poniedziałek, 27 marca 2017

"Stasi i dziecko" David Young - recenzja

Tytuł: "Stasi i dziecko"
Autor: David Young

Gatunek: sensacja, kryminał
Liczba stron: 367
Wydawnictwo: Marginesy

"Wschodni Berlin, rok 1975, przy Murze Berlińskim znaleziono zwłoki młodej dziewczyny. Na miejsce przyjeżdżają porucznik Karin Müller i jej zastępca Werner Tilsner. Zjawia się także oficer Stasi. Informuje, że dziewczyna została zastrzelona podczas ucieczki na zachód".

Karin Müller to główna bohaterka, milicjantka, którą poznajemy już na pierwszych stronach książki. Jest ona młodą osobą, ale z jakże trudnymi doświadczeniami życiowymi. To właśnie one skłoniły kobietę do podjęcia zawodu milicjantki. Karin jest szczerze oddana swojej pracy, służbie ojczyźnie. Swoje obowiązki wypełnia bez zarzutu. Śmiało można stwierdzić, iż cieszy się szacunkiem w swoim środowisku. Wszystko byłoby właściwie idealnie, gdyby nie jej problemy małżeńskie. Aby zapomnieć, aby poradzić sobie z emocjami, kobieta angażuje się coraz bardziej w pracę. Natomiast śledztwo, do którego została przydzielona, pochłania ją bez reszty… Karin zostaje „połknięta” przez system polityczny. Jakie konsekwencje to poniesie? Kto na tym ucierpi?...

W roku 1975 znaleziono zwłoki młodej dziewczyny. Karin oraz jej zastępca Werner przyjeżdżają na miejsce, w którym znaleziono ciało, jako pierwsi. I właściwie wydawałoby się, że nic niepokojącego nie ma w tej historii. Ciało, ucieczka do Berlina Zachodniego, kara za popełnienie przestępstwa, zemsta… Takie myśli jako pierwsze nasuwają się po obejrzeniu miejsca, w którym znaleziono zwłoki dziewczyny. A jednak… Milicjanci odkrywają, że nie wszystko jest oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Bowiem, po bliższym przyjrzeniu się całej sprawie okazuje się, że dziewczyna wcale nie próbowała uciekać do Berlina Zachodniego, lecz do Berlina Wschodniego. Nieprawdopodobne. Niewyobrażalne. Zupełnie nie do zrozumienia. Nikt, ale to nikt w tamtych czasach nie uciekał z Zachodu na Wschód. Co więc mogła robić ta dziewczyna? Dlaczego została zamordowana podczas ucieczki na Wschód? Powszechnie wiadomo przecież, że gdy w 1961 roku wybudowano Mur Berliński, setki ludzi próbowało przedostać się ze Wschodu na Zachód, często nielegalnie, płacąc za to własnym życiem. Ale nigdy nie działo się to na odwrót. Wobec tego musiało wydarzyć się coś strasznego, coś czego ludzki umysł nie potrafi zrozumieć… Nie zdradzę nawet rąbka tajemnicy… Zapraszam do lektury i powiem tylko, że nie zawiedziecie się…

Książka „Dziecko i Stasi” to nie jest książka obyczajowa, którą można sobie poczytać do poduszki, aby się zrelaksować. To książka mocna, ale też chwytająca za serce. Ukazująca nam niesprawiedliwość świata. Świata, który stworzyli ludzie, świata komunistycznego. Tam, gdzie nie liczył się człowiek, lecz system, władza. To świat, gdzie nie było miejsca na empatię czy jakiekolwiek inne uczucia. Świat fałszu, obłudy, podsłuchu, donosów, który potrafił zniszczyć życie ludzkie i niestety to właśnie spotkało główną bohaterkę… Rozwiązała tajemnicę, ale straciła coś bardziej cennego… Aby się przekonać i dowiedzieć, trzeba przeczytać książkę, trzeba krok po kroku przejść przez cały ten horror razem z główną bohaterką, trzeba poczuć jej emocje… Nie zawiedziesz się czytelniku! Polecam…

Ana


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz