środa, 3 lutego 2016

"Marta Patton i Kapłanka Miłości" Aleksander Minkowski - recenzja

Tytuł: "Marta Patton i Kapłanka Miłości"
Autor: Aleksander Minkowski
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 151
Wydawnictwo: Siedmioróg
Cykl: Marta Patton


Na Tropicieli Złoczyńców czeka kolejne zadanie. Tym razem autor proponuje czytelnikom zagadkę związaną z... cudami. Sprawczynią całego zamieszania ze zjawiskami nadprzyrodzonymi jest tajemnicza Oliwia, Kapłanka Miłości, która wraz z bratem Antoniuszem organizuje spotkania, podczas których uzdrawia fizyczne choroby i leczy dusze przybyłych. Czy to jednak prawdziwe cuda czy raczej sprytne sztuczki? Ponadto para zaprasza wybrańców do Ogrodów Miłości, miejsca ukrytego przed światem gdzieś w Polsce. Młodzi ludzie znikają znienacka. Niby nic w tym niezwykłego. Skoro zostawiają rodzicom uspokajające wiadomości, to znaczy, że wyjechali z własnej woli i czują się dobrze, prawda? No właśnie, chyba jednak nie do końca... Niby wszystko jest zgodne z prawem, ale w takim razie dlaczego z nastolatkami, którzy tam wyjechali, nie ma kontaktu? Dlaczego państwo Schulz są szantażowani? Kto i dlaczego spreparował zdjęcie ich syna z wypisaną informacją "Zróbcie, o co proszą"? Policja jest bezsilna, ponieważ rodzice nie zgłaszają zaginięć dzieci.  Czy to nie dziwne? Jedyna nadzieja w Marcie, Filipie i Patryku, którzy podejmują wyzwanie i po nitce do kłębka zmierzają do rozwiązania zagadki. "Wykluczyć nie wolno niczego" to w końcu pierwsza dewiza Tropicieli Złoczyńców.
Cienka, ale pełna treści powieść detektywistyczna dla nastolatków wciągnęła mnie, jak poprzednie tomy z tej serii. Świetnie napisane dialogi, pełne trafnych puent, poszukiwania bohaterów uzupełnione rozmowami o odkrywanych sukcesywnie szczegółach sprawy, to wszystko sprawia, że nagle lądujemy w samym środku wydarzeń. Razem z Martą i chłopakami zastanawiamy się nad tym, co się dzieje, gdzie są Ogrody Miłości i czy Oliwia naprawdę ma dar uzdrawiania czy to jakaś niesamowita mistyfikacja? Polecam gorąco wszystkim, którzy lubią czuć podczas lektury dreszczyk emocji.

Katia

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz