poniedziałek, 16 maja 2016

"Dziewięć dni" Gilly Macmillan - recenzja

Tytuł: "Dziewięć dni"
Autor: Gilly Macmillan
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Świat Książki


”Dziewięć dni” Gilly Macmillan to thriller psychologiczny. Głównymi bohaterami książki są matka, Rachel Jenner, oraz jej syn, ośmioletni Benedict Finch.
Po rozwodzie prawo opieki nad synem przejmuje Rachel. Chcąc spędzać z synem jak najwięcej czasu, Rachel udaje się z nim na spacer do pobliskiego lasu. Jest to dla nich miejsce dobrze znane, znajdujące się blisko rodzinnego domu. Matka pozwala dziecku biec przodem. Po chwili, gdy dociera do umówionego wcześniej miejsca, okazuje się, że syna nie ma. Zniknął… Zostaje tylko huśtawka, którą delikatnie porusza wiatr. Po chwili Rachel odnajduje psa z okaleczoną łapą. I wtedy dociera do niej, co się stało… Kobieta wpada w panikę.
Po zniknięciu syna poznajemy bliżej Rachel, którą targają emocje, strach o utratę dziecka, a także wyrzuty sumienia. Żałuje, że pozwoliła synowi biec przodem. Gdyby tylko mogła cofnąć czas. To ona zezwoliła na to, aby syn oddalił się od niej i pobiegł w umówione miejsce. Ale czyż nie postępujemy tak samo w prawdziwym życiu? Czyż nie pozwalamy swojemu dziecku na odrobinę samodzielności, chcąc go wprowadzić w dorosłe życie?
W poszukiwanie Benedicta włącza się również miejscowa policja. W prasie i TV umieszczane są jego zdjęcia. Policja, jak to z reguły bywa przy zniknięciu dziecka, prosi o jakikolwiek ślad, który może doprowadzić do odnalezienia chłopca. Działania, opisywane dzień po dniu, generują nieustanne napięcie, niepewność oraz fałszywe tropy. Dramaturgię wprowadzają również wspomnienia inspektora Clemo z jego sesji terapeutycznych. Każdy nowy dzień rozpoczyna się od fragmentów artykułów, które dotyczą tej sprawy. Uzupełniają one obraz wydarzeń oraz pokazują, jak łatwo przychodzi ludziom wydawanie, często niesprawiedliwych, wyroków.
Rozpoczyna się również nagonka społeczeństwa. Według niego matka jest winna temu, że jej synek zaginął. To ona spędziła z nim ostatnie chwile. To ona ponosi odpowiedzialność za tę tragedię. Nikt jednak nie pomyśli, co w takiej sytuacji czuje matka. Padają domniemania, że Rachel celowo zrobiła coś złego własnemu dziecku, a teraz udaje zrozpaczoną matkę. Dla Rachel rozpoczyna się koszmar, który będzie trwał 9 kolejnych dni. 9 dni, które dla matki, w takiej sytuacji, są wiecznością. Rozpoczyna się walka z czasem. Każda przemijająca sekunda sprawia, że szansa na odnalezienie żywego dziecka maleje…

Akcja powieści wciąga na tyle, że trudno odłożyć książkę na bok i wrócić do niej po tygodniu. Strona po stronie chcemy wiedzieć czy chłopiec wróci do domu cały i zdrowy. Ciekawi nas, kto stoi za porwaniem Benedicta. Czy to naprawdę matka zaaranżowała porwanie? Rozwiązanie zagadki będzie dla was zaskoczeniem…

Beta


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz