11 września

"Muzeum złodziei" Lian Tanner - recenzja

"Muzeum złodziei" Lian Tanner - recenzja
Tytuł: "Muzeum złodziei"
Autor: Lian Tanner
Gatunek: literatura młodzieżowa, powieść przygodowa, fantasy
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: YA!; Grupa Wydawnicza Foksal
seria: Opiekunowie tajemnic, tom 1


Książkę "Muzeum złodziei" poleciła mi pani z biblioteki. Już sam opis na okładce wydawał mi się ciekawy, dlatego postanowiłam ją przeczytać. 
Jest to powieść przygodowa z elementami fantasy. Moim zdaniem celem autora było przełamywanie stereotypów. Poprzez słowo "przełamywanie" mam na myśli fakt, iż każdy powinien być wiernym sobie. Wszystkie postaci wymienione w tej książce są bojaźliwe i posłuszne, no, może poza głównymi bohaterami - Złotką Roth i Żabismarkiem - oni są inni; bywają śmiali i niecierpliwi.
Akcja toczy się w mieście zwanym Klejnot, gdzie władzę zaraz po Wielkiej Protektorce, sprawują Błogosławieni Stróże, których wszyscy się boją. Są to osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo dzieci z Klejnotu, aż do Dnia Rozłączenia. Właśnie tego dnia zaczyna się akcja powieści. Dzień Rozłączenia zostaje odwołany z powodu... Nie, tego nie zdradzę, gdyż to zepsułoby niespodziankę! Właśnie dlatego ta książka jest taka wciągająca: z powodu tajemnic.  
Fabuła sama w sobie jest ciekawa i zaskakująca, a bohaterowie są bardzo sympatyczni. Średnia czcionka ułatwia czytanie, rozdziały są stosunkowo krótkie, a narracja, mimo że trzecioosobowa, oddaje wiele szczegółów. 
Książka ta jest idealna na nudne, deszczowe dni i polecić ją można każdemu - zarówno dziecku, jak i dorosłemu czytelnikowi.

Ola
  


10 września

"Dar" James Patterson, Ned Rust - recenzja

"Dar" James Patterson, Ned Rust - recenzja
Tytuł: "Dar"
Autorzy: James Patterson, Ned Rust
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 349 
Wydawnictwo: Albatros
seria: Czarodzieje, tom 2


Dar to druga część serii Czarodzieje napisanej przez Jamesa Pattersona w różnych duetach. Przy tworzeniu tomu drugiego współpracował z Nedem Rustem.
Czytając powieść śledzimy dalsze losy rodzeństwa czarodziejów Whitforda Wszechdobrego (Whit) i Wisterii Wszechdobrej (Wisty), którzy przyzwyczaili się już do życia w państwie rządzonym przez totalitarną partię Nowy Ład. Swój czas dzielą między naukę korzystania z ich mocy, poszukiwanie rodziców i rebeliancką walkę z Tym, Który Jest Jedynym (pan i władca Nowego Ładu, który posiada potężne moce). Przed naszymi bohaterami nie lada wyzwanie, zwłaszcza, że do samego końca książki nie można być w stu procentach pewnym, kto jest po tej ,,dobrej stronie’’, a kto nie. 
Powieść czyta się bardzo szybko i przyjemnie, ponieważ jest napisana młodzieżowym językiem, raz z punktu widzenia Whita, a raz Wisty. W narracji ogromnym plusem jest cięty i sarkastyczny język, jakim posługuje się Wisty. Co do minusów na pewno będą zaliczać się: denerwująca powtarzalność wydarzeń: złapani – do więzienia/ośrodka - tortury - ucieczka. Rodzeństwo często walczy z Jedynym, ale w większości przypadków mu ucieka (dlaczego? - Ponieważ Jedyny, jak typowy bajkowy czarny charakter, grozi bohaterom tak długo, że zdążą oni zbiec), postać widoczna na okładkach serii nie ma odniesienia do wyglądu żadnego z bohaterów. 
Ogólnie rzecz biorąc jest to naprawdę ciekawa i oryginalna opowieść z barwnymi postaciami, zabawnymi i młodzieżowymi dialogami. Książka idealna dla niewymagających, początkujących miłośników literatury fantastycznej. Z chęcią przeczytam kolejny tom, by dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy naszego magicznego rodzeństwa.   

Julia


06 września

"Wybrana" Naomi Novik - recenzja

"Wybrana" Naomi Novik - recenzja
Tytuł: "Wybrana"
Autor: Naomi Novik
Gatunek: fantastyka, fantasy
Liczba stron: 507
Wydawnictwo: REBIS


Do przeczytania tej powieści skłoniła mnie adnotacja wydawcy o pochodzeniu autorki i nawiązaniu w tej opowieści do polskich baśni. Rzeczywiście, po przeczytaniu lektury odnalazłam te powiązania, a nawet nazwy własne brzmią dziwnie znajomo.
Książka jest napisana przejrzyście, wydawca zadbał o miłe dla oka rozmieszczenie tekstu i wyrazistą czcionkę.
Bohaterka powieści fantasy - Agnieszka, córka drwala – zostaje wybrana przez Smoka (czarodzieja) mieszkającego w ponurej Wieży. Jej niezwykłe umiejętności powodują, że w niedługim czasie staje się czarownicą, choć nie obywa się bez różnych komplikacji. Uparcie podąża swoją ścieżką i niejednokrotnie sprzeciwia się swemu nauczycielowi, z którym wiąże ją przyjaźń i coś więcej. Jej dobroć i miłość do ludzi sprawiają, że zawsze stara się im pomóc. Oczywiście na jej drodze nie zabraknie spotkań ze złem. Największym postrachem jest dla wszystkich Bór. Czy Agnieszce uda się ocalić przyjaciół, królestwo i poznać tajemnicę Królowej Boru - dowiecie się, kiedy przeczytacie tę baśń. 
Akcja powieści toczy się bardzo szybko. Pojawiają się coraz nowsze wydarzenia i komplikacje. Nie brak czarów, potworów i lejącej się krwi. Serdecznie zachęcam do tej fascynującej lektury.


Elka


06 września

Nasz wkład w Narodowe Czytanie

Nasz wkład w Narodowe Czytanie
5 września 2015 roku odbyła się czwarta edycja ogólnopolskiej akcji Narodowe Czytanie, podczas której chętni mogli czytać fragmenty "Lalki" Bolesława Prusa. Grupa naszych uczennic wzięła udział w imprezie czytelniczej na terenie Biblioteki Pedagogicznej w Zawierciu. Choć słońce przebijało się przez chmury bardzo niepewnie, wszystkie atrakcje zostały przygotowane na dworze. Na szczęście pogoda nam dopisała. Na przygotowanej niewielkiej scenie odczytano wybrane fragmenty lektury, a w przerwach, z kilkoma piosenkami, wystąpiła nasza uczennica Magda. Widzowie mogli również posłuchać gawędy o Bolesławie Prusie i o różnych interpretacjach tytułu jego powieści. Wśród innych niespodzianek czekających na przybyłych gości był sklepik Wokulskiego i pokoik Rzeckiego, a sam Bolesław Prus przybijał wszystkim chętnym pamiątkowe pieczątki w przyniesionych wydaniach "Lalki". Na dzieci zaś czekał stolik plastyczny, przy którym można było pokolorować malowanki z lalkami, zrobić własną zakładkę do książki lub obserwować, jak powstaje ilustracja do jednej ze scen z "Lalki", tworzona przez naszą uczennicę, Weronikę. 


Nie zabrakło również słodkiego poczęstunku. Każdy znalazł dla siebie coś ciekawego.

Słodki poczęstunek

Szkolne "Lalki" opieczętowane!

Stolik plastyczny - praca wre

Magda zaśpiewała kilka piosenek

Zuzia przeczytała fragment "Lalki"

04 września

Narodowe Czytanie

Narodowe Czytanie
NARODOWE CZYTANIE czas zacząć!

Już jutro czytamy fragmenty "Lalki" Prusa na terenie Biblioteki Pedagogicznej w Zawierciu.  



Serdecznie zapraszamy od godziny 10.00.

Nie masz tej powieści? Wejdź na wolnelektury.pl





02 września

"Powiedz wilkom, że jestem w domu" Carol Rifka Brunt - recenzja

"Powiedz wilkom, że jestem w domu" Carol Rifka Brunt - recenzja
Tytuł: "Powiedz wilkom, że jestem w domu"
Autor: Carol Rifka Brunt
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Liczba stron: 399
Wydawnictwo: YA!, Grupa Wydawnicza Foksal


"Powiedz wilkom, że jestem w domu" to debiutancka powieść Carol Brunt - wcześniej autorka publikowała tylko krótkie opowiadania. Niedługo po premierze w 2012r. "Powiedz wilkom..." zostało uznane za jedną z najlepszych książek młodzieżowych między innymi przez "The Wall Street Journal". W 2013 zostało uhonorowane nagrodą Alex przez Young Adult Library Services Association.
Sięgnęłam po tę powieść ciekawa, jak autorka poradzi sobie z trudnym tematem choroby AIDS. Początkowo, mimo fragmentów recenzji z tyłu okładki, nie spodziewałam się, że powieść  będzie więcej niż średnia. Miałam wrażenie, że będzie zbyt rozwlekła i raczej nie wzbudzi u mnie większych emocji. Moje obawy wzmagało to, że autorka jest debiutantką.
Główna bohaterka, June Elbus, mieszka na przedmieściach Nowego Jorku. Chodzi do pobliskiego lasu, by udawać, że żyje w średniowieczu, w przyszłości chce zostać sokolniczką, a jej najlepszym przyjacielem jest wujek chory na AIDS. Tak, June jest specyficzną osobą. Może właśnie dlatego nie potrafi porozumieć się z siostrą - gdy June robiła się coraz dziwniejsza i coraz bardziej zaprzyjaźniała się z wujkiem Finnem, Greta była zwykłą nastolatką. Kiedy Finn oznajmia, że chce namalować portret obu dziewczynek i w związku z tym mają spędzać u niego jedną niedzielę w miesiącu, June jest zachwycona. Greta niekoniecznie. Niedługo po namalowaniu sióstr Finn umiera.
Akcja książki przyśpiesza, gdy June dowiaduje się o istnieniu niejakiego Toby’ego. Kim był dla Finna? Dlaczego wysłał zdjęcie portretu do gazety? Dlaczego rodzina June go nienawidzi? Na te i wiele innych pytań dziewczyna próbuje znaleźć odpowiedź. 
Książki można porównać do obrazów. Jedne to bohomazy bez żadnej wartości, tworzone bez uprzednich ćwiczeń i przygotowania. Autor stara się coś przekazać, nieraz ma dobry pomysł, ale nie potrafi go przedstawić. Postaci są źle zbudowane, a tło składa się z zupełnie do siebie nie pasujących elementów. Czasem można odnieść wrażenie, że twórca kilka razy zmienił zdanie, co chce namalować i jaki ma być tego nastrój, ale żal mu już zamalowanego płótna i rozpoczyna na nim kolejną pracę, starając się połączyć ją z poprzednimi. Ostatecznie dzieło nie przedstawia niczego, ale za to ilość zmarnowanych farb jest imponująca.
W innych obrazach pierwszy plan jest namalowany bardzo szczegółowo, postaci zostały stworzone zgodnie ze wszystkimi zasadami anatomii, barwy dobrano do nastroju dzieła, a temat nie jest banalny, ale… tło nie istnieje lub jest ledwo zarysowane. Widza ciekawią postaci i temat, ale czuje niedosyt.
Obrazy, które należą do trzeciej kategorii, były tworzone długo, nieraz wiele lat. Ich autorzy są perfekcjonistami, bo dzieło jest dopracowane w najmniejszych szczegółach. Czasem temat jest zupełnie nowy i wcześniej przez nikogo niewykorzystany, czasem to niezwykła gra starymi schematami. Delikatny uśmiech kogoś z drugiego planu, wymiana spojrzeń między postaciami – wszystko ma znaczenie. Tło było długo i cierpliwie zapełniane detalami, które sprawiają, że obraz wygląda jak okno do innego świata. Malarz wiedział, jak wywołać emocje towarzyszące oglądaniu kolejnych partii obrazu, jak poruszyć widza. Takie dzieło na długo pozostaje w pamięci.
Gdyby „Powiedz wilkom, że jestem w domu” było obrazem, należałoby do tej trzeciej kategorii. Wszyscy bohaterowie są jak żywi – mają swoje pragnienia, cele, mają lęki i obawy, które wpływają na ich zachowania i relacje. Mają ludzkie wady – są zazdrośni, pełni żalu, samolubni, ale odczuwają też ludzkie uczucia – litość, radość, smutek, rezygnację. W tym zestawieniu przeważają negatywne emocje, bo „Powiedz wilkom…” nie jest radosną książką. To książka bardzo melancholijna i smutna, smutek przebija się z monologów głównej bohaterki, jej czynów i opowieści, które przywołuje, bo choć opowieści dotyczą szczęśliwych chwil, to osoba, która je takimi uczyniła, już nie żyje. „Powiedz wilkom…” jest powieścią o nieodwracalnej stracie, o głębokiej miłości, rywalizacji, żalu do drugiej osoby. I pomimo tego, że akcja toczy się powoli, to książka wręcz drży od uwięzionych na jej kartach emocji.
Obawy, jakie miałam zaczynając „Powiedz wilkom, że jestem w domu”, nie znalazły żadnego pokrycia w rzeczywistości. To jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Gorąco polecam ją wszystkim, którzy znajdą kilka godzin czasu, by zanurzyć się w świat June Elbus.

Zuza 



31 sierpnia

"Czarne jak heban" Salla Simukka - recenzja

"Czarne jak heban" Salla Simukka - recenzja
Tytuł: "Czarne jak heban"
Autor: Salla Simukka
Liczba stron: 190
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: YA! Grupa Wydawnicza Foksal
Cykl: Lumikki Andersson


"Czarne jak heban" to trzecia i ostatnia książka z cyklu o Lumikki Andersson.
Po niezbyt udanych wakacjach w Pradze życie Lumikki wraca do normy... no, prawie.
Dziewczyna staje się bardziej otwarta, zaczyna spotykać się z Sampsą, a do tego zgodziła się zagrać główną rolę w szkolnym przedstawieniu, które opowiada nieco inną historię Królewny Śnieżki. Niestety, sielankowe życie nie trwa zbyt długo, bo ktoś zaczyna podrzucać jej tajemnicze liściki, a w tym samym czasie powraca jej były chłopak – Liekki. Lumikki nie ma pojęcia, kim może być jej prześladowca, za to on sprawia wrażenie osoby, która zna wszystkie jej sekrety i podąża za nią krok w krok. Pewnego dnia tajemniczy Cień przekazuje Lumikki miedziany kluczyk. Tylko co on otwiera? Jakie tajemnice skrywają przed nią rodzice? Kim jest tajemniczy Cień?

            "Była sobie dziewczynka, której nie było"

Muszę przyznać, że ta część podobała mi się najbardziej. Bardzo przyjemnie mi się czytało, choć w niektórych momentach miałam wrażenie, że głównej bohaterce zaraz utną rękę, bo tylko to jej się jeszcze nie przytrafiło. Jeśli chodzi o całą serię, to oceniam ją pozytywnie. Z tego, co zauważyłam czytając kolejne części, im bardziej Lumikki otwierała się na ludzi, tym bardziej czytelnik mógł poznać ją i jej przeszłość. Polecam i zapraszam do czytania :)

Ksenia



            

30 sierpnia

Białe jak śnieg Salla Simukka - recenzja

Białe jak śnieg Salla Simukka - recenzja
Tytuł: Białe jak śnieg
Autor: Salla Simukka
Liczba stron: 221
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Ya! Grupa Wydawnicza Foksal
Cykl: Lumikki Andersson


"Białe jak śnieg" to druga książka z cyklu Lumikki Andersson autorstwa Salli Simukki, obecnie najpopularniejszej fińskiej pisarki powieści dla młodzieży.
Po ostatnich wydarzeniach Lumikki wyjeżdża do Pragi, aby choć trochę odpocząć od problemów. Niestety kłopoty dopadają ją nawet w Czechach... Wszystko zaczyna się, gdy Lumikki poznaje Lenkę, tajemniczą dziewczynę, która twierdzi, że jest jej siostrą. Dziewczyna pokazuje dowody, które mogą świadczyć o jej prawdomówności i, mimo że opowiada Lumikki o swojej przeszłości, to nadal jest bardzo tajemnicza i nie mówi za wiele o rodzinie, która się nią zaopiekowała po śmierci matki. Po pewnym czasie Lumikki zaczyna wierzyć Lence, a w jej głowie pojawiają się obrazy z dzieciństwa, na których jest ona z dziewczynką, która mogłaby być jej siostrą. Tylko czy te obrazy są prawdziwe, czy to tylko wytwory jej wyobraźni? Czy to możliwe, żeby ojciec Lumikki mógł mieć romans z mamą Lenki? I co z tym wszystkim ma wspólnego sekta? Kto pomoże Lumikki rozwiązać te wszystkie zagadki i dlaczego ktoś pragnie jej śmierci?

            "Była sobie dziewczynka, która miała tajemnicę"

Fabuła książki nie jest może specjalnie zaskakująca, ale bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Jest wciągająca, ale niestety posiada ten sam minus, co poprzednia część: choć szybko się ją czyta, akcja rozkręca się bardzo powoli. Moim zdaniem książka spodoba się na pewno fanom literatury młodzieżowej, ale także osobom lubiącym poczytać od czasu do czasu coś lekkiego. Zapraszam do czytania :)


Ksenia


29 sierpnia

Bractwo Pierścienia, Dwie wieże, Powrót Króla J. R. R. Tolkien - recenzja

Bractwo Pierścienia, Dwie wieże, Powrót Króla J. R. R. Tolkien - recenzja


Tytuł: Bractwo Pierścienia, Dwie wieże, Powrót Króla
Autor: J. R. R. Tolkien
Liczba stron: 586 + 496 + 600
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
cykl: trylogia

Nie ma chyba człowieka, który nie słyszałby o trylogii Tolkiena i stworzonym przez niego fantastycznym świecie. Nie każdy lubi takie historie, pełne magii, krasnoludów, elfów i hobbitów. Ja lubię, dlatego wszystkie postaci i miejsca, powstałe w wyobraźni autora, oraz opisane przygody wciągnęły mnie od pierwszych stron powieści. 
Głównym bohaterem opowieści jest hobbit Frodo Baggins, który wraz z trójką przyjaciół, Samem, Pippinem i Merrym, wyrusza w niezwykle niebezpieczną podróż. Zadaniem tej czwórki jest mianowicie zniszczyć Jedyny Pierścień, którego poprzednim właścicielem był wujek Froda, Bilbo, znany z "Hobbita" tego samego autora. 
Powieść pełna jest nagłych zwrotów akcji, ale i pięknych, czasem dość długich opisów. Pojawiają się bohaterowie, którzy w drodze będą pomagać czwórce wędrowców. Zgłębiając fabułę spotkamy między innymi Aragorna, krasnoluda Gimliego, Gandalfa Szarego i elfa Legolasa oraz Boromira, którzy wraz z hobbitami stworzą Drużynę Pierścienia i wyruszą w drogę, której celem będzie zniszczenie pierścienia, siejącego zło. Czy wszyscy dotrwają przy Frodzie do chwili, kiedy będzie on mógł zniszczyć Pierścień Władzy? Kto pomoże im, a kto będzie szkodził? Kim jest Gollum? A wreszcie JAK zniszczyć tak potężny pierścień i złą magię Saurona? Czy Frodo podoła?

Mówi się, że język trylogii jest za ciężki, że opisy za długie. Nic bardzie mylnego. Styl Tolkiena nie jest łatwy, ale jest niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju i nie wyobrażam sobie, by taką historię można było napisać inaczej. Dzięki długim i szczegółowym opisom, czytelnik może wręcz zobaczyć krainy żyjące tylko na kartach książki. Ktoś powie, że przecież powieść zekranizowano, ale sądzę, że żaden film nie będzie tak dobry, jak nasze własne wyobrażenie bohaterów, miejsc i przygód, które opisał Tolkien.

Wojna, śmierć, okrucieństwo, niepewność, słabość, odwaga, dążenie do celu, przyjaźń i braterstwo, odpowiedzialność, zdrada, walka do końca - to tylko niektóre hasła, pasujące do tej historii. Nie jest to lektura dla dzieci, raczej dla młodzieży i starszych czytelników. Polecam również "Hobbita", którego warto przeczytać przed sięgnięciem po trylogię, gdyż opowiada historię poprzedzającą wydarzenia rozgrywające się w trzech tomach przygód Froda i jego przyjaciół. 

Zoja


29 sierpnia

"To tylko skarb?!" Suzanne Selfors - recenzja

"To tylko skarb?!" Suzanne Selfors - recenzja
Tytuł: "To tylko skarb?!"
Autor: Suzanne Selfors
Liczba stron: 427
Gatunek: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Wilga; Grupa Wydawnicza Foksal
Seria: Homer Pudding, tom 2


"To tylko skarb?!" jest kontynuacją książki "To tylko pies?!". Opowiada dalszy ciąg przygód Homera Puddinga, młodego poszukiwacza skarbów.
W poprzedniej części Homer wyjaśnił zagadkową śmierć swojego wuja i dowiedział się, jakie tak naprawdę znaczenie ma spadek pozostawiony mu przez niego - pies i tajemnicza moneta. Teraz ubiega się o członkostwo w stowarzyszeniu L.O.S.T. Teoretycznie, moneta zapewniła mu już w nim miejsce, jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Okazuje się, że ktoś w stowarzyszeniu chce, by miejsce Homera zajęła Madame la Directeur - kobieta sprzedająca skarby na czarnym rynku. Sprawę ułatwia mu to, że Homer nie ma monety, a dokument, który poświadczał, że jest jej właścicielem, zaginął. Ostatecznie Homer zostaje wyzwany na pojedynek...
W tej części miejsca akcji rzadziej są już określane takimi niewiele mówiącymi nazwami jak "Miasto" lub "Miasteczko", pojawiają się konkretne nazwy geograficzne, jak np. Estonia. Poznajemy wielu nowych, interesujących  bohaterów, na przykład członków stowarzyszenia. Ciekawym dodatkiem jest znajdujący się na końcu książki ich spis, dzięki któremu możemy dowiedzieć się, jakie odkrycia ma każde z nich na koncie.
Akcja książki jest wartka, a opisy się nie dłużą. Trzeba  przyznać, że Suzanne Selfors nie brakuje wyobraźni, a niespodziewane zwroty akcji nieraz zaskakują. Dużym atutem jest charakterystyczny dla tej serii, nieco absurdalny humor, dzięki któremu nie raz roześmiałam się w głos. Jednak dla mnie najciekawszą rzeczą w książce pozostaje "Biografia Rumpolda Smellera", której kolejne części autorka umieściła między rozdziałami. Pokazuje ona, że niezależnie od płci, wieku i związanych z nimi ograniczeń kulturowych nie powinniśmy dawać za wygraną i zawsze dążyć do spełnienia marzeń.
Nie mam co do tej książki żadnych poważnych zastrzeżeń, jedynym minusem jest chyba trochę dłużący się początek.
Okładka jest doskonale wpasowana w jej atmosferę, a grzbiet bardzo ładnie prezentuje się na półce obok poprzedniej części. Litery są duże i czytelne, klejenie wydaje się być solidne.

Uważam, że "To tylko skarb?!" jest świetną kontynuacją poprzedniej części. Tak jak ona, jest skierowana do młodszych czytelników, ale humor Suzanne Selfors trafi chyba do każdego.

Zuza


Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger