wtorek, 9 lutego 2016

"Medaliony" Zofia Nałkowska - recenzja

Tytuł: "Medaliony"
Autor: Zofia Nałkowska
Gatunek: reportaż
Liczba stron: 62
Wydawnictwo: Siedmioróg



Medaliony, czyli prawdopodobnie jedyna lektura z liceum, przy której nie dało się zasnąć.
Między innymi dlatego, że większość czytelników, po zapoznaniu się z fabułą, dręczona była koszmarami...


"Ludzie ludziom zgotowali ten los”, czyli historie o bestialstwie nazistów.

                       
Kiedy miałam 15 lat, po raz pierwszy odwiedziłam dwa z wielu znajdujących się w Polsce obozów koncentracyjnych.
A właściwie pozostałości po nich...
I choć większość towarzyszących mi osób zdawała sobie sprawę z powagi zdarzeń, jakie jeszcze nie tak dawno rozegrały się za murami zwiedzanych obiektów (bo chyba nawet największy ignorant w Polsce ma o tym jakiekolwiek pojęcie), to jestem skłonna przypuszczać, że zarówno ich, jak i moja świadomość, byłaby znacznie głębsza, gdybyśmy przed zwiedzaniem muzeów, zapoznali się z obecnie recenzowaną lekturą. 
           
Zofia Nałkowska, znakomita pisarka, autorka „Medalionów” była przede wszystkim członkinią Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich i to właśnie podczas swojej pracy poznała wiele historii ofiar Holocaustu. Jej książka to poniekąd dziennik, w którym kobieta opisuje przebieg spotkań ze świadkami zbrodni nazistowskich.
Medaliony, za czasów „starej podstawy programowej”, stanowiły lekturę w III klasie liceum. Nie wiem jak jest obecnie, ale gdy ja chodziłam do szkoły średniej, naprawdę niewiele osób z mojej grupy przeczytało książkę do końca. I wbrew pozorom, nie było to spowodowane najszczerszą nienawiścią, żywioną przez „ścisłowców” do jakiekolwiek literatury innej niż fantasy, ale dlatego, że książka była dla nich zbyt brutalna.
Zofia Nałkowska operuje bardzo prostym językiem, zrozumiałym dla wszystkich. Raczej nie demonstruje swoich uczuć w stosunku do przedstawionych w książce wydarzeń i paradoksalnie właśnie przez to odbiorca przeżywa je intensywniej. Ma bowiem zimno przedstawione fakty, w stosunku do których sam może „wyrobić sobie” opinię.
Autorka nie stara się w żaden sposób cenzurować opisów. Otwarcie mówi o drastycznych wydarzeniach, jak robienie mydła z ludzkiego tłuszczu czy jedzenie trupów przez głodnych więźniów. 
W sumie, w książce znajduje się osiem historii, a każda traktuje o innych wydarzeniach i bohaterach. Teraz, dosłownie w jednym zdaniu, postaram się zarysować fabułę każdego z nich.

Profesor Spanner
Komisja bada, co wydarzyło się w Instytucie Anatomicznym. Jak szybko się okazuje, odbywała się tam produkcja mydła z ludzkiego tłuszczu, a nad wszystkim sprawował kontrolę tytułowy profesor.

Dno
W tej opowieści przesłuchiwana jest kobieta, która podczas wojny straciła swoją rodzinę oraz zmuszana była do niewolniczych prac. Dzięki jej świadectwu komisja dowiedziała się, jak wyglądała podróż więźniów do obozów oraz życie w nich.

Kobieta cmentarna
Tytułowa bohaterka pracuje na cmentarzu nieopodal getta żydowskiego, w którym stale dochodzi do bardzo drastycznych scen. Ludzie są tam bowiem terroryzowani i mordowani. Ku zdziwieniu komisji wygłasza ona dość śmiałą tezę na temat postępowania Żydów, w wypadku przegrania przez Niemców wojny.

Przy torze kolejowym
Bohaterką tego opowiadania również jest kobieta, której udało się uciec z jadącego do obozu pociągu, jednak została ona ciężko ranna i nie była w stanie się poruszać. Przedstawione są tu ostatnie dni jej życia.
           
Dwojra Zielona
Dwojra jest byłą więźniarką obozu, która straciła w życiu właściwie wszystko, ale zdecydowała, że musi za wszelką cenę przeżyć całe zło, jakie jeszcze ją czeka, by w przyszłości móc dać świadectwo okrucieństwa, którego dopuszczali się Niemcy.

Wiza
W tej części zostaje wyjaśnione wyrażenie „pójść na wizę”. Oznaczało to stać przez cały dzień, bez jedzenia, na „wizie”, czyli łące nieopodal obozu. Na wizę szły więźniarki z bloku, w którym w danej chwili odbywały się porządki.

Człowiek jest mocny
Opowiada historię mężczyzny, który stracił w czasie wojny całą rodzinę, a później zmuszany był przez Niemców do niewolniczej pracy. Wiele razy chciał umrzeć, ale ostatecznie nigdy nie udało mu się popełnić samobójstwa, bo zawsze ktoś odwodził go od tej myśli, bądź sami Niemcy nie chcieli na to pozwolić, wiedząc, że ten człowiek jest na tyle „mocny”, by jeszcze długo dla nich pracować.

Dorośli i dzieci w Oświęcimiu
Ostatnia historia jest chyba najsmutniejsza, bowiem stanowi swego rodzaju podsumowanie krzywd wyrządzonych psychice, w zaledwie jednym małym opisie traktującym o dziecięcych więźniach obozu, bawiących się w „palenie Żydów”.

Wydaje mi się, że dostatecznie udało mi się przybliżyć fabułę książki. Powstrzymam się jednak od wyrażania własnej opinii, skoro tak samo postąpiła sama autorka.

Serdecznie polecam lekturę wszystkim powyżej 14 roku życia, bo tylko pamięć o ofiarach Holokaustu może uczynić ich nieśmiertelnymi.

Thea


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz