wtorek, 7 marca 2017

"Przygody w świecie Minecrafta. Dzień Creeperów" S. D. Stuart - recenzja

Tytuł: "Przygody w świecie Minecrafta. Dzień Creeperów"
Autor: S. D. Stuart

Gatunek: fantastyka, science-fiction
Liczba stron: 82
Wydawnictwo: ARKADY


Wśród książek znajdujących się na bibliotecznym Facebooku moją uwagę przyciągnęły od razu dwa tomy o tytule “Minecraft przygody”. Jak wiadomo, Minecraft był bardzo popularną grą, a jego lata świetności przypadły na okres od 2010 do… 2014. Potem pojawiła się gra Five Nights at Freddy’s, na podstawie której również napisano książkę, “Silver Eyes”, zgodnie z amerykańskim pochodzeniem założyciela tej gry - po angielsku. Niestety, ta nie zostałą przetłumaczona na język polski, dlatego decyzję o przeczytaniu tej serii podjęłam bez zastanowienia.
Książka, do czego nawiązuje już jej tytuł, dzieje się w sześciennym świecie stworzonym przez Markusa Perssona (“Notcha”) - w realiach gry “Minecraft”. Można zatem wywnioskować, że jest to książka typowo przygodowa, fantastyczna, skierowana głównie do młodzieży… choć nad tym można długo rozważać. Przecież niektórzy dorośli też lubią gry, a także powieści na ich podstawie :).
Bohaterami są bracia bliźniacy oraz Suzy, z poprzednich części serii, próbujący powstrzymać szaleńczą sztuczną inteligencję zwaną Herobrinem. Andre wraz ze swoją szkolną koleżanką trafiają do świata Minecrafta, aby ocalić brata chłopaka - Josha - oraz ludzkość przed zagładą. Niestety, sprytny program płata im figle na każdym kroku… Jedną z pułapek jest tytułowy creeper. A raczej cała ich masa, stworzona przez Starego Svena na prośbę pewnego burmistrza pod tajemniczym kryptonimem “Projekt Creeper”.
Wielką zaletą tej książki, oprócz tego, że dzieje się w świecie gry uwielbianej przez większość graczy, jest bardzo wyraźna, duża czcionka ułatwiająca czytanie oraz wiele bardzo krótkich rozdziałów :). Książkę bardzo szybko się czyta, dlatego nie powinien mieć z nią problemu nawet początkujący czytelnik. Osobiście polecam ją każdemu, a w szczególności - graczom “Minecrafta”. Warto ją przeczytać!

Agnieszka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz