piątek, 21 listopada 2014

"Krew Olimpu" Rick Riordan - recenzja

Tytuł: "Krew Olimpu"
Autor: Rick Riordan
Liczba stron: 474 + słowniczek (25 stron)
Wydawnictwo: Galeria Książki
seria: Olimpijscy Herosi


 Po zakończeniu lektury "Domu Hadesa" zżerała mnie ciekawość, co będzie dalej, więc jak tylko mogłam, sięgnęłam po ostatni tom serii - "Krew Olimpu". Czytając tę część możemy dowiedzieć się, kto wygra toczącą się wciąż wojnę. Powoli śledzimy akcję, kiedy siódemka naszych bohaterów próbuje się przedostać do ........:-)........ oraz obserwujemy podróż Nico, Reyny i trenera Hedga, próbujących... no właśnie, co oni chcą zrobić? Musicie przeczytać książkę, żeby się tego dowiedzieć, bo ja Wam nie zgradzę.
Początkowo przeżyłam lekki szok i zastanawiałam się, czy przypadkiem nie pominęłam jednej książki w serii. Początek bowiem, jak dla mnie, jest ni z gruszki ni z pietruszki! Jednak na szczęście po kilku stronach opowieść wróciła na właściwe tory. Akcja według mnie rozwija się troszkę... hmmm... nie tyle, że za wolno, ale po prostu w niektórych rozdziałach nie ma zbyt wielu faktów, wnoszących coś interesującego do fabuły. W połowie powieści zaś, kiedy już mamy się dowiedzieć, czy nasi bohaterowie przeżyją, autor zmienia narrację i obserwujemy akcję z perspektywy drugiej drużyny! Ja musiałam to sobie na spokojnie przemyśleć i troszkę ponarzekać, jednak pewnie inni nie będą mieli z tym problemu.
Książka jest bardzo ciekawa i wciągająca. W tej części dowiadujemy się dużo o Leo, Nico i Reynie. Poznajemy lepiej ich charaktery, emocje, obserwujemy ich rozterki, więc przestają być dla nas tylko "dwuwymiarowi".
Bardzo podoba mi się sposób narracji. Autor nie skupia się bardzo na jednej postaci, ale przedstawia nam różne perspektywy, dzięki czemu nic nas nie omija. Rozmiar czcionki jest dla mnie idealny, świetnie się czyta.

Myślę, że tę książkę poleciłabym osobom, które może niekoniecznie interesują się mitologią (ale mogą), ale z pewnością osobom, które przeczytały przygody Percy'ego Jacksona, a także tym, które interesują się fantastyką, może romansem. No i cóż, także osobom, które nie mają nic przeciwko przewidywalności fabuły, za czym sama nie przepadam. Tym razem zakończenie jest, niestety, dość przewidywalne, ale to nie przeszkadza w rozkoszowaniu się akcją, nie bójcie się!

Nicola

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz