czwartek, 22 października 2015

"NieLudzie" Kat Falls - recenzja


Tytuł: NieLudzie
Autor: Kat Falls
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 398


Po książkę sięgnęłam z powodu okładki, która zainteresowała mnie od pierwszej chwili, oraz tematyki książki. Na początku obawiałam się, że będzie to przewidywalna i nudna historia. Na moje szczęście myliłam się i to bardzo! 

"NieLudzie" to książka fantastyczna, choć wydaje mi się, że także trochę naukowa i lekko przygodowa.
Główną bohaterką jest Delaney McEvoy, ale woli, by nazywać ją Lane. Żyje ona w odizolowanym mieście Ameryki, po epidemii "ferae". Jest to choroba zapoczątkowana wirusem, który wymyśliła ludzkość, a który przez przypadek wydostał się z laboratorium. Chorują na niego ludzie i zwierzęta. Początkowo wirus zabijał praktycznie od razu, a teraz, 19 lat po katastrofie, jego efekt osłabł i teraz już nie zabija (a przynajmniej nie bezpośrednio), lecz powoduje mutacje. Ludzie wyglądają jak zwierzęta, a potem tracą zdrowy rozsądek i zabijają innych. Oczywiście, wszystko to dzieje się poza murami miasta (swoją drogą to jest jedyne takie miasto w CAŁEJ Ameryce), a w samym mieście praktycznie nie ma śladów po epidemii. Są tylko oddziały do walki z nią i oczywiście ogromny mur, którego nie sposób przeoczyć. Lane, jak to bywa w takich książkach, jest zwykłą dziewczyną, nie pamiętam ile ma lat, ale jest wegetarianką. Jej matka umarła na raka, kiedy dziewczyna była młodsza, a jej tata Mack praktycznie cały czas jest poza domem. Lane nie wyróżniała się na początku praktycznie niczym, do momentu, gdy dowiedziała się, że Mack jest szmuglerem, a teraz musi mu jakoś uratować życie, bo będzie mu grozić rozstrzelanie przez pluton egzekucyjny. Chyba, że Lane przekaże mu wiadomość, a on dokona szmuglu, to wtedy wszystkie obciążające go dowody zostaną zniszczone. Jest tylko jeden problem. Lane nie była przygotowywana do bycia szmuglerem, wręcz przeciwnie, nawet nie wiedziała o tym, kim jest jej tata. Więc kompletnie nieprzygotowana musi poradzić sobie w świecie, gdzie na każdym kroku może umrzeć...
Szczerze mówiąc, zakochałam się w tej książce. Sposób pisania autorki bardzo mi się spodobał, a fabuła jest boska. A Lane, jako jedna z nielicznych głównych bohaterek, nie jest przez całą książkę naiwną i głupiutką panienką, za którą trzeba walczyć. Potrafi sobie poradzić, chociaż nie od razu. Właśnie to sprawiło, że książka jest bardziej realistyczna.

A teraz najtrudniejsze - komu polecam tę książkę. Wszystkim! Książka jak dla mnie jest obłędna. Każdy, kto uwielbia takie trochę postapokaliptyczne klimaty, może przeczytać książkę i według mnie nie pożałuje poświęconego jej czasu. Ja nie żałuję, chociaż jeśli mam być szczera, gdyby wyszła druga część, to bym jej raczej nie przeczytała, bo książka jest jak dla mnie świetnie zakończona, mimo iż finał dużo nie mówi, ale właśnie to mi się podoba :). W każdym razie, książkę polecam z całego serca.

Nicola


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz