piątek, 10 lutego 2017

"Herobrine powstaje" S. D. Stuart - recenzja

Tytuł: "Herobrine powstaje"
Autor: S. D. Stuart
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 78
Wydawnictwo: ARKADY
Seria: Przygody w świecie Minecrafta, tom 1


Za mną lektura pierwszego tomu serii książek autorstwa S.D. Stuarta, czyli Steve'a DeWintera. Po liczbie stron widać, że jest to cieniutka książeczka, mieszcząca krótką powieść o bliźniakach, Andre i Joshu, którzy są pasjonatami gry minecraft. Ich tata pracuje w laboratorium, w którym znajduje się prototyp niezwykłego komputera. Zawiera on urządzenie, umożliwiające mu łączenie się bezpośrednio z mózgiem gracza. Chłopcy mogą korzystać z tego sprzętu, aby grać w swoją ulubioną grę. Pewnego dnia ojciec odbiera dziesięciolatków ze szkoły i z braku czasu zabiera ich do pracy. Chłopcy nie są zachwyceni, ale cóż zrobić. Udaje im się uprosić ojca, by pozwolił im pobawić się komputerem... 
W rezultacie wygranej w "kamień, papier, nożyce" to Josh jako pierwszy wszedł do kapsuły i zanurzył się w wirtualnym świecie Minecrafta. I wszystko było w porządku aż do chwili, kiedy Andre zorientował się, że komputer i kapsuła nie reagują na żadne jego ruchy. Nie był w stanie ich wyłączyć ani zrestartować. Nie mógł więc uwolnić brata ani sprowadzić go do realnego świata... Co było dalej? Czy Andre uratuje brata? I kim jest Herobrine? Tego musicie dowiedzieć się sami, czytając pierwszy tom serii.

Czcionka w powieści jest dość duża, co ułatwia czytanie. Szkoda, że nie ma chociaż szczątkowego słowniczka pojęć dla mniej zorientowanych w grze, ale i bez tego fabuła zaciekawia. Polecam nie tylko fanom Minecrafta!

Zoja


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz