sobota, 23 grudnia 2017

"Włoska awantura" Magdalena i Sergiusz Pinkwart - recenzja

Tytuł: "Włoska awantura"
Autor: Magdalena i Sergiusz Pinkwart
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 120
Wydawnictwo: Akapit Press 
Seria: Drakulcio ma kłopoty


W tej części Drakulcio zawita do ojczyzny pizzy i oliwek. Nie jestem pewna czy Włochy są przygotowane na przyjazd tego rozbrykanego chłopca i jego ekipy. Krótko przedstawię tę zabawną grupkę, żebyście mogli poczuć jak niesforne i zróżnicowane to towarzystwo. Zacznijmy od Drakulcia - nasz główny bohater zawsze wpada w kłopoty, znajdowanie się w niewłaściwym miejscu i czasie to jego specjalność. Nasz Drakulcio posiada także kuzynkę, Annę Marię, której talent można porównać tylko z jej egoizmem. Koniecznie muszę także wspomnieć o chłopcu imieniem Andrea, który zainicjował cały ten wyjazd. Jego tata jest Włochem, który przeprowadził się do Polski, dlatego chłopiec świetnie zna się na kulturze i potrafi płynnie mówić w dwóch językach. Zbliżają się jego urodziny, które chciałby spędzić we Włoszech, dlatego postanawia pojechać do swojego wujka Eraldo ze swoim najlepszym przyjacielem. Dziwnym trafem z dwuosobowej grupy powstała drużyna złożona z siedmiu osób. Oprócz wyżej wymienionych chłopców i Anny Marii, do gromadki włączają się także wiecznie głodny Tedi, klasowa kujonka Magda Klonowska, a także Gerard - chłopiec pochodzący z Francji i świetnie grający w piłkę nożną. Z całą gromadką postanowiła pojechać także wykształcona italianistka, pani Agnieszka.

Włochy to piękny kraj, słynący z pysznego jedzenia, wspaniałej kultury i melodyjnego języka. Nic dziwnego, że dzieciaki wprost nie mogą się doczekać odwiedzenia go. Ich entuzjazm zostaje jednak ostudzony, gdy na lotnisku czeka na nich niziutki, wąsaty Włoch, który zabiera ich gdzieś wysłużonym fiatem. Mimo, że pierwsze wrażenie wydawało się trochę nieciekawe, później jest tylko lepiej! Dzieciaki zostają zawiezione do XIV wiecznego zamku, który okazuje się domem wujka Andrei. Zamek skrywa wiele tajemnic i cennych skarbów, nawet pochodzących z czasów templariuszy. Szybko okazuje się jednak, że duma i chluba zamku, w postaci cennych artefaktów została skradziona zeszłego lata. Honor i rodzina mają we Włoszech ogromne znaczenie, dlatego wujek Eraldo przyrzekł, że nie spocznie, dopóki nie odnajdzie osoby, która odważyła się obrabować jego dom z cennych pamiątek.

Jak potoczy się pobyt dzieciaków w Bel paese (Przepięknym Kraju)? Czy skarb Templariuszy zaginął już na zawsze?Śledźcie dokładnie treść i czerpcie przyjemność z tej krótkiej opowieści. Oprócz ciekawej i przyjemnej historii książka funduje nam także urocze ilustracje i naprawdę przezabawne dialogi. Życzę przyjemnej lektury....

Kinga


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz