste. Właściwie można przyjąć, że jest to zgrabny opis serii kilku następujących po sobie zdarzeń.
Akcja toczy się w Warszawie, a głównymi bohaterami są Tadeusz, pełniący również rolę narratora, oraz Maria – jego narzeczona. Para uwielbia poezję i to właśnie o niej dyskutuje, gdy czytelnik ma okazję spotkać ich po raz pierwszy. Pewnego dnia Tadeusz otrzymuje telefon od wracającej do domu Marii, że będzie w domu później, gdyż zaczęła się łapanka, czyli swego rodzaju akcja, co jakiś czas organizowana w mieście przez nazistów. Zwykli oni wówczas łapać niewinnych ludzi, najczęściej pochodzenia żydowskiego, celem umieszczenia ich w getcie bądź obozie koncentracyjnym. Tadeusz początkowo nie martwi się o narzeczoną. Kobieta pracuje przy rozwożeniu bimbru, musi być zatem bardzo zaradna. Jednak dłuższa nieobecność Marii zaczyna go niepokoić. Nocą, będąc na ulicy, Tadeusz w jednym z samochodów pełnych „nałapanych” ludzi dostrzega swoją ukochaną. Jak się późnej dowiaduje, kobieta została wywieziona do obozu, gdzie zginęła w komorze gazowej.

Na pewno przedstawiane przez autora wydarzenia (nierzadko dość makabryczne), nie wstrząsnęły mną tak, jak te opisane w "Medalionach". Przypuszczam, że powodem tego jest styl ,jakim operuje autor, ale to już inna kwestia.
W twórczości Borowskiego doskonale widać, że ich autor bardzo wiele w życiu przeżył i jeszcze więcej widział. Jego świat, pełen smutku i desperackich prób odnalezienia spokoju, momentami zdaje się być odarty z jakichkolwiek ludzkich wartości.
Co zaś tyczy się samego warsztatu, uważam, że jest nieprawdopodobnie dobry. Wszelkie opisy zdarzeń oraz miejsc i bohaterów, są niemożliwie plastyczne, pełne detali, a mimo to nie da się „zmęczyć” podczas czytania.
Lekturę oczywiście z całego serca polecam, bo jest warta każdej poświęconej jej minuty.


Thea


30 kwietnia

"Ogień i lód" - "Naprzeciw falom" - Shanon Hale - Tui T. Sutherland - recenzja

"Ogień i lód" - "Naprzeciw falom" - Shanon Hale - Tui T. Sutherland - recenzja
 Tytuł: "Ogień i lód", "Naprzeciw falom"
Autor: Shanon Hale, Tui T. Sutherland 
Gatunek: fantasy 
Liczba stron: część 4 - 236, cześć 5 - 218 
seria: Spirit animals


Muszę przyznać, że pomysł stworzenia siedmiu książek cyklu o wspólnej nazwie Spirit Animals, pisanych przez siedmiu różnych autorów, bardzo mnie zaintrygował.
Sięgnęłam po tę serię i te książki z różnych przyczyn, przede wszystkim dlatego, że są fantastyczne, a to jeden z moich ulubionych gatunków. Poza tym zainteresowała mnie sama koncepcja posiadania zwierzoducha i świat wyglądający zupełnie jak nasz, tyle tylko, że ze zmienionymi nazwami. Właściwie, głównie urzekła mnie mapka na jednej z pierwszych stron. 
Spirit Animals to fantastyczna seria, w której przeplatają się wątki magiczne, jak i zwyczajne. Skierowana jest raczej do młodszych czytelników, chyba że ktoś - jak na przykład ja - ma słabość do wszystkiego, co czarodziejskie i związane ze zwierzętami. 
Czwarta i piąta część to kontynuacja losów głównych bohaterów: Abeke, Meilin, Conora i Rollana, którzy razem ze swoimi zwierzoduchami przemierzają Erdas, żeby zapobiec przejęciu władzy nad światem przez Zdobywców. Aby to zrobić, muszą zdobyć potężne talizmany.

"- Nie tylko ja to słyszałem, nie? - upewnił się Rolan - Tarik naprawdę zaśpiewał przed chwilą piosenkę o foczym mózgu?"

Według mnie te książki są naprawdę bardzo ciekawe. To ten typ powieści, który czyta się przyjemnie i szybko, a historia wciąga do granic możliwości. Seria nie jest pisana przez jednego autora, co da się wyczuć podczas lektury, ale wydaje mi się, że dodaje to całej historii uroku. Poza tym to genialny pomysł. Moimi ulubionymi zwierzoduchami są wilk Brigganem i panda Jhi. Co do bohaterów nie mogę się zdecydować, kto spodobał mi się najbardziej, ponieważ każdy z nich reprezentuje sobą coś godnego pochwały i dobrego. Z całkiem materialistycznych rzeczy mogę powiedzieć, że mimo twardej oprawy, noszenie pięciu książek ze sobą nie jest uciążliwe, bo mimo wszystko są bardzo lekkie. Jedną z rzeczy ułatwiających czytanie może być duża czcionka. 
Jak wspomniałam wcześniej, uważam, że ta seria skierowana jest do młodszych czytelników, dlatego, że opowiada o tym, o czym większość dzieci lubi słuchać. O innych dzieciach. O magicznych przygodach i o przyjaźni. Polecam ją z całego serca, tym bardziej, że czytelnik zyskuje również dostęp do gry na podstawie powieści. Co prawda jeszcze nie zlokalizowałam tego kodu, ale jeśli gra jest oparta o książki, na pewno jest miła i wciągająca.

Ola




25 kwietnia

"Zawsze stanę przy tobie" Gayle Forman - recenzja

"Zawsze stanę przy tobie" Gayle Forman - recenzja
Tytuł: "Zawsze stanę przy tobie"
Autor: Gayle Forman
Gatunek: literatura młodzieżowa
Ilość stron: 272
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia


Gayle Forman jest amerykańską pisarką i dziennikarką. Do napisania swojej debiutanckiej powieści ("You Can't Get There From Here") zainspirowała ją odbyta w 2002r. podróż dookoła świata. Niedługo potem ukazały się "Sisters In Sanity", czyli właśnie "Zawsze stanę przy tobie", choć muszę przyznać, że oryginalny tytuł o wiele bardziej pasuje do tego utworu. Z twórczością pani Forman spotkałam się już wcześniej. Zakochałam się w "If I Stay", rozczarowałam "Where She Went", dlatego do recenzowanego tytułu podchodziłam z dystansem. Na szczęście niepotrzebnie.

"Świat pełen jest potworów,
choć trudno je zobaczyć,
nie mają kłów, krwawych szponów,
wyglądają jak każdy."

Mimo że na co dzień gustuję głównie w fantastyce, przeczytałam już wiele tzw. "młodzieżówek". Ba! Mam ich całkiem sporo w swojej domowej biblioteczce. Lubię w nich to, że naprawdę potrafią zaskoczyć. Staram się nie spodziewać po nich zbyt wiele, dlatego też często kończę lekturę z niemałym uśmiechem na ustach. Tak było również i tym razem. Z pozoru zwyczajne "Zawsze stanę przy tobie" okazało się wspaniałą historią o sile przyjaźni i przezwyciężaniu własnych lęków.
Jego główną bohaterką autorka mianowała typową, współczesną nastolatkę - nieco niepokorną i upartą, ale świadomą swoich zalet i gotową zrobić wszystko, by walczyć o swoje marzenia. Brit, bo tak właśnie ma na imię owa nastolatka, ma różowe włosy oraz kilka tatuaży. Śpiewa i gra na gitarze w zespole punk rockowym, jest spełniona, szczęśliwa, ale jej ojciec i macocha z nie do końca jasnych przyczyn postanawiają wysłać ją do ośrodka terapeutycznego. W ten sposób krótko przed końcem wakacji Brit trafia do Red Rock Academy, które tylko z pozoru jest szkołą z internatem dla trudnych dziewcząt. Tak naprawdę ośrodek wyłudza pieniądze, a nastolatki żyją tam w okropnych warunkach, źle traktowane przez niewykwalifikowany personel, niemal bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Brit odnajduje jednak w tym piekle cztery przyjaciółki - Bebe, Cassie, Marthę oraz V. Stają się "siostrami w normalności", pomagają sobie przetrwać każdy dzień, aż w końcu postanawiają ujawnić prawdę o ośrodku.

"W najczarniejszej godzinie,
gdy masz już dosyć walki,
[...] kiedy pragniesz się poddać,
pozwolić, by ogarnął cię mrok,
obejrzyj się przez ramię,
stoję za tobą o krok."

"Sisters In Sanity" doskonale obrazują, jak ważni w naszym życiu są przyjaciele. To oni wspierają nas w trudnych chwilach, pomagają, udzielają rad. Książka mówi również o pokonywaniu własnych lęków, błędach wychowawczych i braku tolerancji. Nie ma w niej wyraźnie zaznaczonego wątku romantycznego, a narratorką jest sama Brit, która zaimponowała mi swoim uporem, empatią, a nawet dojrzałością mimo młodego wieku. Powieść bogata jest w wielu bohaterów drugoplanowych, czyta się ją niesamowicie szybko i lekko, a dzięki dokładnym, ale nie nudnym opisom łatwo wczuć się w przeżywane przez postaci wydarzenia. Sama okładka również zachęca do sięgnięcia po książkę, mimo że prosta, ma w sobie coś intrygującego. "Zawsze stanę przy tobie" jest lekturą zdecydowanie wartą polecania. Myślę że nie tylko nastoletni czytelnicy, ale i również ci starsi, znajdą w niej coś dla siebie.


Edelline


25 kwietnia

"Twoja niezwykła podróż" Lonely Planet - recenzja

"Twoja niezwykła podróż" Lonely Planet - recenzja
Tytuł: "Twoja niezwykła podróż. 100 najpiękniejszych miejsc na świecie"
Autor: Lonely Planet
Gatunek: poradniki, hobby
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Sine Qua Non


"Twoja niezwykła podróż" to kolejna kolorowanka, dostępna na rynku. Temat stał się modny, nie da się tego ukryć obserwując księgarnie i strony wydawnictw. Jednak ta pozycja zachęciła mnie jednym prostym stwierdzeniem z okładki: "Książka do kolorowania dla każdego". Z tego wniosek, że może po nią sięgnąć zarówno dorosły, jak i dziecko czy nastolatek, i każdy znajdzie coś dla siebie. Po przejrzeniu kolorowanek uznałam, że faktycznie tak jest. Wprawdzie obrazki są dość trudne, ale tylko na pierwszy rzut oka. Poza tym podoba mi się również to, że nie są to jakieś bliżej nieokreślone esy-floresy, ale konkretne miejsca, których zdjęcia można znaleźć w sieci lub w książkach przyrodniczych. Dzięki temu można te kolorowanki wykorzystać nie tylko do działań plastycznych, ale również do poznania krajów i znajdujących się w nich parków, gór, wodospadów, galerii czy muzeów. Każda kolorowanka może być punktem wyjściowym do ciekawych podróżniczych poszukiwań. A kiedy już znajdziemy realny odpowiednik wybranego rysunku, możemy zdecydować czy pokolorujemy obrazek według rzeczywistych barw, czy może puścimy wodze fantazji i "ubierzemy" dane miejsce, budynek czy zwierzę w zupełnie nowe kolory. Polecam tę książeczkę wszystkim, którzy lubią kolorować oraz poznawać nowe miejsca. 

Brydzia



25 kwietnia

"Zagadkowy Wookie i jego tajemnica" Tom Angleberger - recenzja

"Zagadkowy Wookie i jego tajemnica" Tom Angleberger - recenzja
Tytuł: "Zagadkowy Wookie i jego tajemnica"
Autor: Tom Angleberger
Opracowanie graficzne: Melissa Arnst
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 194
Wydawnictwo: Media Rodzina
seria: Papierowy Yoda, tom 3


Ku rozczarowaniu uczniów gimnazjum McQuarriego Dwight wyleciał ze szkoły, a z nim papierowy Yoda. Zniknięcie figurki mistrza jedi równa się z brakiem tajemnic, które można by było wyjaśnić.
Pewnego dnia, nieoczekiwanie, w szkole pojawia się Zagadkowy Wookie, który otrzymał miano papierowego jasnowidza. Papierowy Chewbacca jest kolejnym dziełem Dwighta i jednocześnie prezentem od niego. Do gimnazjum zostaje przyniesiony przez Sarę.
Okazuje się, że Zagadkowy Wookie udziela tak samo dobrych rad, jak papierowy Yoda! Trójka przyjaciół – Tommy, Kellen i Harvey decydują się na zbadanie owej sprawy. Ale do tego dochodzi kolejna tajemnica. Inni uczniowie ostatnio widują Dwighta bez papierowego Yody. Chłopak zachowuje się w podejrzanie normalny sposób...
Im bardziej zbliżają się do prawdy, tym bardziej staje się prawdopodobny powrót papierowego mistrza Jedi.
Tak samo jak poprzednie części ,,Zagadkowy Wookie i jego tajemnica” była świetna. Przeczytałam ją szybko, ponieważ strasznie mnie wciągnęła. Każdy tom tej serii jest świetny i mam nadzieję, że pojawią się kolejne części! Polecam.


Mąka


25 kwietnia

"Darth Paper Kontratakuje" Tom Angleberger - recenzja

"Darth Paper Kontratakuje" Tom Angleberger - recenzja
Tytuł: "Darth Paper Kontratakuje"
Autor: Tom Angleberger
Opracowanie graficzne: Melissa Arnst
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 164
Wydawnictwo: Media Rodzina
seria: Papierowy Yoda, tom 2


Pewnego dnia stało się coś dziwnego i niezwykłego jednocześnie. Dwight, chłopak uznawany za szkolnego dziwaka, stworzył papierową figurkę mistrza Yody, nakładaną na palec. Ku zdziwieniu wszystkich uczniów, figurka udzielała bardzo mądrych rad. Przewidywała terminy kartkówek, mówiła chłopcom czy są lubiani przez dziewczyny i pomagała innym unikać żenujących sytuacji. Większość uczniów była prawie pewna, że wspomniana figurka... używała Mocy.
Rok później, w gimnazjum McQuarriego, nastały mroczne czasy. Dwight został zawieszony w prawach ucznia. Grozi mu wydalenie ze szkoły. Co oznacza koniec rad od papierowego Yody! Wtedy do akcji wkracza Darth Paper. Dzieło Harveya, prześladowcy Dwighta. Figurka sitha okazuje się złem wcielonym. Może nawet przyczynić się do usunięcia Dwighta ze szkoły na dobre!
Uczniowie z gimnazjum McQuarriego decydują się pomóc papierowemu Yodzie i jego twórcy. Wspólnie tworzą nowe akta, aby Dwight wrócił do szkoły.
Druga część serii wciągnęła mnie tak samo, jak poprzednia (,,Dziwny przypadek papierowego Yody”). Obawiałam się trochę, że teraz historia będzie dość nudna i przewidywalna, ale myliłam się. Co bardzo mnie cieszy, ponieważ pierwszy tom czytałam z wielką przyjemnością. Serdecznie polecam obie części.


Mąka


25 kwietnia

"Barwa ciszy" Rosamund Lupton - recenzja

"Barwa ciszy" Rosamund Lupton - recenzja
Tytuł: "Barwa ciszy"
Autor: Rosamund Lupton
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Świat Książki


Akcja powieści przenosi czytelnika na Alaskę. To już wystarczający powód, dla którego sięgnęłam po tę pozycję. Niewiele wiemy o tym stanie USA. Jest największy, a ma najmniejszą gęstość zaludnienia. Alaskę kupili od Rosjan Amerykanie w XIX wieku, ma ona wysokie (ponad 6 tys. metrów) góry, zróżnicowany klimat – na północy subpolarny, zima trwa tam nawet 9 miesięcy w roku, a mróz dochodzi do -50 stropni Celsjusza. Eksploatuje się tam ropę naftową, gaz ziemny, złoto, platynę i liczne rudy .
W takim rejonie rozgrywa się thriller psychologiczny i dramat pewnej rodziny. Tytuł książki odwołuje się do surowości klimatu Alaski, ale też do kalectwa 10-letniej bohaterki, Ruby, która jest głucha. Właśnie Ruby i jej matka Yasmin wyruszają w poszukiwaniu ojca i męża - Matta, który pojechał filmować przyrodę i policja twierdzi, że zginął w pożarze pewnej wioski, w której mieszkał. Nikt z mieszkańców nie ocalał, a w pogorzelisku znaleziono obrączkę Matta. Yasmin nie wierzy w śmierć męża, leci z córką na Alaskę i tu zaczynają się ogromne kłopoty. Sama musi prowadzić ciężarówkę przemierzając ogromne tereny. Jest noc polarna, mróz dochodzi do kilkudziesięciu stopni, zbliża się burza śnieżna. Ruby dzielnie wspiera matkę, ale jedzie za nimi ciężarówka, trzymając się do pewnego momentu w bezpiecznej odległości. Czy znajdą Matta, czy nic im się nie stanie??? Na te pytania znajdziesz czytelniku odpowiedź po dotarciu do ostatniej, 296 strony. Dodam tylko, że grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo nie tylko ze względu na pogodę ale także na człowieka, który jechał za nimi. Powiązany jest z wielkim biznesem, jakim są szyby naftowe, czasami nie liczą się ludzie, tylko pieniądze i wielkie zyski.
Szczególną sympatię budzi Ruby, która mimo swojej głuchoty stara się normalnie żyć. Jest bardzo rezolutną i mądrą 10-latką. Ma dużą wiedzę i intuicję, wspiera matkę i podejmuje mimo swego młodego wieku rozsądne i mądre decyzje.
Polecam szczerze tę książkę każdemu, kto lubi zagadki i nie przeraża go lodowaty klimat Alaski, choć może właśnie dlatego sięgniecie po tę książkę, bo ostatnimi laty śnieg i mróz możemy oglądać na zdjęciach lub w telewizji. Nasze zimy są teraz łagodne i często bezśnieżne, temperatura spadająca poniżej -20 stopni Celsjusza jest dla nas dużym problemem...
Niektóre sytuacje wydawały mi się trochę nierealne, naciągnięte, ale autorka w podziękowaniach podaje pokaźny wykaz literatury, stron internetowych, kontaktów ze specjalistami z wielu dziedzin, z którymi się konsultowała pisząc "Barwę ciszy". Weźcie ją do ręki, a gwarantuję, że nie pożałujecie.

Marta

13 kwietnia

"Strażnicy. Szkatułka i ważka" Ted Sanders - recenzja

"Strażnicy. Szkatułka i ważka" Ted Sanders - recenzja
Tytuł: "Strażnicy. Szkatułka i ważka"
Autor: Ted Sanders
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantastyka
Liczba stron: 526
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal; Wilga
cykl: Strażnicy, tom 1


"...strach to głaz, który pchamy. Niechaj twój będzie lekki."

Trochę obawiałam się lektury tej książki, kiedy przeczytałam, że autor wykorzystał połączenie magii z... fizyką. Nie jest to mój ulubiony przedmiot i raczej nigdy nie będzie. Chociaż, po przeczytaniu pierwszego tomu serii "Strażnicy" zaczynam się zastanawiać, czy nie zmienić zdania...
Główny bohater, dwunastoletni Horacy Andrews, pewnego dnia zauważa z okna autobusu szyld, na którym wypisane jest jego nazwisko. Nigdy go tu wcześniej nie widział. Idąc za impulsem wysiada z autobusu, by sprawdzić tę tajemniczą sprawę. Podczas badania wypatrzonego z autobusu miejsca spotyka dziwnego mężczyznę o specyficznym zapachu... no, po prostu śmierdzącego siarką... Dziwaczny, zwalisty człowiek (czy aby na pewno człowiek?) intryguje i trochę przeraża chłopca. Mimo obaw Horacy przechodzi przez "ptasi" tunel i ląduje w sali z różnymi pojemnikami. Napisy na nich również nie są zwyczajne, szczególnie ten, według którego w opatrzonym nim pojemniku znajdują się rzeczy "niemieszczące się w pojemniku". W sali spotyka Strażniczkę Vory, panią Hapsteade, która również jest dość niecodzienna (czy w tej historii w ogóle jest coś NORMALNEGO???). Chłopak wypełnia pewną ankietę i dowiaduje się, że zjawi się w tym miejscu następnego dnia. Ale po co? Co to za pudełka i pojemniki tam znalazł? Kim jest łowca i czego chce od Horacego? Co potrafi Chloe, a jakie magiczne zdolności ma Horacy? 

Wartka akcja pełna zaskakujących i bardzo szczegółowo opisanych sytuacji sprawia, że fabuła jest wyjątkowo atrakcyjna i wciągająca. Autor podzielił swoją historię na pięć działów, a te na  dość krótkie rozdziały. Spodobało mi się to, bo systematyzowało wydarzenia podczas lektury. 

Polecam tę książkę młodszym nastolatkom, zafascynowanym naukami ścisłymi i fantastyką. Odrobina magii, trochę nauki i mamy naprawdę udaną powieść.

Brydzia


Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger